Likwidacja ośrodka wychowawczego sióstr boromeuszek

Opublikowano: 18.08.2015 | Kategorie: Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 185

Zabrzańska placówka dla dzieci z trudnych rodzin ma zostać zamknięta do końca miesiąca. Trwa szukanie miejsca dla podopiecznych w innych ośrodkach w regionie.

Decyzję podjął organ prowadzący dla ośrodka w Zabrzu – Zarząd Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy. Śląskie Kuratorium Oświaty potwierdziło, że otrzymało informację o likwidacji. Po kontroli ośrodka w 2014 r. MEN zapowiedziało wdrożenie nowych przepisów przekształcających bądź likwidujących niewydolne ośrodki. W zeszłym roku ministerstwo skontrolowało placówki prowadzone przez siostry boromeuszki i jadwiżanki. Okazało się, że trafiają tam nie tylko dzieci z orzeczeniem kształcenia specjalnego, ale również z rodzin ubogich i wielodzietnych. W TV Silesia boromeuszki zapowiedziały, że będą bronić swoich domów, gdyż „stoi za nimi tradycja”, a „kościół od wieków w takich zakonnych ośrodkach realizował misję opieki nad dziećmi. Te niepełnosprawne, biedne i zagrożone wykluczeniem społecznym, znajdowały tu i wciąż znajdują nie tylko nocleg i wyżywienie. Mają tu również przyjaciół, którzy zastępują im rodzinę”.

Mit o miłosiernych wychowawczyniach runął w 2011 r., gdy przełożona prowadząca zabrzański dom, siostra Bernardetta, czyli Agnieszka F. została skazana na karę bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad podopiecznymi. Dzieci były bite, przyzwalano również na przemoc seksualną pomiędzy wychowankami ośrodka. Sądowa przepychanka trwała aż do kwietnia 2014 r., przełożona bowiem nie chciała poddać się karze, starała się o warunkowe zawieszenie. Ostatecznie siostra Bernardetta trafiła do zakładu karnego. Druga z sióstr, współuczestnicząca w aktach przemocy, usłyszała wyrok 8 miesięcy w zawieszeniu. Do tej pory roszczenia wobec zgromadzenia boromeuszek ujawniają kolejni, dorośli już, podopieczni ośrodka – ofiary praktyk wychowawczych siostry Bernardetty. Ostatni pozew wpłynął do warszawskiego sądu kilka miesięcy temu. Były wychowanek domaga się w nim miliona złotych zadośćuczynienia za doznane krzywdy oraz renty w wysokości 2,5 tys. zł. Jego pełnomocnik chce, aby zapłaty dokonały solidarnie Kongregacja Sióstr Miłosierdzia, PZU będący ubezpieczycielem sióstr, a także sama siostra Bernardetta.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o