Od WHO do Rządu Światowego

Opublikowano: 24.11.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 2191

Z unikalną dokładnością, nie charakterystyczną dla polityków Rosji i świata, przepowiedziana w maju – czerwcu druga fala koronawirusa objęła wiele krajów. Zadziwiająca przenikliwość, dosłownie na granicy proroctwa. Co to jest: obliczenie matematyczne oparte na długoterminowych badaniach dynamiki sezonowej, czy też celowe sterowanie całym efektem pandemii z daleko idącymi celami, dotyczącymi zmniejszenia liczby ludności?

Należy założyć, że obliczenia matematyczne nie mają z tym nic wspólnego, skoro statystyki nowego globalnego wirusa pochodzą ze stycznia niniejszego, 2020-go roku i nie mają wielu lat praktyki, niezbędnej do dokładnych obliczeń i prognoz.

Każdy synoptyk powie, że nie można przewidzieć pogody dłużej niż na 10 dni, ponieważ nie można uwzględnić wszystkich czynników zmian chwilowych i długoterminowych, nie potrafi tego żadna technologia komputerowa, chociaż synoptycy dysponują superkomputerami, jednak program jest tworzony przez osobę, zgodnie z długoterminowymi obserwacjami, ale nawet tak potężne narzędzie matematyczne często zawodzi. A w przypadku korona wirusem – wszystko jest inne – trafienie w stu procentach!

Załóżmy, że taka prognoza wzrostu zachorowalności jest sporządzona na podstawie szacunkowego zatłoczenia ludzi w kurortach lub podczas jesiennej zachorowalności na ostre infekcje dróg oddechowych – ARVI, ale te statystyki powinny się różnić w zależności od położenia krajów w strefach klimatycznych, jednak Izrael, z bardzo gorącym i suchym klimatem, jest poddawany kwarantannie od Roche – Ashana (19 września) az do końca Sukot (9 października). Jak w niezrozumiały sposób WHO i przywódcy polityczni byli w stanie przewidzieć atak drugiej fazy pandemii koronawirusa we wrześniu-październiku tego roku?

Nie jest możliwe uwierzenie w prawdziwe wyznania, podsuwane politykom z góry, ponieważ obecne zachowanie establishmentu politycznego krajów rozwiniętych, w tym Chin, w żaden sposób nie przyczynia się do choćby części mistycyzmu w ich relacjach, kiedy prognozowanie konsekwencji tych czy innych kroków jest prawie całkowicie wykluczone w niniejszych interakcjach różnych krajów … Co się stało, skąd bierze się ta dokładność prognozy, czy cała pandemia koronawirusa jest naprawdę kontrolowana i celowa? Jeśli tak jest, to mamy do czynienia ze scenariuszem całkowitego unicestwienia ludzkości przez grupę marginalnych osobników, którzy uważają, że duża populacja planety naraża wszystkich na ryzyko zniszczenia biosfery środowiska całej ludzkości, dlatego zmniejszenie ilości populacji – to faza wymuszona.

Najbardziej zaskakujące jest to, że w raporcie Klubu Rzymskiego zwanego „Granice wzrostu” z 1972 roku, przygotowanym przez D. Meadowsa i J. Randersa było powiedziane, że stały wzrost światowej populacji Ziemi i wzrost zużycia zasobów w celu zaspokojenia potrzeb tak ogromnej liczby ludzi z konieczności obowiązkowo doprowadzi do katastroficznych konsekwencji, w wyniku których nastąpi niekontrolowane zmniejszenie liczebności ludzkości i gwałtowny spadek poziomu życia, ze względu na to, że wielkość zasobów Ziemi jest ograniczona, a zanieczyszczenie otaczającego środowiska przez produkcję ogromnej ilości dóbr może osiągnąć kolosalną skalę, co spowoduje nieodwracalną katastrofę, która może radykalnie zmniejszyć liczbę ludzi ze względu na całkowite zubożenie ziemskich spiżarni i możliwości wyżywienia zbyt dużej populacji planety. Zgodnie z pracą analityczną „Granice wzrostu” („Limits to Growth”) autorzy przewidują dwa rodzaje redukcji populacji Ziemi: aktywną i miękką, przez co osiągnie się wysoki poziom konsumpcji pozostałej części ludzkości.

Jednym z podstawowych elementów dotyczących redukcji światowej populacji jest obowiązkowy monitoring zanieczyszczania otaczającego środowiska, ponieważ spożycie miliardów ludzi dosłownie wyniszczy Ziemię i zniszczy siedliska życia. Oczywiście, cały świat obawia się o ochronę środowiska, emisję dwutlenku węgla, związaną z jakąkolwiek działalnością produkcyjną, a także o odnawialne źródła energii, czyli politycy tę pracę „Granice wzrostu” potraktowali bardzo poważnie.

Kontynuując temat zmniejszenia liczby ludności, D. Medows i J. Randers wydali nową pracę „Granice wzrostu”: 30 lat później” („The Limits to Growth: 30 Years Later”), w której, już otwarcie grożąc możliwą katastrofą, wzywają całą ludzkość do poważnego ograniczenia zużycia zasobów naturalnych, dla których należy wprowadzić obowiązkowe środki, dotyczące zmniejszenia populacji, wykorzystując zasadę: „Jedna rodzina – jedno dziecko”, nie zapominając o ograniczeniu działalności produkcyjnej ludzkości. Jak widać, z punktu widzenia D. Meadowsa i J. Randersa wszystko jest bardzo poważne, ale najbardziej zaskakujące w tym jest to, że ten punkt widzenia jest nadal pożądany i wspierany w wielu krajach świata.

Na przykład przemówienie A. Czubajsa w 2011 roku na szczycie Rusnanotech: „Czego można się spodziewać w nowym XXI wieku? Pierwsza myśl – no cóż, tak to się stało, więc niech będzie kontynuowane, innymi słowami, w XXI wieku należy kontynuować trend XX wieku. Odpowiedź jest prosta – to niemożliwe! Fizyczne ograniczenia istnieją dla wszystkich rodzajów zasobów na naszej planecie Ziemi. Scenariusz dalszego wzrostu jest wykluczony! Stoimy w obliczu nowej jakościowo sytuacji z radykalną zmianą trendu z ruchu w górę na ruch w dół. Przewiduje to grupa ekspertów Klubu Rzymskiego, którzy twierdzą, że jedyny scenariusz, przed którym stoimy, to scenariusz bliski katastroficznemu. W istocie mowa jest o tym, że liczebność globu ziemskiego z 7 miliardów do końca wieku powinna spaść do 2,5, 2 lub nawet 1,5 miliarda ludzi”.

Tak więc, celowo ukierunkowany spadek liczebności ludności przy jednoczesnym zmniejszeniu konsumpcji staje się głównym, jak to się obecnie modnie nazywa, trendem całego światowego systemu polityczno-finansowego. Zobaczmy, jak rozpoczynała się pandemia koronawirusa zimą – wiosną 2020 roku. Przede wszystkim zatrzymywano przedsiębiorstwa przemysłowe i zamykano szkoły, miasta, a nawet całe regiony ogłosiły kwarantannę i tworzyły izolację dla obywateli z harmonogramem odwiedzania sklepów spożywczych, podczas gdy główny nacisk lekarzy został przesunięty na obsługę chorych na koronawirusa.

Nie ma sensu powtarzać tego, co wydarzyło się niedawno, ale większość populacji nie była w stanie podjąć działań w celu leczenia innych chorób innych niż koronawirusowe, dlatego nastąpił gwałtowny wzrost śmiertelności populacji, a także spadek odporności u ogromnej liczby osób, co ostatecznie wcześniej czy później doprowadzi do wybuchu epidemii innych chorób, nie będących koronawirusami.

Stres psychologiczny związany ze strachem przed infekcją również nie przyczynił się do poprawy zdrowia obywateli, to znaczy pandemia spowodowała, że ​​zachorowało zbyt wiele osób, zwłaszcza starszych. Drugim aktem pandemii koronawirusa było zamknięcie globalnego systemu finansowo-handlowego, co w połączeniu z kwarantanną doprowadziło do spadku konsumpcji ludności. Nawet świadczenia udzielane rodzinom z dziećmi i przedsiębiorcom nie doprowadziły do ​​wzrostu konsumpcji, ale przełożyły ogromne kwoty na oszczędności, na odroczony popyt.

Tak więc, cele i zadania programu „Granice wzrostu” („Limit to Growth”) zostały osiągnięte, ale jak wyliczyli eksperci Klubu Rzymskiego, ale były one niewystarczające, aby zapobiec katastrofie w przyszłości, nie trzeba więc było być matematykiem – analitykiem czy dalekowzrocznym politykiem, by założyć nadejście drugiej, trzeciej i czwartej fali i, jeśli będzie to konieczne, to i niezliczonej ilości fal koronawirusa w celu osiągnięcia postawionego celu.

Ale nie tylko zmniejszenie liczebności ludności i zmniejszenie konsumpcji staje się zadaniem dla wszystkich krajów świata, ważna jest także zmiana moralnego, kulturowego i religijnego obrazu świata przyszłości. Właśnie dlatego zostały zamknięte wszystkie kościoły chrześcijańskie na główne święto roku – Wielkanoc Chrystusa, zostały zamknięte meczety i synagogi, nałożono ograniczenia na pracę wszystkich wydarzeń kulturalnych, z wyjątkiem bezpłatnej demonstracji produktów z Hollywood – ogłupiającego kiczu subkultury.

O dziwo, G.B. Chisholm, prezes Światowej Organizacji Zdrowia w latach 1948-1953, wskazywał na niemożliwe w okresie powojennym, ale możliwe już dziś, osiągnięcie wymaganego poziomu świadomości: „Aby wejść do rządu światowego, trzeba wyrzucić ze świadomości ludzi ich indywidualność, przywiązanie do tradycji rodzinnych, patriotyzm narodowy i dogmaty religijne. Zniszczenie pojęcia prawdy i kłamstwa, które są podstawą wychowania dziecka, zastąpienie wiary w doświadczenie starszych racjonalnym myśleniem – oto są spóźnione cele, które są potrzebne dla ludzkiego zachowania się”.

A więc, stworzenie rządu światowego nie jest przypuszczalnie celem samym w sobie, ale najważniejsze jest pozbawienie indywidualności, kodeksu kulturowego, narodowego, religijnego, cywilizacyjnego narodów, gdy stworzenie niemoralnego społeczeństwa ma jeden cel – zachowanie wspólnoty człowieka i natury, człowieka, który przestał być twórcą po to, aby w świecie zapanowała jedność opinii, jedność ogólno – humanistycznej cywilizacji z ograniczoną populacją ludzkości. Skąd się wzięły te antyludzkie dogmaty w Światowej Organizacji Zdrowia, której celem jest chronić populację planety, a nie niszczyć? Z zasad ONZ – głównej mondialistycznej struktury dotyczącej tworzenia nowego obrazu świata, finansowanej przez rząd USA (Departament Stanu). Z memorandum bezpieczeństwa narodowego USA NSSM 200 z 1974 r .:

Polityka ludnościowa staje się bardzo ważną dla realizacji interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych. Konieczne jest stworzenie społecznych i psychologicznych przesłanek dla rzekomego spontanicznego spadku liczby urodzeń. Musimy zadbać o to, aby nasze działania nie były postrzegane przez kraje rozwijające się jako polityka kraju rozwiniętego, skierowana przeciwko tym krajom.

Ten, który płaci, jest też tym, który zamawia muzykę w ONZ, która nadaje te utwory muzyczne dalej – do Światowej Organizacji Zdrowia. Na szczytach G7 i G20, na corocznych spotkaniach Klubu Bilderberg, w raportach Klubu Rzymskiego, w komunikatach Rady Stosunków Zagranicznych oraz innych mondialistycznych związków i komitetów, kreuje się obraz przyszłości, który ukształtował się jeszcze w czasie II wojny światowej i który miał radykalnie zmienić świat XX wieku. Transmisja tych planów, nakreślonych, jak widzimy, na sto lat do przodu, odbywa się w tajemnicy i jawnie, ale nikt nawet nie próbuje zmienić tego, co zostało nakreślone w punkcie zwrotnym historii świata, która nagle zawróciła do swego końca – samozniszczenia ludzkości.

Ci, którzy dziś bezpośrednio lub pośrednio uczestniczą w olbrzymim mechanizmie zmniejszania liczebności populacji Ziemi, w przywracaniu do życia jednolitych norm i reguł (na przykład wyższości prawa międzynarodowego nad suwerennym), stwarzają warunki do zbliżającej się katastrofy, o której ostrzegają D.Medous i J. Randers, jak również A. Czubajs, ale katastrofa nie polega na braku żywności i zasobów dla ogromnej populacji naszej planety, ale na upadku wszystkiego, co ludzkość tworzyła w ciągu całej swojej historii – kultury, religii, wartości moralnych, światopoglądu cywilizacyjnego i unikalnej wiedzy, której wykorzystanie pozwala na istnienie dowolnej ilości ludzi na Ziemi.

Stoimy w obliczu katastrofy, a nie przeludnienia i zmian klimatycznych, ale przed katastrofą zniszczenia moralnych i kulturowych cenzusów ludzkości, jej różnic narodowych i rasowych, światopoglądu i relacji międzyludzkich, tradycji i podstawowych wartości rodzinnych.

Próba stworzenia społeczeństwa o wspólnym losie ludzkości przerodzi się w straszliwą katastrofę, do której dziś świadomie zmierza bardzo wielu polityków i finansistów, którzy zaczęli od redukcji państwowości, aż do całkowitego zniesienia państw narodowych, do stworzenia obrazu komunistycznej utopii, która jest obrazem przyszłości, do którego dąży dziś rząd światowy reprezentowany przez ONZ z jej rozgałęzionymi instytucjami, w tym takimi pozornie niezależnymi organizacjami jak MFW i Bank Światowy. Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie te struktury ponadnarodowego, mondialistycznego rządu światowego dążą do zmniejszenia liczebności populacji Ziemi, zmniejszenia konsumpcji ludności, sprowadzenia całej ludzkości do jednej kultury, jednych wartości korporacyjnych i jednej religii – religii egoizmu, umieszczonej w centrum całego przyszłego wszechświata. Zamiast Boga! Na tym nasz świat się kończy.

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński
Źródło oryginalne: 3rm.info
Źródło polskie: Wolna-Polska.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

18
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
synsata
Użytkownik

Miliardy ludzi nie są już dzisiaj potrzebne. Trzeba się ich pozbyć – tak myślą globaliści, finansiści, elity. Zastąpią ich roboty, algorytmy, sztuczna inteligencja, a planeta odpocznie.

Kiedyś o sile państw, regionów, przymierzy i sojuszów decydowała liczba ludności (żołnierzy).
Dziś już to się zmienia. Nie jesteśmy potrzebni.

kozik
Użytkownik
kozik

Będę to wklejać, pod artykułami dotyczącymi depopulacji, aż Maurycy mnie zbanuje;)
Mam nadzieję, że do ludzi wrażliwych na sprawy Ziemi dotrze to, że depopulacja jest wykładnią postępowania dla plebsu, a nie dla ludzi sterujących światem.

Bojownicy o klimat i o depopulację Ziemi mają(mieli) tyle dzieci:
David Brower: 4
Jacques Cousteau: 4
Paul R. Ehrlich: 1
Thomas C. Ferguson: 3
Bill Gates: 3
Ruth Bader Ginsburg: 2
Al Gore: 4
John Guillebaud: 3
John P. Holdren: 2
Eric R. Pianka: co najmniej 2(córki)
David Rockefeller (zm.2017): 6
Margaret Sanger: 3
Arnold Schwarzenegger: 5
Peter Singer: 3
Ted Turner: 5
Książę Karol (z dynastii Windsor): 2

Nie umieszczam tu rodziny Rothschildów, bo to nie ma sensu.

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

do @kozik

A ja się podpisuję pod twoim wpisem wszystkimi możliwymi kończynami !!!

Bardzo często używam tego motywu jak wchodzę w spór z zwolennikami depopulacji.
Zazwyczaj wymieniam tylko Rockefellera, Ala Gora i Gatesa bo te nazwiska każdy kojarzy.
Dodaje jeszcze względem kończących się surowców, że ludzie najgłośniej o tym mówiący mają wielkie posiadłości warte dziesiątki oraz setki milionów dolarów , prywatne odrzutowce, całe floty limuzyn, jachty, i to wszystko wszyto do obsługi pojedynczych indywiduów. Potem dodaje ,że za samą wille Gatesa można by było wybudować 15 tys domów w biednych krajach , które mogły by dać schronienie 60 tys ludzi .
A na końcu podaje bardzo proste rozwiązanie konfliktu ludzi będących “za” oraz “przeciw” depopulacji. Należy przeprowadzić głosowanie , a następnie KAŻDEMU kto optuje za przymusową depopulacją podarować 3 metry liny aby dla przykładu się powiesili na pobliskim drzewie ( no jak im tak zależy , to na pewno się poświęcą ) i problem przeludnienia sam się rozwiąże.

PZDR

realista
Użytkownik

nie rozumiem… szkodliwość przeludnienia jest faktem. tylko indywidua stojące za optowaniem za nim są hipokrytami. więc kazanie komuś powiesić się, bo uważa, że to faktycznie problem, jest co najmniej bez sensu…

poza tym niedługo odczujemy potężny kryzys braku pracy w wyniku “elektronizacji” i “sztucznointeligencjaji” połączonej z rozpadem prywatnych interesów na rzecz korporacji… będzie ciężko….. …

robi1906
Użytkownik

A dlaczego nie, realisto?, przepraszam Realisto przez duże R, skoro jesteś takim “realistą” to zmniejsz zaludnienie (które przy okazji nie skrzywdzi nikogo), i zmniejsz zaludnienie przez likwidację samego siebie!!!,
Przecież to moralne podejście, bo skoro “wierzysz” w przeludnienie to jesteś za likwidacją kogoś innego, a to jest już karalne.
Przynajmniej tak było kiedyś (że to było karalne), bo żydzi jak oficjalnie przejmą władzę, to prawa ludzkie mają w d…ie.

realista
Użytkownik

przecież ty piszesz kompletne bzdury….. …

Szaman2
Użytkownik
Szaman2

cyt. “..że wielkość zasobów Ziemi jest ograniczona, a zanieczyszczenie otaczającego środowiska przez produkcję ogromnej ilości dóbr może osiągnąć kolosalną skalę, co spowoduje nieodwracalną katastrofę, która może radykalnie zmniejszyć liczbę ludzi ze względu na całkowite zubożenie ziemskich spiżarni i możliwości wyżywienia zbyt dużej populacji planety..” Cóż .. bardzo wymowne słowa ..
A ja proponuję wszystkim czytającym ten artykuł obejrzeć dokument na Netflix pt. “Kiss the Ground”. Po tym filmie zrozumiałem jak Nas wszystkich okłamują .. w jak łatwy sposób można zredukować dwutlenek węgla, jak łatwo można poprawić urodzajność gleby.. jak łatwo można zwiększać plony.. jak łatwo można poprawić wartość odżywczą warzyw, owoców a nawet i mięsa (to dla tych co ciągle się zastanawiają czy przekroczyć przysłowiową linię na vega…. :-) )
No ale jest zawsze jakieś ALE..
– są korporacje, które zrobią wszystko aby zostać monopolami w produkcji chemii dla upraw, w produkcji nasion, dla hodowli zwierząt …
– są ludzie, którzy w swoim lenistwie nie chcą żadnych zmian, i wolą dopłaty za swoje marne uprawy niż być na swoim, niezależnym, suwerennym człowiekiem .. lepiej ponarzekać i brać od rządu .. a rząd podległy korporacjom nic nie zmienia w tym zakresie.. i korpo zadowolone i urzędnicy że są potrzebni temu światu….
– są media, które starają się wyciszać takie rozwiązania … wiadomo dla kogo pracują …
– jest oświata, która nie uczy takich możliwości przyszłych “Rolników” …
– są w końcu rządzący, którzy dzięki swym przepisom utrudniają lub również zakazują możliwość rozpowszechniania produktów rolnych, w pełni zdrowych wolnych od chemii..
.. kończąc te smutne rozważania … sami jesteśmy sobie winni że traktują nas jak “dzieci we mgle” .. a po takiej populacji .. pozostaną te same firmy, te same media, ci sami urzędnicy (no ! może ich również trafi jakaś redukcja ?) i te same szkoły .. Przykre !!!

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

Problem przeludnienia dla jednych istnieje dla innych nie.
W zależności co obierzemy za punkt wyjściowy , jaką ideologię, filozofię…. itd

Głównym problemem są metody jakie powinno się obrać aby rozwiązać sprawę tzw przeludnienia.
Na chwilę obecną, pomijając teorie eksterminacji, jedynym sposobem na to, aby zredukować liczebność ludzkiej populacji, jest nadanie realnie osiągalnej celowości ludzkiemu życiu ( czytaj: bezpieczeństwo , dobrobyt), tak aby wyeliminować główną przyczynę “nadprodukcji nowych jednostek” mających spełniać jeden prymitywny cel – zabezpieczyć starość swoim rodzicom.

I tutaj ujawnia się główny problem całej ludzkości od początku zapisywanej historii : kto na kogo ma pracować ?
Z jednej strony strofuje się biedne kraje o dużym przyroście naturalnym , a z drugiej , to tam przerzuca się produkcję aby korzystać z taniej siły roboczej, to z tych krajów wysysa się ich bogactwa naturalne, to te kraje są systematycznie niszczone politycznie-systemowo, aby utrzymać je w stanie kontrolowanego chaosu, aby czasem nie spróbowały się wybić na niepodległość lub powiedzieć “NIE !”
Dochodzimy do sytuacji gdzie chcemy mieć ciastko oraz zjeść ciastko.

Ludzie , którzy większość tego co mają, zawdzięczają wyzyskowi biedniejszych oraz liczniejszych teraz stają się piewcami apokaliptycznych przepowiedni , i oczywiście jako ci lepsi trzeba zgodzić się z ich modelem rozwiązania problemu ( oczywiście wszystkie nieprzyjemne koszty mają ponieść ci biedni). Właśnie tutaj dochodzimy do hipokryzji : Ja mogę mieć sześcioro dzieci bo jestem lepszy , a Ty jako ten gorszy masz nie mieć dzieci lub ewentualnie jak Ja ci pozwolę to będziesz miał jedno.

Chcesz komuś coś doradzać lub nakazywać? Zostań przykładem ….
Jak uważasz ,że planeta jest przeludniona, i trzeba działa tu i teraz, to daj przykład i odbierz sobie rzycie ( i całej twojej rodzinie)
Tyle ,że nikt nie chce zostać owym przykładem …….lepiej znaleźć kozła ofiarnego tak aby moje interesy oraz pozycja społeczna nie zostały naruszone…

Wiem ,że przykład o samobójstwie jest nierealny i przesadzony.
Niech wiec piewcy katastroficznych prognoz zafundują własnym dzieciom sterylizację oraz wprowadzą regulacje prawne zabraniające wpuszczania imigrantów mających uzupełnić braki ludnościowe w ich wymierających krajach ….
Zobaczymy ilu z nich zdecyduje się na ten krok.

realista
Użytkownik

cyt.: “Wiem ,że przykład o samobójstwie jest nierealny i przesadzony.”

przynajmniej to dobre…

nie widzę nic złego w posiadaniu tylko jednego czy dwojga dzieci. nie trzeba zaraz mordować czy zabijać się. to idiotyczne. fakt jednak, że ci, co tak pieją o ograniczeniu dzietności sami mają ich więcej, to hipokryzja i tyle. i to trzeba jasno powiedzieć. ale nie o to chodzi, ile dzieci ma gejts, ale o to, że dziesiątków miliardów ludzi Ziemia nie udźwignie, i tyle. nie można logicznie o tym rozmawiać bez głupich sugestii o zabijaniu siebie i rodziny? serio?….. …

robi1906
Użytkownik

realisto, wykaż szkodliwość przeludnienia na terenie Polski.

realista
Użytkownik

w Polsce nie ma przeludnienia. jest nas coraz mniej….. …

robi1906
Użytkownik

no to dlaczego bredzisz o przeludnieniu.

realista
Użytkownik

czytać się naucz…
albo myśleć….. …

robi1906
Użytkownik

cicha myszko rewolucyjna, napisałeś “szkodliwość przeludnienia jest faktem” to pytam się o ten fakt.
Fakt to dowód, fakt jest niepodważalny to: opoka lub absolut, czy ty wiesz w ogóle co to jest fakt?, bo może od tego powinienem zacząć??.

Inaczej,
czy dla “cichej myszki”, nakaz rodzenia dzieci przez PiS jest równoznaczny z przeludnieniem?, i czy dlatego walczy?,
kto to wie?,
żeby to zrozumieć to naprawdę trzeba mieć rozum, albo nauczyć sie czytać.
co wybrać, co wybrać, co wy……….

robi1906
Użytkownik

Szaman2 (czy to stary szaman?) , w każdym razie pooglądałem Kiss the Ground, tutaj
w opcjach polskie napisy: https://www.actvid.com/watch-movie/watch-kiss-the-ground-full-63463.3360059
i powiem, to bardzo dobra rzecz,
kiedyś myślałem, że pustynie powstały po wcześniejszych wojnach jądrowych, teraz też tego nie wykluczam ale tak uprawiana orka daje dużo do myślenia.

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

?@realista

Oczywiście ,że można “logicznie bez głupich sugestii” rozmawiać o tzw przeludnieniu planety.
W moim poprzednim poście wytłuściłem chyba jedyny możliwy sposób do zastosowania redukujący skutecznie populację biednych krajów.
I tak się składa ,że sprawa tzw przeludnienia jest na tapecie informacyjnej od przeszło 100 lat i zagnieździła się w umysłach społeczeństw miedzy innymi właśnie dzięki Rockefellerom, i ich kompromitacji w Ludlow gdzie oficjalnie historycy podają 20 zabitych górników, a źródła nieoficjalne mówią o nawet 700 zabitych osobach ( w tym kobietach i dzieciach). A chodziło obniżkę płacy za dzień do 1,68 dol. Policja oraz gwardia narodowa na rozkaz Rockefellera dokonała masakry. Tak oczywista zbrodnia nie mogła być ukryta i napiętnowany Rockefeller zapoczątkował wtedy dwie rzeczy : narodziny public relations oraz walkę ze zbyt dużą dzietnością biednych (kontrola urodzeń), która była jednym powodem ich biedy.
Następnie przechodzimy przez okres Ligi kontroli Urodzeń, przemianowanej potem na Planned Prenthood , Population Council itd oczywiście wszystko to było tak czy inaczej sponsorowane przez Rockefellerów.
Z obawy o przeludnienie dokonywano sterylizacji biedoty oraz kolorowych w USA, było to przyczynkiem do eksplozji pseudo nauki czyli eugeniki ( chyba każdy wie jak finał to miało) przemianowanej po wojnie na genetykę.
Przechodzimy przez przymusowe sterylizacje w Indiach, Afryce, Chinach, Kanadzie ….

Wszyscy na około trąbią o przeludnieniu, ale nikt tak naprawdę nie chce z nim walczyć ponieważ jedyna skuteczna metoda jest nie do przyjęcia przez wszystkie możliwe elity na tej planecie. Zastępuję się ją światowym praniem mózgów o kontroli urodzeń, sterylizacji, antykoncepcji i oczywiście wszystko to musi być okraszone strachem przed zbyt duża liczbą ludzi na ziemi.
Ma to swój cel, ludzie zastraszeni wizją braku wody, żywności, energii, łatwiej oddadzą nad sobą pełną kontrole.
I jest to jedyna przyczyna dla czego nie rozumiesz mojego nierealnego postulatu o rozdaniu kawałka liny wszystkim ludziom optującym za drastycznym zmniejszeniem populacji.
Dla mnie to ludzie , którzy chcą , albo posiadać bezwzględną kontrolę , albo chcą się poddać owej kontroli.; Pierwszymi gardzę , a drugich przez ich głupotę nie jest mi szkoda…..

PZDR

realista
Użytkownik

robi, bystrzacho, napisałem “szkodliwość przeludnienia” a nie “przeludnienie”…
a co to według ciebie znaczy “cicha myszka”? albo w sumie nie pisz, nie interesują mnie twoje urojenia…

dagome, naprawdę bez większego znaczenia jest geneza tego twierdzenia o przeludnieniu. nie twierdzę też, że obecne mamy przeludnienie. twierdzę, że Ziemia ma ograniczone zasoby, i szkodliwość przeludnienia jest faktem. szkodliwość! są ograniczone zasoby wody, ograniczony potencjał żywnościowy czy energetyczny. zanieczyszczenie środowiska też jest proporcjonalne. przy zbyt dużej populacji problemy się pojawią i koniec. a ostatnie 70 lat to potrojenie populacji!
https://ourworldindata.org/grapher/world-population-by-world-regions-post-1820
po prostu nie jest korzystne mnożenie się jak króliki. co nie znaczy, że ktoś kogoś ma zabijać, no ludzie… nie o tym mowa!
na szczęście trend się odwraca, i notujemy coraz mniejszy przyrost.
https://ourworldindata.org/uploads/2013/05/Updated-World-Population-Growth-Rate-Annual-1950-2100-750×525.png
i to dobrze, choć źle, gdy populacja spada, jak np. u nas, bo struktura wiekowa się zmienia, co korzystne nie jest. brak równowagi też nie jest korzystny.

a co do kontroli itp., to za późno. i tak będzie dyktat koncernów i wszechinwigilacja… przepraszam – wszechbezpieczeństwo z przylepionym uśmiechem… i zielona pożywka….. …

Szaman2
Użytkownik
Szaman2

robi1906
cyt. “Szaman2 (czy to stary szaman?) , w każdym razie pooglądałem Kiss the Ground, tutaj
w opcjach polskie napisy: https://www.actvid.com/watch-movie/watch-kiss-the-ground-full-63463.3360059
i powiem, to bardzo dobra rzecz,
kiedyś myślałem, że pustynie powstały po wcześniejszych wojnach jądrowych, teraz też tego nie wykluczam ale tak uprawiana orka daje dużo do myślenia”

Nie to nie stary szaman :-)
“pustynie powstały po wcześniejszych wojnach jądrowych” – też dotarłem do takich konotacji i się z tym mogę zgodzić…
……a co do orki to ostatnio miałem spotkanie z 83-letnim rolnikiem i zapytałem go przewrotnie o konieczność orania ziemi ? i byłem w szoku jak mi odpowiedział że wie że to jest błąd… Byłem w szoku .. ale zaraz sprowadził mnie na ziemię : maszyna do zasiewu w takim przygotowanym niezaoranym gruncie to wydatek rzędu 100.000 zł.
I zrozumiałem że znów mamy do czynienia z mechanizmem systemu pt. : “możesz ale Cię nie stać..”
Pozdrawiam ..