Liczba wyświetleń: 1080
Absurdalnych uzasadnień ograniczania lub odbierania władzy rodzicielskiej ojcom, pisanych przez psychopatycznych sędziów, jest mnóstwo. Od „starości” po rzekomy „stalking” dla tych, którzy składają życzenia świąteczne swoim dzieciom mailem w przypadku izolowania dzieci przez zaburzone psychicznie matki. Tym razem jednak sędzia z Poznania przekroczyła kolejną granicę.
Pracowniczka sądu wszczęła sprawę o ograniczenie praw rodzicielskich ojcu tylko na tej podstawie, że walczy on o prawa ojców do opieki nad własnymi dziećmi, które to prawa są przez polskie (?) sądy nagminnie łamane. Co więcej, ojciec ten aktywnie uczestniczy w pracach Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Alienacji Rodzicielskiej powołanego w lutym bieżącego roku. Czyżby więc uprawnione były twierdzenia, że działania sądów od lat niszczących polskie Rodziny są działaniami planowymi i stricte politycznymi, jak to miało miejsce w latach stalinowskiego terroru?
Według uzyskanych opinii, postanowienie poznańskiego sądu nie tylko bezpodstawnie łamie zapisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, ale jest także jawną i bezczelną ingerencją w konstytucyjne prawa obywatelskie do zrzeszania się i do wyrażania własnych poglądów. Co więcej, orzeczenie to jest także ewidentną próbą wywierania presji na obywatelach, aby o swoje prawa nie walczyli i w tym celu się nie organizowali. Jak to było za Dżugaszwilego i jego ideologicznych pachołków w rodzaju Bieruta, Gierka, Jaruzelskiego i innych: „Obywatelu, nie podskakuj politycznie, bo zabierzemy ci dzieci…”
Czy sędzia zostanie pozbawiona immunitetu oraz pociągnięta do odpowiedzialności karnej za sprzeniewierzenie się zasadzie niezawisłości sądu i za przekroczenie uprawnień? Nie wiadomo. Natomiast z pewnością przekroczyła wszelkie normy nie tylko zawodowej etyki, ale także logiki. Ponieważ – jak tysiące sędziów „rodzinnych” w naszym pięknym kraju – zapomniała o podstawowej zasadzie, jaką ma obowiązek się kierować. Ta zasada to takie „wyświechtane” i niestety nadużywane wyrażenie… DOBRO DZIECKA.
Zapraszamy do dyskusji, a przede wszystkim do… refleksji.
Autorstwo: Miro Wilewski
Źródło: TylkoTata.pl
Ludzie nawet w słusznej sprawie nie zmyślajcie czy nie manipulujcie. Prawda nie potrzebuje kłamstwa, a tak to wychodzi nieuctwo żeby nie powiedzieć gorzej.
Stalin nie terroryzował w Polsce, polskich rodzin, zresztą od spraw polskich był Sierow, a czytając jego (oczywiście sfałszowane wspomnienia, ale tam fałsz polegał na czym innym), i z tych wspomnień zadną miarą nie wynika by miał ingerować w polskie rodziny czy ojcostwo.
Porównanie stalinizmu ze stanem obecnym jest dopuszczalne tylko wtedy jeśli jasno określimy kto wtedy sprawował władzę polityczną czy sądowniczą, czyli Chazarzy, ale o tym trzeba mówić otwarcie a nie jakiś bełkot o Stalinie, bo to nie on tworzył terror w Polsce, terror w Polsce (powtórzę to jeszcze raz) tworzyli Chazarzy, tak jak tworzą go teraz.
Zgadzam się z robi1906, że to chazarscy bandyci zaprowadzali terror w Polsce. Oni i ich poplecznicy. Nie będzie w naszym kraju dobrze i nie odbijemy się od tej matni bezsilności dopóty, dopóki nie będziemy mieli w pełni słowiańskiego rządu. Dzisiaj mamy znowu dualizm popisowy i jak nie walaslim usraizraelski to niemiecko-homosiowy. Trudno w takiej sytuacji mieć jakiś wybór. Co to za wybór, który prowadzi do dalszej degradacji. Niestety polscy przedsiębiorcy duszeni są podatkami i rozrostem niezrozumiałych przepisów. Jak długo można? Kiedy naród się w końcu na dobre obudzi?