O pochodzeniu Fanty, czyli jak korporacje z USA wspierały Hitlera

Opublikowano: 11.05.2020 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 546

Przy okazji Dnia Zwycięstwa, rocznicy zakończenia II wojny światowej warto powiedzieć kilka słów prawdy o amerykańskich przedsiębiorcach. Którzy Adolfa Hitlera lubili, chętnie z nim handlowali, wspierali go i przekonywali, że nazizm jest super.

Obchodzenie rocznic zakończenia drugiej wojny światowej, czyli – w wymiarze polityczno-moralnym – zwycięstwa ludzkości nad faszyzmem jest w Polsce wydarzeniem wywołującym w przestrzeni publicznej potworną ambiwalencję. Z jednej strony polski cukierkowy patriotyzm nakazuje się cieszyć z pokonania wroga, wielkiej ofiary, daniny krwi, walki na wszystkich frontach, państwa podziemnego, ale z drugiej każe nienawidzić końca wojny, gdyż wyzwoliciele okazali się nieprawomyślni. Najlepszym przykładem tego ostatniego są komunikaty IPN (także poszczególnych oddziałów) w mediach społecznościowych. Wyraźnie widać, że funkcjonariuszom polskiej policji historycznej jest po prostu przykro, że druga wojna światowa się skończyła.

Na ich nieszczęście, jak i całej polskiej inteligencji chorej na amerykanofilię, dołożyć należy jeszcze jeden aspekt, który zapewne wzmoże niezadowolenie z tego jak faktycznie przebiegła historia. Historiografia odnotowała to już dawno, ale polska tak zwana opinia publiczna – nic a nic. Tymczasem porządek zaprowadzony w III Rzeszy i jej polityczny kierownik Adolf Hitler ciszyli się sporą sympatią wśród zachodnich elit, a zwłaszcza amerykańskich.

75. rocznica zakończenia straszliwej wojny w Europie to wcale odpowiedni moment, żeby przypomnieć zarówno niezorientowanym historycznie, jak i niektórym wielkim korporacjom, które ten okres wymazały ze swojego pamiętniczka, jaka była ich rola w czasie wojny i komu pomagały w rozkręcaniu śmiercionośnej machiny.

Jako pierwsze weźmy na tapetę Standard Oil, amerykańskie przedsiębiorstwo petrochemiczne, którego działalność obejmowała wydobycie i przetwórstwo ropy naftowej i gazu ziemnego, a także ich transport, dystrybucję i marketing. Ten olbrzymi koncern został uznany w 1911 roku za monopolistę i podzielony na wiele mniejszych spółek. Tak narodziły się „wspaniałości” takie jak Chevron, ExxonMobil, BP i Maraton. Każde z nich odegrało swoją ważną rolę w zarówno w przedłużeniu, jak i intensyfikowaniu najkrwawszego konfliktu w historii ludzkości.

W latach 30. i 40. XX wieku tylko Stany Zjednoczone i Wenezuela produkowały duże ilości ropy. Hitlerowskie Niemcy, nie posiadając jej, były prawie całkowicie zależne od importu z półkuli zachodniej, w której dominowały spółki-córki Standard Oil. Nawet po tym, jak Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Niemcom, amerykańskie firmy stosowały wiele sztuczek, aby obejść blokadę i nadal dostarczać Niemcom ropę, podsycając w ten sposób działania wojenne po obu stronach frontu. Jednym z miejsc tajnej dystrybucji ropy były hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie (Hiszpania w czasie II wojny światowej zachowała neutralność, ale rząd Franco sprzyjał Hitlerowi), dokąd przypływały niemieckie tankowce, kupując ropę od amerykańskich spółek. Jeden z amerykańskich historyków żartował nawet twierdząc, że „bez wyraźnej pomocy Standard Oil, nazistowskie lotnictwo byłoby sparaliżowane”.

Amerykańscy kapitaliści ogólnie byli pod wielkim wrażeniem Hitlera. Prescott Bush, dyrektor wykonawczy z Wall Street (dziadek i ojciec dwóch prezydentów USA) wspierał finansowo działalność i karierę Hitlera. Mało tego, w 1933 roku próbował nawet przeprowadzić zamach stanu, aby obalić prezydenta Roosevelta i zaprowadzić ustrój faszystowski.

I tak na przykład Chase Bank wspierał nazistów prowadząc szereg kluczowych zleceń, w tym przyjmowanie, pranie i przeliczanie pieniędzy na obcą walutę. W 1945 r. szefowie banku byli sądzeni przez sąd federalny za naruszenie ustawy o handlu z wrogiem. Dalej, wszyscy chyba kojarzą Henry’ego Forda, tego od samochodów. Mniej ludzi kojarzy go jednak z obsesyjnym antysemityzmem, a to było jego prawdziwe oblicze; producent aut to tylko zawód. Ford otrzymał od Hitlera medal w 1938 roku i zarobił krocie w trakcie II wojny światowej. Jego fabryki znajdowały się po obu stronach frontu i produkowały pojazdy zarówno dla aliantów, jak i nazistów. W niemieckich fabrykach Forda świadomie wykorzystywano pracę niewolniczą.

W 2000 roku gigant spożywczy Nestlé wypłacił ocalałym z Holocaustu ponad 14 milionów dolarów za podobne praktyki.

Komercyjnym hitleryzmem wykazała się także ikona amerykańskiego kapitalizmu – Coca-Cola. Producenci tego napoju prowadzili w III Rzeszy radosne kampanie reklamowe w duchu tamtejszej ideologii, wskazując, jak bardzo identyfikują się z nazizmem, zwłaszcza z Hitlerjugend. Był to marketing niezwykle skuteczny. W rezultacie, w latach 1933–1939, w ówczesnych Niemczech sprzedaż napojów tego koncernu wzrosła aż o 4400 procent. W miarę wysychania dostaw syropu koksowego podczas wojny, składnika głównego napoju koncernu, firma postanowiła stworzyć nowy napój na rynek niemiecki. I tak powstała Fanta, niezwykle popularna i równie szkodliwa do dziś.

Najbardziej niesławną współpracę z nazistami najprawdopodobniej ma na swoim koncie IBM; przynajmniej z tego co udało się odkryć i zbadać dotychczas. Zostało to bardzo precyzyjnie opisane w książce amerykańskiego dziennikarza śledczego Edwina Blacka pt. „IBM i Holocaust”. Za pośrednictwem swojej spółki zależnej Dehomag, koncern ten dostarczał Hitlerowi nowe technologie, między innymi takie, które służyły identyfikowania niepożądanych jednostek, kategoryzowania i spisywania ich oraz opracowywania systematyki ich transportu do obozów zagłady. IBM osiągnął ogromne zyski, projektując i produkując system specjalnych katalogów i baz danych, który pozwalał urzędnikom przeszukiwać spisy ludności i inne urzędowe i statystyczne zbiory celem wynajdywania osób do przeznaczonych do eksterminacji. Dzięki IBM Holocaust przyspieszył, a skala ludobójstwa dramatycznie się zwiększyła.

Korporacje raczej nie świętują dnia zwycięstwa, ani 8, ani 9 maja, ale politycy już – chcą tego czy nie – muszą. Niektórzy zaś wykorzystują to jako pretekst do fałszowania historii. Nie tylko w Polsce; być może dla kogoś do pocieszenie.

Na przykład Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii opublikowało klip wideo, w którym zmarginalizowano rolę ZSRR w doprowadzeniu do końca wojny.

Z kolei dowódca Połączonych Sił NATO w Neapolu, admirał James Foggo, upamiętnił dzielne siły alianckie biorące udział w walkach w Afryce Północnej, Normandii i we Włoszech, ale jednocześnie nie wspomniał o żadnej z większych bitew toczonych na froncie wschodnim, pomiędzy siłami radzieckimi i państwami Osi.

Z kolei dowódca Połączonych Sił NATO w Neapolu, admirał James Foggo, upamiętnił dzielne siły alianckie biorące udział w walkach w Afryce Północnej, Normandii i we Włoszech, ale jednocześnie nie wspomniał o żadnej z większych bitew toczonych na froncie wschodnim, pomiędzy siłami radzieckimi i państwami Osi.

Tymczasem Atlantic Council, NATO-wski tzw. think tank, teoretycznie organizacja pozarządowa, wykorzystała okazję, by oskarżyć Putina o zawłaszczenie Dnia Zwycięstwa w celu usprawiedliwiania agresywnej polityki wobec Europy Wschodniej.

Przypomnijmy, że 80 proc. żołnierzy Wehrmachtu, którzy polegli w trakcie II wojny światowej, zginęli w walkach z Armią Czerwoną. Rząd rosyjski szacuje straty poniesione przez ZSRR na 26,6 miliona ludzi, zarówno wojskowych jak i cywilów. Tymczasem aż do 1944 roku zaangażowanie militarne USA w wojnie w Europie było minimalne. Wzrosło ono faktycznie dopiero po przełomie na froncie wschodnim.

Systematyczne, wspierane przez państwowe instytucje zakłamywanie historii doprowadził do tego, że społeczeństwa Zachodu mają faktycznie nikłe pojęcie na temat historii przebiegu drugiej wojny światowej. Kiedy w 2015 roku zapytano reprezentatywną grupę Amerykanów i Brytyjczyków, który kraj w największym stopniu przyczynił się do porażki Hitlera, tylko 11 proc. Amerykanów i 15 proc. Brytyjczyków wskazało na ZSRR.

Dziś, gdy świat toczy gangrena politycznie poprawnej rusofobii, walka o pamięć historyczną i polityczną, jak również o prawdę, jest jednym z najważniejszych frontów. Nie dajmy sobie kazać zapomnieć!

Autorstwo: Bojan Stanisławski
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9 komentarzy

  1. janpol 11.05.2020 14:02

    Widzę, że czerwońcom i pogrobowcom zbrodniarza wszechczasów – Stalina, znowu trzeba przypomnieć “garsteczkę faktycznych faktów” (bo znowu mylą fakty z propagandą):
    – sowieci przystąpili do wojny DOBROWOLNIE 17.IX.1939 zajmując ok. 1/2 terytorium Polski, terytoria Litwy, Łotwy, Estonii i spory kawałek Finlandii i Besarabię (należącą do Rumunii). Miedzy IX 1939 a VI 1941 (czyli niemal 2 lata) trwała bezprzykładna “przyjaźń i współpraca” polityczna, gospodarcza a nawet militarna (w tym miedzy gestapo a nkwd!!!);
    – jak twierdzi wielu niezależnych historyków i intelektualistów, w tym pochodzących ze związku sowieckiego, atak niemiecki na sowiety miał cechy ataku WYPRZEDZAJĄCEGO i wymuszonego przez zgromadzenie znacznych sił OFENSYWNYCH (w tym tysięcy – ok. 3x więcej niż miały w tym czasie Niemcy, czołgów szybkich BT, przystosowanych do poruszania się po drogach bitych) przy granicy z Niemcami;
    – po ataku w VI 1941 sowieci byli zmuszeni (głównie przez własną nieudolność) prowadzić wojnę na froncie, który rzadko był krótszy niż 2 tyś. km i musieli dwukrotnie przejść terytorium o pow. +/- 2 mln. km kw. i pokonać drogi o dł. +/- 1000 – 2000 km niemal bez przerwy przez 4 lata (nie licząc wojen jakie prowadzili jako sojusznicy Niemiec przez ok. 2 pierwsze lata) więc wymagało to proporcjonalnie większego wysiłku militarnego i logistycznego niż prowadzenie wojny na frontach, które sumarycznie nie przekraczały 1000 km a walki nie obejmowały nawet mln. km kw. i wymagały przejścia i transportu na dł. ok 300 – 700 km i trwały znacznie krócej (pomijając już “drobny” ale zbrodniczy fakt szafowania bez sensu życiem własnych żołnierzy przez Stalina);
    – zachodni alianci stracili wielokrotnie więcej marynarzy (w tym polskich!), statków i okrętów niż sowieci (w tym dostarczając dostawy broni i sprzętu wojskowego dla sowietów) i nikt im za to nie zwrócił a już na pewno nie Stalin;
    – Stalin był największym beneficjentem po II WŚ (no może równoważnym z USA) a sowieci byli przez ok. 50 lat światowym mocarstwem co zmarnowali własnym sumptem i pomysłowością!

    Natomiast, o czym już też wcześniej pisałem, II WŚ wybuchła miedzy USA (które chciało wreszcie zakończyć hegemonię WB w światowym handlu – Stalin też miał w tym swoje “3 grosze”, bo dzięki agenturze wiedział o przygotowaniach, może w nich współuczestniczył (?!!!), w każdym bądź razie czynił przygotowania do “zaniesienia najlepszego ustroju” nawet do Francji a co, czemu nie ?!!!) a WB, czyli Hitler i jego naziści byli tylko narzędziem o czym niestety (a może na szczęście, zależy od punktu widzenia) zbyt późno się zorientował. Zresztą, uważam, że jeżeli Hitler faktycznie planował wojnę z Sowietami to przegrał ją już 1 IX 1939 roku rozpoczynając ja z Polską wspólnie z “tymczasowym” sojusznikiem, bo jak pokazała historia do pokonania sowietów zabrakło mu NAPRAWDĘ niedużo bo ok. miesiąca czasu, ok. 300 km terytorium i ok. 1 mln. dobrych żołnierzy.

  2. robi1906 11.05.2020 16:44

    pajacyku Janpol, wszystko przypiszecie wariatom, albo: Stalinowi i Hitlerowi.
    A zadajmy pytanie?: kto im dał takie możliwości?.

    Wpiszcie sobie “USA: handel z Rzeszą do 1941 roku” czy cokolwiek podobnego,
    a w odpowiedzi nie zobaczycie nic.

    Przypadek, że sieć nie działa?, albo że żadnego handlu nie było?.

  3. Ziemianin 11.05.2020 17:00
  4. robi1906 11.05.2020 18:07

    Ziemianin, a o czym twój link ma świadczyć?.
    O tym że ktoś napisał o tym artykuł!, uf co za ulga.
    historia zostanie wymazana, dostaniemy tylko ochłapy wiedzy.
    Żeby pokazać przykład: wpiszmy teraz “Bill Gates i Nigeria” a co będzie po stu latach? zależy kto wygra.

  5. polantek 11.05.2020 20:32

    Uszkujnik – “Paradoksy Historii” – Niemcy pzregrali , wygraną już prawie wojnę, bo naczelne dowództwo podlegało amatorowi A Hitlerowi, w przeciwieństwie do Sowietów gdzie sprawował je zawodowiec – G K Żukow (choć Rosjanin i antysemita).

  6. janpol 11.05.2020 21:33

    @robi 1906 a do kogo należy internet, medium całkowicie wolne i niezależne, na dodatek bez cenzury (jak nie wierzysz spytaj Juliana Assange). Na dodatek czego Niemcy potrzebowali od USA w tych latach? Ciężarówki mieli u siebie (Ford V3000L i Opel Blitz stanowiły większość tego sprzętu) a co ciekawe fabryk Forda nie znacjonalizowali (!!!). Potrzebowali np. żelaza (to mieli od Szwedów) i ropy (do czasu aż nie uruchomili produkcji benzyny syntetycznej na dużą skalę – też ciekawostka, uważa się, że Niemcy tak naprawdę przegrali wojnę w maju 1944 r kiedy alianci zniszczyli największe fabryki benzyny syntetycznej głównie te pod Lipskiem i w Policach a jej produkcja spadała po tym 5-krotnie) a tą mieli z USA, Wenezueli (po wybuchu wojny do ok. 1941r – jak opisano via porty na Wyspach Kanaryjskich (tu kolejna ciekawostka – znajdowała się tam też na 90% tajna baza u-botów)) i z Rumunii. Broń mieli własną i to w wielu przypadkach lepszą niż wszyscy alianci razem wzięci.

  7. robi1906 12.05.2020 12:34

    polantek, Hitler przegrał bo zabrakło mu szczęścia w 1941, a w 1942 i póżniej zabrakło mu po prostu sił.
    Hitler był zawodowcem, wiedział o wojnie wszystko, wojnę sam zresztą doświadczył, przegrał bo musiał przegrać po 1942 roku kiedy stają naprzeciw siebie milionowe armie i liczy się tylko ilość sprzętu, ludzi i materiałów.

    Janpolu, czego każdy kraj potrzebuje?, a dlaczego Japonia została zmuszona do ataku obłożona “amerykańskim” embargiem?.
    USA wspierała i ZSRR i Rzeszę, świat przed 1939 rokiem wyglądał taka samo jak dziś,
    jak odizolowano Iran?, tak samo można było odizolować Rzeszę tak jak i Japonię.

    Pozwolono na to by Rzesza wyrosła na potęgę, dlaczego?,
    by wywołać wojnę to na pewno, ale jakie miały być wyniki tej wojny?.
    jest mapa Grenberga z 1940 roku, czyli miało być to co następuje teraz.

    Mamy teraz Billa Gatesa który lata po świecie i rozdaje po miliardzie dolarów na łebka (znaczy kraj), wierzysz w to, że on w pojedynkę zmontował taki bajzel, taki geszeft?.
    To tak samo jakby powiedzieć, że ten najduch od Amber Gold przekupił i zastraszył całą polską administrację państową.

  8. rici 12.05.2020 16:07

    “Czerwoncom i pogrobowcom zbrodniarza wszchczasow – Stalina, zowu trzeba przypomniec “garsteczke faktycznych faktow” no to przypominam taka prace doktorska na wydziale prawa pracy jego niskosci kaczora /kiedys byla dostepna na necie/ . Gdzie autor wychwala pod niebiosa marksizm-leninizm, a wszczegolnosci osiagniecia w tym temacie i wprowadzone restrykcje, wlasnie Stalina.
    A propo Opla to Hitler sprzedal amerykanskim zydom ten koncern samochodowy w 1933 r.

  9. janpol 13.05.2020 02:19

    Hitler niczego Żydom nie sprzedawał, z wyjątkiem może info, żeby spadali gdzie “pieprz rośnie” zanim jest jeszcze czas. A Opla sprzedali GM jego właściciele zanim Hitler doszedł do władzy a Hitler co najwyżej znacjonalizował (jak to było w zwyczaju u socjalistów nawet narodowych).

    Hitler był takim samym “zawodowcem” jak Żukow (który od początku kariery nauczył się unikać kłopotów i wkradł się w “łaski wodzusia” ale do czasu jak sam się nie stał za “sławny” i niewiele brakowało aby skończył jak wielu jego poprzedników, zresztą ma na sumieniu miliony swoich żołnierzy i to zarówno poprzez durne rozkazy jak poprzez rozstrzeliwania “tchórzy i dezerterów”. Jego “sława” rośnie m.in. teraz bo Putin i jego kamaryla szuka innych “bohaterów” jeżeliby musieli zrezygnować w końcu ze Stalina).

    Zawodowcy to chcieli usunąć Hitlera zanim nastąpi całkowita katastrofa i klęska Niemiec ale im się nie udało.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.