Nieprawdziwe niepodległości

Opublikowano: 23.10.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 687

Biały Dom, piątek 4 września 2020 r. Scena rozgrywa się w ciągu niespełna minuty [1]. Donald Trump siedzi za ogromnym biurkiem zastawionym złoceniami i telefonami, obok dwóch gołych stolików, które można by pomylić z ławkami szkolnymi. Za jednym prezydent Serbii Aleksandar Vučić, za drugim zaś premier Kosowa Avdullah Hoti. Trump odgrywa bez finezji rolę rozjemcy. Wyraźnie zachwycony, właśnie zmusił dwa państwa, które w przeszłości toczyły ze sobą wojnę, do zawarcia porozumienia w regionie, nad którym dotychczas czuwała Unia Europejska. Jest tym bardziej zachwycony swoim wyczynem – i to do tego stopnia, że wydaje mu się, iż zasłużył na Pokojową Nagrodę Nobla – że nieco ponad 20 lat temu to administracja demokratyczna Williama („Billa” ) Clintona zbombardowała byłą Jugosławię.

Ni stąd, ni zowąd Trump oświadcza: „Serbia zobowiązuje się otworzyć w tym miesiącu biuro handlowe w Jerozolimie, a w lipcu przyszłego roku przenieść tam swoją ambasadę”. Przy swojej ławce prezydent Vučić wydaje się zaskoczony zapowiedzią czegoś, co nie pozostaje w żadnym związku z powodem tej uroczystości (zawarciem zwykłego porozumienia gospodarczego między Belgradem a Prisztiną). Spogląda na dokument, który ma podpisać, po czym wyraźnie ogląda się na swoich doradców. Za późno: Binjamin Netanjahu, najwyraźniej lepiej od niego poinformowany, właśnie złożył mu gratulacje…

W zamian za uciechę sprawioną Trumpowi i jego ewangelickiemu elektoratowi, oddanemu sprawie kolonizacji Palestyny, Vučić naraża się z miejsca na reprymendę ze strony Unii Europejskiej, gdyż sprzeniewierzył się właśnie jej oficjalnej polityce na Bliskim Wschodzie, choć Serbia od lat błaga o przyjęcie do Unii. Urzędnik unijny Carl Bildt posuwa się nawet do publicznej kpiny z prezydenta Serbii, rozpaczliwie rozglądającego się w czasie „izraelskiego” oświadczenia Trumpa. Ambasador Palestyny w Belgradzie gniewnie reaguje. Rzecznik rosyjskiego MSZ pokazuje kolejne zdjęcie ze spotkania w Waszyngtonie, nie bardziej miłosierne dla Vučicia: tym razem, siedząc przed swoim imperialnym odpowiednikiem amerykańskim, serbski prezydent przypomina nieuka wezwanego przez dyrektora szkoły.

Trzy dni później musi zatem „wyjaśnić” swoje stanowisko w sprawie Bliskiego Wschodu: „Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zastosować się do oświadczeń Unii Europejskiej. Zarazem jednak bierzemy pod uwagę nasze interesy”. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ten wywodzący się ze skrajnej prawicy serbski nacjonalista, nie odczuwa nostalgii za Jugosławią [2]. W swoim czasie Josip Broz, zwany Titą, miał własne zdanie i pozycję na arenie międzynarodowej. Jeśli chodzi o Kosowo, to o ile bezsprzecznie zerwało ono ze swoim podporządkowaniem Serbii, o tyle uczyniło to po to, aby stać się kolonią Stanów Zjednoczonych. W istocie jest to typowy dylemat nacjonalistów: kiedy zrywają z bliskimi geograficznie i kulturowo narodami, uzyskują „niepodległość”, której ceną jest często podporządkowanie odległym i odnoszącym się do nich z pogardą mocarstw. Muszą schlebiać to jednym, to drugim. W swoim małym państwie są autokratami, lecz stają się wasalami, gdy tylko z niego wyjadą.

Autorstwo: Serge Halimi
Tłumaczenie: Zbigniew M. Kowalewski
Źródło: Monde-Diplomatique.pl

Przypisy

[1] „Serbian President Vucic Asked About Moving Embassy in Israel to Jerusalem”, Euronews, 7 września 2020 r. (wraz z nagraniem filmowym tej sceny).

[2] Zob. J.-A. Dérens, L. Geslin, „L’autocrate serbe que Bruxelles dorlote”, Le Monde diplomatique, marzec 2020.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o