Niemiecki urząd zabiera dzieci

Opublikowano: 11.07.2012 | Kategorie: Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 455

Federalny Urząd Statystyczny poinformował, że w roku 2011 niemieckie Urzędy do spraw Młodzieży, tzw. Jugendamty odebrały rodzinom rekordową liczbę (38 500) nieletnich. Wraz ze wzmożoną aktywnością urzędników, nastąpił także wzrost liczby obywatelskich skarg na ich działalność. Szczególnie narażeni na niszczycielskie działanie Jugendamtu są rodzice cudzoziemców.

Jugendamty chwalą się, że w roku 2011 interweniowały tak często i skutecznie, że odebrały rodzicom prawa rodzicielskie aż w 38 500 wypadkach. W dwóch trzecich wypadków dzieci zostały odebrane rodzicom z ich rodzinnych domów (ponad 25 tys.), reszta to małoletni zabrani z domów dziecka lub rodzin zastępczych. Statystyki nie podają, ile z podejmowanych przez Jugendamt interwencji odbyło się z pogwałceniem prawa.

Adwokat Stefan Hambura, od wielu lat reprezentujący Polaków walczących o odzyskanie swoich dzieci, potwierdza, że praca Jugendamtów nie jest w wystarczającym stopniu kontrolowana przez instytucje państwowe, co jest ewenementem w skali wszystkich państw demokratycznych.

W rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” jedna z poszkodowanych przez urzędników matka, Vera Fechner stwierdziła, że urzędy te stoją poza wszelką kontrolą, a pokrzywdzeni przez urzędników rodzice, niezależnie od narodowości, nie mają w starciu z nimi żadnych szans. – W dzisiejszych czasach takie historie wydają się nieprawdopodobne, ale niestety mają miejsce. W Niemczech w każdej chwili do twoich drzwi może zapukać urzędnik Jugendamtu i oznajmić, że za chwilę zabierze ci twoje dziecko. Często wystarczy jakiś błahy powód, podejrzenie o złe wychowywanie lub niesprawdzony donos – powiedziała nam Fechner, która wraz z kilkudziesięcioma innymi pokrzywdzonymi (także z Polski) złożyła do komisji Petycji PE zbiorową skargę na niemieckie Jugendamty. Ostatnia petycja została wysłana wiosną tego roku. Szykowane są następne.

Europoseł Konrad Szymański (PiS) przyznaje w rozmowie z „Codzienną”, że chociaż ciągle wpływają nowe petycje do PE, nie przynosi to spodziewanych rozwiązań. – Parlament przekazuje te wszystkie petycje do Komisji Europejskiej, a niestety tam gdzieś to niknie i nic się nie dzieje – mówi nam Szymański. I dodaje: – To pokazuje całkowitą bezradność Komisji. Europoseł przypomniał, że kwestia ta miała być przedmiotem międzynarodowych konsultacji w zakresie mediacji transgranicznych w sprawach rodzinnych, ale także z tego nic nie wyszło.

– Nie mamy żadnej konstruktywnej zmiany, a Niemcy nadal wyjątkowo skutecznie powołują się na własne kompetencje w zakresie prawa rodzinnego i wygląda na to, że pozostaną bezkarni. Jedyną nadzieją na zmianę brutalnych praktyk Jugendamtów jest to, aby sami niemieccy politycy zważyli i zrozumieli, że całkowicie niekontrolowany urząd niebezpiecznie ingeruje w więzy rodzinne – argumentuje europoseł.

Zdaniem Mirosława Kraszewskiego ze Stowarzyszenia Polskiego Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci T.Z. do statystyki Jugendamtu należy doliczyć nieznaną liczbę dzieci oddawanych przez rodziców „dobrowolnie”. Ta „dobrowolność” często jest wymuszona szantażem lub nakładaniem na rodziców niewykonalnych nakazów i zobowiązań. – Szczególnie łatwym łupem są dzieci rodziców cudzoziemców słabo mówiących po niemiecku i niezorientowanych w przepisach prawnych. Niemieckie przymusowe wychowanie dzieci obcokrajowców jest jednym z elementów dzisiejszej polityki zwanej obecnie już nie Kulturkampf tylko Deutsche Leitkultur – niemiecka kultura wiodąca – mówi Kraszewski.

Autor: Czesław Makulski
Źródło: Gazeta Polska Codziennie i Niezależna.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Aaron Schwarzkopf
Użytkownik

Autor w jednej kwestii się myli. Niewystarczająca kontrola nad niemieckimi organami socjalnymi zajmującymi się młodzieżą (a własciwie jej brak) nie jest ewenementem, a regułą. Kilka lat temu w pewnej głośnej sprawie tego typu we Francji nie pomogła nawet interwencja Sarozy’ego (wówczas ministra spraw wewnętrznych). Znane są przypadki samowoli urzędów ds młodzieży w innych krajach Europy.

Murphy
Użytkownik
Murphy

Jak o tych Jugendamtach słyszę to nic tylko mi się karabin snajperski sam w kieszeni składa. :(

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Hah – a szkoda że nikt nie wspomniał o NAJWAŻNIEJSZEJ sprawie związanej z Jugendamtami – nie chodzi tu o sam fakt odebrania dziecka – tylko o to jak sama taka groźba wisząca nad wszystkimi rodzinami wpływa na wychodwanie dziecka.

No bo pomyślcie – jak można wychowywać dziecko DOBRZE skoro z byle donosu mogą Ci zabrać dziecko i odebrać prawa rodzicielkie?

I dlatego wychowuje się dzieci “na pół gwizdka” żeby tylko nie dać klapsa, nie ukarać, ani broń boże publicznie ni skarcić – czyli co ? Dzieciak wyje w supermarkecie że chce zabawkę to się nie będzie go ciągać po podłodze, ani pozwalać wić się i kopać – o NIE ! bo wtedy kupa ludzi patrzy i zaraz ktoś zadzwoni do Jugendmatu i już – po dziecku.
Kupi się dziecku zabawkę – niech ma i nie robi problemu.
I później fala takich rozpieszczonych bachorów dorasta i zalewa świat swoim rozpieszczeniem i rozwydrzeniem.
Nie muszę chyba tłumaczyć jaki to ma wpływ na dorosłe życie takiego dziecka. Tylko prawdziwy stoik, idealny psycholog z anielską cierpliwością jest w stanie w takich warunkach wychować dziecko “na ludzi”

Ciekawi mnie tylko zdanie za artykułu:
“a pokrzywdzeni przez urzędników rodzice, niezależnie od narodowości, nie mają w starciu z nimi żadnych szans.”

A nie dawno był gdzieś artykuł o wielkiej przemocy w szkołach – islamskich dzieci nad dzieźmi niemieckimi – i tych islamskich dzieci chyba nikt nie odbierał rodzicom.

Nie ma mnie na miejscu więc się nie znam – ale mój Wujek mieszka w niemczech od prawie 30 lat – ma Syna 12 letniego – czasami przyjeżdżają na wakację i widzę skutki wychowania .
Mogę się tylko domyślać że to przez Jugendmaty – bo u nas na pewno by taki rodzaj “bezstresowego” wychowania nie przeszedł

toya
Użytkownik
toya

Zastanawia tylko kto i dla kogo, oraz w jakim celu wymyślił Jugendamty?
Niemcy i ich system (metody) wychowania, były swoistym wzorcem wychowania pod każdym względem, w tym również i przystosowania do życia w rodzinie i społeczeństwie. Z tego co czytamy w prasie wynika, że ktoś robi wszystko żeby całkowicie zniszczyć niemiecki ordnung.

w
Użytkownik
w

” Rabunek dzieci – niemiecki nazistowski plan uprowadzania i germanizowania dzieci, uznanych przez pseudonaukowe założenia niemieckiej eugeniki za “wartościowe rasowo”, realizowany praktycznie w sposób zinstytucjonalizowany na okupowanych w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę terytoriach Polski, ZSRR, Czech oraz innych krajów. ”

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rabunek_polskich_dzieci

Niemcy chcą powtórzyć historię ?

2012-07-10
” Szef policji w Uściu nad Łabą (w Czechach) powiedział we wtorek na konferencji prasowej, że niemiecka policja uwolniła trzytygodniową dziewczynkę Michalę Janovą, którą 4 lipca uprowadziło w czeskiej miejscowości Trmince czworo obywateli Niemiec. Dziecko jest całe i zdrowe. ”

http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Szczesliwy-final-poszukiwan-porwanego-malenstwa,wid,14748287,wiadomosc.html

Co ci Niemcy mają w tych swoich łbach, że kraść im się chce nie swoje dzieci ? Chęć zniewalania obywateli innych narodów ?