Niemal każdy Polak powinien zażywać witaminę D

Opublikowano: 13.07.2014 | Kategorie: Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 2

Niedobory witaminy D są tak powszechne, że niemal każda osoba w naszym kraju powinna stosować suplementację tego ważnego dla zdrowia składnika – przekonywali w piątek specjaliści na konferencji w Warszawie.

„W USA ocenia się, że jedynie 9 proc. mieszkańców ma prawidłowe stężenie witaminy D. W Europie jest podobnie, w przyszłości może być jeszcze gorzej, bo od 10 lat systematycznie spada odsetek osób z prawidłowym stężeniem tej witamin” – podkreślił prof. Roman S. Lorenc z Zakładu Biochemii, Radioimmunologii i Medycyny Doświadczalnej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Kierownik Zakładu Biochemii i Chemii Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Jacek Łukaszkiewicz powiedział, że niedawno przebadał studentów warszawskich. Prawie 80 proc. z nich wykazywało w organizmie zdecydowanie za niski poziom witaminy D. Z innych badań wynika, że niedobory tej witaminy występują u aż 83 proc. Polek.

„Jedynie u dzieci w pierwszym roku życia poziom witaminy D jest w miarę zadowalający, dzięki właśnie suplementacji witaminy D, w późniejszym wieku jest coraz gorzej, bo nie jest ona już stosowana albo jest niewystarczająca” – powiedział.

Głównym powodem niedoborów witaminy D w Polsce w skali całego roku jest zbyt małe nasłonecznie ze względu na niekorzystne położenie geograficzno-klimatycznego naszego kraju. Witamina D w aż 80 proc. syntetyzowana jest w skórze, tymczasem promienie słoneczne na obszarze Polski padają pod odpowiednim kątem jedynie od końca maja do września. W pozostałych miesiącach wytwarzanie witaminy D w skórze jest niewystarczające, konieczna jest jej suplementacja – przekonywali eksperci.

Prof. Lorenc powiedział, że część osób nawet w porze letniej nie w pełni korzysta ze słońca. Syntezę witaminy D utrudnia lub wręcz uniemożliwia stosowanie zbyt silnych kremów chroniących przed promieniowanie ultrafioletowym. Gorzej jest ona syntetyzowana u osób otyłych oraz z ciemną karnacją skóry.

Z badań w Bostonie wynika, że nawet latem u dorosłych, którzy nie stosują kremów ochronnych, stężenie witaminy D jest, co najmniej o połowę zbyt niskie. Jesienią poziom witaminy D spada u nich niemal do zera, a zimą jest już zerowy. Jedynie wiosną nieco wrasta, ale nadal stanowi zaledwie jedną trzecią zalecanego poziomu.

Prof. Łukaszkiewicz twierdzi, że można z tego wnosić, że u nas jest jeszcze gorzej, ponieważ nasz kraj jest usytuowana nieco bardziej na północ niż Boston, a zatem nasłonecznie jest u nas mniejsze. Nawet latem w pochmurne dni nie dochodzi do odpowiedniej syntezy witaminy D. Nie będzie jej również w dni słoneczne, gdy przebywamy na zewnątrz zbyt krótko i mamy szczelnie zakryte całe ciało.

Specjalista podał przykład dzieci, które większość czasu spędzają przed komputerem, a nie na boisku. W Wielkiej Brytanii intensywnej suplementacji witaminą D wymagają nawet nastolatki zamieszkujące najbardziej słoneczne regiony tego kraju – dodał.

„Nie ma sensu dyskutowanie o tym, czy suplementacja witaminy D jest uzasadniona. To oczywiste. Może jedynie rozważać, kiedy i w jakich dawkach należy ją stosować u poszczególnych osób” – alarmował prof. Lorenc. Przekonywał, że może być ona stosowana nawet w wysokich dawkach, ponieważ bardzo trudno ją przedawkować.

Wszyscy Polacy powinni zażywać witaminę D od października do co najmniej marca, a najlepiej do maja – twierdzą eksperci. Osoby starsze po 60. roku życia powinny przyjmować ją przez cały rok, nawet latem, bo znacznie gorsza jest u nich synteza witaminy D w skórze.

Prof. Lorenc uważa, że nie wystarczy jedynie odpowiednia dieta, by zapewnić odpowiedni poziom witaminy D, stąd konieczność suplementacji. „Musielibyśmy zjadać codziennie ponad 30 jajek, żeby zapewnić sobie odpowiedni jej poziom” – dodał.

Najwięcej witaminy D jest w świeżym węgorzu. W 100 g tej ryby jest 1200 jednostek międzynarodowych tej witaminy. W 100 g śledzia w oleju jest 880 IU witaminy D, w 100 g łososia gotowanego lub pieczonego – 550 IU, a w innych rybach – od 50 do 200 IU.

Opublikowane w 2013 r. wytyczne międzynarodowych stowarzyszeń medycznych dla Europy zalecają, żeby osoby dorosłe od października do kwietnia-maja przyjmowały dziennie co najmniej 800-2.000 IU witaminy D. Osoby po 60. roku życia powinny taką suplementację stosować przez cały rok. W przypadku osób wymagających intensywnej suplementacji ze względów terapeutycznych zalecane dawki witaminy D sięgają 5.000-7.000 IU. W wyjątkowych przypadkach mogą sięgać nawet 50 tys. IU. Ale nie dłużej niż kilka tygodni.

Autor: Zbigniew Wojtasiński
Źródło: PAP – Nauka w Polsce

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

11
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
davidoski
Użytkownik

Czekamy na przymusową szczepionkę przeciwko niedoborom witaminy D.

jeszcze
Użytkownik
jeszcze

Możesz czekać na próżno. Białej mafii nie zależy, żebyś miał prawidłowy poziom witaminy D, bo jeszcze przestaniesz być pacjentem i na Tobie nie zarobią.
Po co Twoim zdaniem straszy się słońcem i nachalnie promuje chemiczne kremy z filtrami? Po to żebyś nie miał raka skóry? Bynajmniej.
Jest dokładnie odwrotnie, właściwy poziom tej witaminy chroni przed rakiem a także w połączeniu z innymi substancjami przed wieloma innymi plagami naszych czasów (np. osteoporozą).

Tak że bez obaw, nikt Cię nie będzie nakłaniał do suplementacji witamin i minerałów, bo po co komu Twoje zdrowie.

Jedr02
Użytkownik
Jedr02

“Tak że bez obaw, nikt Cię nie będzie nakłaniał do suplementacji witamin i minerałów, bo po co komu Twoje zdrowie.”

Zdrowie może nie, ale pieniądze za suplementy jak najbardziej. To jest ogromny biznes. Wmawiają ludziom żeby brali ich tabletki to ich braki w diecie zostaną uzupełnione, wmiawiają że to samo zdrowie, rodzicie myślą że są odpowiedzialni bo kupią dziecku marsjanki itd. Witaminy D może to tyczyć jak i innych. Nie grozi to też lekarzą, w naszym społeczeństwie ludzie przyjeli styl życia sprzyjący chorobom. Ludzie musieliby zmienić styl życia żeby było zagrożenie dla firm farmaceutycznych. Ludzie nie zmienią od tak stylu życia, prowadzą taki jaki prowadzą bo właśnie tak właśnie są uwarunkowani, to się od tak nie zmienia.

MB
Użytkownik
MB

Gdyby nie chemtrails i skrajnie drastyczny spadek właściwości odżywczych, w tym witamin, w przemysłowo produkowanej żywności w ciągu kilku ostatnich dekad – nie było by problemu.
“Specjaliści” na usługach koncernów napiszą o wszystkim, tylko nie o przyczynach problemu. A przecież ci którzy go wywołali przez w/w przyczyny, teraz chcą jeszcze zarobić na suplementach.

jeszcze
Użytkownik
jeszcze

Oczywiście, że suplementy diety to niezły biznes. I tu należy starannie wybierać patrząc na jakość i cenę zarazem. A przede wszystkim nie traktować suplementów jako panaceum na wszystkie bolączki, bo najważniejsze i tak jest to, co jemy i tzw. higieniczny tryb życia.

Mój sposób jest następujący: staram się odżywiać maksymalnie zdrowo, czyli jem prawie wyłącznie nieprzetworzone produkty prosto od rolnika lub z własnej grządki, mięso w miarę możliwości dzikie itp.
Ponadto od czasu do czasu kupię dobrej jakości suplement witaminowo-mineralny (nigdy w aptece), zawsze mam pod ręką najwyższej jakości witaminę C, którą przyjmuje kiedy jest potrzebna, zimą tran albo wit. D, reszta w miarę potrzeb i pojawiających się problemów.
Myślę, że suplementacja daje korzyści, lecz w żadnym wypadku nie powinno się jej stosować na stałe, bo można popaść w złudne poczucie że robimy wiele dla zdrowia zaniedbując przy tym całą resztę, no i mocno uszczuplić portfel.

wdprzemek
Użytkownik
wdprzemek

tylko że z tą witaminą trzeba uwarzać bo nadmiar powoduje zwapniemie mięśni i kamienie nerkowe ta witamina rozpuszcza sie w tłuszczu i się w nim kumuluje

agama
Użytkownik

Bzdura kompletna. Za zwapnienie odpowiada nadmiar wapnia, i to tylko przy dużych dawkach branych naraz z wielkimi dawkami wit. D3 przez wiele miesięcy, więc jak ktoś wapnia w suplementach nie bierze, to mu nic nie grozi Nerki? Lol. Polecam razem z komentarzami: http://www.AkademiaWitalnosci.pl/witamina-d-brakujacy-kawalek-twojej-ukladanki-zdrowia/

jeszcze
Użytkownik
jeszcze

Tak, już się biała mafia postarała, żeby się ludziska bały witamin i minerałów. Witamina D zwapnia mięśnie, witamina C tworzy kamienie w nerkach a jod jest trujący. A jeśli już brać to w takiej dawce, żeby przypadkiem nie pomogło. Ciekawe, że jednocześnie bezkrytycznie łykają pigułki antykoncepcyjne, leki przeciwbólowe i inne gripexy.
Powtórzę raz jeszcze: jeśli sami nie zadbamy o swoje zdrowie nikt za nas tego nie uczyni. A żeby dbać trzeba mieć podstawową wiedzę i trzeba sobie ją zdobyć czytając, wybierając z natłoku sprzecznych informacji te najbardziej wiarygodne i jeszcze je potem sprawdzić na sobie.

@agama
… oraz niedobór magnezu, co sprawia, że wapń zamiast w kościach i zębach odkłada się w tkankach miękkich

oporowiec
Użytkownik
oporowiec

Zjadanie zwierząt i ryb to zacofanie kulturowe, wysokie cywilizacje nie zabijały dla pożywienia…

Jedr02
Użytkownik
Jedr02

Mam wrażenie “jeszcze” jakbyś żył w innym świecie:)
Tutaj w Polsce mamy sól jodowaną, jodem nie straszą, witaminy i suplementy powszechnie się reklamuje i nakłania do zażywania, witaminę C wszyscy wszędzie na wszystko polecają i większość Polaków jak jest chora bierze jakiś rutinoscorbin. Jakieś vigory i inne syfy reklamują też i w przychodniach. No aczkolwiek z witaminą D to jest fakt że tak nie szarżują i bodajże suplementy z witaminą D z dużą jej zawartością nie są normalnie dostępne.

@oporowiec, takie czasy mamy degradacji kulturowej :) Jedzą padlinę i są z siebie dumni.

jeszcze
Użytkownik
jeszcze

@oporowiec
Jakie cywilizacje masz na myśli?

@Jedr02
Sól jodowaną powiadasz? A ile tego jodu jest w soli i ile jesteś w stanie zjeść soli? Poza tym pewnie nie wiesz, że cały jod ulatnia się z soli wkrótce po otwarciu opakowania.
Może i witaminy reklamują, ale jakie? Czytałeś skład tych reklamówek? Po pierwsze syntetyczne, po drugie w ilości co najwyżej homeopatycznej.
Czy wiesz ile jest witaminy C w rutinoscorbinie? 30 albo 60 mg. A ja mając na myśli witaminę C myślę o dawkach nawet kilkugramowych, i nie syntetycznych.
Może i żyję w innym świecie, za to Ty w słodkiej nieświadomości.

A przy okazji zapytam tych co gardzą padliną, suplementujecie witaminę B12 czy też liczycie, że dostarczycie ją w wodorostach?