Liczba wyświetleń: 801
Ministerstwo Zdrowia i podległa mu Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydała kuriozalną opinię.
Obie te instytucje zablokowały program prowadzenia tzw. bilansu seniora w Warszawie. Badania profilaktyczne dla osób w wieku 70-80 lat nie uzyskały akceptacji MZ i wspomnianej Agencji. Uzasadnienie stanowiska jest żenujące. Pisza o tym dziennikarze portalu RMF24.
W opinii czytamy, m.in. że dobór grupy, która miałaby zostać takim badaniom poddana skutkować może „nadwykrywalnością poszczególnych jednostek chorobowych”. Wygląda to na zawoalowane stwierdzenie, że im więcej osób zostanie przebadanych – tym więcej chorób może zostać wykrytych. To z kolei, zdaniem specjalistów z Agencji i resortu zdrowia – może przyczyniać się do „pogłębienia trudności w dostępie do świadczeń NFZ” przez zwiększenie kolejek do specjalistów.
Dziennikarz RMF24 Mariusz Piekarski rozmawiała na ten temat z Rafałem Trzaskowskim, prezydentem stolicy. Urzędnik powiedział mu, że „kompletnie nie rozumie” uzasadnienia nadesłanego przez Ministerstwo i Agencję.
„Pieniądze są nasze, my pieniądze na to przewidzieliśmy. Tylko rząd się boi, że jeżeli się ludzie przebadają, to później będą chodzić do lekarza, co jest absurdalne, bo chodzi właśnie o to, żeby doprowadzić do sytuacji, w której profilaktyka będzie mogła być szybciej wykonana. Wszyscy specjaliści wiedzą, że to pomaga, jeżeli chodzi o obciążenie systemu zdrowia, bo to pomaga w szybkim wykrywaniu chorób i w rzetelnym podejściu do zdrowia. Rząd ma tutaj bardzo dziwne stanowisko, którego ja nie rozumiem” – skomentował Rafał Trzaskowski.
Autorstwo: BS
Źródło: Strajk.eu
Problem jest wbrew pozorow nietrywialny. Istnieje w medycynie coś takiego jak „jatrogenia” – szkodzenie przez mnożenie interwencji. W praktyce duża ilość zdiagnozowanych chorób prowadzi do dużej ilości przyjmowanych leków. Co jest problemem samym w sobie. Skutki uboczne leków to 3. przyczyna zgonów w społeczeństwach rozwiniętych.
Mnożenie diagnostyki mialoby sens jeśli później system medyczny potrafilby skupić się na najważniejszych problemach darująć sobie te pomniejsze.. Tak się jednak nie dzieje bo każdy specjalista uwaza, że jego perspektywa jest najważniejsza. Lekarze mają też często bezkrytyczny stosunek do leków jako że są „doszkalani” przez firmy farmaceutyczne.
Rozumienie profilaktyki jako wczesnego wykrywania chorób to nieporozumienie. Profilaktyka to zapobieganie chorobom np. przez odchudzenie się zanim jeszcze choroba się pojawi.
A więc, może czas na holistyczne podejście do człowieka?