Nauczyciele chcą godnej płacy

Opublikowano: 23.04.2018 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju | RSS komentarzy

W sobotę 21 kwietnia nauczyciele z całej Polski demonstrowali pod siedzibą MEN. Domagali się dymisji minister edukacji Anny Zalewskiej oraz podwyżek wynagrodzeń. Według organizatora manifestacji, czyli Związku Nauczycielstwa Polskiego, uczestniczyło w niej około 5 tys. osób. Wśród nich byli nauczyciele z ZNP, a także nauczyciele niezrzeszeni, samorządowcy i rodzice.[NO]

Zgromadzeni mieli z sobą flagi państwowe i transparenty, na których można było przeczytać: „Chcemy pracować i żyć godnie”, „Za pracę – godna płaca”, „Mamy dość!”, „Nie dla chaosu w szkole”. Widoczne były też flagi związkowe, z których z nazwami miejscowości z całej Polski, z których przyjechali protestujący. To m.in. Gdynia, Wałcz, powiat Białystok, Krasocin.[NO]

„Podwyżki 5 proc. deklarowane do 2019 r. są nie do zaakceptowania i pani minister musi o tym wiedzieć” – mówił podczas wystąpienia przed MEN Zbigniew Broniarz, szef ZNP. Według związkowców podwyżka wynagrodzeń nauczycieli o 5,8 proc. od 1 kwietnia 2018 r. nie jest wystarczająca, nie poprawia sytuacji finansowej i nie podnosi prestiżu zawodu nauczyciela. Dlatego żądają podwyżki rzędu 1000 zł. Zwracają też uwagę, że podwyżka zbiegła się w czasie m.in. z likwidacją części dodatków do płacy zasadniczej, wydłużeniem ścieżki awansu zawodowego z 10 do 15 lat oraz ograniczeniem możliwości korzystania przez nauczycieli z urlopu dla poratowania zdrowia.[NO]

Tymczasem Anna Zalewska zareagowała na ich protest. Minister edukacji narodowej była w Izbicy i tam spotkała się z dziennikarzami, którzy pytali ją m.in. o przeprowadzoną w samo południe demonstrację Związku Nauczycielstwa Polskiego przed siedzibą resortu. Anna Zalewska nie widziała powodu, dla którego powinna podać się do dymisji, czego zgodnie domagali się pracownicy i pracownice oświaty. Minister oznajmiła, że wezwania do jej odejścia są nieuprawnione, gdyż motywuje się je „nieprawdziwymi przesłankami”. Przede wszystkim w kwestii podwyżek dla nauczycieli Zalewska nie miała sobie nic do zarzucenia. Stwierdziła, że nie jest prawdą, jakoby podwyżki nie były wypłacane, a także zapewniała, że wzrost wynagrodzeń o tysiąc złotych, jaki postuluje ZNP, już ma miejsce.[S]

„Od 1 kwietnia rozpoczynają się podwyżki, które w ciągu roku i dziewięciu miesięcy będą wynosić 15,8 proc., co daje owe postulowane tysiąc zł” – skonstatowała minister. Tyle tylko, że Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się podwyżki o tysiąc złotych od razu, zwracając uwagę, że na tle innych grup zawodowych, gdzie niezbędne jest wykształcenie wyższe i permanentne dalsze doskonalenie się płace nauczycieli wypadają bardzo nisko. Na razie zaś podwyżka mieści się w granicach od 93 do 168 zł brutto, a pieniądze te MEN częściowo zaoszczędził na samych pracownikach oświaty, wydłużając ścieżkę awansu zawodowego i kasując niektóre dodatki przysługujące wybranym grupom nauczycieli.[S]

Zalewska powtórzyła również, że statystyczne średnie wynagrodzenie brutto nauczyciela dyplomowanego przekracza 5 tys. złotych, po zliczeniu wynagrodzenia podstawowego i 16 dodatków. Tymczasem, jak dowiedli na wczorajszej demonstracji związkowcy, to propaganda, bo żaden pracownik oświaty nie ma szans otrzymywać wszystkich dodatków równocześnie, a niektóre, jak nagrodę jubileuszową, z definicji otrzymuje się w wyjątkowych wypadkach… O płacach nauczycieli, którzy nie są jeszcze na najwyższym stopniu awansu zawodowego, minister nie powiedziała nic.[S]

Minister roztaczała za to przed dziennikarzami wizję wyposażania szkół w nowoczesne pomoce naukowe i kierowania pieniędzy na szkolenia dla nauczycieli. Przypominała również o najnowszym socjalnym projekcie PiS – wyprawce o wartości 300 zł dla każdego uczącego się dziecka.[S]

Nauczyciele, którzy brali udział w demonstracji, nie kryją oburzenia. Anna Zając, jedna z przemawiających wczoraj młodych pracowników oświaty, umieściła w internecie zdjęcie swojego paska z wypłatą – oczywiście znacznie niższą niż średnie wynagrodzenie, jakie powinna dostawać według „mediów narodowych” i MEN.[S]

Źródła: NowyObywatel.pl [NO], Strajk.eu [S]
Kompilacja 2 wiadomości: WolneMedia.net

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. rumcajs 23.04.2018 16:16

    Wiele grup zawodowych w kraju jest żle opłacanych. Jednak nie stało sie to teraz, a jest spuscizna po wszystkich poprzednich rzadach. Nie może tak byc, aby ministrowie „abdykowali” z powodu tego, że chce tego jakas grupa czy to rodziców, czy nauczycieli.
    Jesli tak ma byc, to ja i wielu moich znajomych chce dymisji tuska z zajmowanego stanowiska, jako szkodnika racji stanu Polski.
    Tego typu „dziennikarstwo”, w taki sposób uzasadniające wykonalnośc jakichs żadań, jest tym samym, co popieranie twierdzeń, że polska jest winna mordów zydów w II WŚ, co popieranie odszkodowań, dla organizacji żydowskich za tzw” mienie żydowskie” , i tym podobne. Co ciekawe, i proponuje to zauwazyc, ci sami dziennikarze, te same redakcje biora udział w takich „hucpach”, a jedynym przesłaniem takich działań, jest oczernianie Polski, polaków i rzadów… Przy okazji takich protestów, zawsze sa podteksty, albo wręcz oficjalnie wprowadzane kwestie polityczne, lub obrona korporacji…

  2. MvS 23.04.2018 17:04

    Bardzo dużo ludzi źle zarabia. Nauczyciele jako pracownicy budżetówki mogą sobie poprotestować bo mają konkretnego adresata, a mówiąc precyzyjniej: wydaje im się, że mają. Osoby pracujące w sektorze prywatnym takiego „luksusu” już nie dostąpią. Nauczyciele nie mogą wykorzystać wszystkich dodatków. A to zbieg okoliczności, ja też nie :-))) …a zapomniałem; nie mam żadnego. Kogo mam chcieć podać do dymisji ? Kontrahentów i klientów ?

  3. PanOdkrywca 23.04.2018 19:05

    MvS- ale jest pewna „drobna” różnica, a dokładnie kolejne kłamstwo „minister”.
    I to jest bardziej irytujące- bo to, że nie ma zielonego pojęcia czym się zajmuje, to już wiadomo. Ale teraz albo kłamie w żywe oczy, albo powinna „resercherów” zmienić.

  4. kopydlok 24.04.2018 08:06

    Wszyscy wieszają psy na nauczycielach i zazdroszczą im, tak naprawdę sam nie wiem czego. Moja ciotka i matka były nauczycielkami, moja żona jest nauczycielką. Ja nauczycielom szczerze współczuję. Cieszy mnie jednak to, że kwestią czasu jest tylko, gdy nie będzie komu uczyć w szkołach. Wtedy wasze dzieci będą uczyć Ukraińcy i może będziecie w końcu zadowoleni.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.