Naturalnym odruchem jest opór

Opublikowano: 08.10.2021 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1393

Nasi nowi arywiści ery globalizmu mają mentalnie wiele wspólnego z byłymi bolszewikami; też nie wierzą do końca w siłę własnych argumentów i najchętniej poglądy przeciwnikom wybiliby pałkami na ulicy, ewentualnie wyperswadowali przy pomocy zrywania paznokci czy sadzania na odwróconym taborecie. Tak to już jest, że w każdej epoce niedokształceni intelektualiści, którzy „uwierzyli w naukę” uznając, że odkryli mechanizm dziejów, nie mają cierpliwości do nieprzekonanych i wątpiących, którzy „hołdując wstecznemu kołtuństwu” „sypią piasek w tryby postępu”.

Tak było w Rosji Radzieckiej, tak było w hitlerowskich Niemczech, Kambodży, Wietnamie, Chinach i wielu innych miejscach, gdzie ruszano z posad bryłę świata i przyspieszano historię. Widzimy to również dzisiaj na przykładzie tych wszystkich rewolucjonistów, którzy na rozkaz Rudiego Dutschke „przeszli przez instytucje” i dzisiaj do wybijania z głowy wstecznych poglądów nie używają już wyłącznie pałek Antify, lecz policji, wojska, służb mundurowych i granicznych.

Mogliśmy to zobaczyć na przykładzie przypadku Rafała Ziemkiewicza zatrzymanego „za niewłaściwe poglądy” przez brytyjskich pograniczników, aresztowanego i odesłanego pierwszym wolnym samolotem do Polski.

Podobnie usiłowano nie tak dawno postąpić ze Stanisławem Michalkiewiczem, przesłuchiwanym na okoliczność swej publicystyki w drodze do Australii, czy w Kanadzie, gdzie nasi rodzimi ideologiczni pałkarze usiłowali zamknąć granice dla ojca Tadeusza Rydzyka z Radia Maryja.

Jest to nowatorskie podejście do osławionej brytyjskiej zasady Rule of Law. Gdy już opanowaliśmy sądownictwo, policję, oraz aparat administracyjny i polityczny, to po cóż przejmować się jakimiś antycznymi „mieszczańskimi” zasadami; rewolucja zawsze wyznaje jedną moralność — rewolucyjną — wedle której „to jest dobre, co jest dobre dla rewolucji”. Domniemanie niewinności, prawo do głoszenia poglądów, słynne oświeceniowe; „choć nie podzielam twoich poglądów, zrobię wszystko, abyś mógł je głosić” to wszystko są „burżuazyjne przesądy”, dzisiaj głosić można wyłącznie poglądy zatwierdzone przez politbiuro „fact-checkers”.

Jeszcze do niedawna śmialiśmy się z intelektualnych wygibasów politycznej poprawności, dziś słyszymy te głupoty z ust największych celebryckich autorytetów, a śmiech zastyga na ustach, gdy na przejściu granicznym oddają nam paszport z wbitą pieczątką „wróg ludu”.

Widzimy, że odwoływanie się do starych zasad przestaje działać. Petycje, protesty? „Pisz pan na Berdyczów!” Dzisiaj chodzimy na wybory, ale programy wszystkich partii muszą mieć politycznie poprawną pieczątkę od cenzury, inaczej pozostają poza debatą publiczną i życiem politycznym, a ich członkowie przezywani są od najgorszych; już nawet nikt nie pamięta co znaczą te przezwiska.

„Faszyzm”, „antysemityzm”, „homofobia”, „bigoteria”, „mizoginizm” i tym podobne słowa-naklejki przyklejane są wszystkim, którzy podważają pochód postępu; od przeciwników masowego wyszczepiania po fanów muzyki klasycznej i ludzi odwołujących się do zdrowego rozsądku.

Tymczasem prawdziwych faszystów, antysemitów, homofobów, szowinistów przypominają ci wszyscy lewacy, esesmani Nowego Porządku, wychowani w oparach bigoterii, odrzucający tolerancję, zabraniający głoszenia poglądów tym, których uznają za podludzi.

Z „wrogami ludu” nie zamierzają dyskutować, „wrogów ludu” (na razie) kneblują przy pomocy instytucji państwowych, które opanowali.

Widzimy to na przykładzie różnych federalnych propozycji ustawodawczych, które kryminalizują najnormalniejsze tradycyjne poglądy na temat płci, rodziny, życia, czy zagadnień społecznych.

W Kanadzie już dzisiaj objęte są penalizacją poglądy i wypowiedzi publiczne, które jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku powszechnie uważane były za prawdziwe i normalne. Na naszych oczach dokonuje się rewolucja na miarę tej bolszewickiej; rewolucja nowego marksizmu siedzącego okrakiem już nie na maszynie parowej, jak tamta, lecz na internecie, gps-ie, sztucznej inteligencji, manipulacji podprogowej, inżynierii społecznej i pseudooświacie.

Wielu z nas, Polaków mieszkających w Kanadzie, widzi i podskórnie czuje co się dzieje; wielu usiłuje wsadzić nogę w drzwi domykającej się autorytarnej machiny państwowej.

Nie tylko Polaków, również wielu ludzi, którzy doświadczyli i uciekli spod buta totalitarnych reżimów; którzy wiedzą, jak to było robione i odkrywają te same tendencje w rozporządzeniach narzucanych nam przez rzekomo najbardziej demokratyczne i wolnościowe państwo. Tracimy demokrację obalaną pod demokratycznymi sztandarami i wolność likwidowaną pod sztandarami umiłowania swobody.

My, Polacy, zostaliśmy grupowo zaszczepieni pod okupacją opresyjnych reżimów. Tego doświadczenia nie mają tutejsi. My wiemy, że społeczeństwo musi czasem funkcjonować obok państwa; tak robiliśmy pod zaborami, tak było pod okupacją hitlerowską, czy za PRL‑u, kiedy państwo było sobie, a społeczeństwo sobie; kiedy donoszenie państwowym agendom i instytucjom było uważane za zdradę narodu. Dziwiło nas podejście tutejszych społeczeństw, gdzie donoszenie na ludzi łamiących przepisy było i jest traktowane jako obywatelski obowiązek. Tutejsi nie mają we krwi antygenu oporu wobec państwowej opresji, nie mają tej antytotalitarnej szczepionki. My wiemy, że jeżeli państwowe prawo stoi na głowie i kłóci się z tym, co mówi nam sumienie i zdrowy rozsądek to rzeczą naturalną jest tego prawa nie przestrzegać.

Państwo nie jest bowiem ostateczną normą prawną; tą normą jest prawo naturalne — „prawo moralne we mnie”.

Tak żeśmy to tłumaczyli sądząc zbrodniarzy hitlerowskich, którzy co do joty wypełniali literę ówczesnego niemieckiego prawa, dokonując odrażających zbrodni i ludobójstwa. Tak więc, prawo państwowe, które kłóci się z prawem naturalnym przestaje być prawem, którego mamy przestrzegać; przeciwnie, powinniśmy z takim prawem walczyć, aby bronić własnej wolności i autonomii osoby ludzkiej.

Jak widzimy, na wielu przykładach „władza” zaczyna lekceważyć zasady, na których zbudowany został świat wolny, cywilizowany, chrześcijański. Odchodząc od nich „władza” zaczyna nastawać na nasze sumienia, deptać i gwałcić godność człowieka.

Naturalnym odruchem jest opór.

Proszę to objaśnić własnym dzieciom. Proszę przekazać naszą szczepionkę; nie bać się bronić wolnej woli i rozumu — tego, co czyni z nas ludzi.

Autorstwo: Andrzej Kumor
Źródło: Goniec.net

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Liczba ocen: 12 , średnia ocena wartości wpisu: 5,00 na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Maximov 08.10.2021 10:33

    Bardzo dobry artykuł i jakże aktualny.

  2. Punkt Zero 08.10.2021 12:01

    Słyszałem, być może tutaj opinie, ze 2 wojna światowa się nigdy nie zakończyła, zdziwiło mnie jak ktoś może pleść takie bzdety…
    Zgadzam się dzisiaj z tą opinią, to co nie udało się poprzez wojnę światową (ciekawe w sumie dlaczego…) dzisiaj rozwiązują inną metodą, sprytniejszą i docelowo jeszcze bardziej okrutną jak można się spodziewać.
    Ludzi przez ostatnie 20 lat zmieniono w nieczułe, nie myślące (po za michą) o żadnej wyższej idei czy w ogóle czymkolwiek. Nigdy ludzie nie byli tak obojętni na krzywdę innych ludzi. Kiedyś jak się komuś zepsuł samochód, to od razu kilka osób podleciało pomóc, dzisiaj jak się jakiś Pan rozkraczył na środku drogi, to ludzie tylko potrafili go strąbić omijając na liniach ciągłych. Sam go ledwie zepchnąłem na pobocze, absolutnie nikt z kilku aut które musiały się za mną zatrzymać nie wyszedł pomóc. 95% ludności to wpatrzone w ekraniki zdalnie sterowane biorobociki, samolubne i leniwe. Mając możliwość ich uratowania, wahałbym się czy warto… Można byłoby zniszczyć system nadzoru, ale oni bez niego zwariują, zapanuje totalny chaos. Naprawdę przykre to jest, bo można uratować bardzo niewiele osób, reszta po prostu nie wejdzie do arki. Noe miał przewalone.
    Strasznie to jest w sumie śmieszne, wiedząc jak są tak naprawdę potężni i wspaniali, ale nie w tym życiu jest dla nich szansa, nie w tym…
    Miejmy nadzieje, że choć część z Nas się obudzi i wywoła 404,
    https://www.youtube.com/watch?v=fQHEBL9Izn0
    Pozdrowienia dla przejawów inteligencji w małpkach :)) trzymajcie się cieplutko

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.