Liczba wyświetleń: 1103
Popularne energetyki nie dla wszystkich – władze Wielkiej Brytanii zakazują sprzedaży napojów tego typu osobom poniżej 16. roku życiu.
Regulacja ta dotyczy wyłącznie napojów zawierających przynajmniej 150 mg kofeiny na litr. Nowe prawo weszło w życie wczoraj i będzie obowiązywało w większości brytyjskich sieci handlowych. Od poniedziałki 5 marca sprzedawcy w Asdzie, Aldi, Co-op, Lidlu, Morrisons, Tesco, Sainsbury’s i Waitrose będą pytali co młodziej wyglądających konsumentów popularnych napojów energetycznych o dowód osobisty. Jeśli okaże się, że nie mają skończonych szesnastu lat – odmówią sprzedaży.
„Napoje energetyczne są źródłem dodatkowego cukru, mają wielki wpływ na rosnący problem otyłości, a także na powstawanie nowotworów oraz zwiększają ryzyko cukrzycy” – komentowała Kawther Hashem, dietetyczka z londyńskiego Queen Mary University. Spożywanie ich ma również negatywny wpływ na układ krążenia. Przyczynia się do chorób i zawałów serca. Szkodliwości napojów typu Red Bull, Relentless, Monster Energy czy Rockstar nikomu nie trzeba udowadniać – jest ona powszechnie znana i poparta mnóstwem badań.
Politycy, naukowcy, lekarze i rodzice mówią w tej sprawie jednym głosem. Jednak pomimo odpowiednich ostrzeżeń umieszczanych na puszkach mówiących o tym, że nie jest to napój przeznaczony dla dzieci, wśród nastolatków UK rośnie konsumpcja energetyków.
Według danych The Food Standards Agency przeciętna puszka (250 ml) napoju energetycznego zawiera około 80 mg kofeiny – to ilość odpowiadająca kubkowi kawy rozpuszczalnej lub trzem puszkom coli.
Obecne regulacje są w pewnej mierze pochodną tragicznej śmierci Justina Bartholomewa. 25-latek, który odebrał sobie życie, był uzależniony od energetyków. Dziennie wypijał piętnaście puszek napojów tego typu. Jego rodzina utrzymuje, że był to jeden z powodów jego samobójstwa.
Źródło: PolishExpress.co.uk
W 21 wieku ludzie w Europie stracili kompletnie zaufanie do inteligencji ludzkiej. Jedynym sposobem kierowania ludźmi jest zakaz i totalna kontrola. W sumie właściwie, bo ogłupienie jest potworne. Ale czy to nazywamy rozwój? Ludzie się cofają w rozwoju poza nielicznymi jednostkami które rzeczywiście są ponadprzeciętne. Dopóki młody człowiek nie ma szacunku do autorytetów, to nie będzie się przejmował ani opinią lekarzy, ani rodziców, ani nauczycieli. Autorytety się wyśmiewa, poniża i krzyczy, że przecież wszyscy są równi. Przy okazji kreuje się idiotów na autorytety, a ponieważ nikt nie jest obeznany we wszystkich dziedzinach, to musi zaufać autorytetom. I często się zawodzi.
W sumie niech piją, niech umierają… Niech edukowaniem społeczeństwa zajmie się społeczeństwo, czyli organizacje społeczne, a nie przymus i zakazy.
@Radek
Trucizny powinny być nielegalne. po co pozwalać na coś co nas zabija jak aspartam, syrop glukozowo-fruktozowy itd. Tak to jest w państwie ,,róbta co chceta” .
Jeżeli są naprawdę szkodliwe, to CAŁKOWICIE zakazać produkowania a pożywieniu, albo karać za trucie. A nie zakaz do lat 16. Bo to nie ma żadnego sensu. Głupi urzędnicy myślą, że młodzież nie będzie kupować? Zakazany owoc najlepiej smakuje. 17 latki będą kupować dla kolegów. A państwo zamiast zajmować się zwalczaniem prawdziwej przestępczości będzie ścigać nielegalnych pijących.