Najmłodsi pracownicy znużeni w pracy

Opublikowano: 25.10.2022 | Kategorie: Gospodarka, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1199

Aż 40 proc. osób w wieku 18-24 lat i 44 proc. w wieku 24-34 lat deklaruje, że często odczuwają znużenie bieżącymi zadaniami w miejscu zatrudnienia. Wypalenie zawodowe i niechęć do pracy dotyka w dużym stopniu Generacji Z i Y, czyli najmłodszych pracujących Polaków.

Jak informuje portal PulsHR.pl, badanie Pracuj.pl i Festiwalu Pracy Jobicon wskazuje, że ponad połowa badanych z obu grup często lub bardzo często wyczekuje z niecierpliwością zakończenia dnia pracy. Ponadto przynajmniej 4 na 10 z nich odczuwa podczas wykonywania obowiązków zmęczenie bieżącymi zadaniami oraz chęć odcięcia się od myśli na ich temat.

Z kolei około 1/3 ma często poczucie przeładowania obowiązkami, odczuwa niechęć do rozpoczęcia nowego dnia pracy, a nawet deklaruje potrzebę dłuższej przerwy zawodowej.

Instytut Gallupa w swoim badaniu „How Millennials Want to Work and Live” stwierdza, że Millenialsi wykazują mniejszą chęć pozostania w dotychczasowej pracy niż pracownicy z innych grup wiekowych. Również badanie Festiwalu Pracy Jobicon i Pracuj.pl pokazuje, że osoby młode wykazują najniższe zadowolenie z wykonywanej pracy. Najmniej usatysfakcjonowani są przedstawiciele Generacji Z (18-24 lata). Jedynie 56 proc. z nich lubi wykonywać swoje obowiązki zawodowe. Nieco lepiej wygląda sytuacja przedstawicieli Generacji Y (25-34 lata). W niej 59 proc. deklaruje, że czerpie przyjemność z wykonywania swoich zawodowych zdań.

Wspomniane mieszane uczucia wobec pracy są dla wielu osób z obu badanych grup istotnym motorem do zmiany miejsca zatrudnienia. Zarówno osoby z Generacji Z, jak i Millenialsi podobnie często szukają nowych możliwości na rynku. Według badania Pracuj.pl w przypadku obu generacji blisko połowa respondentów rozgląda się obecnie aktywnie za nowym miejscem zatrudnienia (odpowiednio 46 proc. i 45 proc.).

Co więcej, nawet osoby nie szukające nowego miejsca zatrudnienia są otwarte na przyjęcie ciekawych ofert pracy. Aż 92 proc. reprezentantów pokolenia wchodzącego na rynek pracy (18-24 lata) deklaruje, że rozważyliby ofertę ciekawej pracy, jeśli pojawiłaby się w najbliższych miesiącach. Wśród tzw. Millenialsów jest to nieznacznie mniej, bo 87 proc.

Z badania Randstad wynika, że prawie dwóch na czterech przedstawicieli pokolenia Y i Z wolałoby być bezrobotnymi niż utknąć w pracy, której nie lubią. Co więcej, ponad połowa Millenialsów i przedstawicieli Generacji Z odeszłaby z pracy, gdyby kolidowała ona z ich życiem osobistym. Woleliby też, żeby ich firmie przyświecała misja, która jest zgodna z ich światopoglądem.

Źródło: NowyObywatel.pl

4

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. Baltazar Bombka 26.10.2022 09:00

    Pierdoły, przychodzi taki jeden z drugim milenialsem do roboty i myśli że wszyscy go będą traktować jak małego księcia. Jak mamusia w domu albo pani w szkole, która mu za nic nie może zwrócić uwagi bo to stresogenne. A w pracy są stawiane wymagania, nie podoba się to spier…., robota musi być zrobiona. Nie ważne czy ty to młody zrobisz, czy kto inny, ale ma być zrobione. A że dzieci nie są tego uczone w szkołach, to później następuje rozczarowanie i stresy, załamania itd. Mi osobiście zajęło to kilka lat po wyjściu że szkoły żeby to zrozumieć.

  2. Krisnow 26.10.2022 09:40

    To milenijne pokolenie jest niestety skazane na upadek. Ich ograniczone myślenie, brak chęci rozwoju daje korporacjom zielone światło do przejęcia wszystkich dziedzin życia. Prawdopodobnie za kilkanaście lat będą już tylko sterowanymi i posłusznymi marionetkami. W dużej mierze już się to dzieje.

  3. Rozbi 26.10.2022 13:48

    Za każdym razem gdy czytam komentarze dotyczące czegokolwiek dotyczącego generacji Z – pojawiają się właśnie komentarze w tym stylu. Sam jestem urodzony w połowie lat 80-tych, ale nie rozumiem zupełnie powyższych komentarzy. Po pierwsze Ci ludzie JUŻ są dorośli i są na rynku pracy, i jest jasne, że jeśli nie chcą pracować w konkretnej firmie, to nie będą, i nie ma za bardzo ich kto zastąpić bo raz że mamy niż demograficzny, a dwa że jest ograniczony zasób imigrantów z Ukrainy którzy będą wykonywać te prace.
    Z drugiej strony Ci sami ludzie którzy narzekają na generacje Z narzekają również na polskich “Januszów” Biznesu, którzy pracownika traktują jak szmatę, najczęściej z własnego doświadczenia, ale sami nic nie robią żeby tą pracę zmienić, bo zawsze coś.
    Może w końcu coś się zmieni właśnie przez taką generacje Z która nie ma szacunku dla podrzędnej pracy w toksycznym środowisku.

    Już to widzimy w określeniach typu “quiet quitting” – czyli ktoś robi tyle za co ma płacone (NIEWIARYGODNE!), albo w tym że nagle okazało się że jednak dużo rzeczy można zrobić zdalnie.

    I może są dla nas rozpieszczeni, roszczeniowi i wymagający, ale ze swojego doświadczenia orientuje się że głównie chodzi o prace na niskim poziomie, bez kwalfikacji, brudne i niewdzięczne – których NIKT nie chce wykonywać, oni po prostu mają możliwość powiedzenia “NIE” co w dłuższej perspektywie, musi albo zmienić warunki i płace w “niewdzięcznych” branżach gdzie będzie brakowało pracowników, albo wymusi automatyzacje. Oczywiśćie teraz to problem, ale w dłuższej perspektywie wszyscy na tym skorzystamy.

    I to JUŻ jest i JUŻ następuje, nie zmienimy tego chociażby nie wiem jak bardzo byśmy nazywali tych młodzi ludzi rozpieszczonymi bachorami. To samo mówili o nas nasi dziadkowie i rodzice.

    Moim zdaniem Ci ludzie mogą mieć co prawda swoje problemy emocjonalne i psychiczne, spowodowane bardzo często przez moje i starsze pokolenia, ale z drugiej strony są dużo lepiej poinformowani, mają dużo więcej wiedzy, i potrafią ciężko pracować i totalnie oddać się temu co ich interesuje.

  4. rici 26.10.2022 14:32

    Rozbi; ja mam o wiele starsze dzieci niz ty jestes, ale moi rodzice, dziedkowie powtarzali to samo, o mnie i moich rowiesnikach. a z tego co mowila mi moja babka, to i jej rodzice i dziadkowie mowili to samo. Kazde pokolenie jest troche inne, i na tym polega ewolucja.

  5. Jefferson 26.10.2022 18:14

    @Rozbi – no właśnie. Z jednej strony mówimy tu o przeciwdziałaniu niewolnictwu, a jak młode pokolenie to właśnie robi – zbiera krytykę. Cała masa ludzi spod znaku “kedyś to byo” dopieka wszystkim, którzy wyłamują się z ich obrazu świata. Konserwatywne pokolenie uznaje, że skoro samo bezsensownie nierzadko zapierniczało za kromkę chleba, to wszyscy dalej tak muszą. I nikogo z nich nie dziwi fakt, że przy obecnym poziomie technologicznym i mentalnym naprawdę powinniśmy już pracować max 4 godziny dziennie, tak jak to niegdyś przepowiadano.

    Przekornie właśnie cieszyć może fakt, jak sam zauważyłeś, że nie ma już takiego przyzwolenia na wyzysk, tym bardziej w pozbawionych sensu profesjach. Czas na refleksje wśród zacofanych pracodawców stosujących zacofane metody i rozwiązania. Akcja niech stworzy reakcję.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.