Na pokładzie Tu-154M musiało dojść do eksplozji

Opublikowano: 26.07.2013 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 350

Glenn Jorgensen z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego udowodnił, że gdyby samolot stracił tylko tę część skrzydła, którą wskazuje MAK, a za nim tzw. komisja Millera, powinien odlecieć wzbijając się o ponad 40 metrów ponad lotnisko i zdołać odejść na drugi krąg – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Antoni Macierewicz, przewodniczący Zespołu Smoleńskiego.

– Opinia międzynarodowa jest wciąż żywo zainteresowana tragedią smoleńską. Media o tym milczą, ale wybitni naukowcy wciąż ją analizują i po kolei dochodzą do tych samych wniosków, do których doszedł dotychczas Zespół Parlamentarny, a mianowicie: że to eksplozja zniszczyła Tu-154M – mówi nam Antoni Macierewicz komentując wyniki badań duńskiego eksperta Glenna Jorgensena z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego.

Joergensen początkowo uznał, że to wersja przedstawiona przez MAK i Zespołu Millera jest prawdziwa jednak wielomiesięczne badania i obliczenia dobitnie pokazały, że jest inaczej, a historia katastrofy opowiedziana przez obie komisje przedstawia fałszywy obraz katastrofy.

– Najpierw chciałem udowodnić, że oficjalna wersja przebiegu katastrofy jest poprawna, ale kiedy zacząłem analizować dane, stwierdziłem, że się mylę i według wersji, która jest podawana, ta katastrofa nie mogła mieć miejsca – mówił Jorgensen w Sejmie, wyjaśniając motywy, dla których zajął się katastrofą smoleńską.

Według duńskiego eksperta przy utracie tylko końcówki skrzydła, co – jak przypomniał – “zakłada raport MAK i raport komisji Jerzego Millera, samolot nie uderzyłby w ziemię, ale w miejscu, gdzie nastąpiło to zderzenie, miałby wysokość prawie 40 metrów i by odleciał”.

– Przy utracie tylko kawałka skrzydła samolot straciłby tylko 5 proc. siły nośnej. Znalazłby się ok. 30 metrów na północ i byłby na wysokości ok. 40 m nad miejscem pierwszego uderzenia w ziemię – powiedział Jorgensen.

Według niego hipoteza o utracie dodatkowego fragmentu skrzydła zgadza się z tym, co znaleziono wśród szczątków samolotu, gdzie – jak zauważył – “fragmenty lewego skrzydła leżały blisko ulicy”.

– Oficjalne analizy nie wyjaśniają kąta przechylenia samolotu w momencie uderzenia w ziemię, śladów na ziemi pozostawionych przez lewe skrzydło i ogon samolotu oraz dziwnego zachowania steru wysokości. To wszystko może być wyjaśnione w sytuacji, gdy założymy, że samolot stracił dodatkowy fragment skrzydła – przekonywał ekspert z Danii.

Zdaniem Jorgensena “coś stało się z lewym sterem wysokości”, a “jedna z hipotez może być taka, że podczas utraty skrzydła jakieś elementy, które odpadły, uderzyły w ster wysokości”.

Ponadto – w ocenie Jorgensena – “wysokość samolotu w miejscu gdzie rośnie brzoza nie mogła być niższa niż 11 metrów”.

Autor: kp
Źródło: Niezależna.pl


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. elmo205 26.07.2013 16:18

    stworzyli mgłę, wprowadzili złe dane do GPS-a i sprowadzili ich na ziemię, HAARP i amerykańskie satelity, znaczy centrum kontroli stanów zjednoczonych

  2. Majka 27.07.2013 12:08

    Hipoteza o robocie naszych sojuszników z NATO nie wydaje mi się dzisiaj fantastyczna. W kontekście tego, co wiemy o możliwościach systemu HAARP, nie brzmi to niedorzecznie. A skandaliczna wypowiedź Brzezińskiego o wszystkich tych, którzy dopuszczają opcję zamachu, jeszcze bardziej ku tej hipotezie mnie skłania. Kto na tym skorzystał? Kaczyński, który był taki proamerykański, został wykorzystany do rozgrywek w Gruzji, ale później stał się tylko balastem. Istnienie tzw. obozu patriotycznego w Polsce masonom( Rockefeller i spółka) z USA nie jest na rękę. Chcąc robić rząd światowy muszą pozbyć się takiej zakały. (Dla przykładu: na posiedzeniu Grupy Bilderberg przeznaczono ciężkie pieniądze na robienie czarnego PR Węgrom) No i po trzecie, gdzieś trzeba poćwiczyć możliwości HAARP.

  3. adambiernacki 31.07.2013 09:41

    Ciekawe dlaczego nikt się nie zastanawia nad tym czy w ogóle był taki lot?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.