Morawiecki uwłaszczył się na majątku Kościoła

Opublikowano: 20.05.2019 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń wpisu: 4508

Premier miał rozliczać postkomunistów z uwłaszczenia się dzięki „układowi”. Dziś sam mierzy się z oskarżeniami o nabycie od Kościoła atrakcyjnej działki za grosze – właśnie dzięki układom i znajomościom.

Premier Mateusz Morawiecki, podobnie jak cała formacja polityczna, z którą się związał, podkreślał, że jego motywacja do zaangażowania się w politykę wynika częściowo z chęci “rozliczenia elit III RP”, czyli w jego mniemaniu postkomunistów, którzy dzięki znajomościom i układom uwłaszczyli się na państwowym majątku. Dziś na Morawieckiego padł, za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej”, cień podejrzeń o czerpanie korzyści z podobnego procederu.

“GW” ujawniła wyniki śledztwa dziennikarskiego w sprawie nabycia przez Morawieckiego 15 ha gruntów na obrzeżach Wrocławia za 700 tys. zł, podczas gdy rynkowa cena takiego terenu wynosiła wtedy 4 mln zł. Rzecz miała miejsca w 2002 r., działka została kupiona od Kościoła. Mateusz Morawiecki był już wówczas członkiem zarządu BZ WBK, a wcześniej zasiadał w sejmiku dolnośląskim jako radny. Rok po transakcji władze stolicy Dolnego Śląska zdecydowały, że przez tereny nabyte przez przyszłego premiera przebiegnie trasa szybkiego ruchu, a o planach tych było już wiadomo w 2001 r. GW zarzuca Mateuszowi Morawieckiemu, że wykorzystał znajomości, żeby się wzbogacić. Przyjaźnił się m.in. z wiceprezydentem Wrocławia Andrzejem Jarochem, który opuścił stanowisko w 2001 r. w związku z zarzutami o niegospodarną wyprzedaż ziemi deweloperom.

Obecna wartość nabytej przez Morawieckiego działki w Oporowie wynosi – uwaga! – około 70 mln zł, czyli 100 razy więcej niż cena zakupu 17 lat temu.

Nie wiadomo, w jaki sposób Morawiecki dowiedział się o ofercie sprzedaży przedmiotowego gruntu. Służby prasowe rządu wyjaśniały “Wyborczej”, że dowiedziała się o niej żona Mateusza, Iwona Morawiecka, która działała wtedy na rynku nieruchomości, a na którą działka została przepisana w 2013 r. Miała wiedzieć o intratnej okazji „od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości”.

Tymczasem okazuje się, że jej mąż w 2006 r. zeznawał już w prokuraturze w tej sprawie. Działo się to w związku ze śledztwem w sprawie przekazywania pod koniec lat 90. gruntów Kościołowi za śmiesznie małe pieniądze. Morawiecki zeznał wtedy o działce, którą kupił dowiedział się od kardynała Henryka Gulbinowicza, który osobiście wydał zgodę na sprzedaż ziemi. „GW” sugeruje: ktoś tu więc kłamie.

Parafia w Oporowie, do której grunt należał przez zakupem od 1999 r., poinformowała, że nie może doszukać się żadnych dokumentów związanych z ówczesną transakcją. W archidiecezji wrocławskiej jest tylko zgoda wydana przez Gulbinowicza.

W poniedziałek, tuż po publikacji materiału GW, Centrum Informacyjne Rządu podało, że premier zamierza pozwać gazetę do sądu za naruszenie dóbr osobistych jego i jego żony. Twierdzi, że w sposób nierzetelny opisano okoliczności nabycia gruntów. CIR utrzymuje, że informowało GW, iż Iwona Morawiecka wiedziała o możliwości kupna działki z więcej niż jednego źródła. Cena 700 tys. zł za którą Morawiecki kupił grunt odpowiada zdaniem CIR ówczesnym cenom transakcyjnym przy obrocie ziemiom w okolicy Oporowa.

Autorstwo: Paweł Jaworski
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Świeckie państwo

Spada zaufanie do Kościoła rzymskokatolickiego

Oblaci w lesie



6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kaczor3333

Ja zawsze powtarzam, wszystko w imię Boga. Jak na przykładnych chrześcijan leżących co niedziela krzyżem przed ołtarzem przystało.

beth

W moim odczuciu -> geszeft to geszeft, a nic tu dodać ani nic tu ująć.

emigrant001

Folwark zwierzęcy III Rzeczpospolitej.

Fenix

Prawo polityków ” pierwszej nocy ” w mocy ?

Wszystko po staremu. W Polsce bez zmian.

RobertB

A co to jest ateizm.
Słowo „ateizm” składa się z dwóch członów: gr. a – privativum, negacja, przeczenie oraz theós – Bóg i oznacza „bez boga”, a więc negację istnienia Boga, wszelkich Jego ziemskich przejawów, negację często potwierdzaną wrogim postępowaniem wobec osób i instytucji konfesyjnych. W starożytnej Grecji nie była to zasadniczo postawa społecznie akceptowana i raczej obejmowała niewielki krąg ludzi. Niemniej jednak spotykamy tam „ateistów”, chociażby Diagorasa z Melos, Protagorasa, Teodora z Cyreny czy Euhemera z Messeny, nie mówiąc już o rzymskim poecie Lukrecjuszu, uznawanym za patrona niewierzących i jego sławnym wykładzie filozofii epikurejskiej pt: O naturze rzeczy – „ewangelii walczącego ateizmu”. Gruntownie o tych sprawach informuje Georges Minois w książce Histoire de l’athéisme.
Również dla pogan chrześcijanie uchodzili początkowo za ateistów, gdyż nie oddawali czci bogom pogańskim. Zarzut ten spotykał także Żydów ze strony chrześcijan, ponieważ sprzeciwiali się Objawieniu Bożemu. Św. Justyn zauważył, iż chrześcijanie są ateuszami w stosunku do różnych rzekomych bogów, ale przenigdy w stosunku do Boga najprawdziwszego. Wszystkie więc strony pragnęły leczyć choroby swych religijnych przeciwników. Słowo „ateizm” przybierało (w zależności od sytuacji kulturowej) dosyć „rozchwiane” znaczenia. Zawsze jednak ateistom chodziło – i nadal chodzi – o wykluczenie z planu życia wszelkiej możliwości istnienia Boga oraz zanegowanie opatrznościowego odnoszenia się Boga do świata.Ateizm jest motywowany wielorako, w zależności od przyjmowanego punktu widzenia czy aspektu. Nie ma charakteru pierwotnego, ale wtórny, gdyż zawsze jest zapośredniczony przez jakiegoś rodzaju doświadczenie antropologiczne, szerzej: kulturowe.

pl Polski
X