Modlitwa o bakterię

Opublikowano: 13.05.2018 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Wierzenia | RSS komentarzy

Prezydent Stanów Zjednoczonych oddał cześć… modlitwie.

Podczas obchodów Narodowego Dnia Modlitwy, Donald Trump podkreślił, że „modlitwa zawsze była w centrum amerykańskiego życia, ponieważ Ameryka zawsze była narodem wierzących”.

W sumie wcale mnie to nie dziwi. Byli wierzący, kiedy mordowali Indian i zmuszali ich do przyjęcia wiary w Chrystusa. Byli wierzący, kiedy w dowód miłości do Chrystusa traktowali swoich czarnoskórych niewolników gorzej niż zwierzęta. I to nawet po tym, jak batami zaszczepili w nich miłość do Chrystusa.

„Wiara ukształtowała nasze rodziny i nasze wspólnoty” – bezwstydnie przyznał.

Bezwstydnie, bo przywołał refleksje o zrzuceniem bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, o krwawej wojnie w Korei, o zbrodniach wojennych w Wietnamie. No i wydarzenia bliższe nam czasowo: agresję na Afganistan, agresję na Irak i mord Husajna, agresję na Libię i mord Kadafiego, odpowiedzialność za wojnę domową w Ukrainie, eskalację konfliktu w Syrii. Mógłbym tak dalej wymieniać, zdając sobie sprawę z faktu, że za każdym z przykładów kryją się cierpienia setek tysięcy ludzi. Ludzi prawdziwych – jak Wy, jak ja. Dziwna musi to być wiara, albo dziwnym jest Bóg Amerykanów, choć ten, do którego odwoływał się prezydent USA, nie nazywa się Allahem, lecz ma syna o imieniu Jezus.

Jednym modlitwa służy, innym mniej. Nie posłużyły modlitwy milionom ciemiężonych przez Amerykanów. Ale posłużyły samemu Trumpowi, zakładając oczywiście, że się spełniły: trzy żony (za każdym razem wymieniane na młodsze), jakiś dziki seks z gwiazdą porno, w końcu Biały Dom. Żył prosto, skromnie, oszczędnie (zaoszczędził ok. 5 mld dolarów) – zgodnie z nauką Kościoła. Wniosek z tego płynie taki, że potrafi się modlić żarliwie.

Sprawą sporną jest czy wiara i modlitwa posłużyły Adolfowi Hitlerowi. Katolik z domu, katolik z własnej woli. W „Mein Kampf” twierdził, że misją powierzoną przez Boga Niemcom jest „wzrost naszej rasy i naszego narodu”. Z czasem zaczynał na Kościół patrzeć mniej życzliwie, ale zawsze bardzo liczył się z papiestwem. Dzięki determinacji zbudował III Rzeszę, ale nie przetrwała ona – jak chciał – tysiąca lat. Z powodzeniem jednak musiał modlić się o bożą pomoc w „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Mord dokonany na 6 mln ludzi wyznania mojżeszowego do dziś robi wrażenie. Część biografów Hitlera (Lothar Machtan i Heike Görtemaker) utrzymuje, ze związek małżeński, jaki zawarł z Ewą Braun dzień przed samobójstwem, był ślubem kościelnym. Czy Bóg, do którego modlił się Hitler, równo słuchał jego modlitw? Tego już się nie dowiemy, ale hasło „Got mit uns” na stałe weszło do historii.

Równie żarliwie modlili się najbliżsi sojusznicy Adolfa – Francisco Franco i Benito Mussolini (już w 1926 r. podpisał umowę konkordatową z Watykanem). Modlili się ich duchowi spadkobiercy: Augusto Pinochet w Chile i Mobutu Sese Seko w dawnym Zairze.

W Polsce, w bardzo współczesnym nam czasach, też mamy swoiste fenomeny modlitwy. Modlitwy wznoszą duchowi przywódcy narodu wiernego naukom świętego Jana Pawła II. Wznosi je Hoser, wznosi Dziwisz, wznosi Głódź, wznosi Rydzyk. Ojciec inkasent modli się chyba najżarliwiej. Jeśli istotą prowadzonej przez nich wszystkich działalności jest zysk (branża ta sama co dziennikarstwo: usługi dla ludności), to jest geniuszem biznesu. Trzeba umieć przekonać bezdomnych to kupna i podarowania mu luksusowych samochodów… A i Bogu Rydzyka musi podobać się jego kapłan, jeśli modlitw jego wysłuchuje z życzliwością. Szacun!

Wierność Konstytucji z nieodzownym „tak mi dopomóż Bóg” ślubowali wszyscy nam panujący. Ślubował J. Kaczyński, ślubował, A. Duda, ślubował Błaszczak, Jurgiel, Radziwiłł, Szyszko, Ziobro, Gliński, Morawiecki, Kuchciński, ślubowała Szydło i Kempa, a nawet Waszczykowski. (Choć o co, prócz oświecenia, mógł się modlić ten ostatni, naprawdę nie wiem). Ślubował w końcu A. Macierewicz – jedna z najciekawszych postaci współczesnej polskiej sceny politycznej.

Cześć, mordy zdradzieckie! Tak, tak, do Was się zwracam, bo piszę o nas – „gorszym sorcie”. Większość z nas cieszyła się jak dziecko z lizaka, kiedy Kaczor puknął Macierenkę ze stołka ministra obrony. No puknął. Tylko żaden to powód do radości. To niepoważne cieszyć się normalnością – jak mogło się wydawać, choć w rzeczywistości bardzo do niej daleko. Pomyślcie: dlaczego nie chodzi za nim lekarz? – jeśli jest chory… A jeśli jest zdrowy, dlaczego jeszcze nie stoi przed Trybunałem Stanu?

Moja fascynacja Macieresku trwa od bardzo dawna, przynajmniej od 25 lat, kiedy zobaczyłem go na ulicy. Szedł ul. Wilczą w Warszawie, rozmawiał sam ze sobą, wykonując przy tym tyle ruchów wszystkimi kończynami, ile ja wykonuję może w ciągu tygodnia. Musiał się ze sobą kłócić, ale który z nich wygrał spór, nie wiem. Bogu Macierewicza musi podobać się jego wierny i wznoszone przez niego modły. Były minister spraw wewnętrznych, były wiceminister obrony, były likwidator WSI, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i w końcu minister obrony narodowej. Do tego poseł na Sejm aż 6 kadencji! Wszystko to, w tym Misiewicza, niewątpliwie sobie wymodlił, bo przecież wszystko, co go w życiu spotkało, działo się z woli bożej. Jest człowiekiem niezłomnym i konsekwentnym. Kiedy pojął, że czymś Boga uraził, postanowił szybko naprawić błąd postulując, niczym rzymski cesarz, wkupienie się w łaski świątynią. Zaproponował by zburzyć Pałac Kultury i Nauki, a na jego miejscu postawić „kolumnę chwały z figurą matki boskiej hetmanki Polski”. No i co, nie miałem racji pisząc, że ma gość potencjał? A teraz pomyślcie: czy lepiej było kiedy symulując wybuch na pokładzie Tu 154 wysadzał kontener śmietnikowy, czy też lepiej będzie pozwolić mu zburzyć PKiN? A co będzie, jeśli Bóg wysłucha modlitwy Antoniego i pójdzie mu na rękę?

W sumie, strach żyć bez modlitwy. I ja zacznę się modlić. O co? O tym za chwilę. Naukowcy z University of Portsmouth w Wielkiej Brytanii odkryli bakterię, która wchłania plastik. Żre go jakość tak, że staje się nieszkodliwy dla środowiska. Pracują teraz nad zmodyfikowaniem tej bakterii, by żarła ten plastik 100 razy szybciej. Moja modlitwa – kiedy ktoś nauczy mnie modlić się – będzie modlitwą o inteligentną bakterię. Taką, by sama chodziła po świecie i żarła wszystko co światu temu szkodzi, nie wyłączając z tego procesu ludzi i idei. Co stałoby się z ludzkością, gdybym modlił się żarliwie i Bóg by mnie wysłuchał? A jeśli moja modlitwa sprawiłaby, że inteligenta bakteria pożarłaby ideę samej modlitwy? Chyba byłoby normalniej, nie wiadomo tylko jak bardzo normalność ta spodobałaby się Bogu. Może jest jej wrogiem?

Autorstwo: Dariusz Cychol
Źródło: FaktyiMity.pl

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. kozik 13.05.2018 11:57

    Z tą modlitwą do Chrystusa przez masonów zabijających innych, to się nie zgodzę.
    Amerykanie bombardując Nagasaki, zbombardowali największą wspólnotę chrześcijańską w Japonii.
    „In Dollar we trust” powinno brzmieć hasło na banknocie jednodolarowym, bo po przejęciu finansów świata przez ludzi z korzeniami w rodzinach masońsko-finansowo-kupieckich, to jest największy bóg.
    Hitler był znanym okultystą i Bóg raczy wiedzieć, do jakiego boga Hitler modlił się o powodzenie.
    Polska była katolicka od X-XII wieku i jakoś nie słyszałem o wojnach domowych, aczkolwiek słyszałem o protestanckim potopie szwedzkim (do tej pory w wielu miejscach straszą ruiny zniszczone w XVIIw).

    Rozumiem rozgoryczenie lewicowców tym, że wzrastali w kraju katolickim, w końcu dla nich religia, to opium dla ludu. Niemniej jednak największe okrucieństwa rozegrały się tam, gdzie chrześcijaństwo zastąpiono wiarą w boskość królów(ludzi), czy w pieniądz.
    Uważam, że Polska hierarchia kościelna bardziej służy dziś Świętemu Spokojowi, niż Chrystusowi, ale taki mamy Kościół posoborowy. Talmud i Koran są bardziej szanowane, niż Biblia.

    Z Macierewicza można się nabijać, ale gdyby SpecSłużbom nie udała się „Nocna zmiana”, moglibyśmy ocalić wiele polskiego majątku przed grabieżą.
    Macierewicz popsuł szyki WSIokom, którzy wyprowadzali miliardy PLN z Polski przez Cypr. Macierewicz także ujawnił osoby z tzw. „złotego funduszu” w polskiej armii.
    Jeśli Francuzi, już po wstąpieniu Polski do NATO i UE, informowali polskie służby, że WSIoki ryją we Francji dla wywiadu rosyjskiego, to dla mnie jest dowód, że Antka „Policmajstra” nie należy skreślać. Miał jaja i naraził się wielu.
    Misiewicz? Wpadka i za to Antoniemu należy się reprymenda.
    Macierewicza i Szydło trzeba było posunąć m.in. dlatego, że wg nich ustawa amerykańska 447 jest zagrożeniem dla sytuacji Polski. Niestety, w obecnej mądrości etapu, krytyka S.447 jest utożsamiana z tzw. antysemityzmem, a tego się nie wybacza.

  2. Dandi1981 13.05.2018 12:53

    Hitler nie popełnił samobojstwa zmarł z przyczyn naturalnych w Argentynie jak wielu jego poplecznikow.
    Krew z kanapy Hitlera miała inne dna niż czaszka przetrzymywana przez ZSRR.
    Pomieszczenia były wygluszane a mimo to świadkowie słyszeli strzał.
    Uzębienie nie zgadzało się z ich kartami dentystycznymi.
    Minęło tyle lat a prawda dalej nie wyszła na jaw.
    To samo będzie ze śmiercią Leppera, lodowaniem talibów w chliwkach.
    Tajna baza USA w Polsce, torturowano talibów, może i mordowano a winnych nie ma.
    Zginęło w obozach 7 mln Polaków w tym Religi judaistycznej 3,7 mln a żydzi zrobili tak ze to tylko ich mordowano u jeszcze inne kraje pomagały, nie zginął ani jeden żyd obywatwlstwa izraelskiego.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.