Mniej lodu, więcej ognia

Opublikowano: 29.12.2017 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń wpisu: 4

Nauka odkryła właśnie wielką i ważną prawidłowość: im bardziej cofają się lodowce, tym bardziej ożywiają się wulkany…

Pod koniec ostatniej epoki lodowcowej, około 11 700 lat temu, klimat Ziemi zaczął się gwałtownie ocieplać. W miarę jak rozgrzewała się planeta, jej rozległe lodowce cofały się topniejąc. Niemal natychmiast (przynajmniej pod względem geologicznym) wzrosła też aktywność wulkaniczna. I nie było to nic nowego. Dokumentacja geologiczna zawiera wiele dowodów na to, że po cofaniu się lodowców, następują częstsze erupcje wulkanów. Innymi słowy, lodowce zdają się tłumić wulkany, które, z tego samego powodu, pod ich nieobecność bardzo się ożywiają.

Przynajmniej tak jest w przypadku naprawdę dużych wahań klimatycznych. Mniej jasne było, czy skromniejsze zmiany w pokrywie lodowej mogą mieć wpływ na tempo wulkanicznych erupcji. Biorąc pod uwagę, że ludzie przyczyniają się do ocieplania klimatu planety, a więc kurczenia się kilku, stosunkowo małych i cienkich lodowców, które jeszcze istnieją, pytanie to ma znaczenie. Byłoby dobrze wiedzieć, czy zwiększona aktywność wulkanów może być jeszcze jedną, kolejną konsekwencją globalnego ocieplenia. W artykule opublikowanym właśnie w magazynie Geology, Graeme Swindles, geograf z University of Leeds, sugeruje, że tak właśnie będzie.

Drobne szczegóły dotyczące tego, jak lodowce są powiązane z erupcjami wulkanów, są nieznane. Ale wulkanolodzy twierdzą, że kluczowy jest ciężar i nacisk. Chodzi o to, że ciężar dużych pokryw lodowych ściska leżącą pod nimi skorupę i płaszcz Ziemi. To bowiem zaciska i zamyka kanały w skale, przez które kipiąca magma przemieszcza się w kierunku powierzchni. Pozostawia również mniej miejsca na wodę powierzchniową, która mogłaby ściekać w głąb skał, gdzie, jako para, zwiększa ciśnienie w komorach magmy. Jeśli zatem usunie się lód na powierzchni, wszystkie te procesy zostają odwrócone.

Dr Swindles i jego koledzy badali warstwy popiołów z islandzkich wulkanów, które opadały i osadzały się na Islandii i w północnej Europie w stosunkowo łagodnym okresie od zakończenia epoki lodowcowej, a także zbadali osady wulkaniczne z samej Islandii. Ich analiza ujawniła niezwykły okres między 5500 a 4500 lat temu, kiedy do Europy nie dotarł żaden popiół z islandzkich wulkanów, a zapisy osadów z Islandii sugerują, że nie doszło do poważnych erupcji. Kiedy dr Swindles porównał zapis wulkaniczny z literaturą dotyczącą klimatu, odkrył, że brak erupcji poprzedziła duża zmiana w cyrkulacji atmosferycznej około 6600 lat temu. To sprawiło, że lodowce Islandii ruszyły, zaczęły rosnąc, grubieć i posuwać się do przodu. Kiedy tysiąc lat później warunki zmieniły się ponownie, tym razem powodując odwrót i topnienie lodowców, aktywność wulkaniczna nabrała tempa już po kilkuset latach.

Opierając się na tych odkryciach, dr Swindles twierdzi, że nawet niewielki wzrost albo redukcja pokrywy lodowej prawdopodobnie wpływa na aktywność wulkaniczną, choć z opóźnieniem wynoszącym jakieś 500-600 lat. Współczesny świat wychodzi właśnie z tzw. Małej Epoki Lodowcowej, która trwała od około 1500 do 1850 roku i w czasie której Bałtyk zamarzał zimą. Jeśli połączyć to z obecnym, jeszcze szybszym topnieniem lodowców, spowodowanym tym razem przez ocieplenie dodatkowo wywoływane przez człowieka, a można oczekiwać, że przez najbliższe kilkaset lat erupcje budzących się wulkanów i trzęsienia ziemi będą o wiele częstsze i wyraźniejsze niż te z niedawnej przeszłości.

Autorstwo: Bogusław Jeznach
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Naukowcy rozwiązali jedną z tajemnic Bermudów

Wybuch superwulkanu będzie 2000 razy silniejszy!

Ślady bomby atomowej na plaży w pobliżu Hiroszimy



3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o

taaak…byle kolejne wytłumaczenia na ocieplanie klimatu z winy człowieka..

sowa84

Jaki z tego wniosek ? Że za zlodowaceniami i aktywnością wulkanów stoi aktywność pochodzenia kosmicznego a człowiek nie ma tu prawie nic do rzeczy.

Reakcje chemiczne zachodzą wolniej w niskich temperaturach. Czyli dość logiczne jest to że im więcej lodu tym mniej wulkanów….

pl Polski
X