MEN działał na ślepo, zaszkodził uczniom

Opublikowano: 23.05.2019 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 278

Od dawna alarmowali w tej sprawie nauczyciele, świetnie wiedzą to również uczniowie i ich rodzice. Teraz Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła: reforma oświaty wprowadzana pod kierunkiem Anny Zalewskiej to chaos, działanie według nietrafnych założeń i obietnice bez pokrycia.

“Minister edukacji narodowej nierzetelnie przygotował i wprowadził zmiany w systemie oświaty” – nie ma wątpliwości NIK. Po lekturze raportu możliwy jest tylko jeden wniosek: katastrofa była nieunikniona od samego początku.

Ministerstwo nie było w stanie nawet poprawnie oszacować, skąd samorządy mają wziąć pieniądze na przeprowadzenie zaplanowanych zmian organizacyjnych w szkole. Deklarowało, że środki znajdą się dzięki zwiększeniu subwencji oświatowej. Ale w praktyce samorządy otrzymały ledwie 40 proc. pieniędzy, o które wnioskowały do MEN.

W efekcie reformy w co trzeciej sprawdzonej przez NIK szkole warunki do nauki i pracy pogorszyły się. Relacjonowane przez uczniów i rodziców akrobacje przy układaniu planu lekcji, brak możliwości prowadzenia wszystkich zajęć danego przedmiotu w pracowni do niego przeznaczonej czy wreszcie lekcje WF na korytarzu zamiast na sali gimnastycznej okazały się zjawiskiem niemal powszechnym.

Teraz równie palący problem wystąpił podczas rekrutacji do szkół średnich – z wyliczeń NIK wiadomo, że w połowie województw miejsc oferowanych uczniom jest mniej niż kandydatów. W województwie zachodniopomorskim jest ich o 2310 za mało, w pomorskim – o 4279. Smutny rekord dzierży Wielkopolska, gdzie szkoły zamierzają przyjąć o ponad 5 tys. uczniów mniej, niż zgłosiło się chętnych. Jak Anna Zalewska mogła do tego dopuścić, skoro zapewniała, że podwójny rocznik (absolwenci wygaszanych gimnazjów oraz dzieci z VIII klas zreformowanej podstawówki) nie będzie miał takiego problemu? Okazuje się, że szefowa MEN nie zgromadziła nawet dokładnych danych nt. liczby uczniów, których szkoły planują przyjąć. Miała takie informacje tylko z jednego typu szkół – samodzielnych (tj. niedziałających w ramach zespołów szkół) liceów ogólnokształcących.

Na tym nie koniec listy „błędów i zaniechań”: NIK zarzuca MEN również nierzetelne przygotowanie nowych podstaw programowych. 80 proc. ekspertów zatrudnionych do ich napisania zostało wskazanych przez ministerstwo bez konsultacji z instytucjami oświatowymi, szkoły miały cokolwiek do powiedzenia jedynie w odniesieniu do 20 proc. autorów podstaw. Przy podstawach do przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie, którego podręczniki są regularnie przedmiotem krytyki z powodu dyskryminacyjnych i niezgodnych z wiedzą medyczną treści, pracowali wyłącznie urzędnicy MEN.

I nawet to nie wszystko – NIK wskazuje, że podręczniki na potrzeby zreformowanej szkoły powstawały w szeregu przypadków… przed opracowaniem podstawy programowej, do realizowania której służą. Autorzy pisali je na podstawie projektu tej podstawy. Uwadze kontrolerów nie uszły również niejasne kryteria rekrutacji do szkół średnich w bieżącym roku – inne kryteria dotyczą absolwentów klas VIII, inne gimnazjalistów.

O wszystkich problemach, których istnienie teraz „oficjalnie potwierdza” NIK, mówiono jeszcze na etapie wdrażania reformy, a także krótko po jej rozpoczęciu. Wskazywano również inne, jak zwolnienia nauczycieli czy zmuszenie części z nich do pracy w charakterze „nauczyciela objazdowego” kursującego od szkoły do szkoły (inaczej nie uzbieraliby etatu). Słowa krytyki, protesty, a nawet prośby o zwykły dialog ze środowiskami nauczycieli i reprezentantami rodziców były jednak zbywane, ignorowane i wyśmiewane. Zapewne bez odpowiedniej reakcji pozostanie również opublikowany przez NIK raport. Przy okazji strajku nauczycieli PiS udowodnił wszak, że nie zależy mu na prawdziwym uzdrowieniu oświaty.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Krokodylowy
Użytkownik
Krokodylowy

To nie jest działanie na ślepo. To działanie z pełną premedytacją aby wyprodukować bezwolne pokolenie nowych potencjalnych wyborców, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć. Skutek tego wszystkiego będzie taki, że nauczyciele z przygotowaniem zawodowym odejdą. Ich miejsce zajmą “specjaliści”. A takim “specjalistą” można zostać niemal z ulicy. Nawet mi swego czasu proponowano taką posadę w technikum informatycznym. I choć sam taką szkołę skończyłem to nie mam tytułu zawodowego, bo brakuje mi jeszcze do zaliczenia jednej kwalifikacji. Zapytałem się co z przygotowaniem pedagogicznym, którego nie mam i mieć nie zamierzam. Odpowiedzieli, że niepotrzebne, bo “specjaliście” nie jest potrzebne :) I teraz mała rzecz, która daje do myślenia. Ja nie mam wszystkich papierów, ale mam wiedzę i pracuję zawodowo, choć nie w tej gałęzi gdzie mi kwalifikacji brak. A wiem, że takie posady akurat w tym kierunku obejmują ludzie (zazwyczaj nauczyciele), którzy jeszcze 2 lata temu ledwo potrafili ogarnąć szkolnego Librusa w przeglądarce. I tak sobie klepią na lekcjach formułki przedyktowane z książek, ucząc oczywiście takich przedmiotów, gdzie można zamaskować swoje braki wiedzy takim klepaniem. Podobnie jest z nauką języków obcych np. na prowincjach.

Stanlley
Użytkownik

A kiedy MEN nie działał na ślepo? PRzecież oni są od końca PRL ślepi… Na początku rozwalili szkolnictwo zawodowe – najlepsze w europie… potem było tylko gorzej…

Acha po ostatnim strajku nauczyciele zyskali opinie szumowin biorących dzieci za zakładników – nie mają już ani pieniędzy i szacunku – gdzie odejdą ogarnięci co jeszcze mieli poczucie misji? Oczywiście że do szkół prywatnych gdzie będą mieli i pieniądze i szacunek. Gdzie poślą swoje dzieci ci co jeszcze się wahali? Poślą do szkół prywatnych – taki jest bilans działania Broniarza – acha – jeszcze słupki dla PIS trochę w górę poszły…

Ruskieimienab
Użytkownik
Ruskieimienab

Witam.
Tak tylko proszę zauważyć,. że przecież Oni mają plany i rozkłady zajęć dawnego systemu 8 klasowego gdzieś u siebie w archiwach, więc można by sobie “ściągnąć” bez zamieszania żadnego.
To tak tylko a propo tego dziwnego bałaganu że niby nic a jednak ukradziono w tym roku uczniom szkół całej Polski minimum połowę wiedzy którą powinni Oni zdobyć a która i tak jest niezbędnym minimum w porównaniu z tym czego uczyło się ja wiem nawet 10 lat temu, ja wiem nawet 8 lat temu i co się robi? Strajk poprzez który nikt nic nie wie!?
Najzabawniejsze jest to że po kilku dniach od rozpoczęcia niechcący oglądam jakieś wiadomości w TV i chyba jedyną a napewno pierwszą szkołą która złamała strajk była szkoła w moim mieście!
Zambrów Konopnicka Rządzi !! Się Swoim Zdaniem I Udowadnia Że Można!!
He he he.
No musiałem he he.