Masowa rzeź wielorybów i delfinów na Wyspach Owczych

Opublikowano: 13.11.2017 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 10

„Sea Shepherd Global” potajemnie udokumentował tradycyjne polowanie – Grindadráp, które trwa od lipca do września. Według obliczeń, co najmniej 1203 grindwali i 488 delfinów zostało zabitych podczas 24 indywidualnych polowań latem 2017 r. Czyni je to jednymi z najkrwawszych polowań od połowy lat dziewięćdziesiątych.

Każdego roku lokalna społeczność Wysp Owczych wypływa niewielkimi łódkami blisko ławic grindwali i delfinów. Używając haków i lin, zaczynają wypędzać zwierzęta na brzegi i mielizny. Następnie przecinają rdzeń kręgowy zwierząt za pomocą tradycyjnych noży wielorybniczych.

„Łowcy zaczęli pakować niektóre delfiny na ciężarówki. Kiedy podnosili je za ogon, ich jelita wyciekały na zewnątrz” – powiedział jeden ze świadków. „Pozostałe delfiny zaczęły być zabijane, a jeden z tubylców stwierdził, że mamy szczęście, że jako obcokrajowcy jesteśmy świadkami tego wydarzenia.”

Wyspy Owcze to duński archipelag wysp wulkanicznych, które znajdują się między Islandią a Norwegią na Północnym Atlantyku. Pierwsza wzmianka na temat Grindadráp pochodzi z 1584 roku. To właśnie przez wzgląd na historię oraz możliwość zapewnienia w ten sposób jedzenia mieszkańcom wysp, tradycja ta jest kontynuowana co roku.

Grindwal długopłetwy, jeden z gatunków, na które polowano, jest wymieniony w Traktacie o Ochronie Europejskiego Środowiska Naturalnego i Siedlisk Przyrodniczych, co oznacza, że ​​jego ubój jest zabroniony w Unii Europejskiej. Nie dotyczy to jednak Wysp Owczych. Gatunku tego nie obejmują obecnie regulacje Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej.

Rząd Wysp Owczych próbował bronić tego tradycyjnego polowania. W oświadczeniu dla Fox News, lokalny rząd powiedział: „Połowy odbywają się w dużej mierze bez wymiany pieniędzy pomiędzy uczestnikami a mieszkańcami dystryktu, w którym ma to miejsce. Każdy wieloryb dostarcza społeczności kilkaset kilogramów mięsa i tłuszczu – mięsa, które w innym wypadku musiałoby być sprowadzane z zagranicy.”

Czy jest to jednak wystarczający argument? Być może w dobie wszechobecnego importu, masowe zabijanie zwierząt objętych ochroną nie musi być konieczne.

Autorstwo: B
Na podstawie: iflscience.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
edek
Użytkownik
edek

Zbrodniarze.
Walenie są najprawdopodobniej myślącymi istotami. Coraz więcej biologów przychyla się do tej tezy.
A bydlaki dla zaspokojenia żądzy zabijania urządzają sobie rzeź niewiniątek…

Wiecie, że delfiny są jedynymi “dzikimi zwierzętami”, które czasami ratują ludzi?