Marsz Niepodległości, czyżby rządowy strzał w kolano?

Opublikowano: 13.11.2021 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1510

Na warszawskim moście, w trakcie przemarszu pojawił się transparent z hasłem „I co? Łyso?”. Komu miało być łyso? Warszawa po raz pierwszy od kilku lat nie liczy strat po marszu zorganizowanym przez opłacanych przez PiS „patriotów”.

Z punktu widzenia Warszawy ponowne umożliwienie organizacji Marszu Niepodległości przez organizatorów marszów w poprzednich latach było niepożądane. Organizatorzy ci nie potrafili a raczej patrząc z dzisiejszej perspektywy nie chcieli poradzić sobie z burdami, niszczeniem mienia, zarówno społecznego jak i prywatnego, bijatykami z policją, stąd powierzanie tym samym ludziom organizacji marszu w kolejnym roku było wysoce niewskazanym. Widzieliśmy degrengoladę tych Marszów Niepodległości, gdzie ramię w ramię z polskimi nacjonalistami, ONR, manifestowali neofaszyści m.in. z organizacji Forza Nuova. Powiedzmy sobie, że obecność neofaszystów z byłego państwa OSI musi budzić niesmak w każdym Polaku, polskim patriocie, choć nie w „prawdziwym patriocie z ONR”. Stąd broniąc miasta i naszego mienia społecznego słusznym było wystąpienie prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego do sądu i decyzje sądowe nie uznające tych Marszu Niepodległości jako wydarzenia cyklicznego. PiS i środowiska nacjonalistyczne będące organizatorami potraktowały to jako osobistą zniewagę, wręcz wojnę. Nie na darmo PiS opłacił „patriotyzm” organizatorów sowitą dotacją, by marsz się nie odbył. Jednak z drugiej strony jasnym było, że jeśli również w tym roku na marszu pojawią się kolejne burdy będzie to silnym argumentem przeciw organizatorom. Zjednoczona Prawica musiała działać. Umożliwić tej organizacji wypełnienie zobowiązań wynikających z udzielonych dotacji a z drugiej strony przerwać burdy. Stąd po nieudanej próbie interwencji Ziobro, zdecydowano się na nadanie temu wydarzeniu charakteru państwowego chowając organizatorów pod skrzydło Urzędu d.s. Kombatantów i osób represjonowanych, po czym pozostawiono organizację w rękach uprzednio opłaconych sowitą dotacją tzw. „patriotów”.

Jak było do przewidzenia tym razem organizatorzy poradzili sobie z burdami. Marsz przebiegł spokojnie, z tylko drobnymi incydentami. To jednak pozwala postawić pytanie, kto w poprzednich latach był promotorem tych burd, jeśli dziś można było sobie z tym poradzić nawet z prowokacjami, a wtedy nie? Pewną odpowiedź podsuwały wydarzenia z zeszłego roku, gdy pandemia ograniczyła możliwość pojawiania się działaczy Antify, czyli środowisk antyfaszystowskich, którą środowiska nacjonalistyczne oskarżają o wszelkie zło, jakby do tańca nie było potrzeba dwojga? I również wtedy burdom i niszczeniu mienia nie udało się zapobiec?

Marsz w Warszawie przebiegł spokojnie, co potwierdza prasa oraz władze miasta. W miarę spokojnie, bo jakiemuś „patriocie” przyszło na myśl palenie flagi kraju sąsiedniego z którym mamy szerokie kontakty gospodarcze. To jawny sygnał dla Europy, że pod tymi rządami Polska odstaje od standardów przyjętych w cywilizowanych krajach. Szczególnie jeśli wykonawca nie poniesie kary, bo wtedy rząd da sygnał iż takie zachowania akceptuje. Tak więc czekamy na reakcję naszej sparaliżowanej przez Ziobro prokuratury. Czy jak wiele poprzednich afer przestępców z koalicji rządowej zamiecie to pod dywan.

Kto więc wygrał w tym starciu „chłopców w krótkich majteczkach”? Na pewno wygrali Polacy, Warszawiacy. Bo wreszcie można było tego dnia spokojnie pójść na manifestację. Bo Warszawa jurto rano nie będzie wyglądała jak pobojowisko po bitwie. Wygrał Rafał Trzaskowski jako prezydent Warszawy i miasto Warszawa, bo koszt wywiezienia z trasy przejścia manifestacji wszystkiego co bojówkom mogłoby posłużyć do robienia burd to koszt niewielki choć i tak zbędny. Wystarczy popatrzeć na miasta, gdzie organizacją święta nie zajmowali się skrajni opłacani przez rząd nacjonaliści. Za przykład można podać Łódź, gdzie nie trzeba było inspekcji ulic pod względem tego, co idiocie może przydać się do niszczenia miasta i stwarzania zagrożenia dla otoczenia.

Wpadkę zaliczyły władze, bo choć w oczach nacjonalistów uratowały ich marsz, ale tworząc z tego marszu wydarzenie o charakterze państwowym wypadałoby jednak na marszu pojawili się przedstawiciele władz, którzy będą świętowali z Polakami, a nie trzeciorzędni politykierzy. A tak wyszło na to, że nasz rząd to nie są Polacy. Nie było ich święto, przynajmniej w stolicy tego kraju. Czyżby ich święto miało nadejść niedługo, gdy w Pałacu Namiestnikowskim i w sejmie kolejny raz zapłonie Menora? Taka sama, co przyświecała ustaleniom w Magdalence gdzie w oparach alkoholu ustalano jak przekazać władzę w Polsce by przejmujący i oddający władzę na tym nie stracili. A panowie Kaczyńscy z nimi byli, choć się nie „frateryzowali”.

Święto radości Polaków z odzyskania niepodległości po przejęciu oddali skrajnym nacjonalistom, w niektórych hasłach na transparentach ewidentnie faszyzujących. A to w przyszłości może się zemścić zarówno na Polsce jak i na tzw. „Zjednoczonej Prawicy”. Nigdy rządy ugrupowań skrajnych nie były korzystne dla narodu i kraju, czy to byli lewacy czy prawacy. W ten sposób „Zjednoczona Prawica” buduje w Polsce skrajny nacjonalizm. W przewidywaniu konsekwencji swego postępowania Kaczyński nigdy nie był mocny, stąd doprowadzenie Polski do ruiny na wszelkich frontach. W sumie przegrali też organizatorzy tego marszu, bo dziś czarno na białym widać kto przynajmniej w znaczącej części odpowiadał za burdy w poprzednich latach. Co więcej jasnym stało się dla myślących Polaków iż organizacje te opłacane są przez PiS wraz z przybudówkami. Cóż… taka jest prawda, że dyplomacja to metody powiedzenia głupkowi „spieprzaj dziadu” tak, by ten cieszył się na atrakcyjną wycieczkę. Dziś mieliśmy tego piękny przykład. A wygrali chyba wszyscy Polacy. Warszawiacy cieszą się, że dziś strat nie muszą liczyć, że można było w ten piękny dzień zamanifestować radość z tego, że mamy wolność, no przynajmniej namiastkę tej wolności. A niedorostki umysłowe cieszą się iż pokonali Trzaskowskiego. No cóż, cieszmy się tym, że i oni szczęśliwi, im niewiele do szczęścia potrzeba.

A tak by tekst zakończyć optymistycznie, „śmiejmy się z głupich choć i przewielebnych” zapytajmy pana Bąkiewicza, ile będzie musiał wypić „wody ognistej”, by ten „krużganek oświaty i chrześcijaństwa” na zachód Europy ponieść? Ostatecznie w swym przemówieniu obiecywał to zrobić. Jakoś tak dziwnie się składa, że oszołomom w ich „świętym” zapale „Bóg” języki plącze, jak nie przymierzając na wieży Babel. Kaczyńskiemu nikt nie wmówi, że „białe jest białe”, zaś Bąkiewiczowi każe nosić „krużganki” do Brukseli. Oj chyba to jednak syzyfowe zadanie, ale podobnież Polak, szczególnie ten „płatny patriota” po kilku głębszych jak się zaprze to wiele może.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: WolneMedia.net


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. wert 13.11.2021 21:42

    Kim ty łajzo jesteś?

  2. Zawisza Niebieski 13.11.2021 22:01

    Kim ja jestem gościu miły,
    by twe oczy zobaczyły,
    Nie naziolem, nie prawakiem
    Ot Polakiem, Warszawiakiem
    Płatnych zdrajców dziś piętnuję
    Polski sprawę zaś promuję.

  3. Admin WM 14.11.2021 09:34

    @wert

    Przeczytaj regulamin pod kątem wyzwisk i inwektyw.

  4. Dandi1981 14.11.2021 10:03

    Punkt 1 wolnosc slowa punkt 2 odrobina kultur
    Punkt 3 i co lysi ci to bylo do trzaskowskiego ktory probowal zablokowac nie udalo sie wiec mu lyso

  5. rici 14.11.2021 11:32

    Gdy bylem mlody, a byly to lata 60-70 -te ubieglego wieku, bylem indoktrynowany podobnie jak dzisiejsza mlodzie przez kosciol i partie. Widze jak sa indoktrynowani moje wnuki. W tym czasie tez uznawalem ze zginac za Polske, kosciol, masy pracujace to zaszczyt i bohaterstwo, teraz uwazam ze to tchorzostwo.
    Dobrze ze pod koniec 70-tych lat zetknalem sie z ruchem TP “Grunwald” i mialem tam dobrych kolego i wykladowcow zwlaszcza historii. Jak pamietam jednego wiecznego doktoranta historii, ktory nie mogl obronic pracy doktorskiej, poniewaz mial inne zdanie, a historie znal jak nikt inny. Jego promotorzy profesorowie ty byli glownie z nadania komitetu centralnego, lub wojewodzkiego, czasem nawet nie mieli zdanych w normalnym trybie matur. To wtedy on mi uswiadomil ze, wsrod czlonkow KOR-u nie ma zadnego Polaka, kto tak rzeczywiscie rzadzi Polska i przed wojna rowniez rzadzil. W tym czasie gdyby ktos powiedzial cos na Pilsudzkiego, o przepraszam Sulima, to “prawdziwy Polak-patriota” by go zabil.
    Gdy ak sie zastanawiam jak wychowywane jest to mlode pokolenie, jaka indoktrynacja juz jest od kilkuset lat, to przypomina mi to podobny indoktrynacje mlodych “narodu wybranego”, dopuki sie ci indoktrynowani nie wyzna miedzy soba, ofiara z krwi musi byc, przeciez strach, lek, nienawisc to pozywienie dla innych istot, tak jak dla nas warzywa, czy nawet mieso.

  6. Dgruzin 14.11.2021 15:50

    @rici
    Słownik ortograficzny się kłania – tego nie idzie czytać i … nie doczytałem do końca

  7. Zawisza Niebieski 15.11.2021 02:10

    @Dandi1981
    Wydaje mi się, że myśli pan dość uproszczonymi kategoriami. Ja jako osoba urodzona w Warszawie od kilku lat czułem się źle gdy widziałem burdy urządzane, jak z faktu iż organizatorzy w tym roku potrafili je zatrzymać a wcześniej nie, z dużym wkładem bojówek skrajnej często faszyzującej prawicy. W roku 2018 maszerowali ramię w ramię z włoskimi neofaszystami Forca Nuova. Trzaskowski chciał uniknąć strat i zakłócenia życia miasta spowodowanych przez skrajne bojówki. Stąd chciał zablokować ponowną organizację imprezy przez tych, co się nie sprawdzili. PiS opłacając sowitą dotacją “pseudopatriotyzm” organizatorów przy wsparciu władz miasta (usunięcie wszystkiego co mogło posłużyć do burd, kostki brukowe, kosze itd.) zrealizował cel Trzaskowskiego. Marsz poza kilkoma incydentami kompletnych idiotów przeszedł spokojnie. Dyplomacja podobnież polega na tym, aby umieć powiedzieć spadaj dziadu, że użyję słów klasyka, tak by ten szykował się na wspaniałą wycieczkę. Taka dyplomację uzyskał Trzaskowski, nie wiem czy zaplanowaną, czy tak wyszło. Uzyska co chciał a naród PiSowski myśli, że mu łyso.

    Niestety, żyjemy w państwie pełnym idiotyzmów i tylko takimi metodami udaje się osiągać korzystne dla Polaków cele.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.