Małe dziecko umierało z wycieńczenia w samotności

Opublikowano: 18.01.2024 | Kategorie: Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 2051

Tragiczna śmierć 2-letniego malucha w hrabstwie Lincolnshire. Po tym jak jego ojciec zmarł w wyniku ataku serca, dziecko powoli umierało z wycieńczenia, głodne i samotne. Jego ciało znaleziono skulone przy zwłokach taty.

Dwuletnie dziecko ostatnie chwile swojego życia spędziło samotnie, w ciemności. Bez żadnego jedzenia i bez wody. Bronson Battersby umierał obok ciało swojego 60-letniego ojca Kennetha Battersby’ego, który zmarł prawdopodobnie z powodu ataku serca, który miał miejsce w drugim dniu świąt Bożego Narodzenia. Matka tragicznie zmarłego dwulatka, 43-letnia Sarah Piesse utrzymuje, iż malucha dało się uratować. Pracownicy brytyjskiej opieki społecznej jej zdaniem mieli szansę na ocalenie Bronsona Battersby’ego, ale wszystkie je zaprzepaścili…

Jak ustalono, ojciec i jego syn po raz ostatni byli widziani żywi w Boxing Day, co zostało poświadczone przez ich sąsiadkę. 27 grudnia Kenneth wysłała do sąsiada wiadomość oraz umówił się na spotkanie z przedstawicielem opieki społecznej na 2 stycznia 2024. 29 grudnia to potencjalnie najwcześniejsza data śmierci mężczyzny, jak ustalili śledczy.

W drugi dzień nowego roku dom Battersbych został odwiedzony przez pracowniczkę służb socjalnych w związku z umówioną wcześniej rutynową wizytą. Nikt nie otworzył jej drzwi, nie udało się jej skontaktować z rodziną, którą się opiekowała. Skontaktowała się z policją, ale jak czytamy na łamach portalu „Metro”, nie podjęła żadnych dalszych działań.

W dwa dni później kobieta zatrudniona w opiece społecznej podjęła kolejną próbę kontaktu. Z takim samym skutkiem. Ponownie skontaktowała się z policją. Minęło kolejnych pięć dni, zanim w końcu udało jej się zdobyć klucz od właściciela domu i wejść do wynajmowanej nieruchomości. 9 stycznia znaleziono ciało zmarłych, zarówno Kennetha, jak i Bronsona.

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że chłopiec zmarł z powodu odwodnienia i głodu. Powodem śmierci Kennetha był zawał serca.

„Gdyby opieka społeczna wykonała swoją pracę, jak należy, Bronson nadal by żył” – komentuje Sarah, jak cytujemy za „Metrem”. Kobieta ostatni raz widziała swojego syna przed Bożym Narodzeniem, po kłótni ze swoim byłym parterem. „Ale oni nic nie zrobili. Nie mogę pozwolić, żeby uszło im to na sucho. Musimy móc polegać na pracownikach socjalnych, jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci” – dodała.

Lokalne władze potwierdziły, że uruchomiły odpowiednie procedury w związku z tą tragedią. Wszelkie okoliczności śmierci Bronson mają zostać wyjaśnione. Pracowniczka opieki socjalnej nie została zawieszona. Według informacji brytyjskich mediów kobieta miała wziąć wolne.

Autorstwo: Remigiusz Wiśniewski
Źródło: PolishExpress.co.uk


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. Baltazar Bombka 19.01.2024 01:18

    A matka dwuletnim dzieckiem tyle czasu się nie interesowała?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.