Majdan zjada własne dzieci

Opublikowano: 13.03.2019 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Przeczytano 1264 razy!

31 marca to termin pierwszej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie. Atmosfera u naszego wschodniego sąsiada wyraźnie gęstnieje. Badania opinii publicznej dają – jak na razie – przewagę trójce pretendentów (przy ponad 40 kandydatach w tym wyścigu). Chodzi o prezydenta Petra Poroszenkę, jednego z czołowych oligarchów, którego oficjalnym majątkiem zarządza aktualnie rodzina, Julię Tymoszenko, byłą premier Ukrainy, w polityce od początku lat 90. XX wieku oraz Wołodymyra Zełenskiego, komika, aktora i producenta filmowego. Ostatnie sondaże sytuują na pierwszym miejscu Zełenskiego z 23 proc., za nim, o włos, Poroszenkę (16,4 proc.) i Tymoszenko (15,7 proc.).

O czym świadczy poparcie dla człowieka, który z polityką ma tyle wspólnego, że grał prezydenta Ukrainy w popularnym serialu? Trudno o lepszy dowód na to, że większość wyborców kontestuje całą tzw. klasę polityczną. I nie za Krym czy wojnę na wschodzie kraju. Ludzie są zrozpaczeni skalą korupcji, oligarchizacji, tragiczną, niemal beznadziejną jakością życia.

Jaka jest odpowiedź Poroszenki? „Trzeba zwyciężyć by nie siąść” – to jego nieoficjalne hasło. I trzeba przyznać, iż czyni to niczym walec drogowy, nie szczędząc pieniędzy i reklamy, zaprzęgając całą machinę państwową w swoją kampanię. Ma otwarte poparcie Waszyngtonu i ciche wielu kół na Zachodzie Europy. Zwłaszcza tych finansowych, bankierskich i intelektualnych o neoliberalnej proweniencji, obecnych stale w światowym mainstreamie. Oligarchowie i właściciele kapitału – łączcie się!

Ręka w rękę z neoliberałami idą środowiska nacjonalistyczne, by nie powiedzieć: neonazistowskie. Może i liczba mandatów w parlamencie posiadanych przez partie Ołeha Laszki, Andreja Parubija czy Iriny Farion (działaczka Swobody, zasłynęła apelami w stylu „Wszyscy rosyjskojęzyczni winni być zabici”) nie jest imponująca, ale nie zmienia to faktu, że nacjonaliści, dobrze zorganizowani i odpowiednio zabezpieczeni przez resorty siłowe, mają możliwość oddziaływania na opinię publiczną poprzez media społecznościowe, szantażowania innych aktywistów agresją swojej narracji. Czołowi politycy mainstreamu przejmują ten sposób myślenia i retorykę.

Środowiska szowinistyczne przystąpiły, po eliminacji fizycznej (np. Buzyny czy Szeremeta) i wymuszanych na władzach aresztach wszystkich uznanych za stronników Rosji, przeszły do gróźb i ataków na wszystkich niepodzielających absolutnej admiracji dla UPA/OUN/Bandery i Szuchewycza. Bezpieczni nie są nawet „sprawdzeni” aktywiści Majdanu, gorąco oddani idei europejskości Ukrainy i absolutnego rozdziału z Rosją. Oczywiście takie stawianie sprawy uzasadniane jest wszechobecnymi wpływami Kremla, przy czym z jednej strony nacjonaliści straszą omnipotencją wschodniego sąsiada, z drugiej zapowiadają rychły rozpad Rosji, a tym samym rozszerzenie granic Ukrainy na Kubań, po Wołgę i na przedpole Kaukazu.

Przykład? Gwiazda Kanału 112, który pod względem skali oglądalności można porównać z polskim TVN, Dmitrij Gordon, aktywista Majdanów 2004 i 2014, gorący zwolennik proamerykańskiego kursu Kijowa, topowy komentator miejscowych mediów, antyrosyjski, lecz nie sympatyzujący z ultraprawicą, został przez Irynę Farion opisany na Facebooku w następujący sposób: „To swołocz, niech zdechnie w strasznych mękach. Znieważam Gordona”. Polityczny komiliton Farion, Parubija i Laszki, zastępca przewodniczącego rady miejskiej Kropiwnickiego (dawnego Kirowohradu) Ihor Stepura również na FB skierował do Gordona taką oto groźbę „Trzeba, żeby on zdechł w ślad za Buzyną”. Miało to wszystko miejsce na początku marca, kiedy to Gordon wypowiedział się krytycznie o UPA, OUN, Banderze, Szuchewyczu i oficjalnie głoszonej historii Ukrainy.

O skandalicznych wpisach na “Facebooku” Gordon opowiedział w specjalnym klipie, umieścił go również w mediach społecznościowych. Nikt z organów ministerstwa sprawiedliwości czy Rady Najwyższej (Farion jest bądź co bądź deputowaną posłanką do parlamentu) do tej pory nie zareagował.

Tak właśnie klimat społecznej debaty narzucany jest przez hałaśliwą, niezwykle agresywną hiperprawicę. Tak, bezwarunkowe poparcie społeczne dla niej jest niskie. Ale ofensywność, spójność organizacyjna i fanatyzm czynią z tych środowisk niesłychane zagrożenie. Irracjonalna i infantylna ignorancja w tej mierze jest niewybaczalna, znając historię Europy i widząc co wokoło się współcześnie dzieje.

Autorstwo: Radosław Czarnecki
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 3,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polski
X