Liczba wyświetleń: 586
Dalekomorskie statki rybackie masowo poławiają ryby w coraz bardziej odległych rejonach świata. – wynika z raportu WWF pt. Przestrzenna ekspansja rybackich statków UE i spoza UE na oceanach świata.
Opracowanie przygotowane w ramach projektu „Nasze morza” pokazuje, że w ostatnich 50 latach statki rybackie z UE poławiały coraz dalej na południe. WWF zwraca uwagę, że stało wiele populacji ryb znalazło się w stanie zagrożenia a powierzchnia zagrożonych łowisk wzrosła z około 10 milionów do 100 milionów km2, co stanowi prawie jedną trzecią powierzchni oceanów na świecie.
– Unia Europejska jest zależna od zasobów ryb pochodzących z łowisk pozaeuropejskich – mówi Piotr Prędki z WWF Polska. – Raport pokazuje, że rosnąca eksploatacja w rejonach wschodniej i zachodniej Afryki doprowadziła do przełowienia zasobów i spadku połowów. Wiele łowisk znajduje się w bardzo złym stanie.– dodaje.
„Unijne dopłaty paliwowe oraz zły stan łowisk na terenie Unii Europejskiej są głównymi powodami prowadzenia połowów w dalekich regionach. Reforma Wspólnej Polityki Rybołówstwa daje UE możliwość wprowadzenia nowych zasad prowadzenia połowów na wodach międzynarodowych i wodach krajów trzecich.” – czytamy na stronie WWF Polska.
Dlatego organizacja w ramach kampanii „Więcej ryb” nawołuje do wprowadzenia jednakowych przepisów regulujących połowy, niezależnie od położenia łowiska. Jednocześnie WWF wzywa też do usprawnienia systemu zbierania danych naukowych i wycofania ogromnych dotacji paliwowych, które pozwalają na prowadzenie rybołówstwa w odległych rejonach pomimo spadających połowów i zysków.
– Do lat 1980. ubiegłego wieku łowiliśmy coraz więcej i coraz dalej – dodaje Prędki. – 30 lat później, chcielibyśmy łowić tyle samo, ale połowy spadają. Oznacza to jedno – nasze morza i oceany są wyeksploatowane (…).
Na podstawie: Greenpeace
Źródło: Ekologia.pl
Północny Pacyfik z powodu wydarzeń z Fukushimy zawęził obszary połowów. Pozostaje sadzenie podwodnych lasów i łąk oraz rozmnażanie rybiej populacji przy równoczesnym zawieszeniu połowów przynajmniej na kilka lat.
Czas na redukcję populacji metodą śmierci głodowej-skoro nie posłuchano ekologów matka natura ukarze nas przy pomocy swych nieubłaganych praw.Może kąpiele w ropie ocucą nasz korporacyjny świat.