Liberalny meczet na celowniku terrorystów

Opublikowano: 13.02.2024 | Kategorie: Seks i płeć, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 1603

W lipcu ubiegłego roku w Nadrenii Północnej-Westfalii i Holandii aresztowano grupę podejrzanych o przynależność do grupy terrorystycznej. Teraz okazało się, że chcieli zaatakować liberalny meczet w Berlinie, Ibn Rushd-Goethe Moschee. Nie wykluczali również ataku na Żydów.

Berliński meczet prowadzony przez liberalnych muzułmanów określano na stronach propagujących dżihad mianem „miejsca kultu diabła”. Treść rozmów aresztowanych, w których wyjawili swoje plany, stała się podstawą decyzji Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Sąd ten zdecydował o przedłużeniu areszt siedmiu mężczyznom podejrzanym o terroryzm.

Prawdopodobnie na celowniku dżihadystów znaleźli się również Żydzi. Podejrzani Tadżycy szukali w internecie informacji na temat żydowskich zasad dotyczących modlitwy i ubioru, co może wskazywać, że brali pod uwagę atak o podłożu antysemickim. Nie ujawniono jednak żadnych konkretnych planów, ani nie stwierdzono, że ewentualny zamach przeciwko Żydom był w fazie przygotowawczej.

Planowany atak na meczet w Belinie się nie udał z powodów finansowych. Potencjalny darczyńca, czeczeński bojownik ISIS, zginął w Afganistanie. Tuż pod aresztowaniem grupy terrorystycznej pojawił się nowy sponsor – Czeczen mieszkający na stałe w Austrii. Dżihadyści zbierali fundusze dla uwięzionych bojówkarzy ISIS. Mieli także na koncie kradzieże.

Aresztowani przyjechali do Niemiec przez Ukrainę na podstawie sfałszowanych dokumentów. Na zdjęciach opublikowanych w internecie widać jednego z oskarżonych wykonującego gest „tawhid”, czyli z uniesionym palcem wskazującym. Gest ten uważany jest za znak rozpoznawczy radykalnych salafitów.

Oskarżeni obejrzeli potencjalne miejsce zbrodni i omówili realizację swoich planów terrorystycznych podczas co najmniej 58 osobistych spotkań. Jeden z nich przeprowadzał nawet eksperymenty, dzięki którym chciał skonstruować bombę walizkową. Śledczy dysponują fotografiami z przygotowań do zamachu. Podejrzani przeczesywali sieć w poszukiwaniu karabinów maszynowych Kałasznikow AK47. Zaaferowano im także kupno rakiety Stinger w cenie 5000 euro. Do transakcji jednak nie doszło.

Grupa utrzymywała kontakty z terrorystami identyfikującymi się z Państwem Islamskim, którzy działali w Afganistanie i Pakistanie. Ich związek z ISIS był jednak luźny. Pod wpływem ideologii islamistycznej założyli własną komórkę terrorystyczną, inspirującą się metodami i ideologią Państwa Islamskiego. Celem grupy było przeprowadzanie ataków terrorystycznych w Niemczech i zbieranie pieniędzy dla ISIS.

Podejrzani zostali aresztowani w lipcu ubiegłego roku w Nadrenii Północnej-Westfalii i Holandii. Domniemany przywódca grupy przechowywał w swoim telefonie komórkowym plany aktów terrorystycznych, takie jak instrukcje doprowadzenia do wybuchu gazu, a także dokumenty świadczące o próbach nielegalnego zakupu broni. Według holenderskich służb specjalnych terrorysta zadeklarował, że chce zrobić „coś wielkiego dla Allaha”. Inny oskarżony napisał na czacie WhatsApp, że ma dość życia w Europie wśród niewiernych i żyje w oczekiwaniu na zjednoczenie z bogiem. Powiedział policyjnemu informatorowi, że jego motywacją do działania jest triumf islamu. Poprosił innego podejrzanego o to, by uprawiał sport i był w każdej chwili gotowy do przeprowadzenia zamachu.

W prasie pojawiły się spekulacje, że terroryści planowali także atak na lunapark w Kolonii. Wiemy, że przebywali w tym miejscu, nie jest jednak jasne, czy byli tam, ponieważ chcieli przygotować zamach, czy też odwiedzili wesołe miasteczko dla własnej przyjemności. Terroryści nagrywali w lunaparku filmiki, na których prezentowali się jako radosna grupa „w zabawowym nastroju”.

W lipcu ubiegłego roku aresztowaniom towarzyszyły naloty na pomieszczenia w Nadrenii Północnej-Westfalii, Dolnej Saksonii i Holandii. W samej Nadrenii Północnej-Westfalii przeszukano 15 nieruchomości: w Bielefeld, Bornheim, Düsseldorfie, Ennepetal, Gelsenkirchen, Gladbeck, Kamen, Lippstadt, Warendorf i Witten. Służby zebrały ponad 2 terabajty danych.

W przeszłości liberalny meczet Ibn Rushd-Goethego w Berlinie był z powodów bezpieczeństwa zamykany. Stało się tak w październiku 2023 roku. Meczet wyróżnia się tym, że kobiety i mężczyźni modlą się razem, wiele kobiet nie nosi chust, a działający tam aktywiści działają na rzecz emancypacji homoseksualnych muzułmanów. Sytuacja meczetu przykuła uwagę mediów skierowanych do osób homoseksualnych. Portal Siegessaeule.de opublikował rozmowę z działaczem liberalnego meczetu. Jedna z założycielek meczetu, Seyran Ateş, była już pod ochroną policji jeszcze przed powstaniem przybytku w 2017 roku.

„My jako pracownicy meczetu wielokrotnie byliśmy celem gróźb, zwłaszcza od 2021 roku, kiedy po raz pierwszy wywiesiliśmy tęczową flagę z okazji Miesiąca Dumy. Było to w związku z kampanią »Miłość jest halal«. Halal oznacza «czysty« lub «dozwolony«. Byłem twarzą tej akcji. […] Czasami ludzie mnie rozpoznawali, wielokrotne mnie obrażali. Mówili: »Ty sukinsynu, ty brudny draniu, powinieneś zostać zabity«. Jako otwarcie homoseksualny muzułmanin spotkałem się z dużą nienawiścią. […] W mediach społecznościowych ludzie grozili, że zetną mi głowę. Ale wtedy, inaczej niż teraz, nie wyobrażaliśmy sobie zamknięcia meczetu” – mówi Tugay Saraç, koordynator ds. LGBTIQ meczetu Ibn Rushd-Goethego.

„Po wywieszeniu tęczowej flagi w 2021 i 2023 roku staliśmy się znani na całym świecie. Informacje o naszej instytucji pojawiły się w tureckich mediach państwowych, a także w Rosji, Czeczenii, Egipcie i Indonezji. W zeszłym roku pojawiliśmy się w mediach ISIS. Kiedy latem wywiesiliśmy flagę [ruchu LGBT], do meczetu wszedł mężczyzna, który krzyczał na moją koleżankę i groził jej. Po tym incydencie zdjęliśmy flagę. W październiku [2023 r.] napisał do nas dziennikarz; dopiero z jego artykuły dowiedzieliśmy się, że terroryści przyjechali do Niemiec z planami ataku na nas i żydowskie instytucje” – dodaje mężczyzna.

Obecnie meczet działa online, ponieważ aktywiści nie wiedzą, jak zapewnić bezpieczeństwo sobie i wiernym. „Dzielimy nasz budynek w [berlińskiej dzielnicy] Moabit z gabinetem lekarskim, z przedszkolem – chcemy chronić zarówno ich, jak i naszą integralność” – wyjaśnia Tugay Saraç, dodając jednocześnie, że władze wbrew deklaracjom nie są zainteresowane wspieraniem takich inicjatyw. Brak stosownych reakcji ze strony rządzących spowodował, że obecnie meczet działa jedynie w sieci, co zdaniem muzułmańskiego aktywisty, wzmacnia postawy konserwatywne wśród muzułmanów. „Radykalni islamiści osiągnęli to, czego pragnęli […]: w Niemczech nie ma już ani jednego [liberalnego] meczetu” – podkreśla działacz.

Autorstwo: Piotr S. Ślusarczyk
Na podstawie: Welt.de, Siegessaeule.de
Źródło: Euroislam.pl


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.