KRRiT chciała być władcą Internetu

Opublikowano: 19.03.2011 | Kategorie: Prawo, Świat komputerów, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 643

„Gdyby Internet uregulował się sam, to Krajowa Rada nie musiałaby być władcą Internetu” – powiedział rzecznik Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Do sprawy jeszcze powrócimy – powiedział premier Donald Tusk. Senat tymczasem wykreślił z ustawy zapis mówiący o “dostawcach treści audiowizualnej na żądanie”, który był przedmiotem największych kontrowersji.

Nowelizacja ustawy medialnej w postaci, w jakiej została przepchnięta przez Sejm dawałaby Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji dużą swobodę interpretacji zapisów i to potwierdziło się. W opublikowanym przez KRRiT oświadczeniu czytamy m.in. “Internet nie będzie miał taryfy ulgowej”, „Gdyby Internet uregulował się sam, to Krajowa Rada nie musiałaby być władcą Internetu„, „Ustawę stosuje się jedynie do dostawców usług medialnych na żądanie prowadzących działalność gospodarczą, a zatem przewidziane w niej wymogi obejmą profesjonalistów, w celu zapewnienia odpowiedniej ochrony konsumentom i odbiorcom”. Jak widać, KRRiT myśli podobnie jak skarbnik Platformy Obywatelskiej oraz przewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu, posłanka Iwona Śledzińska-Katarińska, która po przyjęciu ustawy przez Rząd powiedziała, iż „Skończył się czas bałaganu i bezhołowia”.

O nowelizacji ustawy medialnej bardzo szeroko pisały wszystkie portale internetowe oraz środowiska związane z branżą internetową. Dzięki nagłośnieniu sprawy do akcji wkroczyli internauci. Została założona m.in. strona, która przedstawiała zarys problemu oraz losowała senatora, do którego następnie internauci wysyłali e-maile bądź telefonowali. Akcja była na tyle duża, że sprawą zainteresował się premier Donald Tusk, który polecił senatorom bliższe przyjrzenie się ustawie i wykreślenie kontrowersyjnych zapisów. Tak też się stało i zapis o dostawcach treści audiowizualnej na żądanie został wykreślony z nowelizacji ustawy.

To jeszcze nie koniec. Premier Donald Tusk obiecał, iż do sprawy powrócimy. Niepokojące to słowa z ust premiera, który może niektórym jawić się jako rycerz na białym koniu nakazujący senatorom zmianę złego prawa. Znając jednak naszego premiera i partię, której jest przewodniczącym uratowanie ustawy jest jedynie zagrywką pod publiczkę i robieniem wokół siebie dobrego PR-u przed nadchodzącymi wyborami. Nie zdziwiłbym się, gdyby podobna ustawa w takiej czy innej postaci powróciła pod obrady sejmu w najbliższej przyszłości. W końcu zapytajcie Iwony Śledzińskiej-Katarińskiej jak długo w Internecie może panować bałagan i bezhołowie ?

Sprawą zajął się również znany polski prawnik, publicysta i webmaster – Piotr Waglowski, który w artykule Odpowiedź na oświadczenie Krajowej Rady dotyczące prac nad nowelą ustawy medialnej rozprawia się z Oświadczeniem KRRiT.

Opracowanie: Bartłomiej Małysz
Źródła: Bit Tech News i OSnews


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. jegor 19.03.2011 19:05

    Zacytuję: Przewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu, posłanka Iwona Śledzińska-Katarińska, (.) po przyjęciu ustawy przez Rząd powiedziała, iż „Skończył się czas bałaganu i bezhołowia”.
    Jest coś żałosnego w tym, że dotąd trwa i ma się coraz lepiej tego rodzaju tendencja “porządkowania” wolności. Pani posłanka zapewne nie odczuwa żadnego dyskomfortu, jeśli dziś są w Polsce ludzie skazywani przez sądy z paragrafów stanu wojennego. Mam tu na myśli “prawo prasowe” uchwalone w styczniu 1984 roku w związku z formalnym zakończeniem stanu wojennego. Ustawa miała zapobiec “bałaganowi i bezhołowiu”, jakie w latach stanu wojennego i po jego zakończeniu stanowiło wydawanie prasy i książek bez starania się o akceptację cenzury. Ustawa ta nakazywała sądową rejestrację prasy, a nadgorliwi prawnicy rozciągnęli tą definicję na serwisy internetowe. Od roku 1997 obowiązuje w Polsce konstytucja, która zakazuje koncesjonowania prasy (rejestracja nie jest niczym innym, jak koncesjonowaniem) ale sądy się tym specjalnie nie przejmują. Teraz, wg projektu pani poseł te niekonstytucyjne przepisy miały zostać zachowane. Nawet cofnięto się – o ile przed wejściem w życie “prawa prasowego” organem rejestracyjnym prasy był Główny Urząd Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk, to teraz obowiązki te miała przejąć KRRiT.
    Jak trudno pani poseł odciąć tą bolszewicką pępowinę …

  2. blackeyed 20.03.2011 15:01

    Pani posłanka Iwona Śledzińska-Katarińska jest tylko aktywistką totalitarnych lewaków, którzy od 1939 okupują Polskę pod różnymi nazwami.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.