Krótka historia Food Not Bombs

Opublikowano: 23.12.2021 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 710

Jedzenie Zamiast Bomb to inicjatywa społeczna polegająca na rozdawaniu ciepłych, wegańskich posiłków ludziom biednym, bezdomnym i bezrobotnym. Akcji towarzyszy przekaz antyrządowy i antywojenny, a jej ideą przewodnią jest pokazanie, że kiedy władza wydaje pieniądze na niepotrzebne zbrojenia, wielu ludzi głoduje lub umiera z głodu.

Food Not Bombs powstało w latach 80. XX wieku z inicjatywy kilkunastu działaczy antywojennych i anarchistycznych w Cambridge (USA). Aktualnie akcja odbywa się regularnie w większości miast w Ameryce Północnej, Europie, Azji, Australii i Afryce.

Produkty spożywcze zdobywane są głównie darmowymi środkami, tzn. działacze chodzą po rynkach, sklepach spożywczych i supermarketach, prosząc o warzywa, które sprzedawcy zamierzają wyrzucić (bądź już wyrzucili) ze względu na kończący się termin ważności lub brak popytu, by przyrządzić z nich później ciepłe posiłki. W ten sposób zwracają uwagę na problem głodu na świecie, wynikający nie z braku żywności lecz z polityki państwa, którego rząd woli inwestować pieniądze podatników w przemysł zbrojeniowy, zamiast przeznaczać je na pomoc dla najuboższych, głodujących ludzi na całym świecie przez cały rok (sic!).

Zatem akcja Jedzenie Zamiast Bomb to nie tylko darmowe posiłki: aktywiści protestują przeciwko zbrojeniom, ponieważ uważają, że żadna wojna nie jest humanitarna. Domagają się radykalnego obcięcia na nie wydatków i przekazania pieniędzy na rozwiązywanie realnych problemów społecznych. W Polsce ponad 2 mln ludzi żyje w skrajnym ubóstwie, podczas gdy miliardy złotych wydawane są przez państwo na wojny na drugim końcu świata (Afganistan)… Na wojny, w których giną głównie cywile, na wojny, które mają tylko jeden cel: wzbogacić już bogatych kosztem tych najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych!

Aktywiści FNB sprzeciwiają się tej antyspołecznej polityce prowadzonej przez wszystkie dotychczasowe rządy, jak i konsumpcyjnemu modelowi życia, gdzie miliony ton jedzenia są marnotrawione, a ludzie mniej zaradni, głodni i bezdomni spychani są na margines społeczeństwa jako bezwartościowe jednostki. Promują wegańskie i wegetariańskie posiłki, gdyż łączna ilość zwierząt hodowlanych na świecie spożywa ilość pokarmu równą kalorycznym potrzebom prawie dwukrotnej liczbie ludzkiej populacji (tymczasem na świecie z głodu umiera 16 tysięcy dzieci dziennie!). Ukazują, że możliwe jest przygotowanie pełnowartościowych i smacznych posiłków bez niepotrzebnego i bezsensownego cierpienia zwierząt, bez zatruwania powietrza, gleby i wody. Ponadto organizują również koncerty i imprezy benefitowe wspierające inicjatywę.

Główne założenia organizacyjne Jedzenia Zamiast Bomb to uzyskiwanie możliwie jak największej ilości żywności, ubrań oraz innych rzeczy rozdawanych na akcjach, poprzez ich recykling, podejmowanie wszelkich decyzji na zasadzie konsensusu, brak hierarchicznej struktury i zasada otwartości, czyli otwartość rozprzestrzeniania ruchu (Jedzenie Zamiast Bomb może utworzyć każda grupa ludzi, która tylko ma na to ochotę, bez pytania o zgodę ruchów w innych miejscach), otwartość ruchu na działaczy (każdy, kto wyrazi chęć może wziąć udział w przygotowywaniu bądź rozdawaniu żywności) i otwartość społeczna ruchu (każdy, kto ma potrzebę, otrzyma całkowicie darmowy posiłek).

Namiary na niektóre grupy:

– Lublin – fnb_lublin@wp.pl

– Ostrów Wielkopolski – albanska-crew@gmail.com

– Łódź – fnblodz@riseup.net

– Szczytno – fnbszczytno@riseup.net

– Szczecin – foodnotbombs.szczecin@o2.pl

– Kraków – fnb.krakow@gmail.com

– Poznań – jedzeniezamiastbomb-poz@op.pl

Opracowanie: Bakunin2137
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: , , , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. poray 24.12.2021 08:55

    Nie mam nic przeciw rozdawnictwie żywności, ale dobrze pamiętam jak fnb stało jedną z form kanalizowania działalność ruchu anarchistycznego w Polsce. To tak obok fnb, feminizmu, imprez muzycznych, lgbt i nakręcania wzajemnej nienawiści do środowisk prawicowych itp i w miejsce aktywnego działania przeciw systemowi. Czyli sprowadzenie aktywności w znacznej mierze do propagowania kultury postmodernistycznej i poprawności politycznej (które są pokłosiem doktryny neoliberalnej).
    Tak rozgrywano ruch anarchistyczny.
    Ruch ekologiczny rozegrano grantami, które stały się kagańcem (nie gryzie się darczyńców, a realizuje te działania które są na rękę grantodawcom czyli organizacjom ponadnarodowym i państwom, które sa w ich kieszenie). W ten sposób z działania na rzecz przyrody organizacje ekologiczne stały się wyznawcami walki z ociepleniem klimatu.
    Organizacje prawicowe rozgrano wrzuceniem ich w wir (wzajemnej) nienawiści do organizacji lewicowych w tym anarchistycznych (patrz wyżej dziel i rządź), zbliżeniem do doktryny Watykanu, czyli uzależnieniem się od jednego z głównych orędowników na rzecz utraty suwerenności na rzecz ponadnarodowych organizacji, stąd ukierunkowanie (podobnie jak lewicowców) uwagi na bicie piany wokół aborcji, lgbt itp.
    Zastanawiające czy ludzie z tych środowisk nie dostrzegają działań wzajemnie się wykluczających – wspieranie systemu i twierdzenie że się z nim walczy?
    Chodzi tylko o brak świadomości? czy tylko o granty i ciepłe posadki?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.