Kresowe myślenie życzeniowe

Opublikowano: 24.06.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 510

Po raz kolejny minione dni pokazują, iż polska elita polityczna i nadwiślański mainstream wciąż kultywują niezdrową nostalgię za tzw. Kresami Wschodnimi, a nawet czasami I RP. Determinuje to zarówno dzisiejsze polskie myślenie polityczne, jak i decyzje w tej materii.

Podczas ostatniej wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w Kijowie wybrzmiała wspólna deklaracja Dudy i jego ukraińskiego odpowiednika, Wołodymira Zełeńskiego, o unifikacji niektórych rozwiązań prawnych nad Wisłą i Dnieprem w stosunku do obywateli obu krajów. Obie strony wyjaśniały, że idzie o lustrzane wprowadzenie przez Ukrainę ułatwień dla obywateli, ułatwiających wzajemną aklimatyzację obywateli w obu krajach. Nic ponad to. Jednak część środowisk przyjęła to jako wyraz wspomnianej nostalgii za unią czy federacją obu krajów, choć, jako żywo, nikt o tym nie wspominał. Dołączyły się do tej histerii i rosyjskie media. Potem jeszcze pojawił się pomysł Borisa Johnsona budowy ścisłego sojuszu pod auspicjami Londynu. W jego skład weszłaby Polska, Ukraina oraz poradzieckie republiki nadbałtyckie. Pomysł ten też doskonale wstrzelił się w owe ciągoty i polskie mary postjagiellońskie.

Nie odnosząc się do realiów utworzenia unii polsko-ukraińskiej warto zadać jednak następujące pytanie w świetle wykazanych i aktywnych resentymentów: otóż droga ku odtworzeniu I RP otwiera pewien dylemat. Tereny, jakimi władała ówczesna Rzeczpospolita nie zawierały Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej, Pomorza, Warmii itd. Czy w takim razie – jeśli tym układem powracamy do tamtych czasów i terytorialnego podziału Europy Środkowo-wschodniej, ostatecznie kładąc niesławną Jałtę do grobu – te tereny nie powinny wrócić do obszaru niemieckojęzycznego, pozostać ponownie pod wpływami kultury germańskiej, spowodować aby „niemiecki mir” powrócił, jak I RP, do dawnego stanu choćby w warstwie symboliczno-mitycznej itd.? Czyli do odtworzonej po dekadach czegoś, co byłoby nową, „IV Rzeszą Niemiecką” (teraz w XXI wiecznej formie)? Naprawdę tego chcemy?

I nie chodzi o strach czy zjawy z przeszłości. Granice zdaje się tracą aktualnie na znaczeniu, choć nie wiadomo, czy ten trend trwale się utrzyma. Chodzi o realizm i racjonalizm, gdyż, jak sądzę, powtarzamy ten sam krok, jaki wykonała polska elita polityczna idąc na układ z Litwą w 1569 roku. Zderzyło to I RP z Moskwą – gdyż takie były priorytety ówczesnej polityki Wilna – a potem z Imperium Carów. Czy dziś ewentualna unia polsko-ukraińska nie spowoduje ukrainizacji III RP tak, jak Unia Lubelska spowodowała orientalizację I Rzeczpospolitej? I czy to powtórzenie naszego „Drang nach Osten” jest dla nas korzystne i niezbędne politycznie, społecznie, kulturowo i cywilizacyjnie?

Autorstwo: Radosław Czarnecki
Źródło: Strajk.eu

4

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.