Kościół katolicki jako niebezpieczna sekta

Opublikowano: 30.05.2021 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 1409

Kościół katolicki jest w rzeczywistości organizacją zbrodniczą o charakterze sekty manipulującej psychiką swoich członków.

Odważna teza? Otóż nie – w mojej opinii to czysta prawda. Po pierwsze zastanówmy się, co oznacza słowo „katolicki”. Otóż jak wiadomo słowotwórstwo polega na łączeniu wyrazów. Tak więc kato-licki będzie znaczyło „o obliczu kata” bądź „katujący lica”. Czyż nie tym zajmuje się Kościół już od najmłodszych lat swojego wpływu na młodego człowieka? Małe dziecko idzie do kościoła czy na religię i już na wstępie dowiaduje się, że istnieje dobro i zło, które są sobie przeciwne, oraz że istnieje Bóg i Szatan, którzy ze sobą walczą.

Czyli innymi słowy dowiaduje się, że istnieje dualizm moralny i że istnieje jakaś straszna walka bytów których nikt nie widział. Widzi przygnębiający krzyż, na którym wisi syn Boga, który dał się zabić żeby zbawić świat. I teraz powstają pytania: czy Jezus w jakikolwiek sposób zbawił świat? Czy wszechmocny Bóg pozwoliłby na istnienie jakiegoś szatana? Co więc się dzieje w psychice dziecka, które widzi takie obrazki i słyszy takie historie, i w nie uwierzy?

Otóż zaczyna się rozwijać lekka forma schizofrenii. Dzieje się tak ponieważ głównym kłamstwem Kościoła jest to, że istnieje dobro i zło moralne. W rzeczywistości słowo dobro w języku polskim oznacza jakąś wartość materialną bądź powodzenie życiowe, a zło to brak tego powodzenia czy złamanie zasad naturalnej koegzystencji społecznej. Dobro i zło jako sztywny dualizm moralny nie istnieje – istnieje logika i brak logiki oraz naturalne predyspozycje psychiczn,e które są warunkiem zdrowia psychicznego i powodzenia.

Natomiast komuś, kogo Kościół traumatyzuje od dziecka wmawiając mu takie rzeczy, zaczyna się nieprawidłowo rozwijać psychika i ktoś taki rośnie na jednostkę słabą, coraz bardziej nerwową i nie radzącą sobie w życiu, lub jeśli nie chce taki być to odwrotnie – na hochsztaplera kompletnie nie liczącego się z innymi.

Jednostka pilnująca naturalnych zasad lecz zaszczepiona słabością wynikającą z religii katolickiej nie radzi sobie z problemami, do których potrzebne jest ścisłe myślenie ze względu na dualizm który ma w głowie wynikający z jaskrawości katolickiego dualizmu, czyli wieczną rozterkę, która niszczy mu umysł doprowadzając do jego mniejszego bądź większego rozszczepienia.

To nic innego jak lekka forma schizofrenii. Taka osoba szuka już później ukojenia tylko w swoim urojonym katolickim bogu i oddaje Kościołowi resztę pieniędzy. To wszystko okraszone jest gadaniem o skrajnej miłości tak głupiej, że aż paradoksalnej typu: kochaj swoich nieprzyjaciół, kochaj bliźniego jak siebie samego itd. Tego typu sugestie kierują psychikę w stronę emocji, a nie rozwoju intelektualnego, i uzależniają od Kościoła osobę, która staje się coraz większym neurotykiem.

Kościół katolicki stosuje nawet lekkie odurzanie w celu stępienia zmysłów okadzając sowicie wiernych, których słusznie nazywa owcami. Jak wiadomo owca jest pasiona, bezwolna i ją się okrada z wełny, czyli w tym wypadku z pieniędzy. Jest tak dlatego, ponieważ religię tą wymyślili żydzi, którzy trudnili się w swoim pustynnym kraiku głównie pasterstwem – stąd zapewne pochodzi skojarzenie.

Od kiedy Kościół katolicki zagościł w Polsce, od tego czasu rozpoczął się upadek Wielkiej Lechii, o której prawda jest skrzętnie ukrywana i zamazywana przez 1000 lat nie przez kogo innego, tylko właśnie przez Kościół. Ludziom każe się wierzyć w „fakt”, że Polska powstała wraz z chrztem, co jest nielogiczną bzdurą, ponieważ jasne jest, że żeby coś można było „ochrzcić”, to musiało już istnieć.

Mitologia kościelna jest posunięta jeszcze dalej i stare słowiańskie święta są teraz świętami katolickimi właśnie po to, by zatrzeć ślady dawnej historii. Religia dawnych Słowian tym różniła się od chorego semickiego katolicyzmu, który zajmuje się dzieleniem społeczeństwa i praniem mózgu, że była kultem przyrody, w którym nie było totalnego dualizmu a wszyscy bogowie byli równoprawni ze względu na to, że byli personifikacjami zjawisk natury, której wszystkie części są potrzebne i od siebie zależne.

Najśmieszniejsze jest to, że Kościół ostrzega przed sektami, które „bombardują miłością”, a robi dokładnie to samo. To stąd zapewne pochodzi wiedza „duchownych” o tym mechanizmie…

Autorstwo: 5G
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 22, średnia ocena: 4,55 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
radstep
Użytkownik
radstep

Przepraszam, ale autor pozwolił sobie na stworzenie kłamliwego i nacechowanego bezzasadną agresją paszkwila. Stawiam tezę, że prawie każde zdanie w tym tekście, to wierutne kłamstwo. Bóg istnieje, Jezus Chrystus oddał za Nas życie – to jest właśnie istota i największą tajemnica wiary. Wiary, której wielu nie rozumiało, a szczególnie Żydzi. Dowodów jest mnóstwo, tylko trzeba chcieć je dostrzec. Pierwszy lepszy z brzegu to objawienia Jezusa Chrystusa (np. Św. Siostrze Faustynie), czy objawienia Matki Boskiej (Siekierki, Gietrzwałd, Medjugorie, czy Fatima). Zadziwiająca jest ślepa gonitwie i podłączanie kolejnych wagoników do ataku na jedyną prawdę tego świata. Wszyscy się o tym przekonamy w dniu Sądu, ale dla wielu będzie to za późno… Będę się modlił, aby autor doznał łaski zrzucenia łusek z oczu. Z Pańem Bogiem…

Urnelius
Użytkownik
Urnelius

“Tak więc kato-licki będzie znaczyło „o obliczu kata” bądź „katujący lica””.
καθολική – w całości/cały w powszechności/powszechny.
Na tym można zakończyć artykuł. Naprawdę jest jakaś moda na bycie anty-katolikiem.
Tak, religie posługują się kryteriami dobra i zła, ponieważ bez odwołania do metafizyki nie ma czegoś takiego. Jest coś skuteczne/nieskuteczne, poprawne/niepoprawne, pożyteczne/szkodliwe, legalne/nielegalne, ale moralności nie ma.
Dobra, doczytałem do Wielkiej Lechii, dobranoc.

pawel.r
Użytkownik
pawel.r

Najgorsze połączenie do rozszyfrowania trochę prawdy, reszta kłamstwa.
Prawdą jest, że kk na kanwie Biblii stworzył własną wiarę. Wziął dużo ze Starego i Nowego Testamentu, jednak trochę dodał, część przeinaczył. Czyli faktycznie sekta w porównaniu do pierwotnej wiary chrześcijańskiej. I nie ma się co zżymać, bo taka jest prawda. Człowiek nie może zmieniać praw danych przez Boga i głosić ich jako pochodzące od Boga, bo to głoszenie fałszu. KK to kościół lucyfera. Kto czytał Biblię całymi księgami, a nie poszczególnymi wersami wyciętymi z kontekstu, ten od razu spostrzeże, że to co głosi kk nie jest spójne w całości z tym co jest napisane w Biblii. Prawda przetykana kłamstwami jest najtrudniejsza do rozpoznania. Z kłamstwa nie może wynikać prawda

Maximov
Użytkownik
Maximov

Wszelkie wierzenia powstały w skutek braku zrozumienia zjawisk zachodzących w przyrodzie.
To, co kilka tysięcy lat temu wydawało się boską interwencją lub jakąś inną manifestacją dziś jest oczywistością wynikającą z rozwoju nauki.
Dziwi mnie, że w XXI wieku ludzie nadal szukają pomocy i oparcia w zbrodniczej organizacji jaką jest kk.
Dziwi mnie, że zamiast się uwolnić i żyć pełnią życia dają wmawiać sobie poczucie winy za jakieś wyimaginowane grzechy przodków, płacąc jeszcze za to realnymi pieniędzmi.
Majstersztyk ogłupienia i manipulacji!
Powoływanie się na objawienia to żaden dowód istnienia czegokolwiek, @radstep.
Zamiast modlitw weź się lepiej za realną pomoc potrzebującym – zrób samotnej emerytce zakupy czy np. umyj jej okna.
Więcej będzie z tego pożytku.
Co do artykułu to się faktycznie jest to gniot.
Argumenty można było lepiej dobrać i lepiej je przedstawić ale artykułów o religiach było tutaj mnóstwo.
Po co kolejny?

Dgruzin
Użytkownik
Dgruzin

To co jest w artykule jest wyrwane z całej świadomej, tytanicznej, wielowiekowej pracy mającej zawładnąć, zniewolić, zaprogramować, podporządkować, eksploatować owieczki. To przedsięwzięcie o GIGANTYCZNEJ skali, realizowane żelazną ręką przez istoty inteligentne, znające prawa energetyczne i duchowe, wykorzystujące je do swych brudnych celów. O prawach tych, o swej mocy, o tym kim jest naprawdę, typowy Kowalski wie niewiele lub NIC (ZERO, NULL). Dopiero oddzielenie wiary od kościoła, wskazanie mechanizmów manipulacji i SKALI czasem dotknie, trafi, wywoła iskierkę, przekona. Innym razem jest to ból, coś na granicy wytrzymałości, coś większego/silniejszego niż oprogramowanie, zauroczenie, iluzja, itd.

Jako osoba anty-KK czuję niesmak, niedosyt, żal, że autor się nie postarał, spaprał robotę. Jest multum materiałów o niebo lepszych.

——————–
@Maximov
Zgodzę się z większością zdań jakie Pan napisał.
Ale:
—Cytat: Wszelkie wierzenia powstały w skutek braku zrozumienia zjawisk zachodzących w przyrodzie
Czy z tego wynika, że nie ma Źródła tego co jest?
—Cytat: Powoływanie się na objawienia to żaden dowód istnienia czegokolwiek.
Pytanie: co dla Pana jest dowodem? Dotknięcie czegoś? To tylko iluzja, interpretacja – materia jest energią. Są Objawienia i urojenia. Są halucynacje/fantazje i stany łączności z tym Źródłem. Powiem więcej – było i jest ogrom ludzi, którzy jasnowidzą, jasnosłyszą, janowiedzą, tylko to biorą za np intuicję. Sporo ludzi ma kontakt ze Źródłem, czasowy (w chwilach uniesień, otwarcia), są i tacy, którzy mają kontakt stały (tą umiejętność/cechę dawno, dawno temu posiadał każdy człowiek). Objawienie to przekaz o szczególnym znaczeniu. Ot i wszystko.

Miał Pan kiedyś dobrą intencję, coś robił od serca i doświadczył pomocy? Czy z taką intencją pisał Pan na jakiś temat i słyszał wewnątrz słowa jakie napisać?
Jeśli nie, to jedyne co mogę rzec: proszę się wsłuchać w siebie. Czynić to tak długo, aż dostrzeże świątynię (na pewno nie pomyli jej Pan z niczym i nikim). Wystarczy raz to poczuć i już się WIE!

kufel10
Użytkownik
kufel10

W coś tam wierzyć warto, a w co każdy z nas wierzy i jak to nazywa, to juz jego indywidualna sprawa. Ja mam pewne wybrane kościoły, do których lubię wejść, wtedy kiedy chcę, czuję się tam dobrze, wychodzę lepszy i pełen nadziei. Nic nie płacę, tu nie o to chodzi. To są miejsca, gdzie ludzie przychodzą z wdzięczności, gdzie przychodza w intencji, po prośbę, mądry człowiek poczuje się tam dobrze, poczuje pozytywną energię, za to sprzedajny knur jak Tomasz S. i jemu podobni będzie węszył i doszukiwał sie wszędzie wikarego-obmacywacza dzieci. Nie wierzyć w nic, to samolubne, to świadczy o bardzo wąskich horyzontach myślowych, to atrybuty kredyciarza-biedronkowca-korposzczurka z pętlą u szyi, któremu wydaje się, że na debecie podbije świat. Tyle z moje strony.

Maximov
Użytkownik
Maximov

@kufel10
No to pojechałeś po ateistach… ;)
Zgadzam się, że wiara to indywidualna sprawa ale co do reszty to twierdzę, że nie masz racji.
Wielu ateistów to ludzie moralni, wrażliwi, oczytani i o dużej wiedzy.
Wielu z nich było katolikami.

” Nie wierzyć w nic, to samolubne, to świadczy o bardzo wąskich horyzontach myślowych, to atrybuty kredyciarza-biedronkowca-korposzczurka z pętlą u szyi, któremu wydaje się, że na debecie podbije świat.”

Ludzi, których opisałeś to szukaj raczej w pierwszych ławach kościoła.
Bardzo polecam zapoznanie się z najnowszymi odkryciami na temat naszego mózgu.
Tam jest źródło wszelkich wizji, objawień, itp. zjawisk.
Czasem to wada mózgu, czasem wpływ substancji psychoaktywnych a czasem zwyczajna siła sugestii czy autosugestii.
Nasz mózg jest naprawdę cudownym organem.
Poza tym wystarczy się zapoznać z dokonaniami psychologii społecznej na których opiera się chyba każda z religii.
Do tego dochodzi lenistwo umysłowe wielu ludzi, którzy braki w wiedzy wypełniają “wiarą”.
Ot, taki “Bóg zapchajdziura…” ;)
Generalnie temat rzeka…