Konstytucja 3 maja nie była ani pierwsza, ani taka piękna

Opublikowano: 03.05.2012 | Kategorie: Historia, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1127

Rzeczpospolita Obojga Narodów upadła wówczas, gdy zaczęto ograniczać wolność, powiedział PL Delfi Janusz Waluszko, historyk oraz niezależny publicysta. Po przyjęciu Konstytucji 3 maja „Litwa” pozostała osobną częścią składową Rzeczypospolitej i potem, w powstaniach tworzono osobny rząd, uważa były działacz polskiego podziemia antykomunistycznego, współtwórca Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego.

ANTONI RADCZENKO: W polskiej historiografii, a przede wszystkim – narodowej mitologii, Konstytucja 3 Maja jest pewną świętością – pierwsza pisana konstytucja w Europie, szlachta dobrowolnie rezygnuje z części swojej wolności i przywilejów. Jednak z tego co wiem ty masz dosyć krytyczny pogląd na ten akt?

JANUSZ WALUSZKO: Akt nie był ani pierwszy – ponoć na Korsyce uchwalono coś takiego już pokolenie wcześniej, a więc i przed Amerykanami – ani taki piękny, chłopom w praktyce nic nie dawał, a znaczną część szlachty, tzw. gołotę (stanowiącą ponad połowę ogółu) pozbawiał praw politycznych, cofając wstecz zakres demokracji w czasie, gdy we Francji walczono o jej rozszerzenie (choć nadal, nawet w połowie XIX w., uprawnionych do udziału w niej we Francji i Anglii było 1,5 do 3 proc., a u nas już w XV w. 1/10, a teraz połowa z tego). Nie dziwi więc, że szlachta nie przyjęła tego aktu dobrowolnie, król i jego stronnicy w sejmie narzucili go w drodze zamachu stanu (w czasie, gdy 2/3 posłów było nieobecne, pod presją wojska, ulicy i fałszywych wiadomości z zagranicy), a potem przeciw niej zawiązano konfederację targowicką (nie wszyscy w niej byli fanami Rosji, część wycofała się do Turcji).

– Powszechnie przyjęła się opinia, że w XVIII w. Rzeczpospolita Obojga Narodów upadła, bo nie została w niej wprowadzona monarchia absolutna i nie została ukrócona „złota wolność” szlachecka, jak w innych krajach europejskich (szczególnie sąsiednich). Czy jest to opinia uzasadniona i sprawiedliwa?

– Jest to nieścisłe, bo upadła akurat wówczas, gdy zaczęto wolność ograniczać, a wcześniej przez wieki umiała się obronić. W tym czasie upadły zresztą kraje rządzone silną ręką (np. Krym i Wenecja), poważnie osłabła Turcja, a o krok od upadku były w latach 1762 i 1806 nawet Prusy. Tymczasem nie-absolutystyczna Anglia była największą ówczesną potęgą (w handlu nieco wcześniej dominowała równie demokratyczna – i znająca veto – Holandia). Czymś, co z góry stawiało nas na przegranej pozycji była zimna wojna domowa, odwieczny spór króla i szlachty, którym manipulowała dla swych celów magnateria. Już wiek-dwa wcześniej wskazywano na to, że monarchia mieszana jest chora i daje przewagę magnatom, którym należy przeciwstawić absolutną monarchię (fanów jej było niewielu) lub absolutną republikę (co zalecał np. Dunin-Karwicki w 1709).

Chodziło o to, aby odebrać królom rozdawnictwo dóbr i urzędów, by nie kreowali stronnictwa dworskiego, złożonego z magnatów, którzy po dorobieniu się pozycji zaczynali rządzić królami, rozbijając się kosztem Rzeczypospolitej. O to chodziło już ruchowi egzekucji praw i dóbr z połowy XVI w., a udało się to częściowo dopiero za Stanisława Augusta. Ciołek (nazywany tak od swego herbu) miał – mimo wyboru z łaski Rosji – dobry początek, jako Polak – inaczej niż Sasi i Wazowie – rozumiał konieczność współpracy ze szlachtą i na tej drodze przeprowadził sporo reform, stworzył rząd, Radę Nieustającą, i przeprowadził reformę miast, włączoną potem do Konstytucji 3 maja, ale… potem zaczął się niecierpliwić czy chciał porządzić i wszystko popsuł, prowokując interwencję sąsiadów, a więc rozbiory i to w sytuacji wojny domowej między zwolennikami i przeciwnikami zamachu majowego. Odczekanie paru lat oznaczałoby przyjście Napoleona i bez względu na wynik walk – a ten mógł być inny, bo Litwa w przeciwieństwie do Korony poparła raczej Rosję niż Francję – Rzeczpospolita, jako istniejąca nadal, stałaby się przedmiotem gwarancji traktatu wiedeńskiego z 1815 r. i potem nikt rozebrać by jej nie mógł.

– Poświęciłeś dużo czasu badaniom nad historią I Rzeczypospolitej. Jak sądzisz, czy istnieje coś z doświadczeń RON, co można by było wykorzystać obecnie?

– Była to próba ustanowienia demokracji i to serio, w postaci bezpośredniej. Najdalej rządy sejmikowe zaszły między pierwszym a drugim „potopem”, w II połowie XVII i na początku XVIII w., gdy w praktyce wszystko – od podatków po wojsko i dyplomację – każdy sejmik, czyli zjazd całej szlachty danego regionu – robił na własną rękę. Nie udało się jednak wyeliminować silnej władzy króla – to mit, że królowie byli słabi, o czym na samym „dnie upadku”, za Augusta III Sasa przekonał się Gdańsk, z którym wcześniej nie mogli sobie poradzić obaj Zygmuntowie z Jagiellonów, a więc władcy dziedziczni, a który teraz usadzono. Bo problem ze „słabością” króla był spowodowany błędami jego polityki, a nie rzekomym ograniczeniem jego rządów przez szlachtę. I w tym sensie I RP była słaba, podobnie jak potem „Solidarność”, która „samo-ograniczała rewolucję” i dogadywała się z komuną. Bo jeśli miałbym sięgać w naszą przeszłość, to z I RP odpowiada mi jej duch (w tym, co jest Rzecząpospolitą a nie monarchią, choćby i mieszaną, konstytucyjną), ale rozwiązania i idee można czerpać z czasów nowszych, jak filozofia czynu romantyków i modernistów (romantyzm to nie tylko, a nawet nie przede wszystkim „Chrystus narodów” i mesjanizm, powszechny zresztą i w innych kulturach w tym czasie), czy właśnie „Solidarność” z jej programem „samorządnej rzeczypospolitej” uchwalonym przez I zjazd w 1981, a także z przejęciem zakładów przez robotników ustawą z września tego roku, która w pełni miała wejść w życie… 13.12.1981! To pozbawiłoby możliwości uwłaszczenia się na wspólnym dorobku społeczeństwa i czerwonych, i „konstruktywną opozycję” w „Solidarności”, i Zachód, stąd nikt o powrót do I „Solidarności” nie walczył (oprócz grupek radykałów, w tym anarchistów). To programy bliższe czasowo, choć i one – w dobie desocjalizacji, która Polskę dotknęła chyba najbardziej – wymagają modyfikacji, szukania nowych rozwiązań, a tamto to tylko znak nadziei, że może się udać, że coś działało całkiem długo i sprawnie, że utopie dają się urzeczywistniać…

– Na Litwie Dzień Konstytucji 3 maja dopiero przed kilkoma laty został wpisany na listę oficjalnych świąt państwowych. Nadal są jednak rozpowszechnione opinie, że Konstytucja 3 maja dla Litwy oznaczała utratę resztek niezależności i odrębności od Korony. Czy Konstytucja 3 maja w rzeczy samej stworzyła w miejsce Rzeczpospolitej Obojga Narodów – unitarne państwo polskie?

– To kolejny mit, tym razem „czarny”, bo sądząc po fakcie zachowania urzędów litewskich z niczym takim nie mieliśmy do czynienia. W świadomości ogółu „Litwa” pozostała osobną częścią składową Rzeczypospolitej i potem, w powstaniach tworzono osobny rząd, na pieczęciach i sztandarach obok Orła umieszczano Pogoń (i ruskiego Archanioła, jak w 1863), a w 1918 obok fanów inkorporacji (we wszystkich nacjach, żeby nie było, że ktoś był lepszy czy gorszy), byli fani federacji – z Litwą rozumianą w sensie Wielkiego Księstwa, a więc głównie Białorusią a nie Żmudzią – tak u nas, jak i u Białorusinów, a nawet u bolszewików. Pojęcie narodu rozumiano zarówno historycznie, jak i etnicznie, nie było to tak jednoznaczne jak dziś. Ale widać różni narodowi mitomani potrzebują mieć o coś żal do innych, więc tak to naciągają (w 1918 Białorusini ogłosili np. odzyskanie niepodległości po 3,5 wiekach niewoli – jak łatwo obliczyć, „końcem niepodległości” była dla nich unia lubelska w 1569, ale… czy wcześniejsze unie z XIV i XV w. nią nie były? I czy była wcześniej niepodległa Białoruś, czy raczej księstwa ruskie podbijane przez Waregów-Rurykowiczów, potem Mongołów, a w końcu Litwinów, których kniaź został królem Polski? Jak widać, wszystko jest bardziej skomplikowane niż w narodowych mitach).

– Historia, jako nauka zawsze była pod silną presją polityczną, a więc czy w ogóle można mówić o „obiektywnej historii”?

– Można, choć nie o obiektywnej (taka była, minęła i już nie wróci – to wydarzenia, o których mówią badacze i politycy). Nazwałbym to wiedzą intersubiektywną – to nasza wizja zewnętrznej, minionej rzeczywistości, jaką na podstawie źródeł tworzą badacze w swoich dziełach (a nie w świecie). To zawsze jest tylko jakiś obraz dziejów (a nie one same, bo tych – jak wspomniałem – już nie ma, choć są ich skutki, często determinujące teraźniejszość w sposób przytłaczający), ale ów obraz winien być co najmniej niesprzeczny ze znanymi faktami i – w miarę możliwości – uzgodniony z innymi badaczami. Natomiast polityków to nie interesuje, bo po pierwsze są przeważnie niedouczeni, po drugie nie interesuje ich poznanie faktów a manipulacja mitami…

Z Januszem Waluszko rozmawiał Antoni Radczenko
Źródło: PL Delfi


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

12 komentarzy

  1. Aaron Schwartzkopf 03.05.2012 14:07

    Brawo! Nareszcie jakaś sensowna próba odmitologizowania i zobiektywizowania naszej historii.

  2. welur 03.05.2012 17:10

    Cytat:

    “Biorąc udział w obchodach Konstytucji 3 maja nie zapominaj o tym, że:

    – Rzeczypospolita konstytucyjnie miała być państwem wyznaniowym, gwarantującym jednemu z wielu wyznań supremację nad innymi. Żyjąc w niej nie miałbyś prawa zrezygnować z katolizyzmum, bo byłoby to przestępstwem.

    – Konstytucja oddawała tron Polski w dziedzicze władanie Niemcom.

    – Treść konstytucji w dużym stopniu pisali masoni.

    – Konstytucja odbierała prawa polityczne części polskiej szlachty, umożliwając jednocześnie niepolskiemu elementowi wpływ na politykę Rzeczypospolitej.

    No i takie to były reformy konstytucji 3 maja. A liberum veto usunięto po to m.in, aby Saksończycy mogli się w Polsce samorządzić. Bez liberum veto odpadała bowiem możliwość vetowania ich decyzji.”

    Całość:
    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/03/co-nam-dala-konstytucja-3-maja/

  3. kuba77 03.05.2012 20:52

    To co, masoni pisali konstytucję pod katolików?

  4. dinozaur 03.05.2012 21:20

    Napromieniowany Bronek nie poddał się invitro, matka jego nie została wykastrowana przez rząd UK. Ponoć zesłało go UFO ale to wie tylo Anonymous zresztą jeszcze nieznacjonalizowany. Omawiany boi się strajku głodowego Palestyńczyków podczas Ełro.Algorytm Google: „zmierza do samozagłady”. 3maj się Polsko. Odpocznijmy 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=Sv6dMFF_yts&ob=av2e

  5. memento 03.05.2012 21:25

    No bo większość Polaków była mocno związana z katolicyzmem, a masoni w Polsce wywodzili się z najlepiej wykształconych kręgów, więc musieli rozumieć realia. Nie ma w tym nic dziwnego. “O obrotach ciał niebieskich” też pisał mason. 😉

  6. Wentyl 04.05.2012 01:49

    Dziś słyszałem wypowiedzi innych historyków, którzy mówili m. in. o tym, że poglądy, że był zamach stanu, to bzdury. Powiedzieli, że absencja podobnie jak podczas dzisiejszych posiedzeń była czymś normalnym, wojska na ulicy było tyle co zwykle (zamek także i dzisiaj ma ochronę), a tłum w wąskich uliczkach może zrobić garstka ludzi. Przeciwnicy, którzy byli obecni mogli się wygadać ile chcieli, eksces był tylko jeden, gdy jakiś uczestnik obrad zaczął świrować (podobno był znany z takich zachowań).

  7. Aaron Schwartzkopf 04.05.2012 09:02

    2 Wentyl
    Jeszcze nie takie wypowiedzi usłyszysz:) Tylko patrzeć a pojawią się wezwania do ekskomuniki autorów kwestionujących jedynie słuszną bogoojczyźnianą wersję naszej historii.

  8. shuang 04.05.2012 19:42

    @memento: Piszesz Pan to poważnie? Bo może mam zaciemnienie świetlane…
    W każdym razie formalne powstanie masonerii to Londyn 1717 w gospodzie „Pod Gęsią i Rusztem”. Swoją drogą ciekawe: rewolucja 1917. Zbieżność przypadkowa?…
    A konstytucja tworzona przez masonów musiała mieć takie nastawienie. Pytanie czy gdyby ją zastosowano dałaby rzeczywiście nam wolność? Czy dzisiejsza konstytucja daje nam wolność? Ale najpierw każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie co dla niego znaczy “wolność”.

  9. shuang 04.05.2012 19:45

    Ps.: 1 maja “obchodzimy” od 1776r. No nie my jako pierwsi ale my też. 🙂

  10. n_one 05.05.2012 09:19

    Ten tekst to nic innego, niż przepisywanie historii oraz próba niszczenia tradycji, historii Narodu Polskiego. P. Janusz Waluszko najwyraźniej zapomniał, iż Ustawa Rządowa z 3 maja na 123 lata czyli przez czas, gdy Polska znikła z mapy Europy stanowiła dla szeregu pokoleń Polaków symbol dążeń niepodległościowych. Teraz to stara się wymazać z historii, skompromitować, zanegować.

    “Rzeczpospolita Obojga Narodów upadła wówczas, gdy zaczęto ograniczać wolność”
    Zgadza się, lecz czyją wolność? Magnatów, możnowładców czyli ludzi zamożnych, dla których liczyła się tylko władza, więcej władzy, więcej dóbr, większy wpływ. Wszystko nagle zostało ograniczone. Zaraz dowiemy się, że zdrajcy narodu czyli Konfederacja Targowicka to tacy wspaniali ludzie, których historia źle potraktowała. Dziś ten sam typ ludzi od przeszło 20 lat niszczy nasz kraj. Zniszczyli przemysł lekki, elektroniczny, ciężki, górnictwo. Za bezcen wyprzedali kraj, zadłużyli mieszkańców i zniewolili nas. Sugeruję spojrzeć w marcowy raport PLP.
    “chłopom w praktyce nic nie dawał, a znaczną część szlachty, tzw. gołotę (stanowiącą ponad połowę ogółu) pozbawiał praw politycznych, cofając wstecz zakres demokracji”
    Czy p. Waluszko zadał sobie choć trud zapoznania się z treścią Ustawy Rządowej? Wątpię. Zapewne nawet preambuły nie przeczytał.

    Rozdział II.
    “Szanując pamięć przodków naszych jako fundatorów rządu wolnego, stanowi szlacheckiemu wszystkie swobody, wolności, prerogatywy pierwszeństwa w życiu prywatnym i publicznym najuroczyściej zapewniamy, szczególniej zaś prawa, statuta i przywileje temu stanowi (…) sprawiedliwie i prawnie nadane, utwierdzamy, zapewniamy i za niewzruszone uznajemy. Godność stanu szlacheckiemu w Polszcze za równą wszelkim stopniom szlachectwa gdziekolwiek używanym przyznajemy. Wszystką szlachtę równymi być między sobą uznajemy, nie tylko co do starania się o urzędy i o sprawowanie posług Ojczyźnie, honor, sławę, pożytek przynoszących, ale oraz co do równego używania przywilejów i prerogatyw stanowi szlacheckiemu służących.”

    Czyli, że jest DOKŁADNIE odwrotnie, niż p. Waluszko pisze. Do reszty nie będę zajmował stanowiska, gdyż czytając artykuł spazmy śmiechu mnie ogarniają, co skrętem kiszek grozi. Tekst Ustawy Rządowej dla zainteresowanych http://www.polishconstitution.org/Konstytucja-PL.html Konstytucja 3 maja obowiązywała jedynie przez 14 miesięcy. Targowica rozwaliła kraj. A co do masonów… jak ktoś chce sobie robić wodę z mózgu… proszę bardzo, ale proszę darować to innym.

  11. memento 05.05.2012 09:42

    @shuang, tak pół serio, chociaż krążą takie legendy w związku z nazwą głównej polskiej loży masońskiej. 😀

  12. shuang 05.05.2012 13:06

    @memento: noo prawda. Parę lóż mamy, a niektórzy to afiliowani do francuskiej – choć jeden już nie żyje. No i oczywiście Bundes Bruder. Ale formalne powstanie to 1717. Można tylko domniemywać dlaczego nazwa “Kopernik”. Lepsza nazwa byłaby “Giordano Bruno”, ale on też żył przed powstaniem masonerii.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.