Liczba wyświetleń: 1030
Prowokatorzy Władimir Kuzniecow (Wowan) i Aleksiej Stoljarow (Leksus) skontaktowali się z dyrektorem generalnym Europejskiej Unii Nadawców (EBU) Ingrid Deltenre w imieniu premiera Ukrainy Wołodymyra Hrojsmana – informuje Life.ru.
Na nagraniu rozmowy, która trafiła do rąk dziennikarzy Life.ru, Deltenre nazywa niedopuszczalnym wydany Julii Samojłowej zakaz występowania na konkursie Eurowizji, a wykluczenie uczestników bądź organizatorów, naruszeniem reguł.
„Po pierwsze, kiedy Samojłowa była na Krymie, nie reprezentowała Rosji w konkursie Eurowizji. Po drugie możecie wprowadzić zakaz po konkursie” — zauważyła Deltenre w rozmowie z prowokatorami.
Według słów szefa EBU, jeśli Samojłowa nie zostanie dopuszczona do konkursu, reputacja Ukrainy zostanie wystawiona na szwank. W najgorszym przypadku konkurs zostanie przeniesiony do Berlina, gdzie wszystko już zarezerwowano”.
Deltenre przyznała też, że zwyciężczyni Eurowizji-2016 Dżamale nie należało pozwalać na wykonanie pieśni „1944″, która narusza główną zasadę Eurowizji — apolityczność. Szefowa EBU usłyszała utwór za późno, w przeciwnym razie nie dopuściła by do jej wykonania.
W rozmowie z szefową EBU wyrazili „obawy”, że rosyjscy artyści „mogą być szpiegami”, którzy podejmą próbę urządzenia nowego Majdanu na Ukrainie. „Nawet jeśli to szpiedzy, kierujemy się jasnymi zasadami, że scena nie może być wykorzystywana do celów politycznych” — podkreśliła Deltenre.
Źródło: pl.SputnikNews.com
Ciekaw jestem: Czy, gdyby Rosjanie blokowali wjazd polskim kibicom na mundial to FIFA by się za nami ujęła?