Koniec z komentowaniem drażliwych tematów

Opublikowano: 03.02.2016 | Kategorie: Media, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 5

Brytyjski “The Guardian” podjął decyzję, że z jego stron internetowych znikną sekcje komentarzy czytelników pod artykułami dotyczącymi tematów rasowych, imigracji oraz islamu, które władze wydawnictwa uznały za „toksyczne”. Od tej pory tematów nie będzie już można komentować na portalach związanych z “The Guardianem”.

Dyrektor wykonawcza “The Guardian” Mary Hamilton powiedział, że decyzja taka została podjęta ponieważ „zdecydowana większość komentarzy ma charakter rasistowski, wzywa do przemocy, dotyczy podmiotów wrażliwych i jest zwykłym trollingiem, który ma mała wartość ale powoduje konsternację wśród czytelników i dziennikarzy”.

Z tego powodu zdecydowana o wyłączeniu sekcji komentarzy pod artykułami na powyższe tematy zostawiając jednak mała furtkę. Jeśli moderatorzy uznają, że dyskusja może przebiec w sposób pozytywny, komentarze mogą zostać dozwolone. Moderatorzy będą więc decydować o tym, czy dyskusja toczy się w pożądanym przez nich kierunku, w innym przypadku nie będzie toczyć się wcale. Polityka blokowania możliwości komentowania istotnych i wywołujących dziś duże emocje spraw dotyczyć będzie wszystkich serwisów “The Guardiana” w Wielkiej Brytanii, USA i Australii.

Ruch ten kontrastuje z wieloletnim mottem gazety, które brzmi „Komentarz jest wolny ale fakty są święte”, autorstwa Charlesa Prestwicha Scotta, długoletniego redaktora naczelnego “The Guardiana”. Hasło to w ostatnich latach było wielokrotnie wyśmiewane z uwagi na masową skalę kasowania komentarzy na portalach “The Guardiana”, co zresztą jest dziś normą niemal wszystkich mediów głównego nurtu.

W ostatnich latach wiele serwisów informacyjnych porzuciło całkowicie udostępnianie sekcji komentarzy czytelników, jednak decyzja “The Guardiana” jest znacząca ponieważ wpisuje się w politycznie poprawną narrację mediów, odnosząc się wyłącznie do komentowania tematów ostatni popularnych a mogących odzwierciedlać zmianę nastawienia opinii publicznej do prezentowanej linii propagandowej głównych mediów.

Podobną politykę zastosowała telewizja CNN w 2014 roku. Wtedy wyłączono sekcje komentarzy pod publikacjami dotyczącymi murzyńskich zamieszek w amerykańskim Ferguson.

Pomimo takiego ruchu redakcji “The Guardiana”, Hamilton zapewnia, że redakcja jest otwarta na publiczną ale „pozytywną” debatę. „Chcemy aby nasze publikacje wywoływały konstruktywną debatę, w której nasza publiczność pomoże nam rozszerzyć nasze dziennikarstwo o ich wiedzę, doświadczenia i poglądy” – powiedziała Hamilton.

Na podstawie: rt.com
Źródło: Autonom.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
cacor
Użytkownik
cacor

Czy wobec takiego działania “The Guardiana”, zostanie podniesiona dyskusja na forum PE, KE i innych unijnych urzędach?
Drugie pytanie, czemu nie?

Vetinari
Użytkownik
Vetinari

Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie robić angielskojęzyczne wersje portali takich, jak nasze Wolne Media, by mieszkańcy mogli gdziekolwiek uzyskać rzetelne informacje i prawo do własnego zdania.

Czas chyba pomyśleć o reaktywacji Radia Wolna Europa, tylko tym razem nadawanego z Polski dla już niedemokratycznego zachodu.

@cacor Pies nie gryzie ręki, która mu daje żreć. A ten sam właściciel ma też parę koryt…