Kierunek rozwoju społeczeństwa

Opublikowano: 01.05.2018 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Do tej pory podstawową zasadą działania ewolucji biologicznej homo-sapiens były głównie dwa kierunki:

1. Powstawały duże społeczeństwa, w których ludzie konkurowali pomiędzy sobą wewnątrz tych społeczeństw – społeczeństwa te najczęściej tworzyły Państwa, ale często powstawały również grupy krajów, w których łącznikiem najczęściej była podobna religia.

2. Społeczeństwa konkurowały pomiędzy sobą i próbowały również narzucić innym społeczeństwom własny kierunek rozwoju głównie poprzez działania siłowe.

Sytuacja uległa diametralnej zmianie po II wojnie światowej (choć w praktyce był to dłuższy proces), kiedy zmieniły się dość mocno dwa aspekty działania społeczeństw:

1. Mocno została ograniczona konkurencja wewnątrz społeczeństw głównie za sprawą bardzo dużych programów społecznych.

2. Wszystkie społeczeństwa zaczęły się zlewać w jedno wielkie, które kontrolowane jest przez stosunkowo nowy twór w postaci rynku finansowego.

Ze względu na punkt 1, w społeczeństwach zachodnich jest obecnie ogromna rzesza ludzi, którzy w praktyce wykonują prace, których celem nie jest wytworzenia jakiegokolwiek dobra potrzebnego do funkcjonowania człowieka.

Ogromna część ludzi w społeczeństwach zachodnich zajmuje się wirtualnym rynkiem finansowym, których głównym celem działania jest optymalizacja w aspekcie finansowym/prawnym/podatkowym, ale w praktyce najczęściej są one oderwane (bądź słabo powiązane) od procesów wytwarzania jakichkolwiek dóbr.

Co istotne ze względu na Gospodarkę 4.0, ujednoliceniu międzynarodowych procesów oraz postępującej informatyzacji w każdej dziedzinie proporcja ta jeszcze wzrośnie i to bardzo szybko bo w przeciągu 20 lat. Co istotne ludzie Ci nie będą mieli już w praktyce żadnego zajęcia. Pojawia się więc pytanie czy tak ogromna rzesza ludzi jest w społeczeństwie zbędne, a jeśli tak to w jaki sposób ewolucja poradzi sobie z tą „nadwyżką”?

Na starcie trzeba powiedzieć, że ludzie Ci są potrzebni, ale będzie konieczna zmiana sposobu działania społeczeństw. W naturalny sposób populacja powinna być największa z możliwych przy zachowaniu wysokiej „jakości” i szybkiego tempa rozwoju (tyczy się to każdego gatunku). Kwestią jest więc nie to, że będzie nas za dużo, ale to, że duża część społeczeństwa przy obecnych strukturach społecznych nie będzie w stanie wykonywać żadnych prac potrzebnych w społeczeństwie. Bez naturalnej selekcji znacznie osłabianej przez programy społeczne taki stan rzeczy będzie prawdopodobnie powodował bardzo silne rozwarstwienie społeczeństwa już w kilku pokoleniach (nawet w dwóch pokoleniach).

Czy jest więc jakiś sposób na zachowanie spójności społeczeństwa? Według mnie jest, ale wymaga diametralnego przedefiniowania rynku finansowego, podatkowego, a także struktury społecznej.

Aby trwale wymusić działanie mechanizmów selekcji równocześnie wprowadzając trwały mechanizm ujednolicający całe społeczeństwa trzeba wg mojej oceny przedefiniować następujące podstawowe aspekty rynkowe, a mianowicie:

1. Uzależnić podatki dochodowe od przedsiębiorstw od tego w jakich rękach i jak skonsolidowane są udziały w tych przedsiębiorstwach (spółki, które większość udziałów ma rozdrobnione pomiędzy pracownikami w miarę jednolity sposób niemal nie płaciłyby podatku, a obce korporacje płaciłyby bardzo wysoki podatek).

2. Umożliwić opłacanie podatków przedsiębiorstwom w postaci udziałów i wypłacanie części tych udziałów pracownikom oraz innym osobom w postaci wsparcia społecznego.

3. Firmy otrzymywałyby dodatkowy bonus podatkowy w przypadku wprowadzania potwierdzonych przez niezależne instytuty innowacji.

Pierwsze dwa mechanizmy łącznie spowodują dość szybko rozbicie udziałów większości przedsiębiorstw na znaczną część społeczeństwa i samostabilizowanie się takiego rozbicia udziałów w długim czasie.

Oba mechanizmy są bowiem konkurencyjne do siebie to znaczy:

1. Jeśli firma działa w sposób zrównoważony to płaci mało podatków, ale jej pracownicy uzyskują zyski z jej działania i na dodatek firma może się rozwijać – Państwo nie ma więc kosztów odnośnie osób zatrudnionych w tych przedsiębiorstwach, a i tak ma przychody choćby z VAtu. Firma taka związana jest z krajem, a więc wspierane są własne przedsiębiorstwa, które naturalnie są silniej związane z krajem niż międzynarodowe korporacje, a na dodatek jeszcze dodatkowy bonus na innowacje spowoduje szybki rozwój tych firm.

2. Jeśli firma nie działa w sposób zrównoważony to podatek będzie duży i w większości przekazany zostanie dla pracowników w postaci dodatków socjalnych. Wyjątkiem będą firmy wysoce innowacyjne – np. międzynarodowe korporacje zajmujące się wysoką technologią otrzymywałyby wysoki bonus za innowacje i też nie płaciłyby wysokiego podatku.

Ale jak się to ma do rzeszy ludzi, którzy niebawem nie będą już mieli żadnej pracy? Otóż osoby te dostaną wsparcie społeczne w większości w postaci udziałów przedsiębiorstw. Wraz z poprawą informowania o sytuacji spółek powinno to zadziałać bardzo korzystnie na wzmożenie kontroli w tych spółkach przez ogromną rzeszę osób, które będą się przyglądały sytuacji tych spółek. Najlepiej gdyby udziały były przekazywane w taki sposób, aby kontrola była niejako od wewnątrz poprzez powiązania osobowe.

Sama konieczność obracania udziałami spowoduje wprowadzenie tych osób do rynku finansowego co jest samo w sobie korzystne. W ten sposób znaczna część z tych osób powinna zacząć spełniać funkcję kontrolną w społeczeństwie, a w zrobotyzowanym społeczeństwie będzie to prawdopodobnie podstawowa funkcja człowieka. Oczywiście takie mechanizmy trzeba wdrażać stopniowo.

Czy taka zmiana niesie za sobą ryzyka? Tak i to duże, bo trzeba się liczyć za znaczną ucieczką kapitału obcego co w większości społeczeństw byłoby katastrofalne w skutkach.

Jakie społeczeństwa mogą sobie więc pozwolić sobie na taki eksperyment, aby nie zakończył się katastrofą – wydaje się, że na ten moment wyłącznie Szwajcaria (która swoją drogą ma już podobne mechanizmy) oraz kraje skandynawskie i być może Niemcy oraz Japonia. Aby wprowadzić takie mechanizmy trzeba mieć bowiem silną gospodarkę, w miarę zrównoważone społeczeństwo i ogromny potencjał ludzki.

Zapewne przeciwnicy powiedzą, że taki mechanizm mocno ograniczy przepływ wiedzy pomiędzy krajami, ale w praktyce nie jest to prawdą, bo wiedza można już dość swobodnie nabyć, a w międzynarodowych korporacjach wiedza ta najczęściej pozostaje w rękach korporacji z wielu względów (głównie koszt wejścia i ograniczoną wiedzę poszczególnych pracowników).

Na pewno rozwiązanie ograniczy przepływ kapitału pomiędzy krajami, ale biorąc pod wzgląd fakt, iż taki kapitał rzadko kiedy tworzy coś wartościowego w nowym kraju nie jest to raczej duża strata, a aby ją ograniczyć do minimum dodatkowo wprowadzany jest mechanizm dużych bonusów za innowacje.

Moim zdaniem kraje, które skutecznie wprowadzą takie mechanizmy w długim dystansie czasowym będą bezkonkurencyjne dla pozostałych krajów – będą bowiem bardzo szybko i stabilnie się rozwijać.

A co z Polską? Polska niestety przez to, że była bardzo poszkodowana w niemal każdej wojnie i każdym konflikcie w Europie w praktyce od 250 lat nie była na stabilnej ścieżce rozwoju. Efektem tego stanu rzeczy jest to, że zamiast zastanawiać się nad kierunkami rozwoju mamy w Polsce dwie główne siły polityczne obie kontrolowane w dużym stopniu z poza Polski (jedna z Watykanu, a druga z Niemiec i Francji). Także poziom religijności uniemożliwia racjonalne i wspólne przygotowanie ścieżki rozwoju, bo ogromna część ludzi (nawet ateistów) funkcjonuje wyłącznie poprzez pryzmat zaspakajania podstawowych instynktów i uczuć najczęściej z domieszkami religii. Plan, aby się powiódł musi być spójny i być planem, którego rozumie i akceptuje większość społeczeństwa.

Co czeka Polskę? Wg mojej opinii niestety Polacy będą coraz wyraźniej odstawali od społeczeństw zachodnich, gdzie nie tylko mechanizmy społeczne będą znacznie dojrzalsze, ale i ludzie będą się samokorygować za pomocą modyfikacji genetycznych (od dawna społeczeństwa zachodnie „poprawiają” swoją jakość różnymi mechanizmami choćby poprzez aborcję na żądanie). W ogólności moim zdaniem religia zahamuje nasz rozwój, a świat nam niestety ucieknie. Gospodarka nie będzie w stanie się raczej szybko rozwijać, bo w społeczeństwie nie ma wystarczających pokładów intelektualnych, a dodatkowo i tak najlepsi naukowcy wyjeżdżają za granicę. Trzeba przyznać, że przyszłość Polski wygląda nie najlepiej.

Czy jest więc jakieś światełko w tunelu? Na początek takim światełkiem mogłoby być powstanie partii humanistycznej, która powoli krok po kroku przedstawiłaby możliwy kierunek rozwoju Polski. Do takiego planu należałoby przekonać większość Polaków co nie będzie zadaniem prostym bo większość z powyższych wywodów będzie dla znacznej części Polaków po prostu niezrozumiała. PiS jednak idzie dokładnie ścieżką PO jeśli chodzi o kumoterstwo i sądzę, że ścieżka ta wypali się w przeciągu maksymalnie 10 lat. Dodatkowo ogólnoświatowe zmiany gospodarcze w przeciągu następnych 10 lat prawdopodobnie definitywnie pogrążą PiS. Mimo wszystko sytuacja po PiS będzie i tak dość dobra, bo jednak najprawdopodobniej kapitał spółek w Polsce będzie w większości polski, a więc będzie dobry fundament do dalszej pracy.

Przygotowanie dojrzałej alternatywy to zadanie czasochłonne co najmniej na 10 lat więc CZAS ZACZĄĆ.

Autorstwo: Sensuit
Źródło: WolneMedia.net

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

10 komentarzy

  1. mariusz 01.05.2018 10:49

    Prędzej będzie koniec Kalendarza Majów niż to zostanie zrealizowane. Ludzie u władzy chcą upadku społeczeństwa i doprowadzenia do dyktatury jak za Adolfa Hitlera. Przede wszystkim powinny być odblokowane technologie które wyprzedzają oficjalna naukę o 1200 lat. Wtedy to wszystko od razu się uzyska. O technologiach wspominał Phil Schneider oraz Steven Greer który zebrał kilkuset świadków w tym pracujących.

  2. Fenix 01.05.2018 10:58

    Złoto , pieniądze, bitcoin też nic nie jest warte . Wartość ma to co tworzysz, dobra wytworzone przez ludzi dla ludzi , to służy ludziom . Kiedy to ludzie zaczną pojmować ,nastąpi oświecenie.

  3. Fenix 01.05.2018 11:20

    Wierzę w ducha ludzi ! Nie ufam partiom w dzieleniu ludzi , na partie władzy, i ich ” bydło ” , to nie ludzie.

  4. Krzysztof Zamojski 01.05.2018 17:12

    „Polacy będą coraz wyraźniej odstawali od społeczeństw zachodnich, gdzie nie tylko mechanizmy społeczne będą znacznie dojrzalsze, ale i ludzie będą się samokorygować za pomocą modyfikacji genetycznych (od dawna społeczeństwa zachodnie „poprawiają” swoją jakość różnymi mechanizmami choćby poprzez aborcję na żądanie)” Cytat wyśmienity, proszę jeszcze dodać poprawkę na wielkość populacji niemieckiej a przybyszów z ciemną karnacją. Po dwudziestu latach wyciągniemy średnią, również z wyedukowanej młodzieży.

  5. sensuit 01.05.2018 20:28

    Krzysztof Zamojski

    Faktem, że Niemcy i Szwedzi wykonali na sobie przedziwny eksperyment przyjmując uchodźców, ale myślę, że sobie z negatywnymi efektami tego eksperymentu poradzą w przeciągu 10-20 lat.

    Z drugiej strony Niemcy i Szwedzi mają większą motywację do zmodyfikowania sposobu działania ich społeczeństwa, bo uchodźcy udowodnili, że są w stanie w sposób stały wpłynąć na społeczności, w których się osiedlają – wystarczy większa dzietność przez kilka pokoleń.

  6. sowa84 02.05.2018 13:20

    Teza że rozwój Polski zostanie zahamowany przez religię czy odrzucenie takich zabiegów jak aborcja na życzenie jest kompletnie oderwana od rzeczywistości, płytka i absurdalna. Nie wiem na jakiej zasadzie przyzwolenie na dowolnie wykonywany zabieg aborcji miałoby wpłynąć na polepszenie „jakości” społeczeństwa. To niczego by nie zmieniło w tym kontekście. Jest to raczej objaw odhumanizowania i zezwierzęcenia które wespół z odrzuceniem etyki chrześcijańskiej prowadzi do upośledzenia rozwoju jednostki, spłycenia bądź ambiwalencji jej umysłowości i skrajnego hedonizmu wbrew prawom natury a więc w skrócie do upośledzenia wyższych funkcji umysłowych. Te z kolei są gwarantem rozwoju i harmonii funkcjonowania społeczeństwa. To tylko bardzo pobieżna diagnoza bo problem jest dużo szerszy. Już w starożytności napisano w Chinach traktat „Sztuka Wojny SUN TZU”. Opisuje się w nim jak podbić przeciwnika siejąc demoralizację i patologię w jego społeczności. Polecam go przeczytać zainteresowanym tematem a przyznają mi rację że to co się teraz dzieje ze strony tzw. lewactwa sponsorowanego przez Sorosa to wypisz, wymaluj ta taktyka.

  7. sensuit 02.05.2018 22:57

    Sowa84
    Religie były bardzo ważnym mechanizmem w ewolucji człowieka – bez tego mechanizmu nie powstałyby duże społeczeństwa.
    Nie mniej jednak rola tradycyjnych religii w praktyce już się kończy – nie mają już bowiem większej funkcji do spełnienia, a co gorsza raczej dzielą niż łączą społeczeństwa.

    Teza, że ateiście są odhumanizowani jest całkowicie nieprawdziwa.
    Ateiści, a dokładniej humaniści/racjonaliści po prostu rozumieją, iż mechanizmy instynktów i uczuć są jednymi z wielu mechanizmów ewolucyjnych i nie opierają na tych mechanizmach własnego istnienia.
    Humaniści starają się zrozumieć świat przez pryzmat nauki i potwierdzonej empirycznie/statystycznie wiedzy, a jest to umiejętność posiadana wyłącznie przez homo-sapiens czyli to właśnie jest człowieczeństwem, a nie występowanie instynktów, czy bardziej rozbudowanych instynktów w postaci uczuć.

    Co do Sorosa to niestety człowiek ten ma swoją religię w postaci rynku finansowego.
    Wiara w rynek finansowy, w którym wyemitowane jest wielokrotnie, a może nawet kilkadziesiątkrotnie więcej papierów wartościowych w stosunku do rzeczywistej wartości dóbr, które są zabezpieczeniem tych papierów nie wiele się różni od wiary religijnej.
    Gdyby, tylko część wyznawców rynków finansowych przestałoby wierzyć w taki system cały system prawdopodobnie by upadł.
    Zgadzam się, też, że ludzie tacy jak Soros wykorzystują swoje pieniądze do szerzenia defetyzmu w społeczeństwach, ale te działania nie mają nic wspólnego z humanizmem.

    Co się tyczy faktu, iż religia ogranicza rozwój jest już raczej faktem – nie wspomnę o Galileuszu czy Bruno, ale ważniejsze jest to, że wchodzimy właśnie na ścieżkę rozwoju, gdzie głównie będziemy poprawiali własny genom.
    Mamy już większość wiedzy i technologii jak dokonywać zmian w genomie własnych dzieci więc prawie na pewno będziemy to robić w najbliższym czasie.
    Nie „poprawienie” genomu własnych dzieci będzie niemal równoważne skazaniu ich na bycie gorszymi ludźmi. To co piszę to wcale nie SF bo np. w Chinach już się to dzieje.
    Kościół Katolicki z tego co wiem z niezrozumiałych dla mnie przyczyn walczy z korygowaniem własnego genomu czyli inaczej chce, aby nasze dzieci były ludźmi drugiej kategorii.

  8. sowa84 03.05.2018 15:17

    @Sensuit Nigdzie nie napisałem że ateiści są odhumanizowani. W ogóle nie użyłem zwrotu „ateiści”. Napisałem jedynie że odrzucenie etyki chrześcijańskiej spowoduje prymitywizację społeczeństwa. Jest dla mnie niepojęte dlaczego ludzie tacy jak ty uważają że aby się rozwijać należy odciąć się od dorobku ludzkości z ostatnich 2000 lat. To jest chore. Skoro etyka i moralność chrześcijańska nawołuje do funkcjonowania w zgodzie z prawem naturalnym oraz własnym sumieniem a także wprowadza zasady oparte na uczciwości i miłości to gdzie tu jest błąd ? Oświecę cię: błędu nie ma !!! Dlatego chrześcijaństwo przetrwało tak długo. Aby dokonywać postępu nie należy walczyć z rozwojem duchowym i sprowadzać ludzi do roli pozbawionych jakichkolwiek cnót moralnych pół-zwierząt. Społeczeństwo potrzebuje zasad i potrzebuje oparcia na prawie naturalnym bo tylko to gwarantuje jego harmonijne funkcjonowanie i rozwój. Co do manipulacji genetycznych to uważam że nie jest to dobry pomysł i Kościół ma rację sprzeciwiając się. Ponieważ spowodowałoby to problem istnienia lepszych-bogatych i gorszych-biednych a także niebezpieczeństwo powielania pewnych cech co zubaża naturalną różnorodność. Na zakończenie dodam że nie uważam by kościół miał monopol na prawdę. Uważam że można i należy z nim polemizować ale nie niesprawiedliwe stygmatyzować i niesłusznie krytykować razem z etyką bo to droga do nikąd.

  9. sensuit 03.05.2018 22:13

    @Sowa84
    Na początku muszę pochwalić jakość dyskusji – w tych czasach ciężko o wartościową dyskusję.

    Wcale nie postuluję odrzucenia chrześcijańskich wartości – co prawda są one wbrew pozorom rzadko przestrzegane przez Katolików, ale większość z nich jeśli nie brać ich jako bezwzględne nakazy czy zakazy są wartościowe i pomagają budować stabilne społeczeństwo.
    Zgadzam się, że to było siłą chrześcijaństwa przez ostatnie 2 tysiące lat.

    Wartości te moim zdaniem są jednak tylko pozornie chrześcijańskie, a tak naprawdę są to po prostu wartości ogólnoludzkie, a Szwecja czy Finlandia są doskonałym tego przykładem.
    Sama religia nie jest w żadnej mierze potrzebna, aby mieć wysoką moralność i etykę.
    Takowe i tak w większości uzyskuje się od rodziców oraz ogólnie od społeczeństwa.

    Tak jak napisałem rola religii była bardzo istotna, ale rola ta nie tylko się kończyła, ale religie uniemożliwiają dalszy rozwój człowieka jako jednostki rozumiejącej świata bez konieczności wykorzystywania nieprawdziwych założeń niepopartych empirycznymi dowodami (czyli dogmatów religijnych) w tym także odnośnie mechanizmu działania samego społeczeństwa.
    Społeczeństwo zbudowane z takich jednostek będzie bardzo stabilne i będzie bardzo szybko się rozwijać.

    Co do duchowości to polecam mój artykuł http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9883
    Całe wyobrażenie wolnej woli, jaźni, pseudo-duszy w naszych głowach to tylko złudzenie – taki psikus ewolucji.
    Co do pół-zwierząt, to jesteśmy dużymi małpami z gatunku homo-sapiens – jesteśmy cało-zwierzętami ;)

    Co do korygowania własnego genomu to będziemy to robić prawie na pewno – Ci którzy nie będą tego robić nie przetrwają.
    Takie jest podstawowe prawo ewolucji i nie da się tego prawa złamać, tak jak nie da się złamać prawa grawitacji.

  10. sowa84 04.05.2018 09:55

    @ Sensuit. Jesli podajesz mi przykład lewackiej Szwecji jako wzoru wartości ogólnoludzkich i jeszcze wmawiasz mi że „wartości” szwedzkie są to wartości zamiennie nazywane chrześcijańskimi to dalszą dyskusję uważam za jałową. Pomimo to odniosę się do tego co napisałeś żeby cię naprostować w pewnych kwestiach. Pisząc o etyce chrześcijańskiej nie miałem na myśli niepopartych empirycznymi dowodami dogmatów tylko stricte ETYKĘ ! Natomiast jeśli według ciebie system etyczny (a chrześcijański jest dobry) jest niepotrzebny to informuję cię że jesteś w wielkim błędzie ponieważ to co ty proponujesz to jakieś mgliste założenia zależne od indywidualnego podejścia jednostki o przeciwstawnych wektorach ! Ludzie znajdują się na różnych poziomach rozwoju i wiedzy i nie mogą być pozostawieni sami sobie w sensie etycznym. Muszą mieć jakiś odnośnik który uczy ich co jest słuszne i mądre a co nie. Taką rolę spełnia nauczanie kościoła. To co się dzieję gdy chrześcijańską etykę się odrzuci widać gołym okiem na różnego rodzaju „czarnych marszach” itp. Kompletne zdziczenie. Nie ma innej instytucji która zajmowałaby się tego rodzaju działalnością. Jednocześnie nie uważam by kościół sam w sobie cokolwiek blokował. Gdybyś tak założył to przeczyłbyś sam sobie bo przecież przyznałeś że nauka kościoła jest wartościowa w sensie ładu społecznego i harmonii jego rozwoju. To natomiast czy ktoś się kieruje dogmatami niepotwierdzonymi empirycznie to jego indywidualna sprawa. Ja np. mam co do tego bardzo duże wątpliwości ale zasadniczo nie odrzucam nauki etycznej kościoła bo uważam ja za słuszną. Powiem więcej- i w niczym mi kościół nie przeszkadza, w żadnym rozwoju ! Nie wiem czemu innym tak przeszkadza ten kościół ? Chyba tylko dlatego że to taka lewacka odmóżdżona moda. Co do manipulacji genetycznej to już wyraziłem swoją opinię. Nadmienię tylko że masz tendencję do mylenia pojęć dlatego że manipulacja genami nie jest formą ewolucji ze względu na to że konfiguracja genów przekazywanych ewolucyjnie nigdy się nie dubluje i nie powiela takich samych schematów i rozwiązań. Natomiast jeśliby ludziom do genomu implikować pewne określone geny to byłoby to wbrew temu prawu. Jest to sztuczna ingerencja która tak jak już wspomniałem prowadziłaby (jeśliby się udała) do podziału społeczeństwa na biedotę naturalną i bogatych sztucznych, bo wątpię że biedni mogliby sobie pozwolić na takie „ulepszenia”. Doprowadziłaby do zaniku różnorodności biologicznej co jest gwarantem rozwoju społecznego. A poza tym mogłaby prowadzić do zaburzeń psychicznych oraz całego spektrum zaburzeń organizmu ponieważ nie można moim zdaniem traktować genomu inaczej niż holistycznie co z kolei wyklucza jakąkolwiek ingerencję z zewnątrz. Pamiętaj że wszelkie próby wykroczenia poza prawo naturalne w każdym zakresie wiedzy i działalności człowieka kończą się źle bądź tragicznie. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.