Katastrofa ekologiczna Morza Aralskiego

Opublikowano: 27.05.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 13

„Morze Aralskie nie umarło, ono zostało zamordowane” – Nazhbagin Musabaev, gubernator regionu Aralska.

Artykuł ten piszę mając na uwadze moją wyprawę do Azji Centralnej. Byłem wówczas w wiosce Aralsk w Kazachstanie oraz we wsi Moynaq w Uzbekistanie. Moje doświadczenia z tych niegdyś tętniących życiem lecz dziś tragicznych miejsc skłoniły mnie do napisania artykułu o jednej z największych katastrof ekologicznych naszej planety. Zapewniam też, że na ciężar katastrof ekologicznych stajemy się bardziej wrażliwi bo zobaczeniu ich na własne oczy, czego ja osobiście doświadczyłem.

Będzie to nie tylko opowieść o zanikaniu morza ale także o zmianach klimatycznych, ubytku na zdrowiu, katastrofie ekonomicznej, próbach jądrowych i moich osobistych obserwacji Aralska (Kazachstan) i Moynaq (Uzbekistan). Zamierzam opisać przyczynę katastrofy, następnie efekty katastrofy, moje własne doświadczenia z Aralska (Kazachstan) i z Moynaq (Uzbekistan) oraz przyszłość Morza Aralskiego i projekty konserwacyjne. Bardzo smutna jest także błędna i krzywdząca ideologia związana z Jeziorem Aralskim, które miała na celu usprawiedliwienie ekologicznej zbrodni.

PRZYCZYNA KATASTROFY

Na samym początku chcę zaznaczyć, że katastrofa Morza Aralskiego była spowodowana celowo przez Rosjan i już wiele lat wcześniej Sowieci wiedzieli, że Morze Aralskie może zniknąć. Nieobliczalna chciwość Sowietów była tak ogromna, że gdy powstawał cały plan ekolodzy zastraszani przez aparat partyjny Związku Radzieckiego stwierdzili, że Morze Aralskie jest tylko błędem natury i nie było potrzebne. Morze Aralskie w latach 1960. było czwartym największym jeziorem świata o łącznym obszarze 68000 km2 oraz maksymalnej głębokości 61 metrów i 1% zasolenia.

Żywotność ogromnego jeziora zapewniały rzeki Amu Daria na południu i Syr Daria na płn-wsch, oraz wody z gór Tien Shan i Pamiru. Jednak w latach 60-tych reżim sowiecki zadecydował, że rzeki Syr Daria i Abu Daria będą miały zmienione kierunki. Zaczęto więc budować kanały nawadniające, które miały zalewać pustynie w celu nawadniania upraw ryżu, melonów, zbóż oraz bawełny, czyli tak zwanego ”białego złota”. Niestety kanały nawadniające były zbudowane tak nieudolnie, że większość wody była marnowana gdyż wysychała na pustyni.

Co prawda dziś Uzbekistan jest światowym eksporterem bawełny lecz tylko 12% kanałów jest wodoodpornych co oznacza że 88% nie dociera nawet do pól. W końcu w roku 1986 Sowieci zrezygnowali z budowania kanałów lecz było już za późno gdyż dziś pozostało tylko około 10% oryginalnej powierzchni Morza Aralskiego z ogromnym zasoleniem i maksymalnej głębokości około 42 metrów. Niegdyś ogromne Morze Aralskie dziś podzieliło się na skromną północną część (Kazachstan) i małą południową (Uzbekistan). Południowo-wschodnia część jeziora zniknęła a zachodnia część uciekła na wąski skrawek.

EFEKTY KATASTROFY

Prawie całe życie dookoła Morza Aralskiego zostało wytępione gdyż wszystkie ekosystemy są zanieczyszczone solą oraz odpadami toksycznymi. Dziś około 200 000 ton soli i piasku jest unoszonych przez wiatr na około 300 km każdego dnia. Sól zabija tereny które mogłyby się nadawać pod uprawę lub na pastwiska dla zwierząt, co sprawia że w miejscu gdzie kiedyś kwitło życie dziś jest obszar jak po wybuchu bomby atomowej. Zimy są też przez to zimniejsze a lata gorętsze.

Co prawda ludzie i tak hodują owce, wielbłądy i konie lecz kupcy mięsa i mleka wiedzą, że ludzie z obszarów byłego Morza Aralskiego są zdesperowani na zarobek i dlatego są wykorzystywani do maksimum. W pewnym okresie zwierząt było tak mało, że rząd zakazał uboju. Rodziny starają się tu przeżyć sprzedając podstawowe warzywa oraz wyhodowane przez siebie mleko i mięso. Bezrobocie w rejonie aralskim to około 50% gdyż cały obszar był nastawiony na rybołówstwo. Do tego wszystkiego wschodnią i zachodnią część jeziora Aralskiego oddzielała wyspa Wozrożdienije na której obszarze Sowieci zakopali duże ilości szkodliwych substancji.

Autorstwo: Marcin Malik
Źródło: Kompas.Travel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
goldencja
Użytkownik
goldencja

Znowu ci źli Rosjanie… A co z lasami Amazonii? A co z wodami oceanicznymi skażonymi masami śmieci pływającymi z Ameryki? A co z pestycydami rozprowadzanymi z roślinami GMO? A co z wodami skażonymi wyciekami radioaktywnymi? Sowieci może i zakopali szkodliwe substancje, ale Amerykanie legalnie je rozpylają po całym świecie wraz ze swoimi uprawami i konsumpcyjnym stylem życia.