Jedzcie bobry! To doskonały afrodyzjak

Opublikowano: 08.06.2019 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Polityka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 2

Pod koniec maja odbyła się w Sejmie konferencja „Rola izb rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa”. Podczas spotkania minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zasugerował, że płetwa bobra jest świetnym afrodyzjakiem, a co za tym idzie – bóbr powinien być jadalny.

Jednym z głównych tematów konferencji było nawiązanie współpracy izb rolniczych z Polskim Związkiem Łowieckim. Minister przekonywał, że taka współpraca oraz regulowanie populacji zwierząt są konieczne. Jego zdaniem takich działań zabrakło podczas epidemii ASF w Polsce. Wówczas PZŁ powinien skuteczniej działać w ochronie interesów rolników i pomóc w ograniczeniu populacji dzików, a nie czuł takiego obowiązku.

Z ust ministra padły nawet argumenty, że sprzeciwiając się polowaniom, działamy wbrew naukom „Biblii”, gdzie wyraźnie jest napisane: „Idź i czyń sobie ziemię poddaną” – informuje Gazeta.pl.

Ardanowski zapowiedział zmiany personalne w kołach łowieckich i likwidację tych, które nie chcą współpracować z rolnikami. Zwrócił się również do komendanta głównego Policji o ochronę prowadzonych polowań. „Dopiero wtedy możemy od nich (PZŁ – red.) oczekiwać, że skutecznie zrealizują to również, na czym nam, rolnikom, zależy” – podkreślił minister.

Polityka niepokoi także brak chętnych do odstrzału zwierząt chronionych, nawet jeśli jest na to pozwolenie. Dlatego zamierza wystąpić o uznanie bobrów i żubrów za zwierzęta jadalne. Nie widzi też nic złego w prowadzeniu hodowli wyłącznie dla pozyskania mięsa czy skór i futer. Dodał też, że tzw. ubój rytualny zostanie utrzymany na potrzeby rynku muzułmańskiego, a jeśli to się nie podoba „to trudno”.

Ardanowski wręcz zasugerował, że Polacy zapomnieli już jakie właściwości ma mięso bobra. Wystarczy im więc o tym przypomnieć i sprawa rozwiąże się sama. „Teraz nie wiadomo co z tym bobrem zrobić, nawet jakby się go upolowało” – mówił. „A jeszcze jak ludzie sobie przypomną, że płetwa bobra ma – ponoć – właściwości afrodyzjaków, to się może okazać, że i problem bobrów się niedługo skończy” – wyjaśnił.

Po wypowiedziach ministra w polskich mediach zawrzało. Eksperci ostrzegają, że to błędna polityka, ponieważ bobry pełnią bardzo ważną funkcję w ekosystemie, a ich wytępienie mogłoby doprowadzić do poważnych konsekwencji. Osoby publiczne mówią wprost: „To skrajna głupota”.

Suchej nitki na ministrze nie zostawiają też internauci (pisownia oryginalna). W przypadku tego (i niestety nie tylko tego) ministra sprawdza się powiedzenie, że “mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem, czasami wiek przychodzi sam” – pisze oburzony użytkownik „Facebooka”.

„Nie da się tego czytać… jak można popierać hodowle dla futer?!? I to mówi minister! Szkoda, że jego nie można zamknąć w klatce” – dodaje kolejny.

„Trudno to nawet skomentować. A jeszcze bardziej robi się smutno jak sobie człowiek pomyśli, że ten tok rozumowania, taki sposób widzenia świata przyrody i roli człowieka w niej, niestety ma sporą grupę zwolenników. Proponuję wybić wszystko co przeszkadza człowiekowi w jakikolwiek sposób, albo co przynosi mu jakikolwiek zysk finansowy, a na koniec uznajmy człowieka za zwierzę jadalne i otwórzmy sezon – igrzyska czas zacząć” – zapowiada facebookowicz.

Wcześniej minister rolnictwa „ułaskawił” słynne dzikie krowy z Deszczna. W ich sprawie interweniował nawet prezydent Andrzej Duda. „Wolne krowy z Deszczna na pewno nie trafią na ubój” – zadeklarował w rozmowie z RMF FM minister Ardanowski. Stado około 180 krów, na początku miało zostać wybite. Jednak po interwencji polityków zapadła decyzja, że trafią do państwowego gospodarstwa.

„Jeżeli chcemy z tych krów zrobić zwierzęta towarzyszące, a nie inwentarskie, to ja wystąpię do organizacji ekologicznych z prośbą o wskazanie środków na utrzymanie tych zwierząt. To może być zbiórka pieniędzy. Chcę podkreślić, że te zwierzęta, nawet jeżeli wykastrujemy byki, które w tym stadzie są, będą żyły 20 i więcej lat. Środki na utrzymanie tych zwierząt nie są małe” – wyjaśnił Ardanowski.

Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szurnięty Mędrzec
Użytkownik
Szurnięty Mędrzec

Cytat z gifa którego niestety nie zamieszczę yhmm, “J@bać to, co tu się odpi@rdala w tym j@banym kraju”

Szaman
Użytkownik
Szaman

Kolejny je***ny psychol w rządzie.

RobG56
Użytkownik

Reintrodukcja bobra miała na celu wzbogacenie łowiska w Polsce. Bóbr jest użytkowany nie tylko z powodu cennego futra. Od zawsze był spożywany przez człowieka.
W pierwszej, napisanej po polsku książce kucharskiej, znajduje się przepis na bobrze ogony:
“Odwarzywszy Ogon Bobrowy, który jeżeli chcesz możesz w sztuki porąbać, który w ocćie y soli odwarzysz, uwierć Czosnka jáko másło, Octu winnego, oliwy álbo másła, przywarz, poley, á day na stół.”
Bóbr jest zwierzęciem łownym i konsumpcyjnym w wielu państwach Unii (Skandynawia, kraje nadbałtyckie), w USA, Kanadzie, w Rosji – czyli tam gdzie występuje.
W Polsce szczególnie mocno zmanipulowanej i nakierowanej na barbarżynstwo ekologistyczne (cofającej świadomość ludzkiej populacji 3-4 wieki do tyłu) wielu ludzi postrzega wartość lasu przez pryzmat kornika, bielika czy dzięcioła wskazując na konieczność zgnicia odtwarzalnego leśnego majątku narodowego. Nahajem i namolną propagandą zagania się ludzi do korzystania wyłącznie z przemysłowego chowu szynki czy drobiowych udek, bitych w obozach zwierzęcej zagłady. Ta produkcja jest wątpliwej jakości, często szkodliwej dla zdrowia człowieka, a warunki życia zwierząt, czy jakości produkowanej dla niej pasz powinny być zakazane. Na świecie natomiast ceni się naturalną produkcję zwierząt i jej walory.
Propaganda wajractwa ekologistycznego przeciwko łowiectwu służy wzmacnianiu potęgi zbrodni przemysłowej hodowli.
Informuję też, że na Litwie można spotkać w handlu tuszki bobrze odpowiednio przyprawione i przygotowane do grilowania.
Podaję kilka przepisów kulinarnych z mięsa bobra, pochodzących z Ameryki Północnej.

Bóbr z Atlanty
Składniki: oczyszczone mięso z bobra – 4-4,5 kg, 1 liść laurowy, 2 cebule, 2 ząbki czosnku, liście selera, mąka, sól, pieprz.
Mięso bobra oczyścić, rozebrać jak mięso królika, na noc namoczyć w osolonej wodzie. Nazajutrz podgotować w zmienionej wodzie z liściem laurowym, cebulą, czosnkiem i liśćmi selera. Odcedzić gdy będzie półmiękkie. Przyprawić solą i pieprzem, obtoczyć w mące i piec na tłuszczu w rozgrzanym piekarniku do miękkości – według gustu, na smalcu, oleju lub oliwie.

Bóbr w kwaśnej śmietanie
Składniki: ok. 4 kg mięsa z bobra, 1/2 szklanki mąki, 1 łyżeczka soli, 1/4 łyżeczki papryki mielonej, 1/2 łyżeczki soli, 1/2 szklanki wody, 1 szklanka kwaśnej śmietany, 1 cebula, olej.
Oczyszczone mięso moczyć w osolonej wodzie przez noc. Odsączyć, osuszyć i pokroić w paski. Obtoczyć w mące z solą i papryką. Smażyć na gorącym tłuszczy do zarumienienia. Następnie przykryć mięso pokrojoną w plastry cebulą, osolić i zalać 1/2 szklanki wody. Dusić jeszcze przez godzinę. Po tym czasie dodać śmietanę i całość dusić jeszcze przez kwadrans.