Jak znaleźć 100 mld zł?

Opublikowano: 11.02.2011 | Kategorie: Gospodarka

Liczba wyświetleń: 443

Szybkimi krokami zbliża się koniec lutego, a właśnie w tym terminie rząd Donalda Tuska musi przesłać do Komisji Europejskiej znowelizowany program konwergencji pokazujący w jaki sposób zredukuje deficyt sektora finansów publicznych do poziomu poniżej 3% PKB.

Rok temu w podobnym dokumencie rząd zobowiązał się do sprowadzenia deficytu finansów publicznych poniżej 3 % PKB już na koniec roku 2012 (zresztą takie było oczekiwanie KE po wdrożeniu wobec Polski procedury nadmiernego deficytu). Niejako po drodze miano zredukować ten deficyt do poziomu poniżej 6% PKB już na koniec roku 2010.

Nic takiego się jednak nie stało. Polska mimo wzrostu gospodarczego, który w 2010 roku wyniósł blisko 4% PKB zwiększyła swój deficyt finansów publicznych do poziomu około 8,5% PKB i ten fakt spowodował niepokój KE. W UE w roku 2010 tylko w dwóch krajach wzrósł deficyt finansów publicznych: w Irlandii i w Polsce.

Ta sytuacja powoduje, że KE śle do nas kolejne ostrzeżenia, przestrzegając, ze jeżeli i tym razem przedstawimy nierealistyczne zamierzenia w zakresie redukcji deficytu jest gotowa zgodnie z zapisami Paktu Stabilności i Wzrostu, zamrozić przekazywanie do naszego kraju środków z Funduszu Spójności.

Rząd Premiera Tuska stanął więc przed nie lada wyzwaniem, jak przygotować dokument w którym pokaże się ścieżkę dojścia do deficytu finansów publicznych poniżej 3 % PKB i to do końca 2012 roku.

Redukcja deficytu o blisko 100 mld zł w ciągu niecałych 2 lat nie jest możliwa, dlatego zapewne ta redukcja zostanie wydłużona do końca 2013 roku, ale i to nie będzie wcale łatwe.

Oficjalnie rząd zaproponował zmniejszenie wielkości środków przekazywanych do OFE co w tym roku da zmniejszenie deficytu o około 0,8% PKB ale pod warunkiem, że rozwiązania te wejdą w życie z dniem 1 kwietnia tego roku.

Uchwalona została także ustawa zwiększająca w kolejnych latach stawki podatku VAT aż do maksymalnej w wysokości 25% co powinno przynieść zmniejszenie deficytu o kolejne 0,7% w ciągu dwóch lat ale rezultatem tej operacji będzie wyraźne zmniejszenie popytu krajowego, który przecież jest motorem napędowym wzrostu polskiego PKB.

Pozostałe propozycje tylko są sygnalizowane pewnie dlatego, że ich omawianie przed wyborami może przynieść rządzącym poważne straty w poparciu wyborczym. Likwidacja bądź poważne ograniczenie ulgi prorodzinnej w podatku dochodowym od osób fizycznych, likwidacja becikowego, likwidacja ulgi internetowej, brak waloryzacji płac w sferze budżetowej a także emerytur i świadczeń socjalnych, redukcja zatrudnienia w sferze budżetowej, redukcja zasiłku pogrzebowego do 1 tys zł to tylko niektóre z pomysłów przygotowywanych przez Ministra Rostowskiego.

Ale nawet wprowadzenie wszystkich tych propozycji w życie nie daje wspomnianej kwoty 100 mld zł. Rząd liczy na to,że brakujące środki zgromadzi dzięki przyśpieszeniu wzrostu gospodarczego, choć jak się wydaje po tegorocznym wzroście, który przekroczy 4% PKB, kolejne lata będą jednak znacznie słabsze.

Spowolnienie wzrostu nastąpi głównie w związku z ograniczeniem popytu krajowego, wygasaniem inwestycji współfinansowanych ze środków europejskich i słabszym tempie wzrostu eksportu w związku z osłabieniem popytu u naszych zachodnich partnerów handlowych (wszystkie te kraje wprowadzają znaczące redukcje wydatków budżetowych).

Pozostają jeszcze kolejne redukcje wydatków na budowy i modernizacje dróg, a także wydatków na modernizację kolei ale takie ograniczenia będą zmniejszały rozmiary inwestycji, drugiego ważnego czynnika wpływającego na wzrost PKB.

Wszystko to coraz bardziej przypomina kwadraturę koła, a i pole manewru dla ministra finansów który do tej pory stosował na dużą skalę sztuczki księgowe uległo znacznemu ograniczeniu.

Wystarczyło 3 lata rządów Platformy i coraz wyraźniej widać, że szybkimi krokami zbliżamy się do katastrofy finansów publicznych, a w konsekwencji i załamania gospodarczego. A miało być tak pięknie.

Autor: Zbigniew Kuźmiuk
Źródło: Niezależny Serwis Informacyjny

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
ManiekII
Użytkownik
ManiekII

Ludzie chowajcie swoje portfele jeżeli jeszcze je macie, Tusk będzie zabawiał się w Koperfilda.

Murphy
Użytkownik
Murphy

To teraz będzie tak pięknie jak w Grecji.

Mruce Lee
Użytkownik
Mruce Lee

Najciekawsze jest to, że VAT wielofazowy (czyli taki jak w Europie) jest, pod względem ściągalności, jednym z najbardziej nieefektywnych podatków tzn. cała procedura ściągania wielofazowego VATu kosztuje prawie tyle co przychód z niego. Dużo lepszym i tańszym jest system jednofazowy np. w usa nakładany tylko na sprzedawcę, a w Kanadzie tylko na hurtownika (Kanadyjczycy wyszli z założenia, że taniej jest ściągać z grupy mniej licznej niż sprzedawcy) i dlatego też może być niższy (5% w usa).

A tak poza tym to VAT jest po prostu wytworem chorej wyobraźni ekonomistów (a dokładnie jednego, którego nazwiska nawet nie pamiętam i pamiętać nie chcę).

someone
Użytkownik
someone

W Polsce wzrost pkb do około 4% powoduje wzrost bezrobocia lub jego stabilizację (przez wzrost wydajności pracy). Dopiero wzrost pkb rzędu 4,5% do 5,5% powoduje spadek bezrobocia. Należy jeszcze dodać do tego iż statystyki bezroboca są zakłamane poprzez staże, prace interwencyjne, restrykcyjny system traktowania bezrobotnych.

Restrukturyzacja systemu finansów publicznych powinna zaczynać się od sprawdzenia procedur ściągalności podatków, ich kosztów oraz wydatków i kosztów ich dystrybucji. Następnie elektronizacja, standaryzacja “druczków” na dłuższy czas co pozwoli oszczędzić na papierze, drukowaniu i szkoleniu obsługujących urzędników oraz pracowników firm i obywateli (wiadomo czas to pieniądz a czas szkoleniowy kosztuje nas wszystkich), “łączenie” kilku “podatków” w jeden. Następnie obniżać podatki tym, którzy zaoszczędzone pieniądze wydadzą a nie zostawią sobie na koncie w banku szwajcarskim.

No i nakręcać konsumpcję ale rozważnie, gdyż jest ryzyko inflacji (teraz bardzo realne). A oni jak zwykle podnoszą stopy procentowe, czyli kolejny krok z powtórki końca lat 90tych, a mianowicie wprowadzania kraj w kryzys.

Czyli w skrócie: usunąć, uprościć, ujednolicić.

Oj kiedy to ludzie się w końcu nauczą się zapamiętywania nazwisk prowodyrów krysysów i nie będą dawać takim cwaniaczkom trzeciej szansy?

Raptor
Użytkownik

@Olgierd: “Takie pytanie czemu mam płacić VAT, jakie jest jego uzasadnienie???”

Logicznego usprawiedliwienia nie ma. Jest tylko praktyczny powód, czyli łatanie dziur w budżecie bezsensownie zadłużonego państwa… no i źródło utrzymania dla nieprzyzwoicie rozrośniętej biurokracji.

andrzejbarg
Gość
andrzejbarg

Szanowny panie premierze zrob pan tak jak czesi obnizka apanazy oslow przepraszam poslow znies wszystkie uprzywileowaniakosciola kat wtedy i zostanie jeszcze na zdrowie kulture i na samolot dla vip-u