Jak Białoruś ujawniła kłamstwo lockdownu

Opublikowano: 25.12.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 2430

Większość europejskich rządów postanowiła zamknąć swoje gospodarki, ograniczyć swobodę przemieszczania się i wprowadzić inne restrykcje znane jako kwarantanny czy lockdown. Nastąpiło to rzekomo w odpowiedzi na rozprzestrzenianie się niebezpiecznego wirusa układu oddechowego Sars-Cov-2, który powstał w Wuhan w Chinach. Niewiele krajów odrzuciło to podejście. Najbardziej znanym z nich jest Szwecja. Jednak ciekawszym przypadkiem sprzeciwu wobec oficjalnej narracji jest Białoruś i jej lider Aleksandr Łukaszenka. W tym artykule przedstawiono podejście Łukaszenki do rzekomej pandemii, a następnie analizę liczby zgonów i tego, jak przypadek Białorusi ujawnia kłamstwa zwolenników lockdawnu.

BIAŁORUSKIE PODEJŚCIE DO COVIDA 19

Domniemana pandemia wybuchła w Europie w marcu 2020 r., a większość europejskich rządów przyjęła surową strategię narzucenia kwarantanny. Odpowiedź Łukaszenki była znacznie bardziej ograniczona. W białoruskim komunikacie prasowym z 25 marca jest mowa o kwarantannach dla osób przybywających na Białoruś:

Na wszystkich przejściach granicznych ustawiono stacje kwarantanny. Środki przesiewowe obejmują kontrole temperatury. Ten system kontroli naprawdę działa, jak zauważył [minister zdrowia] Vladimir Karanik. Pomogło to zidentyfikować objawy infekcji wirusowej u ponad 250 osób, jednak absolutna większość z nich miała grypę, choroby grypopodobne i adenowirusa. W przypadku pozytywnego wyniku testu na koronawirusa, pracownicy służby zdrowia poddają takie osoby obserwacji medycznej. „Takie ukierunkowane podejście pomaga ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa” – jak powiedział minister.

Łukaszenka zalecał również pozostanie w domu, jeśli ktoś ma objawy wirusa. Zasłynął również z kilku komentarzy, które były szeroko relacjonowane w zachodnich mediach, udzielając porad zdrowotnych: „Jestem abstynentem, ale ostatnio żartuję, że trzeba nie tylko myć ręce wódką, ale chyba że [spożycie] 40-50 gramów czystego spirytusu dziennie – [może] „zatruć” [ cudzysłów zawarty w oryginalnym tekście] tego wirusa. Ale nie w pracy”. Następnie mówi: „Dzisiaj idź do sauny. Ale jeśli [zrobisz to] dwa-trzy razy w tygodniu, to jest to jeszcze zdrowsze. Chińczycy powiedzieli nam, że ten wirus nie może przetrwać temperatur 60 stopni”.

Ogólnie rzecz biorąc, podejście białoruskie było najmniej autorytarne w Europie. Białoruskie rozgrywki futbolowe rozgrywały się normalnie, a kibice mogli nadal uczestniczyć w meczach. Teatry, kawiarnie i inne imprezy towarzyskie trwały nadal, a gospodarka nie została wyłączona. Parady z okazji Dnia Zwycięstwa również odbyły się 9 maja, mimo że zostały odwołane w krajach takich jak Rosja. Łukaszenka również nie opóźnił zaplanowanych wyborów, w przeciwieństwie do Jacinda Ardern z Nowej Zelandii.

Zachodnie media potraktowały podejście Łukaszenki jako śmieszną ciekawostkę (w przypadkach, gdy nie został on całkowicie zignorowany). Kpili z wypowiedzi Łukaszenki na temat wódki i sauny, używając tej zagrywki, by uniknąć zadawania poważniejszych pytań. Według oficjalnej narracji, Białoruś powinna być strefą śmierci, zniszczenia i katastrofy. Modelowanie Neila Fergusona, będące jednym z kluczowych elementów propagandy użytej do zablokowania Wielkiej Brytanii, przewidywało, iż pozostawienie niekontrolowanego Covid19 zabije od 54 090 do 71 616 Białorusinów.

Więc jakie są fakty?

ŚMIERCI Z POWODU COVID19 I BIAŁORUŚ

Populacja Białorusi wynosi około 9,5 miliona. Spośród tej populacji, według stanu na 12 grudnia 2020 r., odnotowano w sumie 1263 zgonów jako spowodowanych przez Covid19. Wydaje się, że pierwszy zgon na Białorusi przypisany tej chorobie nastąpił 31 marca, przy czym od 2 do 11 zgonów odnotowywano każdego dnia aż do 12 grudnia. Jest rzeczą oczywistą, że 1263 zgonów na 9,5 miliona populacji to znikoma liczba i prawie nie świadczy o śmiertelnej pandemii, która przetoczyła się przez kraj. Jednak krytycy białoruskiego podejścia mogą twierdzić, że Łukaszenka ukrywa prawdziwą skalę zgonów Covid19 w tym kraju.

Najbardziej logicznym sposobem zbadania tego problemu jest przyjrzenie się temu, czy w tym okresie na Białorusi występuje ogólnie nadmierna liczba zgonów, a jeśli tak, to ile. Oczywiście z powodu istnienia faktu nadmiernej liczby zgonów, nie dowodzi to, że zgony te były spowodowane – lub w inny sposób – przez ukryte przypadki Covid19. Jednak stosunkowo niska liczba nadmiernych zgonów ujawniłaby, iż twierdzenie, że Łukaszenka ukrywa masowe zgony spowodowane przez Covid19, nie jest wiarygodne.

Według danych w drugim kwartale 2020 roku (kwiecień, maj i czerwiec) na Białorusi odnotowano zwiększoną liczbę zgonów. W tym okresie na Białorusi zmarło 35 858 osób, czyli o 5606 więcej niż w 2019 r. Analizując dane można zobaczyć, że zdecydowana większość tej zwiększonej umieralności, miała miejsce w czerwcu, natomiast praktycznie żadnego w kwietniu i niewiele w maju.

Liczba ta jest raczej niewielka w porównaniu z przewidywaniami zagłady i zniszczenia, przedstawionymi przez takich jak Neil Ferguson.

BIAŁORUŚ VS ANGLIA I WALIA

Porównanie z innym krajem, który wprowadził lockdawn, daje dalsze dowody na to, że siejące panikę prognozy dotyczące konsekwencji braku narodowej kwarantanny są bezpodstawne. Tę analizę przeprowadzono, biorąc liczbę nadmiernych zgonów na Białorusi, a następnie obliczając te same liczby dla Anglii i Wali z tygodniowych raportów dotyczących zgonów z 2019 i 2020 roku. Na Białorusi w kwietniu, maju i czerwcu 2020 r. odnotowano 5605 dodatkowych zgonów z populacji 9,5 mln. W Anglii i Walii odnotowano w tym samym okresie 54 798 zgonów z populacji 59,5 miliona.

Populacja Anglii i Walii jest 6,26 razy większa niż Białorusi, więc podzielenie 54 798 przez 6,26 daje wynik 8754. Gdyby Białoruś miała taką samą nadwyżkę śmiertelności jak Anglia i Walia, odnotowano by kolejne 3149 zgonów na Białorusi. Inaczej mówiąc, gdyby Anglia i Walia miały tak samo zwiększoną umieralność jak Białoruś, w tym okresie liczba zgonów byłaby o 19 711 mniejsza.

Ten dowód wygląda niewygodnie dla zwolenników lockdawnu. Podjęto jednak jedną próbę wyjaśnienia niskiej śmiertelności na Białorusi pomimo faktu, że nie zastosowano tam lockdawnu, a ukazała się ona w British Medical Journal. W artykule przedstawiono cztery powody, dla których Białoruś ma tak niski współczynnik umieralności, gdzie dla niektórych powodów przedstawiono dane porównawcze z Wielką Brytanią.

Pierwszym powodem podanym w artykule jest to, iż Białoruś ma znacznie wyższą liczbę łóżek na mieszkańca czyli 11 łóżek na 1000 mieszkańców w porównaniu z 2,5 na 1000 w Wielkiej Brytanii.

Służba zdrowia generalnie zachowuje równowagę między liczbą łóżek wystarczającą do poradzenia sobie z kryzysem, a nie taką ilością, która by powodowała utratę pieniędzy za niepotrzebne łóżka. Można argumentować, że NHS źle ocenia wymaganą równowagę i skłania się ku zbyt małej liczbie łóżek na mieszkańca. Na przykład w Wielkiej Brytanii odnotowano dużą liczbę przypadków grypy w sezonie 2017-2018, a szpitale miały wtedy wysokie wskaźniki obłożenia łóżek.

Jednak obłożenie łóżek w Wielkiej Brytanii znacznie spadło ze względu na lockdawny i politykę NHS dotyczącą wypisywania jak największej liczby pacjentów. 13 kwietnia, kilka tygodni po ogłoszeniu lockdawnu, łóżka przeznaczone dla pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby, były puste w 40%. Nie oznacza to, że służba zdrowia byłaby całkowicie niewydolna, gdyby nie została zamknięta (dla porównania łóżka NHS są zwykle zajęte w 90%). W rzeczywistości mogło dojść do tego, że blokada kosztowała życie wielu, za sprawą anulowania leczenia, wypisując ludzi ze szpitali i nagłaśniając przesłanie oparte na strachu, które zniechęcało ludzi do szukania pomocy w leczeniu.

Innym głównym argumentem artykułu jest to, że na Białorusi jest niewielka liczba osób starszych w domach opieki (jest ich 203 na 100 000, podczas gdy w Wielkiej Brytanii 854 na 100 000). Prawdą jest, że patogen układu oddechowego będzie łatwiej rozprzestrzeniać się w środowisku takim jak dom opieki, ze względu na bliskość osób narażonych na zachorowanie. Prawdą jest również, że w Wielkiej Brytanii odnotowano dużą liczbę zgonów w domach opieki w tym okresie.

Jednak polityka rządu Wielkiej Brytanii wobec domów opieki, prawdopodobnie przyczyniła się przynajmniej do części nadmiernych zgonów spowodowanych w tym okresie. Ludziom w domach opieki rutynowo odmawiano leczenia szpitalnego i nie mogli oni uzyskać dostępu do lekarzy pierwszego kontaktu. Brak odwiedzin przez rodziny spowodował, że wielu starszych pacjentów poddało się psychicznie i pogorszył się ich stan. Żadnych zgonów z tego powodu nie można zatem przypisać wirusowi, ale polityce rządu.

Argument zawodzi również jako przesłanka do lockdawnu. Jeśli większość zgonów ma miejsce w dość ograniczonym środowisku takim jak dom opieki, izolowanie całego społeczeństwa, poprzez zamykanie sklepów i rezygnacja z wydarzeń sportowych, nie będzie miało wpływu na transmisję w tym środowisku.

Dwa inne powody podane w artykule, czyli lepszy białoruski system testowy i brak zainteresowania Białorusią jako celem podróży, również nie mają wpływu na to, czy lockdawn jest skuteczną strategią.

Nie ma dowodów na to, że ludzie mają pozytywny wynik testu, ale nie ma objawów zakaźnych. Wynika z tego, że badanie większej liczby osób nie doprowadzi do mniejszej liczby zgonów, więc nie może to wyjaśniać niskiego wskaźnika śmiertelności na Białorusi bez lockdawnu. Białoruś faktycznie przeprowadziła kwarantannę, podczas gdy Wielka Brytania nadal zezwalała na loty do tego kraju.

Artykuł twierdzi, że Białorusi (w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii) jest łatwiej zamknąć granice, ponieważ nie jest to główny cel podróży, co jest prawdą, ale nie można poważnie argumentować, że ustanowienie środków kwarantanny kosztuje więcej niż zamknięcie całego kraju. Gdy jakikolwiek hipotetyczny wirus pojawi się w jakimś kraju w znacznej liczbie przypadków, kwarantanna również przestaje mieć znaczenie.

WNIOSEK

Sprawa Białorusi jest istotnym problemem dla tych osób, które argumentują, że narodowe kwarantanny były konieczne, aby zapobiec masowym zgonom w wyniku śmiertelnej pandemii Covid19. Ograniczone środki podjęte na Białorusi oznaczały niższą śmiertelność, niż lockdawny wprowadzone w Anglii i Walii. Nie ma też przekonujących argumentów, dlaczego Białoruś jest tak wyjątkowa, że ​​mogłaby obejść się bez lockdawnu, podczas gdy inne kraje je wprowadzały. Biorąc pod uwagę koszty dla gospodarki i dobrego psychicznego samopoczucia wynikających z nałożenia lockdawnu, a także drakońskie ograniczenia podstawowych swobód, fakty te zdecydowanie sugerują, że przywódcy, którzy narzucili narodowe kwarantanny, mają argumenty których mogą używać w odpowiedzi na wątpliwości swoich obywateli.

Autorstwo: Rachel Allen
Tłumaczenie: MrEnigmatis
Źródło oryginalne: Off-Guardian.org
Źródło polskie: MrEnigmatis.wordpress.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 16, średnia ocena: 4,56 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Irfy
Użytkownik
Irfy

Idea „lockdownów” jest na tym portalu całkowicie niezrozumiana. Wiecie co robi ten lockdawn? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest lockdawn na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co rządzący robią tym lockdawnem? Oni otwierają oczy niedowiarkom (pandemicznym). Patrzcie – mówią – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! Ponieważ z grypą, szczególnie nowymi jej odmianami praktycznie walczyć się nie da, bo za szybko mutują, rządy muszą pokazać, że jednak „coś” robią.

I te lockdawny, te szmaty, wszystkie te idiotyzmy są właśnie tym magicznym „czymś”. Szczególnie, że nowa grypa trafia na szczególnie podatny grunt. Czyli na pozbawionych ruchu, spasionych do granic możliwości, tuczonych śmieciowym żarciem, leniwych ludzi „świata zachodu”. Na miliony schorowanych starców, podtrzymywanych przy życiu wyłącznie dzięki nowoczesnym wynalazkom medycznym. Oraz na polityków z gatunku „koryciarzy”, czyli tak naprawdę figurantów, którzy istnieją wyłącznie po to, by była jakaś „władza”. Ktoś, kto swoim nazwiskiem firmuje, kiedy trzeba kogoś albo coś zamknąć.

Tacy osobnicy, wybierani przeważnie na zasadzie konkursu piękności i pustych obietnic nie nadają się nawet do rządzenia kurnikiem. I w normalnych czasach to aż tak nie przeszkadza. Są, bo są, czasem pokażą, że istnieją, czasem, szczególnie w krajach takich jak Polska poprzeszkadzają i coś zepsują. Żeby pobudzić przedsiębiorczość i wynalazczość. Dadzą pracę swoim bezmózgim krewnym i kuzynom, którzy inaczej musieliby zbierać puszki po śmietnikach. Niestety, w warunkach nawet wydumanej „pandemii” cała ta hałastra żałośnie się gubi.

A ponieważ nie jest w stanie zrobić nic, by sprostać „zapotrzebowaniu społecznemu” opartemu na żądaniach oszalałych ze strachu staruszków, robią „cokolwiek”. Tylko że to cokolwiek musi być widoczne. Stąd szmaty, stąd lockdawny, stąd „godziny dla seniorów”, stąd idiotyczne zamykanie siłowni. To nic a nic nie pomoże. Gdyby pomogło, to już by było po „pandemii”. Zamiast tego, przynajmniej w mediach, jest ona jeszcze gorsza. Szmaty i lockdawny nie dały więc absolutnie nic, ale… cóż… „były”. Przy okazji dało się na tym wspaniale zarobić. Niektórzy byli ministrowie skasowali miliony, niektórzy obecni skasują jeszcze więcej. I to jest kolejna wielka tajemnica wiary. Wiary w „pandemię”.

robi1906
Użytkownik

Irfy, z rozpędu dopowiem, Polska władza jest nie tylko po to, Polska władza jest jak murzyński “kacyk” kupiony szklanymi paciorkami i podarowaną mu tyrańską władzą, Oni mają doprowadzić do stanu zbydlęcenia i niewolnictwa Polski ród.

Irfy
Użytkownik
Irfy

@Robi1906
W działaniu polskich „władz” nie doszukiwałbym się jakiegoś demonicznego dążenia do „jak największego upodlenia” narodu. Mimo to porównanie do murzyńskiego kacyka jest jak najbardziej trafne. Władza za te przysłowiowe paciorki wypełnia polecenia tych, którzy więcej zapłacą. Albo tych, którzy więcej wiedzą. Czyli ulega szantażowi. A żądania realnych mocodawców wcale nie muszą sprowadzać się do „upodlenia”.

Zazwyczaj chodzi albo o pieniądze (kupowanie nikomu niepotrzebnych F-35 za kosmiczną cenę) albo o tanią siłę roboczą. Tutaj przykładem są montownie samochodów i ogólnie wszystkiego, co bardziej opłaca się złożyć bliżej rynków zbytu, z części sprowadzanych z Chin. Dlatego Polska nigdy nie będzie miała własnego przemysłu samochodowego albo zbrojeniowego z prawdziwego zdarzenia. Coś takiego stanowiłoby konkurencję dla firm zachodnich, głównie niemieckich, ale też amerykańskich i francuskich – kwestia uzbrojenia.

Na zbytnim „upodleniu” zachodowi nie zależy, bo tacy upodleni Polacy albo zalaliby ich rynek pracy, powodując napięcia społeczne, albo przestali kupować zachodnie produkty, stając się fatalnym rynkiem zbytu. Polska ma być w miarę sytą kolonią. Oraz ewentualnym buforem, frontowym zderzakiem, na wypadek, gdyby w Rosji kiedyś odżyły marzenia o wielkim imperium. Tylko tyle i aż tyle.

robi1906
Użytkownik

Irfy, Polska miała przemysł samochodowy, morski i lotniczy, ocierała się o kosmos z przemysłem rakiet, było wszystko, dosłownie; huty, stalownie, walcownie i przemysł komputerowy.

Tylko Bolek Wałęsa przeskoczył przez płot i sru……………………, i mamy murzyńską chatę.

Ja pamiętam prawdę, a tobie mogli nawciskać takich głupot na lekcjach WOS, że to będziasz traktował jak bajkę o złym wilku, wiem bo kilka lat temu sam byłem przypadkiem na takiej lekcji.
Czacha dymi jakie głupoty tam opowiadali na temat przemysłu przed rokiem 89-tym, zacytuję “badziew i tandeta, i zaraz się psuło”.

A ja do tej pory mam kostkę Unitry, głośniki Tonsil, pralkę Franię widziałem chodzącą po 50 latach po produkcji, zamrażarka Polara była u mnie w domu przez 40 lat,
dobra, wystarczy,,, nie chcę już pisać dalej bo mnie krew zalewa na tych chazarów pier….
co mi kraj zniszczyli.