Jak Amerykanie i Rosjanie Chińczyków z Ukrainy przepędzają

Opublikowano: 23.02.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 2234

W 2013 roku, kiedy Ukraina pod przywództwem Wiktora Janukowycza odrzucała umowę stowarzyszeniową z Unia Europejską, cała uwaga opinii publicznej w Europie skupiła się na protestach, które wówczas wybuchły. W grudniu tegoż roku, kiedy demonstranci szturmowali budynki rządowe w Kijowie, ukraiński prezydent przebywał w Chinach, gdzie podpisał szereg bardzo interesujących umów z Chińską Republiką Ludową.

Na początku grudnia 2013 roku w ChRL odbyło się Chińsko-Ukraińskie Forum Biznesowe. W jego trakcie prezydent Wiktor Janukowycz podpisał memorandum o utworzeniu na Krymie głębokowodnego megaportu, który miał powstać dzięki chińskiej spółce Beijing Interoceanic Canal Investment Management (BICIM) oraz ukraińskiej Kievgidroinvest.

W tym samym czasie zbiegły kilka miesięcy później do Rosji przywódca podpisał także umowę o dzierżawie na 50 lat 160 tys. hektarów ziemi na półwyspie krymskim, która miała stać się kolonią produkującą żywność dla mieszkańców Państwa Środka. Bogaty w czarnoziemy Krym miał się przekształcić w ogromną plantację zbóż, takich jak soja, kukurydza, pszenica czy też jęczmień.

Liczba zbieranego na półwyspie zboża miała rozpocząć się od 8 mln ton a skończyć na nawet 20 mln ton rocznie. Biorąc pod uwagę, że krymska ziemia dawała w ciągu roku maksymalnie niecałe 2 mln ton pszenicy i kukurydzy, logicznym jest, że aby zwiększyć zbiory 10-krotnie, potrzeba by ogromnych ilości nawozów.

Oprócz budowy megaportu w mieście Saki, w którego początkowo planowano zainwestować 3 miliardy dolarów, przekształcenia ogromnych połaci ziemi w plantację żywiącą mieszkańców ChRL, Chińczycy planowali na półwyspie rozbudować i zmodernizować port w Sewastopolu. Ponadto planowano zainwestować kolejne 7 mld dolarów w infrastrukturę: w lotniska, porty oraz rafinerie. Tym samym Krym miał stać się centrum gospodarczym morskiego Jedwabnego Szlaku. Z planów jednak nic nie wyszło: protesty społeczne, które oficjalnie wybuchły z powodu odrzucenia umowy stowarzyszeniowej z UE, połączone z obaleniem w wyniku zamachu stanu Janukowycza, aneksją Krymu i początkiem wojny na wschodzie Ukrainy, zniweczyły chińskie plany. Od 2015 roku Chińczycy zainwestowali na Ukrainie tylko 127 mln dolarów. A planowali 13 miliardów.

Dlaczego Chiny aż tak bardzo interesowały się i wciąż interesują tym krajem?

No cóż, wystarczy spojrzeć na mapę Europy czy też szerzej rzecz biorąc Eurazji, aby przekonać się, że to przez Ukrainę przechodzi najszybsza trasa, którą można puścić koleje i autostrady z Chin do Europy. Poza tym pociągi puszczane przez Ukrainę nie są przeładowywane tak jak ma to miejsce w przypadku Białorusi i terminala w Małaszewiczach, tylko wędrują prosto do Sławkowa w województwie śląskim.

Ukraina nie ma rzecz jasna tak dobrej infrastruktury komunikacyjnej jak chociażby Polska, jednak w krótkim okresie czasu Chińczycy mogliby ten stan poprawić.

Ale Ukraina to nie tylko możliwość najszybszego transportu z Chin do Europy. To także możliwość omijania terytorium Federacji Rosyjskiej, do której to jak widać Chińczycy nie mają pełnego zaufania. Poza tym dywersyfikacja dostaw jest rzecz jasna bardzo istotna także z innych powodów, co bardzo dobrze pokazał chociażby kryzys na granicy polsko-białoruskiej.

W 2016 roku Chińczycy dogadali się z nowym porewolucyjnym rządem Ukrainy w sprawie wytyczenia nowego szlaku transportowego z Chin do Europy, przez port w ukraińskim Czarnomorsku, Morze Czarne, Gruzję, Azerbejdżan i Kazachstan. Cała trasa liczy niemal 5500 km; pierwszy transport nią, z Ukrainy do Chin, ruszył w styczniu 2016 roku; po 15 dniach dotarł do granicy chińskiej. Według ekspertów możliwe jest skrócenie czasu przebycia trasy do nawet 9-10 dni.

Na początku 2016 roku Chińczycy nie tylko z zadowoleniem przyjęli fakt wytyczenia nowej trasy Jedwabnego Szlaku z pominięciem Federacji Rosyjskiej. Podpisali także z ukraińskim rządem umowę o utworzeniu komisji ds. funkcjonowania Jedwabnego Szlaku. Z kolei europejskie firmy natychmiast zainteresowały się nowymi możliwościami transportowymi.

Jeżeli chodzi o sektor rolniczy, Chińczycy do 2016 roku zainwestowali w kompleks przetwórstwa nasion słonecznika w Mariupolu oraz terminal portu zbożowego w Mikołajowie.

Z kolei już w 2015 roku Ukraina stała się najważniejszym dostawcą kukurydzy dla Chin, co pozwoliło ChRL częściowo uniezależnić się od dostaw produktów rolnych ze Stanów Zjednoczonych.

W lipcu 2021 roku Ukraina pod przywództwem Wołodymyra Zełenskiego podpisała z Chinami porozumienie o budowie infrastruktury a przywódca naszego wschodniego sąsiada w rozmowie z Xi Jingpingiem oznajmił, że Ukraina może stać się „mostem do Europy” dla chińskich inwestycji.

Tezy te bynajmniej nie były rzucane na wiatr. Już w 2020 roku otwarto bezpośrednie połączenie kolejowe z Chin na Ukrainę. Z kolei w październiku 2021 roku Ukraińcy uruchomili trasę eksportową w kierunku Chin.

Szersze porozumienie chińsko-ukraińskie, tak jak już wcześniej wspomniałem, było podyktowane m.in. tym, że granica białorusko-polska została zdestabilizowana przez reżim Aleksandra Łukaszenki, co spowodowało, że firmy przewozowe natychmiast zaczęły szukać alternatyw dla tej trasy.

Ponadto zwrot Litwy w kierunku Tajwanu również wpłynął na działania Chin mające na celu pozyskanie do szerszej współpracy państwa ukraińskiego.

Oczywiście dzisiaj już wiemy, że stabilność trasy Nowego Jedwabnego Szlaku przez Ukrainę, podobnie jak przez Białoruś, z powodu działań władz w Mińsku oraz Moskwie, jest wątpliwa. Co stawia pod znakiem zapytania sensowność przewozów kolejowych nie tylko przez Ukrainę, gdzie może dojść do zaognienia sytuacji lecz także przez samą Białoruś, przez którą jeszcze niedawno przechodziło aż 90% wszystkich dostaw towarowych z Chin do Europy droga kolejową.

Jak zauważa serwis „The Diplomat”, w swoim tekście pt. „Ukraina: Płonący chiński most do Europy?” działania Federacji Rosyjskiej na Ukrainie, poczynając od aneksji Krymu a kończąc na rosyjskiej inwazji na Ukrainie, przed którą od kilku tygodni ostrzegały zachodnie media, są wybitnie na niekorzyść władzom w Pekinie. Chińczycy w 2020 roku stali się najważniejszym partnerem handlowym Ukrainy, która dostarczała ChRL 15,3% całego swojego eksportu a importowała z Chin 14,4% całości. W 2021 roku obroty handlowe tych dwóch krajów wyniosły 15,4 mld dolarów. I to wszystko pomimo tego, iż od 2015 roku chińskie inwestycje w tym dotkniętym od 8 lat wojną kraju wyniosły zaledwie 127 mln USD. Dla porównania w Kazachstanie, innym kluczowym kraju inicjatywy Pasa i Szlaku, Chińczycy zainwestowali 42 mld USD.

Już te liczby pokazują nam jak rewolucja na Majdanie, aneksja Krymu i wojna na wschodzie Ukrainy wpłynęła negatywnie na chińskie interesy gospodarcze w tym kraju. Śmiem twierdzić, że gdyby dzisiaj Ukraina była krajem w pełni suwerennym i stabilnym politycznie i społecznie, byłaby bardzo wyraźnie skolonizowania przez chińskie wpływy gospodarcze.

Tak się jednak nie stało. Rosjanie ale również Amerykanie do takiej sytuacji z pewnością dopuścić nie mogą.

W swoim tekście pisałem dużo o rosyjskiej winie za sytuacje na Ukrainie jednak nie należy zapominać także o Stanach Zjednoczonych. Amerykanie bardzo konsekwentnie działają w tym kraju za kulisami, od lat wspierając tam tzw. społeczeństwo obywatelskie miliardami dolarów, generując tym samym nastroje antyrosyjskie które następnie państwo rządzone przez Władimira Putina wykorzystuje jako pretekst do swoich działań wojennych. A wtedy Waszyngton dozbraja Ukrainę oraz szkoli jej wojsko i inne formacje militarne, tworząc tym samym sprzężenie zwrotne destabilizacji.

Tak powstaje być może niespisany nigdzie sojusz – sojusz amerykańsko-rosyjski, który bardzo konsekwentnie, od lat wypycha z terytorium tego kraju wpływy chińskie. Co jest rzecz jasna korzystne do obu tych politycznych tworów – Amerykanie obawiają się, że Ukraina stałaby się pomostem Chin dla Europy i zapleczem rolniczym i produkcyjnym dla ChRL, co przyspieszyłoby drogę Chin ku dominacji na ziemskim globie; Rosjanie z kolei tak jak boją się otoczenia swojego kraju przez amerykańskie zasoby wojskowe, tak zapewne boją się również otoczenia Rosji przez chińskie wpływy gospodarcze i demograficzne, które dominując w przestrzeni poradzieckiej osłabiać będą kontrolę Moskwy nad nią.

I wywierać będą presję na Rosję na odcinku dalekowschodnim, gdzie chińskie wpływy już dzisiaj są silne a będę jeszcze silniejsze, co w połączeniu z malejącą liczbą ludności FR stanowić będzie dla tego kraju mieszankę zagrażającą jej integralności terytorialnej kiedy Chiny staną się na tyle zuchwałe, aby wykorzystywać swoją ludność do wywierania presji politycznej na Moskwę, chociażby w kontekście odebranych Chinom terytoriów przez Imperium Rosyjskie w połowie XIX wieku.

Autorstwo: Terminator2019
Źródło: WolneMedia.net

Źródłografia

1. https://natropie.zhp.pl/index.php/co-sie-stalo-na-majdanie/

2. https://thediplomat.com/2022/02/ukraine-chinas-burning-bridge-to-europe/

3. https://www.kmu.gov.ua/en/news/ukrayina-ta-kitaj-pidpisali-ugodu-pro-spivpracyu-u-galuzi-budivnictva-infrastrukturi

4. https://www.euractiv.com/section/central-asia/opinion/ukraine-chinas-new-bridge-to-europe/

5. https://thediplomat.com/2016/03/why-china-is-interested-in-ukraine/

6. http://lt.china-embassy.org/eng/xwdt/201312/t20131208_2709301.htm

7. https://jamestown.org/program/sale-of-crimean-land-by-yanukovych-made-infor-china/

3

TAGI: , , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.