Liczba wyświetleń: 1484
Izraelska firma zajmująca się sztucznym mięsem, Believer Meats, rozpoczęła budowę fabryki w Północnej Karolinie, która będzie największym na świecie zakładem hodowli mięsa. Celem firmy Believer Meats jest sprawienie, by produkty mięsne hodowane w laboratorium były przystępne cenowo.
Wraz ze start-upami, takimi jak Impossible Foods i Aleph Farms, Believer Meats jest zaangażowana w obniżanie kosztów mięsa hodowanego w laboratorium i podjęła parę kroków w tym kierunku w ciągu ostatnich kilku lat. Na przykład firma otworzyła swoją pierwszą fabrykę w Izraelu i otrzymała inwestycje, które obniżyły koszt kurczaka hodowanego w laboratorium do 1,70 dolara za pierś.
Po pierwszym znaczącym sukcesie firma stara się zająć miejsce na jednym z kluczowych światowych rynków mięsa alternatywnego, tj. w USA. Powierzchnia zakładu w Karolinie Północnej wyniesie 18,5 tys. mkw. Po uruchomieniu obiekt będzie w stanie produkować co najmniej 10 tys. ton metrycznych hodowanego mięsa rocznie.
Aby wytworzyć mięso, komórki są pobierane od żywych zwierząt i poddawane działaniu enzymów w specjalnych pojemnikach ze stali nierdzewnej, jednocześnie dostarczając im składników odżywczych potrzebnych do reprodukcji i tworzenia tkanek.
Według CEO Believer Meats, Nicole Johnson-Hoffman, misją Believer jest zapewnienie przyszłym pokoleniom możliwości cieszenia się mięsem, które „znamy i kochamy dzisiaj”.
„Rozpoczęcie budowy naszego pierwszego zakładu w USA to przełomowy moment nie tylko dla naszej firmy, ale dla całej branży, ponieważ pokazuje nasze zaangażowanie w urzeczywistnianie hodowli mięsa. Skala przedsięwzięcia to gigantyczny krok naprzód w produkcji nie tylko smacznego, zrównoważonego i pożywnego mięsa, ale także szeroko dostępnego” – powiedział prezes firmy.
Autorstwo: tallinn
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl
Bardzo fajnie, ale to jeszcze bardzo daleka droga. Zakładają, że uda się produkować takie mięso w cenach konkurencyjnych dla metod tradycyjnych, to dla zaspokojenia popytu w kraju takim jak Polska, potrzeba będzie wybudować ponad 280 takich fabryk, czyli ok. 560 hektarów (5,6 km2 – powierzchnia małej gminy) hal produkcyjnych. Zapotrzebowanie energetyczne będzie mogła na to zaspokoić jedynie synteza jądrowa.
Sądzę, że nie zdążą. Habitat, którego nie rozumiemy i w którym już nie chcemy żyć, ale od którego w stu procentach zależy nasze istnienie, unicestwimy znacznie wcześniej.