Izrael żąda więcej pieniędzy na zbrojenia

Opublikowano: 15.11.2015 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 573

Aż 50 mld dolarów w latach 2017-2018 domaga się od Stanów Zjednoczonych premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Izrael od lat zajmuje czołowe miejsce na liście odbiorców amerykańskiej pomocy finansowej i wojskowej. Aktualne, ważne do 2017 r. porozumienie między Waszyngtonem i Tel Awiwem zakłada przekazywanie Izraelowi 3,1 mld dolarów rocznie. Do tego dochodzą fundusze na rozbudowę systemu przechwytywania rakiet – 750 mln rocznie.

Według Netanjahu to już stanowczo za mało, gdyż od czasu podpisania ww. porozumienia w 2007 r. sytuacja na Bliskim Wschodzie poważnie się zmieniła. Pojawiły się nowe zagrożenia, a arsenał szeroko rozumianych wrogów Izraela – wzbogacił o nowoczesne systemy rakietowe. Dlatego pod koniec swojego ostatniego spotkania z amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą szef izraelskiego rządu poprosił o podniesienia rocznej kwoty dofinansowania do pięciu miliardów. Izraelska armia twierdzi, że dodatkowe fundusze są niezbędne, by kontynuować rozbudowę i modernizację systemów antyrakietowych Strzała i Żelazna Kopuła. Izraelsko-amerykańskie negocjacje w sprawie pomocy wojskowej mają wystartować w przyszłym roku, po wizycie amerykańskich ekspertów w Izraelu. Wydaje się jednak, że będą formalnością. Barack Obama już zadeklarował, że nowy program wsparcia „uwzględni potrzeby izraelskich partnerów”.

Netanjahu przekonywał, że Amerykanie powinni traktować fundusze przekazywane do Izraela jako inwestycję. Posłużą przecież do budowania stabilności na Bliskim Wschodzie. Argument ten w Waszyngtonie powinien zostać przyjęty ze zrozumieniem. USA sprzedawały już Izraelowi broń podczas I i II intifady, tradycja winna być kontynuowana.

Autorstwo: AR
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. BrutulloF1 15.11.2015 09:24

    “Izrael od lat zajmuje czołowe miejsce na liście odbiorców amerykańskiej pomocy finansowej…” To zdanie jest fałszywe w swojej skromności. Izrael jest największym beneficjentem amerykańskiej pomocy. Drugi w kolejności Egipt ma jej 25 razy mniej. https://www.youtube.com/watch?v=tSsnHWoqcYw

  2. Komzar 15.11.2015 12:10

    Kurde, dlaczego my nie żądamy!!!. Może to jest błąd, my rozmawiamy, prosimy a powinniśmy żądać pomocy i koniec! 🙂

  3. BrutulloF1 15.11.2015 21:19

    Niestety raz, że syjoniści są sprytniejsi i ma kto za nimi krzyczeć w samej Ameryce. Polonia ma kraj w d…e, zresztą nie jest tak wpływowa jak syjoniści i ich AIPAC. Dwa, że USA postrzega Europę jako teren stabilny i nie wymagający wsparcia. To raczej Polska stanowi prokurenta USA w Europie, gdzie Stany nie mają drugiego tak wiernego sojusznika, który chce wykorzystać swoje wiernopoddaństwo proamerykańskie do walki z Rosją. Trzy – USA ma rozbieżne w istocie rzeczy rozbieżne z nami interesy odnośnie samej Rosji. Dla nas mogliby nie istnieć a Amerykanie potrzebują Rosji na tyle silnej aby była w stanie zagwarantować swoją własną integralność terytorialną i mieć swoje miejsce w architekturze bezpieczeństwa światowego. Słaba, rozpadająca się Rosja oznaczałaby wiele kłopotów dla supermocartwa, których my nie jesteśmy w stanie objąć naszą zaściankową percepcją. Przede wszystkim jest to naturalny i kluczowy sojusznik w obecnej rywalizacji z Chinami.

  4. BrutulloF1 16.11.2015 02:05

    “Netanjahu przekonywał, że Amerykanie powinni traktować fundusze przekazywane do Izraela jako inwestycję. Posłużą przecież do budowania stabilności na Bliskim Wschodzie”. Najlepszy dowcip jaki usłyszałem w tym roku. Ciekawe co robili do tej pory, że tak się porobiło.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.