Integracyjne manowce w przeciętnej niemieckiej szkole

Opublikowano: 21.04.2019 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości ze świata, Wierzenia

Liczba wyświetleń wpisu: 2616

Julia Wöllenstein uczy w szkole ponadgimnazjalnej w Kassel. Z gazetą „Bild” rozmawiała o problemach z integracją. „Niektórzy rodzice proszą mnie o bicie dzieci, jeśli te nie dają sobie rady” – mówi nauczycielka.

„Jeden ze uczniów powiedział mi niedawno – opowiada: ‚Jeśli ojciec mnie bije, to nie jest aż takie złe, ale gdy bije matka, to wtedy tak’. Kiedy zapytałam dlaczego, odpowiedział: „Ponieważ matka bije w twarz, a ojciec przynajmniej w miejsca niewidoczne’”.

Nauczycielka była zszokowana. „Przemoc w domu jest normalnością dla moich uczniów”, mówi, dodając: „Niektórzy rodzice proszą mnie, żebym biła ich dziecko, jeśli nie radzi sobie w szkole”. W takim przypadku Wöllenstein wyjaśnia rodzicom, że zakazuje tego konstytucja.

Dojrzewanie, odkrywanie tożsamości i niezdrowa pół-wiedza na temat własnej religii są mieszanką wybuchową. Muzułmańscy uczniowie szukają tożsamości w swojej religii i jest to problematyczne, ponieważ usiłują nawracać innych. „Często są nietolerancyjni ”- podkreśla nauczycielka.

Według Wöllenstein wielu niemuzułmańskich uczniów straciło chęć na jedzenie wieprzowiny z powodu wypowiedzi muzułmańskich kolegów. Podczas postu w Ramadanie muzułmańscy uczniowie prosili nauczyciela, aby wszyscy pozostali schowali swoje butelki z wodą, „aby nie były dla nich pokusą”.

Ośmioletnie dziewczynki nie dlatego noszą chustę, że są szczególnie religijne, ale dlatego, że rodzice obiecują im nowego smartfona lub lalkę” – powiedziała nauczycielka.

Ona sama domaga się zakazu noszenia chusty w przedszkolach i szkołach. Jej zdaniem dziewczęta powinny mieć prawo same zdecydować, czy chcą nosić chustę, czy nie.

Również egzamin z niemieckiego dla migrantów z jej punktu widzenia nie ma sensu. Należy tylko się upewnić, że uczniowie potrafią się nim porozumieć w codziennych sytuacjach.

Julia Wöllenstein napisała książkę o problemach integracji w niemieckich szkołach: „Von Kartoffeln und Kanaken – Warum Integration im Klassenzimmer scheitert: Eine Lehrerin stellt klare Forderungen“ („O ziemniakach i kanakach – dlaczego integracja w klasie zawodzi: nauczycielka stawia wyraźne wymagania”. „Kanaken” to obraźliwe określenie osób pochodzenia tureckiego, mieszkających w Niemczech).

Opracowanie: N.O.S.
Na podstawie: EpochTimes.de
Źródło: Euroislam.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Zakaz wycieczek szkolnych do McDonalds?

Zmienili synom płeć, sąd oddalił zarzuty

Globalny przemysł zaczął wytwarzać nową klientelę: trans-dzieci



Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o
pl Polski
X