Historia kołem się toczy

Opublikowano: 25.09.2013 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 258

Autorzy opublikowanego właśnie w “PLoS” artykułu wykorzystali dane z ostatnich 15 000 lat do prognozowania zmian klimatycznych związanych z globalnym ociepleniem. Ich zdaniem dojdzie do przesunięcia pasów opadów i wiatrów na północ, co spowoduje, że Bliski Wschód, zachód USA oraz Amazonia staną się bardziej suche, a nawiedzane przez monsun obszary Azji oraz Afryka Równikowa będą bardziej mokre.

Gdy przed 15 000 lat kończyło się ostatnie zlodowacenie, wody Północnego Atlantyku zaczęły gwałtownie się mieszać i rozpuszczały lody Arktyki. Zwiększała się przez to różnica temperatur pomiędzy półkulą północną a południową. Wydaje się, że to rosnący gradient temperatur pomiędzy biegunami spowodował przesunięcie pasów opadów i wiatrów na północ.

Obecnie mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem w skali globalnej. Półkula północna ociepla się szybciej niż południowa, co skłoniło specjalistów do wysunięcia hipotezy, że historia może się powtórzyć. “Jeśli dojdzie do takich zmian, jakie miały miejsce pod koniec epoki lodowej, to będą one miały olbrzymi wpływ na planetę” – mówi główny autor badań, Wallace Broecker z Columbia University.

Broecker i jego kolega Aaron Putnam na podstawie badań pierścieni drzew, rdzeni lodowych, osadów jaskiniowych oraz osadów z jezior i oceanów wysunęli hipotezę, że w okresie między 14 600 a 12 700 lat temu z powodu zwiększającego się gradientu temperatur doszło do przesunięcia się pasów opadów i wiatrów na północ. Wskutek tego wielkie Jezioro Tauca w boliwijskich Andach niemal wyschło, na wschodzie dzisiejszej Brazylii zmniejszyły się opady, rzeki zaczęły wolniej płynąć i przestały rosnąć stalagmity w jaskiniach. Bardziej na północ zaczęło wysychać Jezioro Lisan, które dało początek Morzu Martwemu. Zmniejszyły się też rozmiary wielu jezior na zachodzie USA. Przesunięcie się pasa opadów zwiększyło przepły w rzekach wpadających do wenezuelskiej Zatoki Cariaco, zasiliło w wodę Jeziora Wiktorii i Tanganika, w chińskiej jaskini Hulu przyspieszył wzrost stalagmitów, i zwiększyła się siła azjatyskiego monsunu.

W latach 1300-1500 n.e. czyli podczas przejścia z cieplejszego wcześniejszego okresu w Małą Epokę Lodowcową w Europie, opisane powyżej procesy odwróciły się. Cyrkulacja oceaniczna spowolniła, na Północnym Atlantyku ponownie rozszerzał się zasięg lodu, a w Azji osłabł monsun, co spowodowało szereg susz, które przyczyniły się do upadku cywilizacji Khmerów, chińskiej dynastii Ming oraz królestw na terenach dzisiejszego Wietnamu, Myanmaru i Tajlandii.

Autorzy najnowszych badań zauważają, że w latach 70. i 80. ubiegłego wieku również obserwowaliśmy to zjawisko. Pas opadów przesunął się na południe, co było wywołane ochłodzeniem się półkuli północnej spowodowanym zanieczyszczeniem powietrza. Wówczas to doszło do katastrofalnych susz w krajach Sahelu. Od tamtej pory pas opadów podąża na północ, na co może wskazywać seria susz w ostatnich latach, z jakimi mieliśmy do czynienia w Syrii, północnych Chinach, zachodnich USA i północno-zachodniej Brazylii. Ponadto co najmniej jeden model klimatyczny przewiduje przesuwanie się pasa opadów wraz ze wzrostem stężenia CO2. Dargan Frierson z University of Washington, którego wyliczenia potwierdzają hipotezę Broeckera i Putnama zgadza się z tezą, że powinniśmy dokładnie przyjrzeć się danym paleontologicznym.

Broecker i Putnam przyznają, że ich hipoteza ma pewne słabości. Przed tysiącami lat gradient temperatur pomiędzy biegunami zwiększał się z powodu zmian w pokrywie lodowej, obecnie za to zjawisko odpowiedzialny jest wzrost stężenia dwutlenku węgla. Ponadto dzisiaj nie ma przekonujących dowodów na zwiększanie się cyrkulacji wód Północnego Atlantyku ani na występowanie silniejszego monsunu. Jednak część specjalistów uważa, że zanieczyszczenie powietrza związkami siarki może maskować rosnącą siłę monsunu. Inni naukowcy zauważają, że w miarę zmniejszania zanieczyszczenia powietrza, które działają chłodząco, negatywne skutki wzrostu stężenia CO2 mogą ujawnić się z pełną mocą. “Najprawdopodobniej w najbliższych dziesięcioleciach ludzkość zdecyduje się na znaczną redukcję emisji związków siarki, gdyż mają one niekorzystny efekt na nasze zdrowie i środowisko naturalne. Broecker i Putnam prawdopodobnie mają rację przewidując, że tempo ocieplania się półkuli północnej będzie wówczas znacznie większe niż tempo ocieplania się półkuli południowej” – mówi Jeff Severinghaus ze Scripps Institution of Oceanography.

Autor: Mariusz Błoński
Na podstawie: TG Daily
Źródło: Kopalnia Wiedzy

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
cacor
Użytkownik
cacor

hehe, no to teraz się dobrze uśmiałem, przeczytajcie jeszcze raz ten fragment:

“Przed tysiącami lat gradient temperatur pomiędzy biegunami zwiększał się z powodu zmian w pokrywie lodowej, obecnie za to zjawisko odpowiedzialny jest wzrost stężenia dwutlenku węgla.”

Przepraszam ,a przed tysiącami lat, co było przyczyną zmian w pokrywie lodowej, skąd się wział ten gradeint temperetur?? Kosmici przywieźli?? Przecież, przed tysiącami lat, człowiek miał praktycznie zerowy wpływ na produkcję CO2. Więc czemu temperatura się wtedy zmieniała??

Dzisiaj, to wiadomo – człowiek za dużo bąków zbija, dlatego temperatura świata rośnie…
Naukowcy. (cały czas potwierdzają, że to nie człowiek stoi za globalnym ociepleniem, jeśli w ogóle takie istnieje….)

Murphy
Użytkownik
Murphy

Od paru lat w Holandii właśnie widzę, że występuje ochłodzenie a nie ocieplenie. Co prawda w tym roku lato było długie i ciepłe ale za to zima była długa. Zobaczymy jak nowa zima przyjdzie czy będzie cieplej i bez śniegu, czy może będzie więcej śniegu i zimniej niż poprzednio.

Dodatkowo to trzeba by się przyjrzeć kto płaci tym naukowcom wtedy będzie można wiedzieć dlaczego przewidują tak a nie inaczej.

MichalR
Użytkownik
MichalR

W Europie w okresie letnim opady przesunęły się na zachód głównie za sprawą prądu zatokowego, który zawraca w tym roku na niższej szerokości geograficznej, a zatem i dalej od brzegów Europy. Skutkuje to wyjątkowo deszczowym latem w Hiszpanii, czy Francji. Dodatkowo przyczynia się to do odbudowywania pokrywy lodowej Arktyki. Jednak odbudowa pokrywy lodowej arktyki na skutek nie dopływania do niej ciepłego prądu zatokowego nijak się ma do ochłodzenia klimatu. Tak samo jak chłodniejsze lato na zachodzie Europy. Wyjątkowo suche – kontynentalne – lato w Polsce, gdzie na podkarpaciu przez cały sierpień nie spadł deszcz a pierwsze deszcze pojawiły się przed dwoma tygodniami jest zastanawiające tylko dla tych którzy nie zauważą tego że po prostu w tym roku woda znad oceanu nie docierała do nas. Sytuacja powinna się zmienić w zimie. Powinniśmy zaobserowawać wyjątkowo deszczową zimę, lub obfitą w inne opady.

Ostatnie zlodowacenie miało jak najbardziej naturalne przyczyny. Po pierwsze winnym było cyklicznie słabnąca i rosnąca siła promieniowania słonecznego, a drugą sprawą powodującą spadek temperatury było cyklicznie zmieniająca się kąt nachylenia osi obrotu Ziemi. Jeśli w zimie półkóla północna dostaje więcej słońca powoduje to zwiększenie ilości opadów śniegu, co tworzy naturalne lustro dla promieni słonecznych. Jeśli zaś Ziemia w zimie dostaje więcej promieni słonecznych to oznacza to że w lecie dostaje ich nieznacznie mniej. Jednak różnica ta jest wystarczająca aby nie roztopić całego lodu nagromadzonego zimą.

Teraz mamy sytuację niespotykaną, bo cykl słoneczny wskazuje ochłodzenie na półkóli północnej (która interesuje nas jako jedyna gdyż to ona ma większość lądów, odpowiadających za zmiany w pochłanianiu lub odbijaniu światła), a wody oceaniczne na głębokościach 2 kilometrów nagrzewają się. Tak samo średnia temperatura przygruntowa rośnie. Co najważniejsze prąd zatokowy przestał się z nami kolegować! a z Arktyką to on się całkiem pokłócił.