Herezja 6 milionów, która wykończy żydów

Opublikowano: 26.08.2015 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Wierzenia

Jak syjoniści próbowali odrzucić swojego boga opowieścią o 6 mln, by móc się uwielbiać.

Wyraz „holokaust” znaczy „ofiara poprzez spalenie”: „Wśród różnych ofiar zwierzęcych w świątyni jerozolimskiej była jedna, której jedzenie przez ofiarodawcę lub kapłanów było zakazane, gdyż zwierzę musiało być spalone zupełnie. Tę ofiarę po hebrajsku nazywano „ola” („wspinanie się”). W greckim tłumaczeniu „Tory” użyto wyrazu „holokauston” („całkowicie spalony”). Tak długo jak praktykowano „ola”, było to najwyższą formą całkowitego oddania bogu” (Yehuda Radday w „Parlament”, oficjalny rządowy tygodnik, Bonn, nr 5, 24.05.1977, str.19).

Rytualne ofiary należą do żydowskiej historii o Abrahamie i Mojżeszu. Jahwe bóg Syjonu, zawsze domagał się od swojego ludu najbardziej makabrycznych czynów, jak rytualny mord i spalanie zwłok i opracował to bardzo szczegółowo („Tora”, „Stary testament”) opisując sposób jak życzy sobie przeprowadzanie ofiary całopalenia. On upaja się smrodem tlących się zwłok złożonych na palącym się drewnie jako „zapachem przyjemny panu”. Potem od swoich przerażonych wyznawców żąda: „skrop krwią ołtarz ze wszystkich stron. Od wyznawców wymaga przyniesienie panu ofiary ognia: cały tłuszcz okrywający części wewnętrzne lub związane z nimi, obie nerki ze znajdującym się na nich tłuszczem w okolicy bioder, i otoczkę wątroby, które usunie z nerkami. … jako ofiarę ognia, zapach przyjemny panu” (Kpł 3:2-5).

Ale ofiary zwierząt, które były złe, nie wystarczały by zaspokoić żądzę krwi Jahwe, więc podniósł stawkę, żądając ofiar z ludzi. Ponadto, nawet nakazał swoim wyznawcom holokaustu ofiary z własnych dzieci: »Wtedy bóg rzekł:” Weź twego syna, jedynego syna, Izaaka, którego miłujesz, i idź do krainy Moria. Złóż go tam w ofierze na jednej z gór o której ci powiem” (Rdz 22, 2).

Żydzi, dokładnie znający upodobania boga, składali wielkie ofiary holokaustu, kiedy tylko prosili o przysługę lub pomoc w trudnych czasach : „Jefte przysiągł panu:” Jeżeli dasz w moje ręce Amonitów, cokolwiek będzie wychodziło z drzwi mojego domu na spotkanie ze mną, kiedy wrócę z tryumfem od Amonitów, będzie należeć do pana, i złożę go jako ofiarę całopalną” (Sdz 11:30,31).

Za pozwolenie na powrót do ziemi obiecanej, bóg rzekomo domagał się od nich „6 milionów całopalnych ofiar”, więc arcykapłani zinterpretowali proroctwo „Tory”, które brzmi: „Powrócicie” (ze względu na błąd w pisowni, kapłani zinterpretowali w ten sposób: „Powrócicie, minus 6 milionów”).

To samo-ustanowione proroctwo – bez spełnienia go powrót do ziemi obiecanej, nie byłby możliwy – w 1919 doprowadziło do „przypadku proroctwa 6 milionów”. Na podstawie Deklaracji Balfoura w 1917 roku zagwarantowane zostało powstanie państwa Izrael, i powrót rozproszonych żydów do „ziemi obiecanej”. Przywódcy żydowscy w tym czasie spodziewali się w 1920 migracji swych braci na „ich ziemie”. Ale zanim nastąpiłby ten powrót, według błędnie zinterpretowanego proroctwa, musiało zniknąć „6 milionów” z nich.

W rzeczywistości organizacje żydowskie ogłosiły już w 1919 roku „holokaust 6 milionów”, mający wtedy miejsce na Ukrainie: „Sześć milionów mężczyzn i kobiet umiera; osiemset tysięcy dzieci woła o chleb. I ten los nie powstał z ich własnej winy, nie przez przekroczenie prawa bożego i ludzkiego, ale przez straszną tyranię wojny i sfanatyzowaną żądzę żydowskiej krwi. W tym zagrożonym holokauście ludzkiego życia” („The American Hebrew”, 31.10.1919, NBR. 582).

Kiedy globalna sytuacja polityczna była taka, że założenie państwa Izrael nie było możliwe, cały pomysł „6 milionów” z 1919 był po prostu odłożony. Jednak spełnienie tego proroctwa obecnie odbywa się w sądach w Europie, gdzie wyrok po wyroku na krytycznych historyków służy jako dowód „sądowego ogłoszenia”, że holokaustowa wersja „6 milionów” żydowskich ofiar zamordowanych w „spalających piecach” nazistów „miała miejsce”, co oznacza, że proroctwo jest spełnione i że „naród wybrany” może wracać do Izraela, za zgodą kabały.

O tych „6 milionach”, których musi rzekomo brakować w celu powrotu do „ziemi obiecanej”, mówi się, że jest to sposób w jaki Jahwe oczyszcza żydowskie dusze z wszystkich grzechów, ponieważ powrót dusz grzesznych i nieczystych jest niedozwolone. Oczyszczenie „wybranych” dusz miało być dokonane w „spalających piecach”: „Bóg powiedział: czy mógłbym zapomnieć ofiary holokaustu? Rabin Tanchum, syn Chaniliasa, powiedział: W godzinie, kiedy Hananja, Misael i Asarja wyszli z pieców, ludność świata zebrała się by uderzyć w twarz tych, którzy nienawidzą Izraela” („Talmud”, Goldmann Publishers, Monachium 1980, str. 138, 225).

Czy mamy teraz rozumieć, że „6 milionów” musiało zniknąć w „piecach spalających” Auschwitz (którzy możliwie wyszli z nich znowu, jak mówi Talmud, i jak Moshe Peer opisuje swoje przejścia przez sześć procedur gazowania w Bergen Belsen, choć w Belsen nie ma komór gazowych), po to, by stać się godnym powrotu do „ziemi obiecanej”, oczyszczony i czysty, a jednocześnie, by przełamać opór w wielu częściach świata przecie hebrajskim przywódcom, mającym na celu dominację nad światem? Ponieważ żydzi przeszli rzekomo przez krematoria Auschwitz, świat „uderza w twarz wszystkich nienawidzących Izrael”, wszyscy to wiemy. Po „spalających piecach” Auschwitz (drugi holokaust) żydzi stali się „nietykalnymi”, oni są niezwyciężeni. Nikt nie śmie nawet wypowiedzieć jednego słowa krytyki „z obawy przed żydami” (Est, 8:17) lub co znamy z prześladowania Jezusa, chrześcijańskiego Zbawiciela: „Ale nikt nie powie nic publicznie. (…) z obawy przed Żydami” (Jan 7:13)

Nikt nie mniej ważny niż nieżyjący już dyrektor sponsorowanego przez niemiecki rząd Instytutu Historii Współczesnej, dr Martin Brosza, stwierdził pod przysięgą przed niemieckim sądem, że „6 milionów żydów holokaustu”, było „symboliczną liczbą”, a nie faktem („Frankfurter Allgemeine Zeitung”, 23.08.1994, str. 7). Zalman Grinberg, który przewodniczył „Monachijskiej Konferencji Wyzwolonych Żydów” 27.01.1946 wykazał w związku z planowanym tworzeniem państwa żydowskiego: „zaproponowaliśmy 6 mln ludzi” („Süddeutsche Zeitung” z 16.02.2001, str. 53).

Holokaust 6 milionów stał się podstawą powstania „Izraela” poprzez najważniejsze proroctwo, obecnie spełnione, jak wybitni żydowscy zwolennicy holokaustu zapewniają, i chronione przez dosłownie wszystkie europejskie sądy i prawodawcy. „Przez zaprzeczenie masowego mordu (holokaustu) w obozach koncentracyjnych Auschwitz, zaprzecza się podstawie egzystencji narodu żydowskiego” („Uzasadnienie pisemne wyroku na rewizjonistę przez sędziego Sądu w Monachium”, nr akt: 115 Js 3344/94). Ponadto sądowa ochrona holokaustu obejmuje „symboliczne” metody zabijania, wymienione we fragmentach Talmudu o „spalających piecach”, gdyż krematoria są nieodłączną częścią komór gazowych: „Negowanie tych ‚symbolicznych metod zabijania’ ubliża pamięci ofiar” („Wyrok na rewizjonistę”, „Mittelbayerische Zeitung” – regionalny dziennik w Bawarii – 07.03.1996, strona. 1).

Nikt inny jak żydowski laureat Pokojowej Nagrody Nobla (1982), Elie Wiesel, który sam nazywa się ocalonym, pisze w swojej słynnej książce (1986), „Legendy naszych czasów”: „”Co ty piszesz?” – zapytał Rabin. Opowieści, powiedziałem. Chciał wiedzieć, jakiego rodzaju opowieści: prawdziwe historie. „O ludziach których znałeś?” Tak, o tym, co się wydarzyło lub mogłoby się wydarzyć. „Ale nie wydarzyło się?” Nie, nie wszystkie z nich. Tak naprawdę niektóre zostały wymyślone niemal od początku do końca. Rabin pochylił się tak, jakby chciał mi się przyjrzeć i powiedział bardziej ze smutkiem niż ze złością: „To znaczy, że piszesz kłamstwa!” Nie odpowiedziałem od razu. Jak skarcone dziecko, nie miałem nic do powiedzenia w swojej obronie. Ale musiałem się usprawiedliwić: „To nie takie proste, rebe. Niektóre zdarzenia mają miejsce, ale nie są prawdziwe, inne są – mimo, że nigdy do nich nie doszło” (Elie Wiesel, „Legends of Our Time”, Schocken Books, New York 1982, s. VIII). Wiesel nazwał swoją pracę o holokauście, ironicznie, „Legendy”. Czy Wiesel mówi, że może to zrozumieć tylko wąskie grono Hebrajczyków? Czy „6 milionów” to rzeczywistość kabalistyczna, podczas gdy rzeczywistość prawdziwa to „Legendy”?

Haim Landau, po podpisaniu umowy z Adenauerem (pierwszy kanclerz Niemiec po wojnie) o odszkodowaniach w 1952 r., zawołał do Szmula Dajana (Mapai) w języku jidysz: „Szczęściarze! 6 milionów zamordowanych żydów, a my możemy dostać trochę pieniędzy” (Tom Segev, „Seventh Million”, Hill and Wan, New York 1994, str. 222/223). Czy rzeczywiście można nazwać kogoś szczęściarzem, by zarobić na 6 milionach zamordowanych braci? Dla nie-żydów to byłoby nie do pomyślenia.

Czy to jest naprawdę sztuczne spełnienie proroctwa, wykonane przez zwycięskich aliantów, udające wydarzenie historyczne, wykorzystane przez syjonistów, aby uzasadnić aneksję Palestyny, morderstwo milionów, ucisk i wydalenie jej prawowitych mieszkańców, jako „boże” polecenie? Czy to również oznacza nabycie prawa do otrzymywania miliardów dolarów za coś, co może być prawdziwe, ale się nie stało, jak mówi nam Elie Wiesel?

„Liczby te są ważne, Powiedział Hilberg (jeden z najbardziej znanych historyków żydowskiego holokaustu). Są też bardzo ważne z bardzo prostego powodu – nazywaj go religijnym, jeśli chcesz” (Guttenplan w The Atlantic Monthly, Boston, USA, luty 2000).

Prominentni syjoniści próbowali wmówić swojemu bogowi (Jahwe) by uwierzył, że złożyli mu ofiarę całopalenia „6 milionów”, aby zdobyć jego zgodę na powrót do ziemi obiecanej i założenia Izraela. Mieli nadzieję, że zmuszając cały świat, aby powtarzał ich „cierpienie 6 mln”, i składał im pokłon zgodnie z najbardziej do tej pory udaną opowieścią, Jahwe mógłby zostać oszukany również przez to oświadczenie „6 mln całopalenia”. Jednak Jahwe wiedział od początku, że tylko chcieli go oszukać. Ale nawet on był oszołomiony śmiałością i bezczelnością własnego „żmijowego plemienia”, które Jezus również łagodnie potraktował jako „kłamców od samego początku”.

Jeszcze ważniejsze jest to, że Jahwe nigdy nie żądał całopalenia 6 mln żydów. Dlatego więc, Izrael, państwo rozboju i ludobójstwa, jest nie tylko nielegalne, zgodnie z prawem międzynarodowym, ale również pozbawione żadnego („boskiego”) uzasadnienia „Tory”. Wyznający „Torę” żydzi twierdzą, że „grupowa deklaracja wojny przeciwko Niemcom” była „zainicjowana przez syjonistów i Światowy Kongres Żydów” („Neturei Karta”, „New York Times”, 30.09.1997).

Czy więc II wojna światowa miała na celu ułatwić domniemaną „całopalną ofiarę 6 mln”, by dostać prawo do powrotu do ziemi obiecanej? Jeśli tak, to syjoniści od początku mieli zamiar oszukać swojego „groźnego boga”. Wiedzieli, że nie można było spalić dokładnie 6 mln zydów w piecach po to, by skusić Jahwe gęstym dymem sześciu milionów spalonych zwłok, jako „przyjemnym mu zapachem”, bardziej niż poprzednimi ofiarami. Jest to tylko logiczne, że takie oszustwo w końcu przyniesie na nich jego gniew, zwłaszcza, że przede wszystkim nigdy nie domagał się „6 mln całopalenia” (holokaust).

Przypowieści pozwalają nam na przeczucie skutków takiego przestępstwa i herezji: „Oni budowali wysokie ołtarze dla Baala, by palić swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala – coś, czego ani nie poleciłem ani nie wspomniałem, ani o tym nie myślałem. Więc uważajcie, nadchodzą dni, mówi pan, kiedy ludzie nie będą już nazywali tego miejsca Tofet lub doliną Ben Hinnoma, ale Doliną Mordu. W tym miejscu zrujnuję plany Judy i Jerozolimy, zrobię by padły od miecza przed swymi wrogami, z ręki tych, którzy nastają na ich życie, i dam ich zwłoki jako pokarm dla ptaków powietrznych i zwierząt lądowych. Zniszczę to miasto i uczynię go przedmiotem pogardy, a wszyscy którzy przyjdą tu będą przerażeni i będą szydzić z powodu jego wszystkich ran” (Jeremiasz 19:5-9).

Pamięć o niewinnych, zwykłych grzesznikach żydowskich, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych, jest nadużywana, używana i wykorzystywana przez syjonistów i szefów Światowego Kongresu Żydów, którzy chcą być czczeni, czyniąc boga zbędnym (bo nie wierzą w boga). Śmiertelnicy nie powinni dłużej zeznawać przed bogiem, ale przed 6 mln pospolitych grzeszników: „Kiedy każdy z nas stanie przed 6 mln, będziemy pytani co zrobiliśmy z naszym życiem … powiem, że nie zapomniałem o was” (Simon Wiesenthal, magazyn „Response”, Vol. 20, Nr 1). Elie Wiesel ujął to w ten sposób: „Holokaust jest świętą tajemnicą, ograniczoną do kapłaństwa ocalałych” (Peter Novick, „The Holocaust in American Life”, 1999, S. 211-212). To bałwochwalstwo holokaustu wyzwoli gniew Jahwe.

Ci, którzy znaleźli się w obozach koncentracyjnych i wrócili po wojnie, byli pogardzani przez syjonistów w ten sam sposób, jak Jahwe w całej historii wyrażał pogardę wobec nich. Być może tak jest dlatego, że wrócili z obozów i nie przyczynili się do „aromatu miłego panu”, przez skradanie się w nozdrza Jahwe. Takie założenie mogło być zawarte w słowach Ben-Guriona: »Ben Gurion i ojcowie założyciele Izraela byli głęboko rozczarowani ocalałymi z holokaustu. Jak powinno się tworzyć nowe syjonistyczne państwo „z tego rodzaju gorszymi moralnie zasobami ludzkimi?” („Der Spiegel”, 19/1995, str. 40).

Dla większości żydów, jeśli nie odwrócą się od syjonistów i Światowego Kongresu Żydów, zbawienie staje się niemożliwe. Izrael dziś służy jako przykład terroru, ludobójstwa, zabójstwa i niewolnictwa w oknie światowych mediów – nawiązując do Biblii. Niemniej jednak, Jahwe nienawidzi nie tylko wszystkich nie-żydów, ale szczególnie nienawidzi syjonistów: „Idźcie do ziemi opływającej w mleko i miód. Ale nie pójdę z wami, bo jesteście niepokornymi ludźmi, i mógłbym was zniszczyć na drodze” („Księga Wyjścia”, 33:3) powiedział sfrustrowany Jahwe.

Jahwe będzie szukał zemsty na syjonistach, za ich próbę oszukania go historią o „6 mln”. Dlatego w Izraelu nie płynie mleko i miód, ale krew. I to jest powód, dla którego syjoniści i przywódcy żydowskich organizacji, jak Światowy Kongres Żydów nigdy nie staną się biblijną obietnicą Eretz Izrael.

Tłumaczenie: Ola Gordon
Źródło oryginalne: GlobalFire.tv
Źródło polskie: Wolna-Polska.pl

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

16 komentarzy
  1. MasaKalambura 26.08.2015 15:44

    Tłumacząca ten artykuł powinna zwrócić swoją uwagę na to, że w języku polskim obowiązują pewne zasady. Są to zasady dość powszechne również w innych językach. Mianowicie słowo Bóg w odniesieniu do Boga Izraela, a więc żydów oraz Boga chrześcijan a także Boga muzułmanów, ogólnie Jedynego Boga, Monoteistycznego Boga, Jedynego jaki istnieje w przeciwieństwie do bogów politeistycznych zapisuje się z WIELKIEJ LITERY.

    Błąd ten nie pojawia się w tekście oryginalnym. W źródle słowo Bóg jest zapisane z dużej litery God.

    Świadczyć to zatem może o tym, że o ile autor tego artykułu okazuje marną znajomość wartości przekazu Starego Terstamentu, pokazując swoją pogardę dla żydów i ich religii, o tyle jego polska tłumaczka wykazuje pogardę dla samego Boga, pomijając poprawną ortografię, lub jest nieprofesjonalna w swoim fachu. Niezależnie od tego, jaka jest prawda, pewne jest, że to co czytamy powyżej jest słabej jakości w każdym aspekcie.

    Pani Olu, shame on you!

  2. agama 26.08.2015 16:36

    realnie zginęło ponad 4,5 mln Żydów

  3. supersebi900 26.08.2015 16:55

    do MasaKalambura…kazdy bóg ma swoje imię…imię boga chrześcijan,muzułmanów i Żydów to JHWH(to najstarsza znana wersja z VIIwieku p.n.e.)i tylko ta jest oryginalna.Pisanie dużą litera słowa bóg nie ma najmniejszego znaczenia…to pojęcie ogólne!Czas najwyzszy by chrześcijanie przestali przekłamywac własne kanony wiary

  4. Piechota 26.08.2015 18:03

    Człowiek stworzył B(b)ogów na swoje podobieństwo i według marzeń swoich i snów.

  5. MasaKalambura 26.08.2015 22:04

    supersebi900
    Jest olbrzymia różnica pomiędzy pisownią Bóg i bóg.
    Ale jest to oczywiście różnica umowna. Niektórzy nie chcą tej umowy respektować zdradzając tym swoje przekonania.

    Polega ona na wykluczeniu przez Boga pozostałych bogów. Jest to różnica pomiędzy monoteizmem a politeizmem. Kiedy analizujesz w tekście wiarę, religię i co tam jeszcze w sprawach ducha, literą małą lub dużą informujesz czytelnika, w jakim zasięgu kulturowym się aktualnie znajdujesz myślowo.

    Kiedy opisujesz jakiegoś boga, powiedzmy Erosa, i mówisz o nim i wzdychasz nad tym co jemu zawdzięczasz, i jaki jesteś zakochany i w ogóle, jak mu dziękujesz za tę twoją miłość, i nie stosując imienia powiesz bóg, wiadomo bez dodatkowego tłumaczenia, że jesteś politeistą, że wierzysz w duchy walące w ludzi z łuków zakochania, jest ci z tym dobrze i że masz ochotę złożyć mu hołd pod jego pomnikiem.
    Jeśli natomiast użyjesz słowa Bóg, mając na myśli JHVH, Ojca czy Allah, wiadomo od razu i bez dodatkowego tłumaczenia, że chodzi ci o Boga Stwórcę, Tego, w Którego Ręku jest wszystko: zarówno twoja miłość, którą jest On, jak i twoje życie, które od Niego pochodzi, i cały twój los od narodzin do śmierci i poza tymi granicami. Od Niego wszystko się zaczyna i na Nim kończy. On nie ma obrazu tu na ziemi bo nic nie zdoła Go odwzorować. Jest Niewidzialny, Wszechmocny, Wszechwiedzący, Potężny Sprawiedliwy, i nie ma sprawy o której by nie był poinformowany. Swą cześć do Niego realizujesz w swym sercu, bo tam znajduje się najbliższa tobie Świątynia Boga Jedynego.

    Jest tak wiele, i jeszcze więcej różnic, jakie niesie za sobą użycie małej lub dużej litery, że aż mi się nie chce o tym pisać.

    To, że jesteś ateistą, albo jest ci wszystko jedno nie oznacza, że wszyscy musimy rezygnować z bogactwa naszego języka i głębi jego znaczeń.

    Inna sprawa, że jest to zasada językowa, i ktoś taki jak tłumacz dziennikarz czy inny pismak ma obowiązek jej przestrzegać. To świadczy o szacunku dla języka a zatem również szacunku dla nas. Nawet zupełnie pomijając aspekt szacunku dla przekonań.

  6. supersebi900 26.08.2015 23:07

    MasaKalambura…Bóg nie jest moim stwórcą-bo nie ma zadnego boga…to tylko kwestia umowna…Twój bóg nie ma takich własciwosci jakie tu wymieniasz-to wierutna bzdura!!!radzę uważnie przeczytac(jeszcze raz?)biblię!Jaki on niewidzialny?przecież jak wół napisano ze jest podobny człowiekowi!Jezus wedle biblii wstąpił do niebia swym cialem-kim jest Jezus?Piszesz wszechmocny…:)a nie potrafił stworzyć doskonalego człowieka!Wszechwiedzący,no to tu mamy paradoks!:)skoro jest wszechwiedzący to ty nie posiadasz wolnej woli!bowiem wprzódy wie o co go poprosisz (MT6.5-6.8)…zna zatem rowniez twoje grzechy zanim je popełnisz…Zatem albo wyrzekniesz sie swej wolnej woli albo zwolnij go z wszechwiedzy ;)piszesz sprawiedliwy?Cóż jego sprawiedliwosc czesto opisuje Stary Testament…jest tego tak wiele ze nie mam sily przytoczyc wszystkiego…ale czyż to n ie on nakazał mordowac kobiety i dzieci,czesto jeszcze nawet nienarodzone?W ateistycznej moralności takie dzialanie to zwykłe ludobójstwo…pozdrawiam

  7. MasaKalambura 27.08.2015 00:32

    J 1,18 „Boga nikt nigdy nie widział”

    Rzy 1,20 ” Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła,”

    Kol 1,15 „On jest obrazem Boga niewidzialnego –
    Pierworodnym wobec każdego stworzenia”

    Tym 1,17 „A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu – cześć i chwała na wieki wieków! Amen. ”

    Jak wół owszem jest napisane, ale że to człowiek jest podobny Bogu. To spora różnica. Tak, wiem, bałwochwalczy dryg, nierugowany przez ateizm, każe ci myśleć o wyglądzie, obrazku, malunku, rzeźbie. Czymś dla oka.
    Jednak chodzi tu raczej o podobieństwo dla rozumu, o to, że wspaniałe cechy występujące u Boga w stopniu absolutnie najwyższym (Potęga, Miłosierdzie, Litościwość, Mądrość, Sprawiedliwość i wiele wiele innych) mogą występować również u ludzi, w stopniu ludziom odpowiednim. Te cechy czynią nas podobnymi Bogu i jest to właśnie cel oraz sposób do Boga zbliżania.

    Jezus, niech będzie z Nim pokój i błogosławieństwo boże, to Wysłannik Boga. Jego Słowo i Duch, jak uczy Koran. Mesjasz. Jeszcze powróci.

    Rozumiem że za wszelkie zło pochodzące od ludzi winić raczysz Boga. Ja mam w tym temacie zdanie odmienne. Nie musimy myśleć tak samo.

    Tematem dyskusji nie jest pytanie czy Bóg istnieje czy nie. A raczej bezsens zaniedbywania wielkiej litery przy opisie Boga monoteizmu, w odróżnieniu bóstw politeizmów.

    Na pytanie czy Bóg istnieje każdy musi odpowiedzieć sobie sam, i to dopiero po rozpoczęciu poszukiwań, bo to niewidzialny Bóg i znaleźć Go można wszędzie, najłatwiej w sercu. Ale wtedy będzie to znalezisko wyłącznie dla siebie samego.

  8. mr_craftsman 27.08.2015 00:56

    Zabrakło tego, że wynalazek żydowskiego nacjonalizmu – syjonizmu, to robota niewielkiej grupy skrajnych żydowskich sekt.

    Przed wojnami światowymi XX wieku nie istniało coś takiego jak „naród żydowski”, podobnie jak nie istniał „naród katolicki”, czy „naród prawosławny”, „naród buddyjski”, „naród islamski”..etc.

    Żydostwo to była jedynie kategoria religijno-kulturowa, taka sama jak luteranizm, ateizm, kultura mieszczańska czy nawet kultura zbieraczy znaczków lub wędkarzy.

    Więc zginęło 6 milionów – Polaków, Węgrów, Czechów, Niemców, Austriaków, Rosjan, Rusinów, Francuzów – wyznania mojżeszowego.

    Ale nie tylko, bo jeśli jest to liczba akuratna, to uwzględnia znaczną ilość osób zabitą z innych względów – przynależności do opozycji politycznej, klasy społecznej wyższej lub średniej, grupy nauczycielstwa, homoseksualistów, osób niepełnosprawnych, duchownych, byłych żołnierzy lub powstańców….

    Innymi słowy – ludzi zabitych z dowolnych powodów, które nie podobały się władzom 3 Rzeszy Niemieckiej.

    Wyznanie żydowskie do 1943 nie było żadnym powodem do uśmiercania, co najwyżej do piętnowania i zamykania w gettach.
    Za to powodem do zabicia przez Niemców mógł być tytuł uniwersytecki lub szlachecki i byle pretekst.

    Dopiero 2 wojny światowe umożliwiły syjonistom stworzenie jakiejś tam tożsamości narodowej, i to jako sztucznego potworka.
    Tak bardzo na siłę tworzono „tożsamość”, że Izrael stał się jedynym państwem, gdzie dla uzyskania obywatelstwa trzeba wyznawać jedną konkretną religię.

    Arabscy potomkowie semitów żyjących na terenie Izraela od setek lat nie mogą uzyskać obywatelstwa na swojej ziemi, gdyż nie wyznają judaizmu…..
    A mówi się, że to 3 Rzesza była nietolerancyjna….

  9. BrutulloF1 27.08.2015 12:08

    Syjonizm w praktyce to szowinistyczny żydowski nacjonalizm, nie lepszy i nie mniej niebezpieczny niż nazizm czy inne skrajne ideologie.
    Z własnej głowy mogę przytoczyć parę faktów, które obrazują perfidię tego co przyświeca współczesnemu Izraelowi. Z góry oświadczam, że nie jestem w żadnej mierze polskim katoprawicowcem, który nienawiść do Żydów wyssał z mlekiem matki.
    Izrael powstał poprzez podbój. Po prostu wysiedlili ludność arabską z ich domów i sklepów. Do tej pory zasiedlają nielegalnie różne tereny niszcząc mienie tubylców.
    Izraelska racja stanu polega na prowokowaniu incydentów, które mają wywołać zbrojną reakcję USA na Bliskim Wschodzie tak teraz, jak w przeszłości (zbombardowanie USS Liberty). Obecnie w każdym nieprzychylnym Izraelowi państwie w tym regionie toczy się, bądź toczył się konflikt wyniszczający państwo i społeczeństwo. Przykład Syrii, Libii, Iraku. W tym celu wspierają syryjską Al-Kaidę tj AL- Nusra. Izraelski premier marzy o bombardowaniu Iranu (nawet niedawno był tu artykuł na ten temat) pod pretekstem zagrożenia jądrowego podczas gdy Izrael jako jedyny ukrywa, że ma głowice jądrowe i nie jest stroną Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
    Izrael posiada najsilniejsze w USA lobby korumpujące Kongres.
    Izraelski wywiad jest pionierem zamachów przy pomocy samochodów pułapek.
    Ostatnio Izrael zabił 2000 Palestyńczyków i zrównał z ziemią znaczne połacie strefy Gazy a pretekstem do tego było zabójstwo trzech nastolatków żydowskich rzekomo przez Hamas. Nikt nigdy tego nie udowodnił a są głosy, że była to kolejna z wielu dotychczasowych operacji fałszywej flagi, w jakich specjalizują się służby specjalne Izraela.
    Izrael wykorzystuje lukratywny status ofiary II wojny światowej, żeby rościć sobie od rządu polskiego przeszło 60 mld dolarów (tą liczbę wskazał były ambasador Izraela w Warszawie – Szewach Weiss) za mienie pozostawione przez Żydów aszkenazyjskich zgładzonych w czasie wojny. Są to roszczenie nietestamentowe. Po prostu dajcie nam to co było własnością naszych braci, pieszczotliwie określanych w Izraelu jako „mydło”. Roszczenia pojawiły się kiedy nieruchomości w Polsce zyskały realną wartość po zmianie systemu.
    Szkoda, że my nie mogliśmy od niemiaszków odzyskać nieprzebranej masy pieniędzy za zamordowanie 3 mln ludzi i zrównanie z ziemią większości kraju. Skończyło się tylko na śmiesznych reparacjach za pracę przymusową w latach 90 – ych.
    Powodowanie chaosu na Bliskim Wschodzie oraz zadłużanie państw afrykańskich poprzez międzynarodowe instytucje finansowe typu MFW prowadzi do eskalacji przemocy w tych regionach świata a także do wzmożonej emigracji do Europy, co będzie owocować bardzo trudnymi konsekwencjami związanymi z mieszaniem kultur. W Europie znalazły się przypadkowo organizacje żydowskie, bądź przez nich finansowane a trudniące się krzewieniem kultu „multikulti”.
    Wszystkie ważniejsze fundusze, banki i organizacje finansowe o zasięgu światowym są zdominowane, przez nich i nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że wszystkie poważne kryzysy na świecie to były kryzysy ekonomiczne wywoływała zawsze chciwość i nieodpowiedzialna działalność tychże instytucji.
    Jeżeli ktoś do czegoś wybrał ten naród, to tylko Diabeł przez wielkie „D” panie masakalambura. Weźcie to pod uwagę snując swoje rozważania.

  10. MasaKalambura 27.08.2015 14:57

    Rozumiem, że komplement to nie jest.

    Wybaczam ci.

  11. supersebi900 27.08.2015 19:39

    MasaKalambura…oczywiscie mialem na mysli ze to czlowiek jest podobizna boga(wg ST)a więc skoroJezus,jego syn wstąpił do nieba swym ciałem daje prawo sądzić ,ze choc nikt boga nie widział,to jednak jest podobny człowiekowi-wszak człowiek stworzony został na podobiznę boga.Dlaczegóz miałby byc jedynie podobny rozumem?to nielogiczne.Wszak twierdzisz ze bog jest doskonały-notabene przymioty jego podane przez ciebie są wyssane z palca!!!Bóg sam przyznał ze jest zazdrosnym,dał przykłady swej mściwosci(karanie do siódmego pokolenia) skazujać wnuki za grzechy dziadków,nie ma w nim litosci!!!ani krzty!!!skazywał na śmierc niewinne dzieci i niemowlęta!!!można by pomyśleć ze sprawiało mu to satysfakcję,tak często to czynił!!!czyli wiecej w nim sadysty niz miłosierdzia!!!co do Jezusa natomiast ,hahaha-już powrócił!!!!odnalazł sie w Talpiot,5km od miejsca ukrzyżowania,w 1980 roku,a wlasciwie to co po nim pozostalo.Z matematycznego wzorca prawdopodobienstwa jest jedna szansa na miliony ze lezy tam inny Jezus.dowody na to sa niepodważalne-znajdują sie w samej biblii :)hahahaW boga wierzą ci ludzie ktorzy maja problem z wlasną osobowoscia…z psychologii wiemy ze niektorzy ludzie maja problemy z zaakceptowaniem otaczającej ich rzeczywistości,tudzież czuja sie z jakichś powodów zawiedzeni czy tez niespełnieni w zyciu…dlatego tez poszukuja odskoczni,czegokolwiek co nada ich zyciu sens lub pozwoli odsunąć od siebie świadomość bycia częścią okrutnej natury jaka nas otacza oraz losu jaki nam ona przeznaczyła…oto tajemnica wiary….pozdrawiam

  12. MasaKalambura 27.08.2015 23:21

    Czytanie ze zrozumieniem to najwyraźniej trudna sztuka.

    Rdz 1,26 „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam.”
    Zatem jednak to człowiek podobny jest do Boga, widzę że korzystasz z jakiejś innej odwróconej, szatańskiej, może nawet ateistycznej wersji ST.

    Nielogiczne jest mniemanie, że Istota ponadwymiarowa, ponadczasowa, wszechobecna, będąca źródłem materii i energii użytych do wszechświata uczynienia, zaopatrująca ten wszechświat i nim kierująca, obserwująca stale, bez snu ani odpoczynku każdy aspekt miejsce i czas tego wszechświata jest podobna człowiekowi z wyglądu.

    Akt wstąpienia Jezusa do Niebios nie daje żadnego logicznego połączenia z wyglądem Boga. To samo jego domniemane synostwo. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, którzy słuchamy Jego Słów. Wszyscy też jesteśmy Jego stworzeniem. Także Jezus.

    Nielogiczne to tym bardziej, że Bóg sam zakazuje w Dekalogu próbować nawet czynić Jego obraz na wzór tego, co spotkać można na Ziemi.

    Jedyny zatem logiczny rodzaj podobieństwa, to podobieństwo Ducha, podobieństwo cech, podobieństwo działania, podobieństwo metod, podobieństwo rozumowe. Ale absolutnie nie na poziomie materii i obrazu sensu stricte.

    Co prawda dla Boga nie jest żadną trudnością uczynić coś, co wyglądać będzie jak człowiek, a co mówić będzie dokładnie Boga słowami. Taką pacynkę, dla dobra robaczków Ziemian, aby się nie wystraszyły i by nie spłonęły w pełni Mocy Boga.

    Takimi pacynkami są właśnie anioły i są nimi Prorocy. Był nią Jezus. Pokój z nim. Co nie umniejsza Jezusa zasług, wszak miał własną wolę, był człowiekiem w pełni, ale oddał się zupełnie we władanie Boga.

    Dziwi mnie też twoje napełnione jadem sączenie słów nienawiści wobec Boga, który jak twierdzisz, nie istnieje. Po co tyle negatywnych emocji bez powodu?

    Bóg cię kocha. A co złego o Nim sądzisz jest wszystko nieprawdą.
    Wiedz, że Sprawiedliwość wymaga surowości.

    Co to były by za sądy, które hardcorowych przestępców traktowały by jak przedszkolaków?

  13. Piechota 28.08.2015 15:28

    To nie Bóg kocha człowieka, lecz człowiek kocha stworzonego przez siebie Boga tak, że się od niego odbija to złudzenie.

  14. MasaKalambura 28.08.2015 23:14

    Stwórca kocha Swoje stworzenie, dlatego ono istnieje i może sobie wymyślać co mu się zamarzy.

    Kiedy sobie wymyśli bogów fałszywych, w których wiara jest złamaniem 1 lub 2 przykazania dekalogu, dzieje się to, co opisał Piechota.

    Ale kiedy usunie iluzję własnego umysłu, przestanie wymyślać, zmyślać, myśleć w ogóle, włączy uważność na Prawdę i Jedynego, który niczyjej czci nie potrzebuje, bo sam jest Źródłem wszystkiego i wszystko do Niego należy, wtedy poczuje prawdziwą miłość, przeżyje mistyczne uniesienie, dostąpi Nirwany, wtedy zrozumie, w jakiej marności bez miłości żył dotąd.

    Bóg cię kocha, i jest to miłość, jakiej na Ziemi i nigdzie indziej nie da ci nikt.
    Wystarczy otworzyć się na nią.

  15. Piechota 30.08.2015 15:42

    Owszem można odpowiednimi technikami za pomocą np. medytacji, oddechu, modlitwy, otwarcia się – swój mózg, psychikę wprowadzić w stan nawet całkiem trwałej wiary i natchnienia lub wręcz objawienia (lub sfiksowania!). Lecz to wszystko w dalszym ciągu zdaje się być immanentną cechą, zdolnością człowieka i to wszystko bierze się od człowieka i wcale nie świadczy o istnieniu istoty boskiej, ani jakiejś sfery niebieskiej.
    Człowieku, możesz po prostu kochać samego siebie – i samo to już powinno być bardzo wielkim osiągnięciem, bo być może będziesz potrafił również kochać innych ludzi – całkiem bezinteresownie i niejako samorzutnie – i darzyć ich szacunkiem. Wtedy (za tysiące lat?) kiedy człowiek naprawdę osiągnie wyższy poziom rozwoju – może w ogóle nie będzie mu potrzebna idea Boga.

  16. MasaKalambura 30.08.2015 17:31

    Jak by to powiedział Albert E.: It’s all about the energy!
    Choć on prędzej chyba: Es geht nur um die Energie!
    Możliwe że nawet:זה הכול עניין של האנרגיה

    A po naszemu najlepiej tak:
    Wszystko rozgrywa się na poziomie energii.

    Gdyby w kosmicznej równowadze wszystko zależało od miłości własnej, prawdopodobnie przyznałbym ci pełną rację. Jednak nie zależy tylko od niej, stąd istotne ALE.

    Jesteśmy istotami w sposób bezpośredni i pośredni uzależnionymi od przepływu przez nas energii, którą w pewnej części również i my sami stanowimy.
    To co utrzymujemy dla siebie w ruchu kolistym tzn nasze ciała materialne i duchowe to ta część o której piszesz.

    ALE oprócz tego jest coś, co przez nas przepływa w ilościach wielokrotnie przekraczających naszą własną energię. Są to inni ludzie i ich idee oraz czyny, otoczenie i jej zasoby, ta planeta jej ciepło oraz kosmos i to co on niesie – cała materia i energia i to co jesteśmy w stanie objąć umysłem. Oraz Bóg – to czego umysłem objąć nie jesteśmy w stanie, a co nasze umysły i dusze również stanowi. Bo Jego przez nasz przepływ jest Źródłem, które utrzymuje, kieruje i stanowi cel umysłu i ducha. On jest właśnie naszym życiem i istnieniem.

    Gdybyśmy pozostawali wyłącznie na praktykowaniu miłości własnej, doprowadzilibyśmy szybko, i już dawno temu doprowadziliśmy do wampiryzmu energetycznego, gdzie każdy, będąc na stałe oddzielonym od Świadomego Źródła Energii, zwanego Darmową Miłością Czystą i Prawdziwą, kradnie tę energię od innych.

    A że energia ta stanowi źródło życia i szczęścia, większość wampirów pozostaje na stałe nieszczęśliwymi z krótkimi okresami radości i szczęścia, a wampiryzowani pozostają stale przemęczeni i wyrzuci z energii przez to coraz mniej szczęśliwi i niezdolni do odczuwania Miłości.

    I tak to trwa od wieków, bo banda Ziemian nie chce sobie przypomnieć, i za naukowy punkt honoru przyrzekła sobie temu zaprzeczać aż do śmierci.

    Przypomnieć co? Że istnieje darmowe Źródło Energii potrzebnej do życia w szczęściu w każdej chwili życia. Wystarczy się na nie otworzyć, brać do woli i dawać wszystkim wokoło za darmo. A wtedy wyrugować wampiryzm, który przestaje być potrzebny i odpuścić wampiryzowanym, bo Energii jest nadmiar. I żyć spokojnie, rozwijając się i potęgując moc bliźnich, planety, kosmosu.

    No i oczywiście tą, od której ty zacząłeś, a więc miłość własną.

    A skoro już o Albercie. Moim zdaniem Einstein się mylił. Granica, czy prawie stała prędkość światła nie jest nieprzekraczalna. Stanowi on raczej barierę dla umysłów, którą powoli zaczynają przekraczać fizycy kwantowi.
    Barierę prędkości światła jest w stanie bez trudu przekraczać świadomość oraz energia będąca jej nośnikiem. Jestem zdania że nawet ludzka świadomość jest do tego zdolna.

    Istnienie Proroków przeszłości oraz doświadczanie wieszczych snów obecnie jest na to najlepszym i wystarczającym dowodem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.