Gra raportem Millera

Opublikowano: 15.06.2011 | Kategorie: Polityka

Liczba wyświetleń: 676

Już rzadko kto w Polsce pamięta, że raport rosyjskiego MAK-u dotyczący przyczyn katastrofy polskiego Tupolewa 154M został ogłoszony 12 stycznia 2011 roku. Rosjanie tak jak zamierzali, odpowiedzialnością za katastrofę obciążyli polskich pilotów i dodatkowo polskiego generała szefa wojsk lotniczych, który będąc pod wpływem alkoholu, wymusił na pilotach lądowanie.

Zupełnie niedawno dowiedzieliśmy się, że MAK przy prezentacji raportu był wspierany przez najlepszą rosyjską firmę PR-owską i rzeczywiście jeżeli przypomnimy sobie sposób tej prezentacji, rozłożenie akcentów na winę pilotów i pijanego polskiego generała, a także puszczenie ścieżki dźwiękowej z sekwencją krzyków ginących ludzi, to co do tego nie można mieć najmniejszych wątpliwości.

Reakcja Premiera Tuska na ten raport była gorzej niż zła, nastąpiła dopiero następnego dnia (bo Premier musiał wrócić z wakacji) i Premier tłumaczył, że będziemy przekonywać Rosjan do umieszczenia w raporcie uwag strony polskiej (przygotowanych przez komisję Ministra Millera) i jeżeli tego nie zrobią odwołamy się do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego.

Już wtedy było jednak wiadomo, że Premier Tusk wprowadza w błąd polską opinię publiczną, bo dla Rosjan ustalenia Komisji MAK były wersją ostateczną raportu, a rzecznik ICAO natychmiast stwierdził, że katastrofa smoleńska nie może być rozpatrywana przez tę organizację, bo lot odbywał się samolotem wojskowym, a nie cywilnym.

Wtedy Premier Tusk chwycił się kolejnej wersji sposobu postępowania w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Tą reakcją polskiego rządu miały być ustalenia komisji Ministra Millera, które miały być opublikowane najszybciej jak to będzie możliwe.

Najpierw mówiono, że będzie to już w marcu, później stwierdzono, że komisja musi przeprowadzić testy na bliźniaczym Tupolewie, który wrócił po remoncie w Rosji do Polski. Kiedy je przeprowadzono wydawało się ,że już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby raport Komisja Millera opublikowała.

Testy jak doniosły niektóre gazety udowodniły niezbicie, ze Tupolew „odchodzi” na automatycznym pilocie nawet znad lotniska na którym nie ma systemu ILS (tego systemu nie było na lotnisku w Smoleńsku), co było mocnym zaprzeczeniem teorii rozpowszechnianej w Polsce, że piloci próbując „odejść” w takie sytuacji na autopilocie, popełnili zasadniczy błąd.

Od testów minęło już ponad miesiąc, a raportu jak nie było tak nie ma. Premier Tusk znowu parokrotnie zapowiadał, że raport Komisji Millera zostanie opublikowany, najpóźniej w II połowie czerwca.

Teraz jednak jak donosi Newsweek, publikacji raportu nie będzie bo nie chce tego sam Minister Miller, który jak sugeruje tygodnik w ten sposób broni swojego stanowiska, bo inaczej zostałby już dawno zdymisjonowany.

Jeżeli przepychanki w rządzie Tuska są przyczyną tego, że blisko już pół roku nie ma oficjalnej jego reakcji na kłamstwa zawarte w raporcie rosyjskiego MAK-u, to jest to skandal niebywały, który dowodzi skrajnej nieodpowiedzialności tej ekipy.

A może jednak przyczyną niepublikowania raportu przed wyborami jest jednak inna. Może Donald Tusk nie chce dymisjonować swoich ministrów w tak newralgicznym okresie, bo raport jak to wielokrotnie sugerował Minister Miller, ma pokazać odpowiedzialność polskiej strony , za złe przygotowanie tej wizyty w Smoleńsku.

Tę wersję potwierdza zawieszenie prokuratora Pasionka z Naczelnej Prokuratury Wojskowej nadzorującego smoleńskie śledztwo, bo jak głoszą przecieki, chciał on postawienia zarzutów ministrom rządu Donalda Tuska.

Tak czy inaczej gra raportem Ministra Millera przez Premiera Tuska i przesuniecie jego publikacji na okres po wyborach parlamentarnych, pokazuje że nawet w tak fundamentalnej sprawie dla polskiej racji stanu, interesy rządzących okazują się ważniejsze

Autor: Zbigniew Kuźmiuk
Źródło: Niezależny Serwis Informacyjny


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. JAREKC32@OP.PL 15.06.2011 18:33

    Wczoraj odkryto iz zdjecia satelitarne z katastrofy przekazane przez USA jeszcze w kwietniu 2010 “odnaleziono” w wojskowym kontrwywiadzie, jesli dodac ze kontrwywiad stworzony zostal od podstaw przez Antoniego Macierewicza to zastanawia kto sie boi prawdy o Smolensku?

  2. Biheave 15.06.2011 23:16

    Nie tyle chodzi o głupote czy niekompetencje, którą często widać, lecz o to iż wiele działań na pewno było celowych na szkodę naszego państwa czyli naszą ( chyba że istnieją aż tak wielcy idioci lecz mi się nie wydaje).

  3. Sever 16.06.2011 00:10

    PO tańczy, Jak im rosja zagra. Polska utraciła suwerenność dzięki traktatowi z Lizbony, który podpisał Ś.P.Lech Kaczyński. Obecnie Rosja mając w kieszeni POlskojęzyczny rząd, może zrobić wszystko, by zablokować wydobycie gazu łupkowego, łącznie z wypowiedzeniem nam wojny.

  4. mgmg 16.06.2011 09:17

    A ja uważam, ze w tym raporcie niczego niema i jest jeszcze bardziej bezczelny niz raport MAK i dlatego go ni pokazują, bo ludzie by się zagotowali jakby znowu przeczytali, ze wszyscy winni byli na samolocie.

  5. 8pasanger 17.06.2011 01:13

    Widzę ,że paranoja postępuje-z nalotem poniżej 500godzin ta załoga w lotnictwie cywilnym mogłaby pilotować co najwyżej symulator.Nieznajomość rosyjskiego przez nawigatora i nadzwyczajne obciążenie pierwszego pilota(robiącego dwie rzeczy na raz-pilotowanie i komunikację z wieżą).Ponadto zapakowanie Sztabu Generalnego w komplecie-za te rzeczy nie odpowiadali Rosjanie.To ,że coś takiego się stało dowodzi ,że w Polsce obowiązują standardy republiki bananowej(no może ziemniaczanej).Pamiętajmy też co PiS wyrabiał w stosunku do pilota ,który zachował się odpowiedzialnie i odmówił lądowania w Tbilisi-wieszano na nim psy i grożono sądami.Gdy promuje się ślepe posłuszeństwo takie rzeczy się zdarzają.Prawa fizyki obowiązują nawet jeśli prezydent Kaczyński tego nie rozumiał.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.