Liczba wyświetleń: 1176
A miało być tak pięknie… deskolotki, loty na Marsa, roboty jako pomoc domowa. Jak jest? Często ludzi pracujących nie stać na własne mieszkanie, na poruszanie się samochodem. Europa od kilkudziesięciu lat stoi w miejscu. Czy nie wydaje się to trochę podejrzane, że w dobie zrobotyzowanej produkcji przemysłowej, skomputeryzowanych i zoptymalizowanych procesów produkcji i transportu, stać nas na tak niewiele?
Zazwyczaj kraje europy notują kilkuprocentowy wzrost gospodarczy. Tylko, jakoś trudno ten wzrost odczuć. Zazwyczaj dużą uwagę przywiązuje się do wzrostu PKB uważając, że skoro PKB wzrósł o 5% to znaczy, że jesteśmy o 5% bogatsi. Niestety, bogactwo bogactwu nie równe. Mogę wręczyć ci rower o wartości tysiąca złotych. Uczynię cię w ten sposób bogatszym o tysiąc złotych, ale jeśli nie lubisz jeździć na rowerze, to tego nie odczujesz. Podobnie jeśli wybuduję ci piękny stadion, ale ciebie sport nie interesuje. Gdybyś sam przeznaczył pieniądze na taki cel jaki uważasz za najlepszy odczułbyś wzrost bogactwa.
Stąd nasuwa się podejrzenie, że być może nie odczuwamy wzrostu PKB, bo generują go inwestycje, których nie potrzebujemy lub nie chcemy. To prowadzi do wniosku, że nie są to rzeczy, za które zapłaciliśmy sami, bo przecież sami nie kupilibyśmy czegoś, czego nie chcemy. A więc ktoś kupuje coś za nasze pieniądze nie pytając nas czy chcemy, po czym z przytupem i wśród błysków flaszy nam to wręcza.
Cztery stadiony zbudowane w Polsce z okazji Euro 2012 kosztowały łącznie około 4 mld złotych. Dla kibiców dostępne zaś jest niecałe 700 tysięcy biletów. Oznacza to, że budowa samych tylko stadionów kosztowała prawie 6 tysięcy złotych za jeden bilet. Czy nie lepiej byłoby zamiast bawić się w budowę stadionów, zwyczajnie wylosować 700 tysięcy Polaków i wręczyć im po 6 tysięcy złotych? Przynajmniej nie mielibyśmy stadionów, które po Euro będą prawdopodobnie przynosiły straty, a wylosowani ludzie za kwotę 6 tysięcy złotych bez problemu zakupiliby nie tylko bilet na jakiś mecz w innym kraju ale nawet przelot + dwutygodniowe wakacje.
700 tysięcy kibiców.
Autor: CD
Nadesłano do „Wolnych Mediów”
obrazując sytuacje stadionów autor podaje zły przykład:
„Mogę wręczyć ci rower o wartości tysiąca złotych. Uczynię cię w ten sposób bogatszym o tysiąc złotych, ale jeśli nie lubisz jeździć na rowerze, to tego nie odczujesz. ”
– aby lepiej zobrazować sytuację inwestycji ostatnich kilku lat należałoby dodać, że za rower mamy zwrócić 600 złotych, jeżeli nie mamy 700 złotych to darczyńca moze nam to rozłożyć na tanie raty
Niestety, przykładowy rower w najgorszym wypadku możemy sprzedać, ze stadionami i autostradami będzie trudniej, ale kto wie…
A budowana autostrada A2 pod Strykowem zarasta chwastami. Ani żywej duszy na „budowie”.
Właściwie panuje na świecie teraz taka swoista obsesja na punkcie PKB. Politycy z zadowoleniem występują w mediach i z animuszem chwalą się jakie to np. Polska osiągnęła wzrost gospodarczy (jakby to była ich zasługa xD ). A przecież nie potrzeba ciągłego wzrostu by poziom życia i zadowolenie obywateli rosło. Oczywiście nie jest możliwe by każdy żył na świecie na poziomie i w stylu Brytyjczyków bo potrzeba by było do tego aż 3 takich planet jak Ziemia lecz nowe reformy i redystrybucja by ograniczyły tą przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi przy zachowaniu stabilności naszej planety. Obecnie forsuje się tezę że wzrost gospodarczy jest niezbędny by wyprzeć ubóstwo co jest oczywiście bujdą. Bogaci nie potrzebują by im pomagać i tak się mają świetnie ( pokazał to choćby ostatni „kryzys”). A wracając do stadionów to co najmniej 2 z tych aren nie przyniosą strat lecz będą powodować zysk ponieważ w Poznaniu Lech będzie rozgrywał na nim mecze w lidze i w pucharach krajowych ( może i w przyszłości w europejskich) a także będzie wynajmowany na różnego rodzaju eventy. Nie zapomnijmy że dzisiejsze stadiony nie służą tylko za trybuny z boiskami lecz maja zaletę wielofunkcyjności. W Warszawie myślę że dobrym pomysłem było by zmniejszenie po mistrzostwach liczby miejsc jak to jest w założeniu stadionu olimpijskiego w Londynie po igrzyskach. A poza tym właściciel Polonii Warszawa jest zainteresowany powstającym stadionem więc myślę że swoiście uda się je „sprzedać” by zarabiały na siebie. Oczywiście dochodzi problem że nasze stadiony są strasznie drogie nawet jak na skale światowa ale to już rozmowa na inny temat. A i jeszcze jedno podarowanie pieniędzy nie przyczyni się do jakiegoś zauważalnego wzrostu szczęścia w danej grupie.Takie „fanty” to jest jakieś 10-15 % naszego poziomu szczęścia i to krótkoterminowo. Należy budować solidne podstawy międzyludzkie i kulturowe aby ludzie byli zadowoleni.
Pozdrawiam 🙂
SamWieszKto – wchodzisz tutaj nieco na grunt psychologii. Wydaje mi się, że każdemu co innego sprawia radość. Dla jednych bogactwo jest ważne, dla innych nie. Jedni cenią w życiu przygodę, inni bezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie jednak, by Wielki Brat z góry dał radę ludzi uszczęśliwić. Myślę, że najlepsze co można zrobić to dać ludziom jak najwięcej swobody w działaniu by mogli realizować swoje cele.
Masz pewność, że np. arena w Poznaniu nie przyniesie strat? Ktoś to wyliczył? Ile jest tak dużych imprez, by opłacało się organizować je na tak dużych obiektach? Pamiętaj, że stadion będzie musiał konkurować z innymi obiektami. Pamiętaj też, że urzędnicy nie mają motywacji by maksymalizować przychody ze stadionu, ponieważ i tak straty poniosą podatnicy. Pożyjemy, zobaczymy.
@CD
Pożyjemy zobaczymy w jakiej nam Polsce przyjdzie mieszkać po wyborach :). Oby tylko nie tak jak teraz czyli Polak polakowi wilkiem ( choć niestety jest mała szansa na zmianę ). Zgadzam się w pełni z tobą odnośnie wątku o swobodzie właśnie to jest to co dla mnie najważniejsze czyli wolność jednostki. A propo szczęścia to z tego co czytałem szczęście rozkłada się u człowieka na 3 główne aspekty i one mają na nas fundamentalny wpływ. W 50 % zależy od genów w 40 % od decyzji przez nas podejmowanych a tylko w 10 % od okoliczności zewnętrznych ( np. wygrane na loterii ). Oczywiście każdy człowiek jest na swój sposób wyjątkowy i każdemu sprawia co innego przyjemność, lecz jest to taki ogólny zarys/schemat. Ehh i znowu od tematu odbiegłem xD
Pozdrawiam 🙂
A ja jestem ciekaw dlaczego np. klub sportowy w danym mieście nie może wybudować stadionów i wynająć je na euro 2012, przecież to się zwróci.
Skoro kluby lub prywatni inwestorzy nie budują stadionów to najwidoczniej się to nie opłaca. Gdyby si opłacało, inwestorzy sami wyłożyliby pieniądze, a ponieważ się nie opłaca, jedyny sposób to zabrać pieniądze siłą, czyli w przymusowych podatkach.