Google i Apple pomagają władzom śledzić obywateli

Opublikowano: 06.09.2020 | Kategorie: Świat komputerów, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 107

„Jako kolejny krok w naszej współpracy z organami zdrowia publicznego w zakresie powiadomień o narażeniu ułatwiamy i przyspieszamy ich wykorzystanie bez konieczności budowania i utrzymywania aplikacji” – powiedzieli giganci technologiczni we wspólnym oświadczeniu na początku tego tygodnia. „Exposure Notifications Express to kolejna opcja dla organów zdrowia publicznego uzupełniająca istniejące operacje śledzenia kontaktów technologią bez uszczerbku dla podstawowych założeń projektu dotyczących prywatności i bezpieczeństwa użytkowników”.

Podobnie jak wiele innych aplikacji opracowanych na całym świecie, technologia ta wykorzystuje sygnały bluetooth do identyfikacji smartfonów użytkowników, którzy byli ze sobą w bliskim kontakcie. Jeśli osoba korzystająca z systemu zarejestruje pozytywny wynik testu na koronawirusa, to osoby zidentyfikowane jako mające z nią bliski kontakt mogą otrzymać powiadomienie od lokalnego organu ochrony zdrowia. Dzięki nowej technologii użytkownicy smartfonów będą teraz widzieć opcje powiadomień o ekspozycji na koronawirusa w ustawieniach telefonu zamiast pobierać aplikację.

Apple i Google twierdzą, że „każdy użytkownik będzie musiał dokonać wyraźnego wyboru, aby włączyć tę technologię i „może ją także wyłączyć w dowolnym momencie”. Jednak na początku tygodnia wybitny badacz technologii, dr Robert Epstein, powiedział „Life Site News”, że system smartfonów Google z Androidem jest „niezwykle agresywnym narzędziem nadzoru”. „Jeśli jesteś poza siecią na swoim urządzeniu mobilnym i jest to urządzenie z Androidem, to nadal śledzi wszystko, co robisz. Śledzi każdy utwór muzyczny, którego słuchasz na swoim urządzeniu, każdy film, który oglądasz, każdą notatkę, którą robisz, i tak dalej, twoje listy zakupów, wysyłając je gdy tylko wrócisz do trybu online. Wszystkie nowe informacje są natychmiast przesyłane” – powiedział Epstein.

Po prawie dwuletnim dochodzeniu w maju stan Arizona ogłosił, że pozywa Google za stosowanie oszukańczych praktyk do śledzenia lokalizacji użytkowników smartfonów bez ich wiedzy. Prokurator generalny Arizony Mark Brnovich powiedział, że dochodzenie wykazało, że „chociaż użytkownicy Google są przekonani o tym, że mogą zrezygnować ze śledzenia lokalizacji, to firma wykorzystuje inne sposoby naruszania prywatności” i „nawet przy wyłączonej historii lokalizacji Google potajemnie gromadzi dane o lokalizacji” poprzez inne ustawienia, takie jak aktywność w internecie i aplikacjach i wykorzystuje te informacje do sprzedaży reklam”.

Zaktualizowany system podobno wymaga systemu operacyjnego iOS 13.7, który został wydany na początku tego tygodnia dla iPhone’ów, a Google ma w tym miesiącu wydać aktualizację na system Androida.

Na podstawie: Appleinsider.com, Covid19-static.cdn-apple.com [PDF], LifeSiteNews.com [1] [2]
Źródło oryginalne: LifeSiteNews.com
Źródło polskie: PrisonPlanet.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 4, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
moromen
Użytkownik

Google od kilku lat szykuje się na obecne wybory w USA, tzn na uwalenie przyszłej prezydentury Trumpa

“Zach Vorhies: Bezstronność/uczciwość, to nic innego jak przekaz kierowany do określonej grupy odbiorców. Nie oznacza tego, co Ci się wydaje. Trzeba zastosować „dwójmyślenie Orwellowskie”, aby zrozumieć ten komunikat. To co naprawdę stoi za „bezstronnością” to to, że oni muszą manipulować wynikami wyszukiwania, co pozwoli im realizować ich agendę polityczną. Dlatego też muszą skorygować preferencje swoich algorytmów tak, by móc dotrzeć ze swoją agendą do użytkowników. Jeśli odkodujesz to, co ona mówi, o tym, że chce by, że jej celem jest zmodyfikowanie algorytmu tak, aby był „bezstronny/uczciwy” względem starannie wybranych przedstawicieli określonych grup społecznych. Ona ma na myśli przez to, że jej celem jest sprzedać Wam produkt, który nie podlega sprzeciwowi. Jej zależy na tym, by sprzedać Wam produkt, który nie jest obiektywny, nie jest reprezentatywny dla użytkowników tego produktu lecz woli grupy osób ukrytej w cieniu, która podejmuje decyzje.”
https://pubmedinfo.org/2020/08/14/project-veritas-jen-gennai-z-google-i-maszynowe-uczenie-sprawiedliwosci/

“Zach Vorhies: Ale co było w tym naprawdę ciekawe, to to, że tego samego dnia, w którym opublikowali swój artykuł, dyrektor w Google stworzył dokument projektowy by usunąć to słowo. Coś w stylu: „Hej, musimy pozbyć się tego słowa, ponieważ najwyraźniej to absurd, bo New York Times mówi, że to absurd”.
Ja na to: „Chwileczkę, mówimy o fake newsie i zamierzacie, wiesz… New York Times, który nas okłamywał w czasie każdej wojny, w którą się wpakowaliśmy… Po prostu przyjmujecie to co mówią dosłownie, jako jedyną prawdę?” Właśnie tak zrobili. Umieścili tam ten dokument projektowy, by usunąć to słowo. To jest dokładnie to co zrobili. Zespół, któremu zlecono tę cenzurę, właściwie miał bardzo interesującą nazwę. Ta interesująca nazwa brzmiała – Derrida Team [Drużyna Derrida] – od marksisty.

Del Bigtree: Derrida Team.

Zach Vorhies: Znasz faceta o nazwisku Jacques Derrida?

Del Bigtree: Nie.

Zach Vorhies: Jest ojcem postmodernizmu. Popierał zniszczenie zachodniej cywilizacji za pomocą manipulacji słowami i językiem. Ta osoba, która tak się składa była jednym z ojców postmodernizmu i zespół, który zajmuje się cenzurą, tak się złożyło ma nazwę pochodzącą od nazwiska tego filozofa.”
https://pubmedinfo.org/2020/07/19/wywiad-zach-vorhies-informator-z-google/