Francuzi na ulicach mówią „nie!” reformom Macrona

Opublikowano: 22.09.2017 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 296

Przez Francję przetoczyła się kolejna fala demonstracji. Przeciw wprowadzanym przez prezydenta Macrona zmianom w kodeksie pracy w samym Paryżu protestowało 55 tysięcy ludzi.

Związkowcy zarzucają projektowi zmian w kodeksie pracy wprowadzenie nadmiernej łatwości zwalniania pracowników, zmniejszenie odszkodowań za bezprawne zwolnienia i ułatwienie zwolnień zbiorowych. Niepokoi ich także możliwość pomijania związków zawodowych w negocjacjach między pracodawcami a pracownikami.

– Wierzymy w demokrację. Jak jest się prezydentem kraju, trzeba umieć słuchać obywateli – mówił sekretarz generalny centrali związkowej CGT Philippe Martinez., który został wsparty przez Krajową Unię Autonomicznych Związków Zawodowych (UNSA), Związkiem Solidarności (SUD), oraz Solidaires i FSU oraz studencki związek Unef.

Na proteście nie zabrakło również lewicowego ruchu politycznego Francja Nieujarzmiona (France Insoumise, FI). Uczestniczący w demonstracji Jean-Luc Melenchon, zapowiedział, że „to dopiero początek”. Jutro z placu Bastylii w Paryżu ma wyruszyć zorganizowany przez FI marsz przeciwko „zamachowi stanu” Macrona.

– Macron, jesteś skończony, młodzież jest na ulicy! – krzyczeli wczoraj manifestujący w Paryżu studenci.

Demonstranci mieli transparenty z hasłami sprzeciwu wobec rozporządzeń rządu, które „niszczą prawa nabyte pracowników i rozbijającym kodeks pracy”. Był zatem banner mówiący, że „Ekipa pracowników do zwolnienia w pełnej gotowości” oraz „A co, jeśli reformy prawa pracy są leniwe”. Odnosił się on do wypowiedzi Macrona dla CNN, w której prezydent obiecywał, że nie cofnie się przed „leniwcami”, „cynikami” i „ekstremą”. Mówił, że „wierzy w demokrację, ale demokracja nie znajduje się na ulicach. Szanuję tych, którzy protestują, ale szanuję także francuskich wyborców, a oni głosowali za zmianami”.

– Czy demokracją jest zwalnianie tysiąca pracowników? Czy demokracją jest brak zastępstwa w momencie, w którym pracownik zwyczajnie chce udać się do toalety? – odpowiedział na to Jean-Pierre Mercier, delegat związkowy centrali CGT . – Demokracją jest wyjście na ulice!

– Ludzie stają się coraz bardziej nieufni, są rozczarowani posunięciami prezydenta, bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi – uzasadniała swoją obecność na demonstracji Vida czterdziestoletnia pracownica francuskiego przedsiębiorstwa rzeźbiarskiego.

W przyszłym tygodniu ciąg dalszy protestów. Już w poniedziałek,Paryż obiecali zablokować kierowcy TIR-ów.

Autorstwo: TJ
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Krokodylowy
Użytkownik
Krokodylowy

„Ludzie stają się coraz bardziej nieufni, są rozczarowani posunięciami prezydenta, bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi”

Pachnie to II Rewolucją francuską. Może bez gilotyn i w nie tak skrajnym wydaniu choć kto wie. Choć w sumie istnieje ustawa 1066. Niemiaszki pod dyktando makreli pewnie z chęcią by sobie popacyfikowały francuskie społeczeństwo. Nasze zresztą też.
Ile można znosić idiotyzmy i bezczelność władzy? Ile można znosić niszczenie instytucji rodziny, permanentny stan wyjątkowy, zamachy na ulicach i kalifat, do którego przez dziesięciolecia dążyła władza? Do tego ichnia policja, która w ogóle nie broni zwykłych obywateli przed imigrantami, za to prześladuje tych, którzy sami próbują się bronić (przykład choćby Calais). Śmieszy przy tym postawa mikrona, który ludzi zdolnych do zorganizowania się i bronienia własnych interesów społecznych nazywa… leniami.

koszyk91
Użytkownik
koszyk91

ile można znosić ta polityczną poprawność sprzeczną z logiką?