Francuska armia chce rządów silnej ręki. Grozi przewrotem?

Opublikowano: 11.05.2021 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1180

To, co najpierw wyglądało na pomruki niezadowolonych oficerów w stanie spoczynku, nagle przekształciło się nieledwie w bunt w siłach zbrojnych Francji.

Zaczęło się od inicjatywy Jean-Pierre’a Fabre-Bernadaca, kadrowego oficera i redaktora portalu „Place Armes”. Podpisało się pod nią 20 generałów, setki starszych oficerów i ponad tysiąc żołnierzy innych stopni. Wzywali do przywrócenia klasie politycznej wartości patriotycznych i odpowiedzialności za państwo. List był skierowany do prezydenta Macrona i członków rządu.

„Francja w niebezpieczeństwie, grozi jej śmiertelne zagrożenie. (…) Nawet będąc wojskowymi w stanie spoczynku nie możemy pozostać obojętni wobec losów naszego pięknego kraju”, tak dramatycznie zaczyna się pismo. Dalej mowa jest o retoryce antyrasistowskiej, której celem jest wywołanie nienawiści miedzy grupami narodowościowymi. Mówienie o multikulturalizmie i dekolonizacji to tylko zasłona dymna, by wywołać wojnę domową, głoszą sygnatariusze pisma. Piszą też o wykorzystywaniu islamu i agresywnie nastawionych „band z przedmieść”, by podzielić Francję na części, w których panuje „średniowieczne obyczaje”, przeczące francuskiej konstytucji, gdzie nie działa francuskie prawo.
Z drugiej strony wojskowi biorą w obronę demonstrujące od miesięcy Żółte Kamizelki, próbując przekonać, że to francuscy obywatele, którzy „przyszli, by wyrazić swą rozpacz” (w demonstracjach borą udział Francuzi różnych ras i religii – przyp. red). Nie możemy pozostawać biernymi, gdy widzimy, co się dzieje. (…) wiedzcie, że jesteśmy gotowi poprzeć polityków, którzy zajmą się ratowaniem narodu” – deklarują autorzy listu.

Szef sztabu sił zbrojnych Francji zapowiedział ukaranie autorów listu otwartego.

Problem w tym, że czyli ledwie dwa tygodnie po pierwszym liście, 10 maja powyższy list poparło 45 tysięcy oficerów, którzy deklarują solidarność ze swoimi starszymi kolegami. Wskazują, że Macron i jego otoczenie odnieśli się do sygnatariuszy list jak do „buntowników”, podczas gdy ich „jedyną winą jest to, że kochają swoją ojczyznę i opłakują jej widoczny upadek. Również popierający wojskowi mówią o nadciągającej we Francji wojnie domowej.

Marie Le Pen, przewodnicząca francuskiej partii Front Narodowy/Zjednoczenie Narodowe, natychmiast poparła stanowisko autorów listu.

Francja stoi przed poważnym wyzwaniem.

Autorstwo: Maciej Wiśniowski
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 10, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szurnięty Mędrzec
Użytkownik
Szurnięty Mędrzec

Od pół roku czekam, aż wojsko USA zdecyduje się przejąć władzę nad korporacją Waszyngton DC. Właściwie to nie muszą niczego przejmować, republika USA została odrodzona po jakiś 200 latach. Przewrót w Birmie mnie zaskoczył jako pierwszy, buntuje się teraz Brazylia i Francja, domino ruszyło