Francuscy wojskowi przeciw NATO i za zbliżeniem z Rosją

Opublikowano: 04.05.2020 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1073

„Organizowanie ćwiczeń NATO [„Defender 2020”] w XXI w., pod nosem Moskwy, ponad 30 lat po upadku ZSRR, jakby Układ Warszawski ciągle istniał, jest błędem politycznym i stanowi nieodpowiedzialną prowokację. Uczestniczenie w nich ujawnia ślepe naśladownictwo, które oznacza niepokojącą utratę naszej niezależności strategicznej” – tak zaczyna się opublikowany kilka dni temu we francuskiej prasie długi artykuł-apel podpisany przez Koło Refleksji Połączonych Sił Zbrojnych.

To Koło, wojskowy think tank grupujący generałów, admirałów i innych wysokich oficerów różnych rodzajów francuskich sił zbrojnych, jest czymś w rodzaju „politycznego głosu wojska”. Należą do niego tylko ci, którzy już skończyli służbę, bo służącym wojskowym nie wolno upubliczniać swych przemyśleń natury politycznej, lecz i tak uchodzi za nieoficjalnego reprezentanta generalicji służby czynnej. Publiczna wypowiedź Koła nie zatrzymuje się na krytyce przyszłych manewrów NATO w Polsce i krajach bałtyckich. Idzie dalej, proponując „zrównoważenie stosunków międzynarodowych”.

Według autorów, chęć „zbrojnej gestykulacji pod rozkazami Waszyngtonu przy granicy z Rosją, która od dawna nie stanowi bezpośredniego zagrożenia militarnego, jest przejawem intelektualnej katalepsji i utraty instynktu przeżycia.” Ich zdaniem nawet walka z epidemią covid-19 wskazuje na „jałowość dawnej rutyny zimnej wojny i przypomina wagę naszej przynależności do kontynentalnego zespołu eurazjatyckiego, którego Rosja jest odwiecznym sworzniem”.

Szef Koła, gen. Jean-Claude Allard, również dyrektor badań IRIS (francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych) bronił się w mediach przed zarzutem „prorosyjskości”: „Nie wiem, czy to nas prowadzi do bycia prorosyjskimi: nasza idea polega raczej na zbadaniu, czy utrzymywanie napięcia między Zachodem a Rosją ma jeszcze jakiś sens.” W każdym razie publikacja Koła stawia pytanie „Co możemy zrobić, by wyzwolić Francję spod hegemonii amerykańskiej i zainicjować zbliżenie z Moskwą?”, podkreślając, że „polityczne zablokowanie się elit amerykańskich [Republikanów i Demokratów] w retoryce antyrosyjskiej owocuje strategiczną obsesją przedłużania istnienia NATO, jednego z wektorów hegemonii amerykańskiej od 1949 r.”

Gen. Allard zasugerował, jakoby podobne przemyślenia miały generalicje innych armii europejskich, lecz ich nie wymienił.

Autorstwo: JSz
Na podstawie: Capital.fr
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 8, średnia ocena: 4,50 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
dagome12345
Użytkownik
dagome12345

Francuzom łatwo wypowiadać takie opinie ponieważ wiedzą ,że nawet jak by doszło do ewentualnego wymarszu mongołów na zachód to są oni za słabi na to aby dotrzeć do Renu. Zatrzymają się na Odrze, czyli na terytorium bruda…..sów ze wschodu UE ( bo tym jesteśmy dla nich). Szokuje mnie także buta francuzów. Ich rozmyślania na temat zbliżenia z Matuszką Rasiją nie wynikają z chęci budowania współpracy tylko z wyższościowego podejścia do Rosjan. Myślą ,że bez większego problemu będą ich rozgrywać. Nie pojmują ,że Rosjanie to nadal dumny naród , przyzwyczajony do niewygody i poświeceń, a co najważniejsze, nie przyjmujący do wiadomości słabości w żadnej postaci ( Rosjanin może być biedny ale musi żyć w przekonaniu ,że może każdemu jak przyjdzie odpowiednia pora dać w mor…dę ).
A co mają Francuzi ? Miliony emigrantów , którzy w pierwszej sekundzie kryzysu spowodują jeszcze większą destabilizację oraz trans-gender-obywateli w obcisłych rajtuzkach zatykających lufy karabinów kwiatkami oraz wypisujący kreda na chodniku stanowcze protesty przeciwko przemocy ……