Fizyczna napaść prokuratora na dziennikarza

Opublikowano: 07.11.2019 | Kategorie: Media, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 160

Skargę na zachowanie prokuratora na ręce Rzecznika Praw Obywatelskich złożyła rodzima firma dziennikarza, Regionalna Telewizja Opolska.

Wydarzenie miało miejsce we wrześniu 2019 r., ale dopiero teraz opinia publiczna dowiedziała się o nim, dzięki interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dziennikarz zjawił się w Prokuraturze Rejonowej w Nysie w ramach realizacji swoich zawodowych obowiązków. Chciał zadać pytanie, jakie powody legły u podstaw decyzji prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania przeciw trzem lokalnym politykom. Zamiast udzielić odpowiedzi, do czego prokuratura jest zobligowana przepisami prawa, prokurator, naruszając nietykalność cielesną dziennikarza, wypchnął go z pomieszczenia. Warto zaznaczyć, że było to pomieszczenie ogólnodostępne, w którym dziennikarz, jak i każdy obywatel, miał prawo przebywać. Na dodatek, jak głosi komunikat RPO, prokurator, proszony o wypowiedź przed kamerą zagroził sprawą o wykroczenie, za „zakłócanie spokoju”, powołując się na art. 51 par. 1 kodeksu wykroczeń. Artykuł ten głosi, że „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu (orzekanej w wymiarze od 5 do 30 dni), ograniczenia wolności (trwa 1 miesiąc) albo grzywny (wymierzanej w wysokości od 20 do 5000 złotych).”

Prokurator słowa dotrzymał – postępowanie się toczy.

Rzecznik Praw Obywatelski zwraca uwagę, że praca dziennikarza polega na zbieraniu i udostępnianiu informacji, co jest jego prawem i obowiązkiem. Działalność zawodowa dziennikarzy „ma kluczowe znaczenie dla ochrony wolności słowa obywateli (…). Działania prokuratury w tej sprawie mogą być odbierane jako zmierzające do wywołania „efektu mrożącego”. Polegałby on na zniechęceniu dziennikarzy do publikowania artykułów na temat osób pełniących funkcje publiczne”. RPO zwrócił się o wyjaśnienia do prokuratora rejonowego w Nysie.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że coraz częściej działania prokuratury i rządzących opierają się na przeświadczeniu, że są całkowicie bezkarni. Wydarzenia w Nysie źle wróżą przyszłości wolności słowa w Polsce.

Autorstwo: Maciej Wiśniowski
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mariusz
Użytkownik

Polska stała się krajem faszystowskim w roku 1994 kiedy uchwalono ustawę o ochronie zdrowia psychicznego. Na mocy tej ustawy każda niewinna osoba może być w ciągu jednego dnia skazana na dożywotni pobyt w obozie koncentracyjnym (zakładzie zamkniętym zwanym szpitalem psychiatrycznym). Wystarczy że biegły psychiatra w ciągu kilku minut w bezczelny sposób sfałszuje swoja opinię pisząc, że dana osoba ma chorobę psychiczną. W ten sposób mamy kilka tysięcy niewinnych osób skazanych na obóz koncentracyjny. Stanisław Belski ukradł kilka paczek kawy w sklepie spożywczym. Nie przedstawiono sprawy do sądu karnego tylko od razu skierowano ją do cywilnego wydział rodzinny i nieletnich. Jako osoba niewinna został tak skazany. Był truty w szpitalu i uszkodzono mu mózg elektrowstrząsami. Prawdopodobnie zostałby zakatowany na śmierć ale ktoś się zainteresował sprawa i wypuścili go po ośmiu latach. Teraz żąda odszkodowania w wysokości kilku milionów złotych.