Filipińskie dzieci pracują w kopalniach i na plantacjach

Opublikowano: 08.03.2015 | Kategorie: Gospodarka, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 690

Wyzysk dzieci jako siły roboczej na Filipinach pogarsza się. W 2011 roku Narodowy Urząd Statystyczny Filipin poinformował, iż w kraju jest 5 i pół miliona pracujących dzieci, z czego 2,9 miliona pracuje w niebezpiecznych gałęziach przemysłu takich jak górnictwo czy na plantacjach. Agencja ta dodała, iż 900 000 dzieci przestało uczęszczać do szkoły, aby pracować.

Te alarmujące liczby podkreślają złe warunki jakich doświadcza wiele filipińskich dzieci, które cierpią na brak istotnych pomocy socjalnych i dostępu do opieki społecznej.

Filipiny są sygnatariuszem Konwencji o Prawach Dziecka i innych międzynarodowych narzędzi, które mają na celu promowanie dobra społecznego dzieci. Jest też powszechna inicjatywa by budować przyjazny dzieciom rząd, zwłaszcza na szczeblu lokalnym. Te prawa i projekty nie odniosły jednak sukcesu w eliminowaniu wszelkich form nadużyć, biedy i ograniczeń doświadczanych przez wiele dzieci.

W zeszłym miesiącu Ekumeniczny Instytut do Badań nad Edukacją Pracy (EILER) opublikował wskaźniki badań, które potwierdziły powszechne występowanie zatrudniania nieletnich w kopalniach i na plantacjach w licznych częściach kraju. Pośród społeczności na plantacjach około 22,5 procent gospodarstw domowych wykorzystuje do pracy dzieci. W miastach górniczych ilość incydentów zatrudniania nieletnich wyniosła 14 procent.

Dzieci pracujące na polach palmy oliwnej często pełnią role sprzedawców owoców, przewoźników, ładowaczy, zajmują się też wyrywaniem korzeni. W tym czasie dzieci pracujące przy trzcinie cukrowej zajmują się plewieniem, są zatrudniane przy żniwach i przynoszą wodę.

W kopalniach dzieci zatrudniane są do przynoszenia wody, dźwigania worków z kamieniami, ładowania grubych kłód używanych do podtrzymywania podziemnych tuneli lub też stają się chłopcami na posyłki dla stałych pracowników. Są też rezerwowymi pracownikami i „zastępują” stałych górników jeśli ci nie mogą przyjść do pracy. Dziewczynki pracują w kopalniach przy poszukiwaniu złota czy też świadczą usługi typu pranie czy gotowanie.

EILER zaobserwował, iż pracujące dzieci są wystawiane na ekstremalne warunki pogodowe, długie godziny pracy i na trudne warunki środowiskowe, podczas gdy używają złej jakości narzędzi i sprzętu.

Na plantacjach ciężarówki zabierają dzieci z ich domów i przewożą do prowizorycznych namiotów, usytuowanych w pobliskich prowincjach, gdzie zostają bez rodziców i pracują przez okresy trwające od dwóch tygodni do miesiąca bez rodziców. Odkąd większość plantacji używa szkodliwych środków chemicznych wykorzystywanych w rolnictwie, pracujące na plantacjach dzieci są bezpośrednio na nie narażone.

Z kolei dzieci pracujące w kopalniach, podczas gdy używają niebezpiecznych narzędzi, są zmuszane do pracy bez ochronnego wyposażenia przez długie godziny. Szkodliwe czynniki społeczne jak używanie nielegalnych narkotyków by powstrzymać dzieci przed zaśnięciem przez długie godziny, to też stała cecha wielu kopalni w kraju.

Była nieletnia pracownica z Mindanao, Pitang w trakcie ostatniego oficjalego forum zorganizowanego przez EILER podzieliła się swoim doświadczeniem z pracy na plantacjach: “Miałam 10 lat jak przestałam chodzić do szkoły. Straciłam nadzieję, że kiedykolwiek tam wrócę i myślałam sobie, że w zamian zostanę piosenkarką. Ja zazwyczaj śpiewam sobie, żeby znieść i zapomnieć o uczuciu bólu i zmęczenia od pracy na plantacji. To już cztery lata odkąd przerwałam edukację. Dotarłam jedynie do szóstej klasy i musiałam przerwać szkołę by pracować.”

Na szczęście istnieją grupy takie jak EILER, które walczą o wyeliminowanie najgorszych form zatrudniania nieletnich w kraju. Jednym z ich programów jest Balik-Eskuwela (Powrót do Szkoły), który dąży do tego, by przyprowadzić pracujące dzieci z powrotem do szkoły. Unia Europejska jest jednym z partnerów EILER w tym projekcie.

Autorstwo: Mong Palatino
Tłumaczenie: Grażyna Kozak
Źródło: Global Voices


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. argos1 08.03.2015 22:29

    I nie widzę w tym artykule żadnego związku z kapitalistycznym systemem demokracji zachodnich, który jest niesłusznie postrzegany i obarczany winą za taki stan rzeczy.
    Kapitalistyczne Korporacje Zachodnie są z natury łagodne i dobre dla społeczeństw świata oraz nigdy nie ponosiły ani nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wszelkie zło i wszelką krzywdę, która jest wyrządzana na najbiedniejszych ludziach tego świata.
    A na dowód tego zaśpiewam:
    Łubu dubu, łubu dubu,
    niech żyje nam prezes,
    naszej kapitalistycznej korporacji,
    niech żyje nam.

    Aha, i to śpiewałem ja, Jarząbek…

  2. Rozbi 09.03.2015 00:41

    mało konkretny artykuł.
    ja mam pytanie co ludzie robili 15 lat temu mając te kilka-kilkanaście lat.
    Dopiero mając porównanie możemy stwierdzić czy jest lepiej czy gorzej.

    Nie możemy porównywać poziomu życia do ludzi którzy żyją w takiej biedzie że grozi im smierć głodowa (lub groziła jeszcze kilka-kilkanaście lat temu ) do standardów Europejskich.

    Oczywiście współczuje tym dzieciom – ale nie wiem jak żyli np ich rodzice czy jak żyją ich rówieśnicy w sąsiednich krajach gdzie nie pracują. i nie wiem którzy mają teraz lepiej.
    Nie potrafię tego rozstrzygnąć na podstawie tego artykułu.

  3. vannamond 09.03.2015 06:18

    U progu zeszlego wieku (1900 r.) Filipiny byly najbogatszym po Japonii krajem Azji. Potem przyszla kolonizacja amerykanska i wojna o ktorej malo kto dzis pamieta (polecam film “Amigo”), potem kolejna wojna ktorej historie kompletnie przeinaczono (Manila zrownana z ziemia jak Warszawa i to nie przez Japonczykow) i tzw. niepodleglosc podczas ktorej USA sprawowalo i sprawuje wladze za pomoca lokalnych kacykow (od 50 lat te same kilka rodzin: Aquino, Marcos, etc.). Niemal wszystkie zagraniczne inwestyje lokowane sa w tzw. specjalnych strefach ekonomicznych i nie podlegaja opodatkowaniu (brzmi znajomo?) Wiekszosc Filipinczykow marzy o emigracji a ci, ktorym jeszcze nie udalo sie uciec, zyja jak widac. Plus KK ktory gwarantuje potezny przyrost naturalny. Ironizujac: kogo obchodzi los dzieci?

  4. dagome12345 09.03.2015 10:05

    @vannamond

    Niestety @vannamond szerzysz socjalistyczno-komunistyczne dyrdymały. “Amerykański” kapitalizm tak słusznie wielbiony i stawiany za przykład powstał tylko dzięki ciężkiej pracy kapitalistycznych myślicieli oraz przemysłowców. Podboje, obsadzanie kacyków na odpowiednich stołkach to iście “socjalistyczna” propaganda !

    Taki mały żarcik ( wiem troszkę skserowałem z @argos1 ton wypowiedzi) 😉

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.