Liczba wyświetleń: 1228
W Meksyku kaktusy są żywnością, bohaterami komiksów i książek, dumą narodową, ale teraz także surowcem do produkcji energii elektrycznej. Bezkresne pola kaktusów rozciągają się na terenie całego kraju.
Nopal to meksykańska potrawa narodowa, która jest wykonana z kaktusa. Niemal każda rodzina je tam codziennie takie danie. Jednak obecnie to nie tylko żywność, ale także biopaliwo. Odkrycia dokonano w Narodowym Instytucie Rolnictwa. Kaktusy są zgniatane, mieszane z obornikiem, a następnie gotowane w specjalnych kotłach. Gaz, który jest uwalniany, stosowany jest jako paliwo do wytwarzania energii elektrycznej.
Zdaniem Miguela Angela Peralesa, lidera projektu, poziom wydajności przekroczył wszelkie oczekiwania: 625 metrów sześciennych na tonę suchej masy daje 930 kilowatogodzin energii elektrycznej. Projekt finansowany jest przez państwo i przez firmę Hidalgo (producent cementu).
Według Juana Oviedo, kierownika projektu, nowa technologia zmniejsza koszty produkcji energii o 40%. Aby zaspokoić potrzeby firmy, w jednym sezonie potrzeba będzie stu milionów kaktusów.
Tworzenie nowych miejsc pracy w związku z uprawianiem pól bardzo zadowala mieszkańców. Nadwyżki w produkcji kaktusów do celów spożywczych można teraz będzie sprzedawać producentom paliw. Meksyk jest pierwszym krajem rozwijającym się, który w tym roku zaprezentuje się na szczycie w Paryżu. Jego celem jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Przywódca kraju obiecał, że w 2030 roku będzie ona zredukowana o 25%.
Autorstwo: tallinn
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl
Ciekawe, na jakim etapie realizacji taki projekt by stanął w Polsce.
Czyje lobby by go zatrzymało… lub kto położył by na nim swoją przepastną łapę.
@SzumAkustyczny
Bardzo możliwe, że projekt nie stanąłby, bo to nie byłoby w niczyim interesie!
Kaktusy sadzonoby w szklarniach. Stacja przerobu „pulpy” wytwarzałaby prąd, odbiorcy mieliby zieloną energię – tak to wygląda ogólnie.
W szczegółach: szklarnie, przepłacone 3-4 krotnie (za projekt i za budowę – bo to jest innowacyjna technologia!) wybudowanoby na „darmowy” kredyt (w banku z kapitałem zachodnim), którego odsetki spłaci państwo. Szklarnie ogrzewanoby w zimie węglem sprowadzonym z Chin, ew. gazem ziemnym LNG sprowadzonym z Kataru. Stacja przerobu „pulpy” byłaby podobnie kosztowna, co szklarnie, a do „zielonego” prądu z biogazu rząd dołożyłby akcyzę co uczyni produkcję nieopłacalną, po czym przyzna zielone świadectwa – żeby produkcja była bardziej opłacalna.
Do kontroli projektu zostanie powołanych kilku nowych urzędników.
Po upływie 5 lat rząd zmieni zasady finansowania energii odnawialnej i cała linia zostanie zutylizowana;)